Patriotyzm zakupowy

Obrazek użytkownika gps65
Gospodarka

Patriotyzm zakupowy polega na tym, że należy kupować towary produkowane w Polsce. Ten patriotyzm zakłada, że jeśli od kogoś kupujemy to mu pomagamy. A pomagać należy rodakom, a nie obcym. Zastanówmy się, czy to jest słuszne i dobre.

       Uznawanie, że kupowanie rodzimego jest dobre, to w istocie uznawanie, że import i eksport są złe. Jeśli kupuję coś w Polsce, co w dowolnym stopniu ma w sobie jakikolwiek udział kogoś z poza Polski, to w istocie dokonuję importu. Ktoś z zagranicy wykonał jakiś towar, albo półprodukt, i ja to kupiłem za złotówki, które zarobi ktoś z zagranicy. Ale on będzie musiał coś za te złotówki kupić w Polsce, a więc dokona się też eksport. Eksport z importem w dłuższej perspektywie muszą się zrównoważyć.

       Więc jak dokonam importu, kupię coś zagranicznego, to będzie musiało to oznaczać, że jakiś polski podmiot dokona eksportu, sprzeda coś zagranicę. Jeśli uznajemy, że lepiej kupować towary rodzime, a nie zagraniczne, to znaczy, że uważamy import za zły, a zatem też eksport za zły. Więc jeśli sprzedajemy, to też powinniśmy sprzedawać tylko rodakom, a nie obcym. No bo jeśli coś wyeksportujemy, to będzie musiał nastąpić jakiś import by to zrównoważyć, a więc ktoś będzie musiał kupić coś od obcego. A to rzekomo jest złe.

       No ale z drugiej strony jeśli kupimy coś zagranicznego, to ktoś z zagranicy będzie musiał kupić coś od jakiegoś naszego rodaka. A więc mu pomoże, bo kupowanie od kogoś jest rzekomo pomaganiem. A więc każde kupno od obcego będzie skutkowało kupnem od rodaka czegoś w tej samej kwocie. Czyli to będzie dobre. To jest jakaś sprzeczność, bo przecież kupowanie od obcego jest złe, a nie dobre.

       Jeśli kupienie u kogoś jest wsparciem go, to kupienie u obcego jest tak samo wsparciem jakiegoś swojego, od którego ten obcy będzie musiał coś kupić. Więc kupowanie od obcego czy swojego jest równoważne, tak samo obie czynności wspierają jakiegoś swojego.

       Patriotyzm zakupowy prowadzi do sprzeczności. Więc jest bez sensu. Bez sensu jest założenie, że kupowanie jest dobre, bo to jest pomaganie komuś.

       W istocie wymiana handlowa jest obopólnie korzystna i jak coś kupuję, to tak samo wspieram tego, od kogo kupuję, jak i siebie. Handel nie jest wsparciem jednej strony, handel to działanie synergiczne, powodujące, że wszyscy lepiej wykorzystują zasoby i optymalnie działają.

       Wsparcie to jest tylko bezinteresowna pomoc, jałmużna czy darowizna – jeden oddaje, drugi bierze, jeden traci, drugi zyskuje. Handel to zawsze zysk dla obu stron transakcji, więc nie jest to wsparcie jednej strony, ale obu. Zdarza się oczywiście, że na jakiejś transakcji jeden zyska, a drugi straci - ale to nie będzie handel, ale oszustwo, albo hazard.

       Jeśli mogę kupić coś taniej od obcego, to zawsze stratą moją będzie kupienie tego samego drożej od swojego - sumarycznie spowoduje to stratę wszystkich swoich. Oczywiście tylko wtedy, gdy to będzie dobrowolna transakcja handlowa, a nie oszustwo lub hazard.

       Patriotyzm zakupowy nie jest więc żadnym patriotyzmem, nie jest wspieraniem swoich, nie jest pomaganiem rodakom. To tylko nieuczciwy chwyt marketingowy. Handel międzynarodowy jest dla kraju korzystny, zwiększa nasze bogactwo. Jeśli sami sobie narzucimy jakieś ograniczenia na handel, będziemy handlować tylko ze swoimi, zamkniemy rynek, uznamy eksport i import za złe, czy nałożymy cła na produkty obce, to zawsze na tym stracimy, obniżymy efekt synergiczny współpracy z innymi.

       Więc nie dajcie się nabierać na hasła patriotyzmu zakupowego, bo te hasła to oszustwo. Kupując coś oceniajcie cenę i jakość towaru, a nie narodowość sprzedawcy czy producenta, lub ich geograficzne położenie. Narodowość i położenie może mieć znaczenie, gdy ma wpływ na jakość, więc sprawdzać to można, a często trzeba. Ale jeśli już ocenimy, że towar jest dobry i ma dobrą cenę, to nie rezygnujmy z kupna tylko dlatego, że producent mieszka daleko i mówi innym językiem niż my. Takie kryterium jest po prostu głupie - nie dlatego, że to jakiś zły szowinizm, ale dlatego, że jest to logicznie sprzeczne, jest to bez sensu, wcale nie osiągniemy tym tego, czego oczekujemy, czyli pomocy komuś bliskiemu.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 1.3 (głosów:10)