Nieuchronność kryptowalut

Obrazek użytkownika gps65
Gospodarka

Kryptowaluty to nie są jeszcze waluty. Kryptowaluty to potencjalne waluty, to technologia, która może kiedyś stać się pieniądzem. Kryptowaluty to złoto przyszłości. Kryptowaluty łączą wszystkie zalety złota, gotówki i zapisów elektronicznych, nie mając ich wad. Można nimi operować anonimowo, jak gotówką, ale nie tylko bezpośrednio, ale i zdalnie. Dodatkowo tak jak złoto są niezależne od wszelkich państw, banków czy innych podmiotów - i tak jak złoto mają ograniczoną podaż.

       Póki co kryptowaluty podlegają spekulacji - grze hazardowej, jaką jest giełda. To bardzo dobrze, bo ta spekulacja pozwala ustalić cenę każdej kryptowaluty w stosunku do wszystkich innych walut. To jest słuszne, bo tylko spekulacja w warunkach konkurencji i powszechności powtarzalnych dóbr pozwala ustalić ich wartość względem innych dóbr - dotyczy to wszystkiego, nie tylko kryptowalut.

       Póki co kryptowaluty są tylko instrumentem finansowym, który podlega spekulacji - nie są powszechnie akceptowane do rozliczeń handlowych. Ale kiedyś będą - to nieuniknione. Tak jak było ze złotem przed powstaniem cywilizacji i przed erą handlu - złoto było nieuchronną walutą ze względu na swoje właściwości - odpowiednią rzadkość, rozpoznawalność i zdolność do podziału na równe części. Ale złoto jest ciężkie, jego transport kosztuje, noszenie złota w portfelu jest niewygodne, dlatego zostało zastąpione walutą wirtualną, czyli zapisami elektronicznymi na kontach. Dokonało się to na skutek nieuchronnego rozwoju cywilizacyjnego.

       Nieuchronna zamiana pieniądza kruszcowego na zapisy elektroniczne spowodowała, że nowa waluta fiducjarna dostała kilka zalet, które nie miało złoto, ale kilka zalet złota straciła. Zależność waluty od państw, banków i innych organizacji to bardzo poważna wada, której złoto nie ma. Więc to nie jest koniec postępu cywilizacyjnego - nieuchronne jest dążenie do tego, by nowa waluta miała same zalety i żadnych wad.

       Bitcoin nie jest jeszcze tą idealną walutą mającą same zalety. Ma kilka drobnych wad - między innymi nie jest w pełni anonimowy, anonimowość trzeba uzyskać dodatkowo innymi środkami, oraz transakcja nim nie jest błyskawiczna, przelew trwa 10 minut. Ale jest już setki, czy nawet tysiące kryptowalut, które tych wad nie mają. Są programistyczne nakładki na kryptowaluty likwidujące ich wady. Jedyną wadą, jaką one wszystkie mają, jest to, że nie są jeszcze walutami, nie są powszechnie akceptowane w handlu. Ale to nie jest ich wada wewnętrzna. Tę samą wadę miało złoto, gdy jeszcze nie było powszechnie znane jako waluta. Ta wada nieuchronnie zniknie.

       Ale nie będzie łatwo. Państwa i banki będą stawiały opór, bo dla nich to, co jest teraz, jest idealne, najlepsze, ma same zalety. Dysponują walutą, która jest wygodna dla ludzi, ale pozwala nas totalnie inwigilować. Władza polityczna oraz władza wielu prywatnych podmiotów - banków czy operatorów komórkowych lub internetowych - już w dużym stopniu zna każdą naszą transakcję - wie kto, komu, za co płaci. W stosunku do gotówki ta wiedza jest trochę mniejsza, ale też się to daje śledzić. Ta wiedza daje duże możliwości - okradania, manipulowania, zniewalania i terroryzowania nas.

       Ludzie w sposób nieuchronny będą się przeciw temu buntować. W sposób nieuchronny będą wybierać waluty bez wad. Ale to musi potrwać, to musi do ludzi dotrzeć. A nie jest łatwo dotrzeć, bo wymaga to pewnej wiedzy, zdolności umysłowych i technicznego ogarnięcia, które dla wielu są nieosiągalne. Ale rozwój cywilizacji w sposób nieuchronny takich ludzi wyeliminuje. Nowe pokolenia będą nieuchronnie mądrzejsze.

       Kryptowaluty wyprą waluty państwowe w sposób nieuchronny, tak samo jak w sposób nieuchronny tradycyjna prasa papierowa jest wypierana przez portale internetowe. Tak jak w sposób nieuchronny e-booki i audiobooki wypierają książki papierowe.

       Postęp technologiczny jest nieskończenie wykładniczy - ma charakter skokowy. Każda pojedyncza technologia, która rośnie wykładniczo, w końcu się zatrzymuje, osiąga swój limit - ale zawsze zastępuje ją inna, która wcześniej raczkowała, była niszowa, i kontynuuje wykładniczy postęp, stając się powszechną. Więc nowe technologie będą w sposób nieuchronny zastępować stare. Kryptowaluty, póki co raczkują, powstają, są niszowe, doskonalą się, likwiduje się ich wady - ale w sposób nieuchronny zastąpią stare technologie finansowe, bo te osiągnęły już swój limit, już więcej zalet waluty państwowe mieć nie będą, będą tylko uwypuklać swoje wady.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 1.7 (głosów:3)

Komentarze

Złoto miało tą zaletę, że było w garści. Można je było zamknąć w sejfie, skrzyni czy sakiewce. Było i nadal jest namacalne. Dodatkowo za złote monety odpowiadało państwo, emitując je z pieczęcią aktualnego władcy. Pieniądz w banku, nawet ten w formie zapisu cyfrowego, jest zabezpieczony przez państwo i jego prawo. Fakt, państwo może go dzięki temu śledzić, więc wie o nas dużo. Ale jednocześnie ogranicza to np. obrót pieniężny w celach przestępczych.

Kryptowaluta to mgła. Skoro nikt jej nie kontroluje, to może zniknąć tak, jak się pojawiła. Skąd pewność, że emitent z dnia na dzień nie podwoi czy potroi ilości pieniądza na rynku, powodując hiperinflację? Skoro państwo jej nie gwarantuje, a ja nie mam jej w sakiewce, to jaki sąd pozwoli mi dochodzić swego, jak mnie okradną? Gdzie w chmurze szukać emitenta? Dodajmy, że cwaniak sprzedaje kryptowalutę za realne pieniądze. Poza tym, obrót pieniędzmi poza wszelką kontrolą to raj dla bandytów. Kto skontroluje, gdzie je ukradli? Kto zapłacił za towar z przemytu, kto zapłacił za narkotyki? Kto skontroluje, czy przelewający płaci podatki? Pamiętajmy, że transfery socjalne PiS-u są możliwe dlatego, że w Polsce należne podatki zaczęły być ściągalne. 

Wirtualność jest charakterystyczna dla gier. Grając w "Monopoly" fikcyjną walutą można sporo zarobić. Tyle, że handluje się ulicami, które w rzeczywistości do kogoś innego należą, dostaje się pieniądze, które wydrukował producent gry. Są równie wirtualne, jak sama gra. Po jej zakończeniu miliony lądują w pudełku jako to, czym są w rzeczywistości - zadrukowany papier. A przestępcy? Oni lubią państwowy konkret, choć rzeczywiście poza państwową kontrolą. Ponoć po "napadzie stulecia" w Anglii, w jednej z opuszczonych przez przestępców melin, znaleziono komplet gry "Monopoly" ale bez fikcyjnych pieniędzy. Prawdopodobnie ukrywający się przestępcy grali na prawdziwe banknoty...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1618365

"Skąd pewność, że emitent z dnia na dzień nie podwoi czy potroi ilości pieniądza na rynku, powodując hiperinflację?"

Pewność daje to, że algorytm jest znany i opiera się na udowodnionych twierdzeniach matematycznych, które każdy może samodzielnie sprawdzić. Większość kryptowalut ma to określone i wyjaśnione. To można łatwo wyguglać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1618371