Sąd

Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Chciałbym dzisiaj jeszcze raz napisać na temat sądów. Ponieważ notka może być niezrozumiała bez znajomości sprawy, w skrócie przypomnę.
Zostałem oskarżony o coś czego nie zrobiłem. Byłem wielokrotnie więziony. Straciłem zdrowie w stopniu uniemożliwiającym mi samodzielną egzystencję. Zrobiłem prywatne badania DNA. Prokurator zlecił swoje.
Wyszło na ich podstawie, że nie miałem ze sprawą nic wspólnego. Prawdziwy sprawca też się znalazł. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Bo prawomocny wyrok już w tej sprawie zapadł. I to on jest ważny. No, może jeszcze to żeby mi nie przyszło do głowy ubiegać się o odszkodowanie. Sprawiedliwość sąd ma w …
Walczę już wiele lat. Wyrok zapadł w 1998r. Sąd Okręgowy nakazuje sprawę wznowić, Sąd Rejonowy nie widzi powodu do wznowienia, SO znowu nakazuje przytaczając powody, SR znowu odrzuca bagatelizując wszystkie argumenty SO. I tak można się „bawić” w nieskończoność.
Przy okazji miałem tą nie-przyjemność przekonać się z jakimi „ludźmi” mam do czynienia. Kłamstwo to jeden z elementów ich pracy. I to ważny i najczęściej stosowany.
Nie mogę zaangażować do sprawy trybunału międzynarodowego jeśli nie mam zakończonych spraw w Polsce. W takim tempie i przy moim stanie zdrowia jest to niemożliwe.
Przed chwilą dostałem do ręki pismo z SR. Dowiaduję się z niego: „Sąd zobowiązuje Pana do podania na piśmie informacji, czy w prawie niniejszej domaga się ustanowienia pełnomocnika z urzędu czy też sam Pan ustanowi adwokata z wyboru, ponieważ Sąd będzie zmuszony przesłuchać Pana w trybie art. 304 k.pc. w miejscu zamieszkania w trybie odezwy skierowanej do SR w Z.
Informujemy również, że Sąd dopuścił dowód z badań DNA Akademii Medycznej we Wrocławiu.”
Zacznę od końca. Nigdy nie robiłem badań DNA we Wrocławiu. W Krakowie i Gdańsku owszem. Powie ktoś, że pomyłka. Zdarza się. Tylko, że wyjaśnienie tego zajmie zapewne Sądowi kolejne lata. Adwokat z wyboru odpada zaraz w przedbiegach. Nie stać mnie. Pełnomocnik z urzędu to zapewne sztuczka stosowana przez Polskie sądy wobec wyjątkowo upierdliwych ludzi. Adwokat zawala celowo sprawę, a potem szukaj winnego! Sąd pozbywa się wrzodu na zdrowej tkance wymiaru sprawiedliwości. I przy okazji odpowiedzialności. Innego powodu nie widzę.
Co sąd chce jeszcze się dowiedzieć czego nie wie? Myślę, że przez te wszystkie lata zostało już wystarczająco dużo powiedziane. Poza tym fakty mówią same za siebie. Teraz jest szukanie sposobu na zatuszowanie sprawy. Tym bardziej, że sprawę prowadziła wiceprezes SR.
Kiedyś napisałem notkę zatytułowaną „Mordercy w togach”. Jeden z komentujących stwierdził, że już mnie nie będzie czytał, bo zrobiłem to pod publikę. Byłem zdziwiony, bo nawet m to nie przyszło na myśl. Wywiązała się dyskusja, której efektem była zmiana tytułu na ”Morderczy sędziowie” Ponieważ już gdzieś komentarze tego Pana zniknęły, zacytuję tylko swoją odpowiedź: „Proszę Pana, jestem nieuleczalnie chory. Życie moje legło w gruzach bezpowrotnie. Nie jest temu winien żaden "kark" w dresie, tylko ci którzy tego prawa mają przestrzegać. O ile jeszcze byłbym w stanie zrozumieć pomyłkę i przyjąć przeprosiny, to trudno mi pokornie znosić jak jeszcze bardziej stara się zniszczyć mnie i przy okazji moich bliskich. W ciszy i przy zgaszonym świetle. Chodzi mi tylko o nagłośnienie mojej sprawy. Sądom zależy by sprawa umarła naturalną śmiercią. Dosłownie. Czy ci sędziowie którzy mnie gnębią różnią się w czymkolwiek od zbrodniarzy z czasów tzw. głębokiej komuny? Dla mnie nie. Tamci wydają mi się nawet bardziej humanitarni. Trzeba być prawdziwym sadystą, żeby tak postępować. Poza tym niszczą życie nie tylko mnie, ale także moim bliskim. Pan mówi, że robię to pod publiczkę? Kosztowało mnie wiele wysiłku aby być tak powściągliwym. Sędzia wydając wyrok trudno żeby przewidziała skutki swojego niefrasobliwego działania. Ale o ile do pewnego czasu to zachowanie można nazwać niefrasobliwym, to od jakiegoś czasu jest to już działanie celowe. Jak sędziowie nazywają kogoś kto celowo pozbawia inną osobę życia. Mordercą. Więc kogo i czym uraziłem? Zaznaczyłem, ze tekst dotyczy konkretnych ludzi Którzy nie powinni być sędziami. Ani zajmować żadnego stanowiska wymagającego odpowiedzialności. Tacy ludzie są bardziej niebezpieczni niż odbezpieczona broń palna. Uczciwi sędziowie się nie powinni obrazić bo o nich nie piszę. Czy aż tak trudno zrozumieć moją gorycz?”

Brak głosów

Komentarze

Zapewne trudno zrozumiec tym, ktorzy nie maja empatii dla innych, jak n.p. narcysysci i psychopaci.

Trudno sie czyta Twoja historie. Jest mi niezmiernie przykro, ze Cie taki los spotkal. Twoja sprawa powinna byc umorzona w trybie przyspieszonym i powinienes byc uniewinniny, bez zadnych ceregieli i bez dalszych utrudnien. Powinien byc jakis maz zaufania w Polsce, ktory by sie za Toba wstawil, aczkolwiek nie wiem czy taka instytucja funkcjonuje. Jeszcze raz, bardzo mi przykro z powodu Twojej krzywdy. To jest nieludzkie, czego sie ten slepy i gluchy wymiar "sprawiedliwosci" dopuszcza.
Zycze wytrzymalosci.
Serdecznie pozdrawiam

Lotna
"Question everything. Trust no one."

Vote up!
0
Vote down!
0

Lotna

 

#267130

Jestem pełna zrozumienia dla Pana, tym bardziej że z ignorancją, niesprawiedliwością, nieuctwem, chamstwem i jak jeszcze nie nazwać (pożal się Boże sądów) miałam do czynienia przez długie lata, bo tam pracowałam ( byłam zwykłym urzędasem). Nie poczytuję sobie tego za zasługę, a raczej jako stracone lata, jako lata patrzenia na krzywdy ludzie.
Niestety takich ludzi pokrzywdzonych przez morderców w togach jest setki, jak nie tysiące.
Nie ruszono nawet końcem palca komunistycznych sędziów, a teraz już zasiadają tam ich dzieci i niedługo wnukowie.
W wielu sądach są już całe koterie rodzinno-przyjacielskie.
Dlatego uważam, że takie sprawy trzeba nagłaśniać, pisać o nich i mówić.
Pozdrawiam.

Vote up!
0
Vote down!
0

Podłe słowa bolą !

#267136

Do sędziów ogólnie nie mam pretensji, tym bardziej do urzędników. Tylko do konkretnych ludzi. Tacy cokolwiek by robili, robili by to źle. Pozdrawiam.

Vote up!
0
Vote down!
0
#267190

[quote=Marian Stefaniak] Do sędziów ogólnie nie mam pretensji, tym bardziej do urzędników. Tylko do konkretnych ludzi. Tacy cokolwiek by robili, robili by to źle.[/quote]

To pewnie prawda ale jednak jest coś takiego jak "system", co wymusza dostosowanie się wszystkich jego funkcjonariuszy do pewnego minimum i maksimum.

To co piszesz o swoich sprawach czytam na bieżąco bo znajduję w nich coś w rodzaju memento mori w osobistym kontekście.

Miałem kiedyś taką sprawę, w której, powiedzmy, "system" się o mnie lekko otarł. A może odwrotnie - ja miałem niefart otrzeć się o ten "system".
Skala moich i Twoich kłopotów to skala pchły do wieloryba. W dodatku moja sprawa zakończyła się zanim zdążyła się na dobre rozpocząć ale podmuch tego o czym piszesz lekko mnie owionął. "System" po prostu był zajęty czymś innym, a ludzie z którymi miałem nieprzyjemność byli zbyt małymi trybikami "systemu" i zaaferowani znacznie grubszymi problemami.

Instynktownie wyczuwałem wtedy co się dzieje i jak poważnie mogą być konsekwencje. Kontakty z policją i prokuraturą nie pozostawiały najmniejszych złudzeń - ani prawo ("nie ma czegoś takiego jak stan wyższej kolejności" oświadczył mi policjant) ani sprawiedliwość (w konfrontacji zwykły, nigdy nie karany człowiek - zawodowy gangster, przeciwnie do elementarnej logiki poczucia sprawiedliwości, na dzień dobry szala szans przechyla się raczej na korzyść tego drugiego).

To co piszesz jest historią alternatywną, która mogła przydarzyć się i mi (aczkolwiek z innych paragrafów ; ).

Nie wiem czy to dobrze czy źle ale podejrzewam, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że życie w 3RP przypomina chodzenie po cienkim lodzie.

Podejrzewam, że większość czyta Twoje teksty myśląc, że to nie mogłoby zdarzyć się im. Że nie popełniliby jakiegoś błędu, który "prawdopodobnie" popełniłeś Ty i stąd Twoje kłopoty.

Nie rozumieją, że popełnienie czy nie popełnienie błędu nie ma wiele wspólnego z tym co może się stać...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Vote up!
0
Vote down!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#267292

Faktycznie, ludzie myślą, że to nie mogłoby ich spotkać. Są za mądrzy. Niestety inteligencja jest w takich przypadkach nieistotna. To jak spotkanie człowieka z rozpędzonym samochodem. Skutek do przewidzenia. Powiem więcej. Lepiej być głupim. Wszelkie przejawy inteligencji są niszczone. Bo przecież nikt nie lubi gdy się obnaża jego braki. Ja podjąłem wiele lat temu decyzję żeby walczyć powodowany trochę pychą: "Ja sobie nie dam rady?" No i się przejechałem. Mój przykład powinien być ostrzeżeniem. Tylko kto w to uwierzy?

Vote up!
0
Vote down!
0
#267313

Taki już jest ten mój los. Nie zadaję pytań w rodzaju "dlaczego ja?". Mogło spotkać każdego, trafiło na mnie. Jak już zadaję sobie pytanie to "dlaczego?" ogólnie. Biedny jest ten kraj i ludzie którzy w nim żyją. Tylko, że większość nie zdaje sobie z tego sprawy.
Dziękuję za życzenia i również pozdrawiam.

Vote up!
0
Vote down!
0
#267187