Wizyta

Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Humor i satyra

 

246


Zadzwoniła siostra. Powiedziała, ze mnie odwiedzi w Kombatancie. Po skończonej rozmowie telefonicznej zastanowiłem się: do dworca autobusowego miała z domu około dwóch kilometrów. Potem było blisko czterdzieści kilometrów jazdy. Dojście do Kombatanta też zapewne było trochę czasochłonne.
   Postanowiłem się przebrać. Świeże ciuchy położyłem na łóżko. Drzwi zamknąłem na klucz ,by nikt mnie nie oglądał gołego. Przy mojej chorobie takie przebranie się musiało potrwać zapewne długo. Z kilkanaście minut. Tak przynajmniej sądziłem.
   Przesiadłem się z wózka inwalidzkiego na łóżko w pobliżu świeżych ubrań. Podniosłem prawą nogę. Na ułamek sekundy szybko opuściłem ją z powrotem. Operację powtarzałem wielokrotnie. Potem przyszła kolej na lewą nogę. To samo. Nie mogłem utrzymać równowagi. Jak założyć spodnie? Założyłem nogę na nogę ,ale nogawka spodni leżała na podłodze. Mimo starań nie mogłem jej podnieść. Musiałem nogę położyć z powrotem i wcześniej złapać za nogawkę spodni. Eureka! Udało się. Jedną nogawkę miałem założoną. Z drugą chciałem zrobić to samo. Nie udało się. Jakby była żywa. Ja ją ciągnąłem w górę ,a ona stawiła opór i ciągnęła w przeciwną stronę. Użycie przeze mnie drugiej ręki nic nie dało. Noga wygrała. Musiałem wymyślić coś innego. A czas płynął nie ubłaganie. Byłem już z wysiłku zmęczony i spocony. Przyjechała siostra ,a drzwi były zamknięte. Musiałem działać szybko. Położyłem głowę na oparciu łóżka i w ten sposób miałem dwie ręce wolne. Mogłem spokojnie wciągnąć spodnie. Sposób nieco ryzykowny, dobry do skręcenia sobie karku. Miałem nadzieję że na amen. Nie będę kaleką. Sposób ten stosowałem z powodzeniem wielokrotnie. Trudności zaczęły się, gdy pojawiły się objawy parkinsona. Gdy opierałem głowę w łazience na płytkach ,to głowa tak mi uderzała, że nie wiedziałem co prędzej pęknie: płytki czy ten niepotrzebny łeb. 
   Teraz już nie mam tych dylematów. Leżę sobie w łóżku i żadnych spodni już nie wciągam. Tylko łeb staje się coraz bardziej niepotrzebny.

     Spisał: Zenon  Mantura

249
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)