Dzieci. Zmiana narracji
Hitler, Stalin, Mao Zedong, Kim Ir Sen czy nawet „nasz” Bierut fotografowali się z dziećmi. Takie to „oćce” narodu były.
Dzisiaj, w dobie nadinformacji, poza krajami o rzeczywistej cenzurze (Korea Północna), zwyczajnie takie zdjęcia nie spełniałyby już propagandowej roli. Jednak korzyść z wykorzystywania dzieci w propagandzie jest bezsporna.
Zwróćcie uwagę na raporty ukraińskie dotyczące bombardowań, jakie ruscy przeprowadzają. Trudno przypomnieć sobie taki, w którym nie byłoby wspomnienia o przynajmniej jednym zabitym dziecku.
Śmierć cywila jest bowiem tragedią, ale śmierć niewinnego dziecka jeszcze większą.
Gorzej jednak, gdy ten mechanizm wykorzystywany jest przez dyktaturę.
Sięgnijmy pamięcią do końca XX wieku. W 1999 roku Rosją wstrząsnęła seria zamachów na domy mieszkalne – życie straciło ok. 300 osób, w tym dzieci. Sprawę nagłośniono, oskarżając o zamachy czeczeńskich terrorystów. Jednak na podstawie poszlak (śledztwa były bowiem głęboko utajnione) przyjęto, że była to prowokacja FSB mająca dać pretekst do tzw. drugiej wojny czeczeńskiej. Przy okazji zaś pozwoliło premierowi Putinowi zasiąść w fotelu prezydenta Rosji. Najważniejszą poszlaką było przyłapanie przez mieszkańców bloku w Riazaniu grupki podkładającej worki z materiałami wybuchowymi w ich piwnicy (22 września 1999 r.). Wg miejscowej milicji materiałem był heksogen (wojskowy materiał wybuchowy używany m. in. w C-4) zaś terrorystami okazali się agenci FSB. Sprawie ukręcono łeb twierdząc, że… były to ćwiczenia, zaś w workach znajdował się cukier!
2 maja 2014 roku doszło do tragicznego w skutkach pożaru odeskiego Domu Związków Zawodowych. Ogółem zginęło 48 osób – znaczna część w wyniku skoku z okien na wysokich piętrach. Sprawa zakończyła się w ETPCz – zgodnie z wyrokiem Ukraina ma wypłacić odszkodowania w związku z szeregiem pozwów w sprawie bezczynności państwa podczas krwawych starć 2 maja 2014 r. w Odessie.
Trybunał zgodził się, że państwo ukraińskie mogło zapobiec tragicznym następstwom wydarzeń w Odessie, gdzie nacjonaliści ukraińscy zabili i spalili 48 etnicznych Rosjan. Sąd podkreśl, że Ukraina nie ścigała urzędników, którzy nie wykonywali swoich obowiązków podczas zajść, a miejscowa policja "nie zrobiła praktycznie nic", aby zapobiec atakowi z użyciem broni palnej.
Ukraińskim władzom wytknięto także, że wozy straży pożarnej celowo wysłano z opóźnieniem do gaszenia pożaru Domu Związków Zawodowych, a milicja nie pomagała w ewakuacji ludzi. Trybunał uznał także, że władze lokalne umyślnie, pod pozorem "sprzątania", zniszczyły dowody na miejscu tragedii.
"W związku z tym Trybunał uznał Ukrainę za winną naruszenia artykułu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczącego prawa do życia. Państwo ukraińskie musi wypłacić po 15 tys. euro odszkodowania krewnym każdej z ofiar oraz 12 tys. euro trzem powodom, którzy przeżyli, ale doznali poważnych poparzeń".
Do tej pory tragedia ta stanowi podstawę rosyjskiej antyukraińskiej propagandy. Tymczasem po stronie ukraińskiej istnieje inna interpretacja powyższych zdarzeń. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oświadczyło, że starcia w Odessie stanowią zaplanowaną operacją rosyjskich służb specjalnych, która ma doprowadzić do zdestabilizowania sytuacji w regionie. „Ukraińskie organy ścigania uzyskały potwierdzenie w sprawie udziału obywateli Federacji Rosyjskiej w prowokacjach, w Odessie 2 maja br., w których wyniku zginęło dziesiątki ludzi, setki zostały ranne. Istnieją wszelkie podstawy, by twierdzić, że tragedia była wcześniej zaplanowaną i szczodrze opłaconą przez rosyjskie służby specjalne akcją, której celem było sprowokowanie przemocy w Odessie i zdestabilizowanie sytuacji w całym południowym regionie Ukrainy”.
O spisku antyukraińskim świadczą następujące fakty:
- Organy ścigania nie podjęły niezbędnych kroków, żeby zapewnić bezpieczeństwo w czasie pokojowego marszu odbywającego się na znak poparcia dla jedności Ukrainy. Informacje o ewentualnych prowokacjach wielokrotnie dochodziły ze strony społecznych aktywistów, jednak organy ścigania nie reagowały na nie;
- Funkcjonariusze odeskiej milicji pozostawali bierni, podczas gdy prowokatorzy napadali na proukraińskich aktywistów, lub przeciwnie, występowali w obronie najbardziej agresywnych i uzbrojonych ekstremistów, kiedy tym groziło niebezpieczeństwo;
- Milicja była nieobecna w czasie starć obok siedziby związków zawodowych, co kompletnie wyprowadziło sytuację spod kontroli i sprowokowało dalszą eskalację przemocy;
- Z niewyjaśnionych powodów odescy strażacy przez długi okres czasu (kilka godzin) nie przybywali na miejsce pożaru, w związku z czym, proukraińscy aktywiści byli zmuszenia własnymi siłami gasić pożar i ratować ludzi znajdujących się w budynku.
Powyższe fakty w świetle orzecznictwa strasburgskiego obciążają jednak Państwo, a zatem wyrok ETPCz nie jest zaprzeczeniem powyższego.
Wreszcie mamy Iran.
Tym razem świat eurolewactwa zalała fala oburzenia po irańskiej informacji o zbombardowaniu szkoły w mieście Minab 28 lutego 2026 roku, którego to dopuścić mieli się Amerykanie.
Tymczasem niejaki Tomasz Wybranowski pisał już 3 marca:
Dziś w irańskim mieście Minab dziesiątki tysiące ludzi wyszły na ulice. Cisza była cięższa niż największy głaz, który trzyma Atlas. Cięższa była niż pył, który jeszcze unosi się nad ruinami szkoły „Shajareh Tayyebeh – Dobre Drzewo”. W małych trumnach 168 dziewczynek i 14 nauczycielek. Szkoła przestała być miejscem nauki. Stała się miejscem kaźni. Haniebnym miejscem zbrodni "wyższości" Zachodu nad resztą świata.
Miały po siedem, osiem, dziewięć i czternaście lat. Miały warkocze, sukienki i zeszyty w tornistrach. Dziecięce marzenia być może zapisane były nieporadnym pismem na tylnej okładce zeszytu, tak jak ja to robiłem lata temu. Małe Iranki, które jeszcze w piątek uczyły się liter, w sobotę stały się liczbą w depeszy. Także w tej mojej radiowej...
Zginęły w brutalnym ataku amerykańsko-izraelskim.
Dla świata to nagłówek w gazecie i pasek w tv informacyjnej. Dla Ich rodzin to absolutny koniec wszystkiego i ból nie do opisania, którego ja nie potrafię sobie nawet wyobrazić...
Dla Benjamin Netanyahu to zapewne „operacja”. Dla Donald Trump – statystyka, element geopolitycznej układanki.
To do k#$%y nędzy, czym się różni "operacja" na Ukrainie prezydenta Putina od "operacji" epicka furia Izraela i USA!!!???
(facebook)
Zatem już wiemy, że to hamerykańska rakieta pierdyknęła w irańskie uczennice…
Pytanie, kto to ustalił? Czy była powołana jakaś międzynarodowa komisja? Przypominam, że kiedy Niemcy odkryli katyńskie doły śmierci z miejsca powołali komisję Czerwonego Krzyża.
Międzynarodową.
Tymczasem bez tego całego zamieszania dajemy wiarę irańskiemu przekazowi, mającemu wzbudzić maksymalne oburzenie całego świata na izraelsko-amerykańskiego szejtana!
Jakoś dziwnie ucichło oburzenie na Iran wywołane masowymi morderstwami protestujących przeciw reżimowi mułłów Irańczyków.
Wg różnych szacunków może chodzić nawet o 40 tysięcy osób. Ale wedle Agnieszki Piwar (tej ze wspólnej foty z Grzesiem Braunem i… rosyjskim szpiegiem):
W celu podkręcenia emocji przywołuje [irański uchodźca – HD] liczne ofiary niedawnych zamieszek, wciskając przy tym brednie, że to irańskie władze odpowiadają za ich śmierć. Nie wspomina jednak ani słowem, że za wywołaniem potężnego chaosu na ulicach irańskich miast stały izraelskie i amerykańskie służby, co zostało już udowodnione.
A zatem śmierć dziesiątek tysięcy osób w oczach Agnieszki Piwar obciąża… Małego i Wielkiego Szejtana, jak oficjalnie w Iranie nazywany jest Izrael i USA.
Ale gdyby posłużyć się rzymską paremią is fecit, cui prodest (ten uczynił, kto odniósł korzyść) sprawstwo Iranu jest wysoce prawdopodobne.
Dodatkowo utwierdza w tym bezsporny fakt niedopuszczenia do miejsca wybuchu nie tylko jakiejkolwiek międzynarodowej komisji (choćby z udziałem Chin, Brazylii, Rosji i Indii), ale nawet niezależnych dziennikarzy.
Zamiast jednak pogłębionej analizy, co musiałoby skutkować wstrzymaniem się od komentowania na gorąco, mamy epatowanie przeszłością.
Otóż my, Polacy, mamy szczególne powody do wdzięczności wobec Iranu, bowiem ten przyjął w 1942 roku polskich uciekinierów z ZSRS, zapewniając im w ten sposób przeżycie.
Z jednej strony to prawda – faktycznie, wraz z armią Andersa wyszło ok. 120 tys. osób (niespełna połowa to cywile, w tym dzieci). Ale ówczesny Iran poza granicami nie miał wiele wspólnego z obecnym!
Poza tym był pod okupacją sowiecko – brytyjską i szach niewiele miał do powiedzenia w tej materii, jeśli w ogóle.
Pamiętać trzeba, że słynna Konferencja w Teheranie odbyła się nie tylko bez jego wiedzy, ale i bez jakiejkolwiek zgody.
Po prostu Churchill, Stalin i Roosevelt podjęli decyzję.
Irańczyków nikt o zdanie nawet nie zapytał.
Abstrahując od powyższego Iran podczas rządów szacha Pahlaviego był krajem świeckim. Kobiety chodziły ubrane na wzór europejski i nikt nie zabraniał posiadania psów czy też słuchania muzyki.
Tymczasem powstała po rewolucji 1979 roku Islamska Republika Iranu jest państwem teokratycznym, na czele którego stoi przywódca religijny. Oficjalna doktryna zakłada walkę z Izraelem i USA (odpowiednio Małym i Wielkim Szatanem), finansowanie fundamentalizmu religijnego i terroryzmu (Huti, Hamas, Hezbollah) a przede wszystkim eksport rewolucji islamskiej na resztę świata. Taka teokratyczna Rosja sowiecka z czasów, gdy Trocki znaczył tyle, co Lenin.
Lament eurolewactwa, czy też putinowskiej ultraprawicy, nie mogącej najwyraźniej zrozumieć, że oto jeden z najważniejszych sojuszników Kremla na oczach świata dostaje baty, co m. in. zaskutkuje brakiem irańskich dronów na ukraińskim niebie, dotyczy rzekomej napaści zbrojnej na inny kraj.
Tylko jakoś dziwnie zapominają, że spora część doktryny dopuszcza do tzw. samoobrony wyprzedzającej, opartej na art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych.
Sprawa kontrowersyjna, jednak dotychczasowe osiągnięcia Iranu w dziedzinie światowego terroryzmu (vide: generał Abbas Niforushan, zastępca dowódcy Korpusu Irańskich Strażników Rewolucji IRGC zabity przez CAHAL w.. Bejrucie w 2024 r. czy też Ghasem Solejmani, zabity w Bagdadzie w 2020 roku, dowódca sił specjalnych Iranu, odpowiedzialny za zamachy poza granicami kraju itp.) jednoznacznie wskazują, że wojna Islamskiej Republiki z Małym i Wielkim Szatanem toczy się od lat.
To, co dzieje się teraz, jest po prostu ostrzejszą fazą trwającego już konfliktu.
Na razie samopoczucie dostających równo w tyłek Strażników Rewolucji mają podnosić filmiki przedstawiające rzekomo ciężko uszkodzone amerykańskie lotniskowce.
Ale to tylko AI. Amerykańskie pociski trafiają natomiast realnie.
8.03 2026
fot. facebook
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 230 odsłon



Komentarze
na dwie strony
9 Marca, 2026 - 08:55
na dwie strony
przebiegle grają
na dwie strony
w lewo i prawo
kręcąc ogony
PS Na polskim przykładzie widać jak wściekle antypolskie sobaki Polaków rozgrywają. Że nawet taki debilny russ oskarża Jarosława Kaczyńskiego o sprawstwo zamachu smoleńskiego. Nie wspominając o rozgrywkach wokół Jedwabnego czy pogromu ubeckiego (kieleckiego).
Stare kacapskie i szkopskie kawały wiecznie żywe!
jan patmo
Biesłan
9 Marca, 2026 - 09:37
Biesłan
3 września 2004 rosyjskie siły specjalne OMON z rozkazu Putina szturmowały budynek szkoły w Biesłanie.
W wyniku tego szturmu zginęło ponad 330 cywilów, w tym 186 dzieci, a ponad 700 zostało rannych.
@Husky
9 Marca, 2026 - 09:59
Cóż tam dla takich jak Putin czy Chamenei, którzy mają boski status w Rosji czy Iranie, "poświecić" setki dzieci na "ołtarzu propagandy"?!
Serdecznie pozdrawiam
jan patmo
Obraz ruskiej agentury = Konfederacja
9 Marca, 2026 - 10:50
A, Braun i Korwin Mikke podpisują kondolencje dla zabitego bandyty reżimu, w Irańskiej ambasadzie w asyście ruskiego szpiona.
ronin
Mentzen i Bosak też zrobili
9 Marca, 2026 - 11:35
Mentzen i Bosak też zrobili kolejny krok do utraty swojego elektoratu. Zamiast siedzieć cicho dołączyli do grupy Pustych łbów.
Pierwsza rzecz.
9 Marca, 2026 - 12:03
Czekałem aż ktokolwiek przynajmniej tu beknie o następującym rozwiązaniu.
Jako że niby religijny reżim Ajatollahów wzorujący się na bolszewii ma poparcie jej spadkobierców.
To jakim problemem by było celowe zniszczenie szkoły( Wg.Szariatu w wersji mułłów dla podludzi ) przez uderzenie rakietą czy dużym dronem?
Akcja toczka w toczkę jak wysadzenie bloków.
Gdyby atak Wielkiego czy Mniejszego Szejtana był bezsporny... Już na miejscu byłyby międzynarodowe komisje w celu wywołania międzynarodowego potępienia. Jest nazbyt dużo chętnych.
A tutaj?
Dr.brian