Jestem agnostykiem

Obrazek użytkownika gps65
Idee

Jako agnostyk, nie jestem pewny nawet tego czy jestem agnostykiem. Dokładniej to jestem agnostykiem teistą. To znaczy, wierzę w Boga tak, jak wierzę w obiekty matematyczne: punkty, okręgi, liczby, wektory. Uważam, że są to obiekty realnie istniejące w ludzkich umysłach, które w pewnym stopniu modelują rzeczywistość, ale w świecie realnym nie istnieją. Istnieją tylko w świecie transcendentnym, w jakimś nadświecie, w którym świat rzeczywisty jest zanurzony.

       Moim zdaniem teologia, tak samo jak matematyka, jest nauką dedukcyjną, która zajmuje się tworami, które sama stworzyła. Dogmaty to aksjomaty, prawdy wiary to pojęcia pierwotne - to definicje, a nie odkrycia. Te wymyślone obiekty w różnym stopniu pasują do realnego świata, lepiej lub gorzej go opisują.

       Niemniej z punktu widzenia cywilizacyjnego, kulturowego, politycznego, uważam się za katolika - co znaczy, że uznaję za ważną cywilizacyjnie i politycznie organizację, jaką jest Kościół katolicki. Można to porównać do braminów, którzy w istocie uznawali monoteizm, ale głosili ciemnemu ludowi politeizm. Myślę, że z katolicyzmem jest podobnie. Liczy się doktryna, a nie dociekanie tego jak jest naprawdę. Docieka nauka, czyli próbuje doświadczalnie poznać, a religia to odgórna doktryna - wywodzi wszystko z jakichś arbitralnie przyjętych aksjomatów, dogmatów, prawd objawionych. Ale ta doktryna jest ważna społecznie, cywilizacyjnie - ważna by utrzymać w pokoju duże społeczności. Pokojowa współpraca wymaga doktryny, zasad, organizacji, a nie prawdy i dociekania.

       Teologia, jak matematyka, opiera się na własnych wymysłach. Teologia oparta na Biblii opiera się na tym, co tam napisano. I wszystko się z tego wywodzi. To wiara w objawienie tej księgi. Ale skąd możemy wiedzieć, że to objawienie jest prawdziwe? Skąd wiemy, że nasza interpretacja jest poprawna? Wiemy to z tradycji - bo inni przez wiele lat do tej księgi coś dokładali i z niej usuwali, co stworzyło działającą cywilizację.

       Moim zdaniem tego, co tam napisane, nie da się udowodnić - stąd mój agnostycyzm. Ale uważam, że pewne zasady trzeba przyjąć, nawet gdy się ich nie da udowodnić. A to są zasady, które stworzyły cywilizację, która długo przetrwała i opanowała kawał świata. I ja się w niej urodziłem - a potem zbadałem to, przemyślałem i uznałem za słuszne.

       Przyjęcie pewnych aksjomatów w matematyce pozwoliło jej dobrze zmodelować to, co obserwujemy. Z katolicyzmem jest gorzej: większość zasad moralnych jest sprzeczna z tym, co obserwujemy. Ale słuszne jest to, by budować cywilizację na tym opartą - bo słuszne jest, że kultura przeciwstawia się naturze - bo kulturowo ludzkość osiągnęła wielokroć więcej niż naturalnie.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.6 (głosów:17)

Komentarze

A ciemność to wg ciebie istnieje czy nie?

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1632187

Ciemność to brak światła, więc nie istnieje. Istnieje byt, niebyt nie istnieje. Ale ogólnie to nie takie proste - na przykład zgodnie z obecną wiedzą fizyczną próżnia istnieje.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632189

Miałbym jeszcze kilka pytań, ale nie chcę narazić się na pałowanie. Widać są tu ludzie, którzy nie uznają zasady "nie ma głupich pytań". Co tam zasady, za wpis z samymi uśmiechami można dostać dwie pały :)

Miłego dnia życzę. Choć bez Boga to nie wiem, czy może być naprawdę miły :)

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1632198

Ależ proszę śmiało zadawać pytania - mi, sobie innym... Niskimi ocenami mojej notki nie należy się przejmować - to robią moi przysrywacze, których tu pełno z powodu moich poglądów politycznych. Jak ujawniają w komentarzach swoje chamstwo, to ja ich przepędzam, więc się wstydzą, a pałować można anonimowo.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632201

Czy kiedy idziesz na przystanek autobusowy wierzysz, że autobus przyjedzie?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1632292

Nie. Wiem, że przyjedzie. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632319

Otóż nie. Możesz tylko wierzyć (lub mieć nadzieję). Bywa tak, że autobus ma awarię (albo jest wypadek) i nie przyjeżdża.

Twoja odpowiedź dotycząca ciemności jest jak najbardziej słuszna i logiczna. Jak zauważyłeś dwóm osobom się to nie spodobało. To twoi wrogowie, więc miej się na baczności, lub (zaznaczam, że użyłem słówka "lub") jakieś tumany. No i teraz te dwie pały dostanę i ja :) a użyłem słówka "lub". Ale co tam...

Lekko skołowałeś wszystkich swoim artykułem o kołach. "Są wszędzie". Nie bardzo. Chyba, że ktoś przyłoży nam młotkiem w głowę (niekoniecznie ruchem kołowym - może być posuwisto zwrotny).

"koło jest tylko jedno". Nie bardzo. Właśnie narysowałem dwa.

Długi akapit analogii zakończony stwierdzeniem: "istnieje idea bytu sprawczego i osobowego, a zatem istnieje jeden, abstrakcyjny, wszechobecny osobowy byt sprawczy". Teza nigdzie nie udowodniona. I co więcej nieuzasadniona. Może to wybuch (odbyt nieosobowy) zapoczątkował ten cykl sprawczy i tak już leci...

"nigdy nie widzieliśmy tego jednego, jedynego, idealnego koła"
Nie wiadomo. Może widziałeś, tylko nie wiesz, że to właśnie było koło idealne. Często, żeby nie powiedzieć, że masz do tego inklinacje, zwracasz uwagę na niedoskonałości. Może w tej sytuacji też tak było? Coś ci nie pasowało w tym idealnym kole (czyżby jego niespotykana idealność?) lub jakaś mała niedoskonałość obok przykuła twoją uwagę i... było, minęło. A to właśnie było owo idealne koło. Nie zauważyłeś. Było, minęło. I już.

"nigdy nie widzieliśmy tego jednego, jedynego, idealnego koła"
Ale Boga widzieliśmy, bo widzieliśmy Jezusa. Jezus powiedział: "Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?" To pytanie do ciebie. Nie zauważyłeś?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1632326

... po zobaczeniu ciągu w miarę foremnych wielokątów o bokach n=3,4,5... -> limes -> +nieskończoność jeśli ktoś nie nabierze "wiedzy" ,że istnieje koło ,to raczej nie uwierzy w istnienie  takich obiektów jak zbiór liczb naturalnych , hipoteza continuum będzie niezrozumiałą czarną magią .

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632335

Ja nie wiem, że przyjedzie jakiś konkretny autobus, ale że autobus przyjedzie. Jak jakiś konkretny autobus się zepsuje, to przyjedzie inny. To wywoła tylko taki efekt, że autobus się spóźni, a nie, że nie przyjedzie. To, że autobus się spóźni, wiem, bo mogę to sprawdzić na stosownej aplikacji na komórce.

Ale zgadzam się, że wszystkie zdarzenia przyszłe możemy przewidywać tylko z pewnym prawdopodobieństwem i nigdy nie możemy mieć pewności na 100%, że nastąpią. Ja wiem, że jutro wzejdzie Słońce, ale wiem to tylko z pewnym bardzo, bardzo dużym prawdopodobieństwem. Niemniej w tej kwestii, nawet jeśli to niepewne, mam wiedzę. Wiara w kwestie dotyczące przyszłości to coś innego, to nadzieja, że to coś nastąpi, mimo że nie mam wiedzy czy nastąpi, kiedy i dlaczego.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632352

Zwykle idziemy na przystanek, żeby pojechać konkretnym autobusem, a nie tym, który nadjedzie za pól godziny lub godzinę. Tego dotyczyło moje pytanie. Filozofowanie w tej kwestii było niepotrzebne. Chyba, że chciałeś się sienem wykręcić.

Dziękuję tez za obszerny komentarz dotyczący pozostałych 80% mojego komentarza. To dość wymowne.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1632361

Zwykle idziemy na przystanek, żeby pojechać jakimkolwiek autobusem, a nie jakimś konkretnym. Ta kwestia autobusu dotyczy w 100% pozostałych części komentarza.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632374

Centrum, Przystanek 05.

Odjeżdżają z niego autobusy: 117, 127, 128, 158, 171, 175, 507, 521, N22, N24, N25, N33, N72, N83

"idziemy na przystanek, żeby pojechać jakimkolwiek autobusem"

Gratuluje, że jakimkolwiek z tych autobusów dojeżdżasz zawsze do domu.

Mieszkańcy świata już tak majom :) 

Pozdrów Lecha - jak wróci z marsa. A ty z Saturna :)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1632424

No bez jaj, to są przecież numery linii autobusowych, a nie nie numery konkretnych autobusów. Linię autobusową obsługuje wiele autobusów i nikogo nie interesuje które to konkretnie, ale ważne gdzie jadą. Gdy idę na przystanek, to wiem, o której godzinie przyjedzie jakiś autobus obsługujący daną trasę. Jakiś, a nie konkretny. Jakikolwiek. Wiem, że przyjedzie autobus, wiem o której i wiem gdzie pojedzie. I wiem jak się dowiedzieć o ewentualnym spóźnieniu. Ale jaki to będzie konkretnie autobus, nie wiem, bo to mi nie jest do niczego potrzebne. Ale mógłbym się dowiedzieć, gdybym skontaktował się z firmą obsługującą daną linię. To wszystko jest wiedza, a nie wiara.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632438

Dochodzi do takich paradoksow - o ktorych piszesz, poniewaz wiekszosc tu komentujacych nie "wystaje" po  za obreb nawalanki partyjnej."Nasza grupa wasza grupe..."  Ile przez to stworzono klamstw i falszywych teorii, trudno zliczyc. A ile wymyslow i polajanek? Zupelnie, jak gdyby ludzie wylaczyli sobie umiejetnosc logicznego myslenia.

To wszystko dlatego, ze niektorzy komentatorzy pisza na  (platne?) zamowienie, zamiast kierowac sie zdrowym rozsadkiem.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1632213

Pierwszy akapit (4 i1/10 linijki) - zgoda.

Drugi akapit (1i 1/10 linijki)-  To wszystko dlatego, że niektórzy komentatorzy piszą  pod wpływem negatywnych emocji i pychy popychającej ich do "pokazania" przeciwnikowi politycznemu, zamiast kierować się zdrowym rozsądkiem.

Nie wierzę w tych "płatnych"  niepoprawnych, wierzę w narwanych, naiwnych,  zarozumiałych,  zranionych, mściwych, nadwrażliwych, zakompleksionych, porywczych  i szczerych. I jeszcze w wystraszonych negatywnymi ocenami.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1632224

A ja w tych wierzę. Ale co to ma za znaczenie, ile punktów dają? Jeśli to ich zaspokoi, da poczucie czynnego odwetu, to bardzo dobrze! Słusznym jest to, by dawali słabą ocenę, niżby mieli przysrywać. Ten system ocen na niepoprawnych jest moim zdaniem bardzo dobry i potrzebny. Taki przysrywacz oceni negatywnie i się tym często zaspokoi, to mu wystarczy, nie napisze chamskiego komentarza - i bardzo dobrze! O to chodzi. Im więcej negatywnych ocen, tym lepiej - bo tym więcej nienawistników, którzy się powstrzymali przed ujawnieniem swego chamstwa.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632225

Cos mi tu pachnie sofistyka. Im gorzej - tym lepiej.

Nie po drodze mi z takim stwierdzeniem.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1632242

również pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą - jak mój przedkomentator. Sądzę, że te osoby coś dręczy. Mogłyby się zapisać na boks i parę razy dać komuś (przepraszam za wyrażenie) po pysku, a przy okazji samemu zainkasować kilka ciosów na szczękę i żołądek (Gołota-bis) albo poćwiczyć ostro na siłowni - wyciskanie dużych ciężarów, a potem pomóc staruszce zanieść siatkę ziemniaków do domu. Sądzę, że wtedy komentarze wyglądałyby zupełnie inaczej.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1632291

Ciemność widział i przewidział! Prezydentem nie będzie! Ucz się synu byle by nie na swoich błędach.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1632372

Ciemność nie istnieje, bo to brak światła, ale próżnia istnieje, bo to nie jest całkowity brak wszystkiego.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632440

"To znaczy, wierzę w Boga tak, jak wierzę w obiekty matematyczne: punkty, okręgi, liczby, wektory. Uważam, że są to obiekty realnie istniejące w ludzkich umysłach, które w pewnym stopniu modelują rzeczywistość, ale w świecie realnym nie istnieją."

Cóś w tym jest. No tylko jako twór ulepiony z mułu i gliny ,to tak megalomańsko bym nie uzależniał istnienia tak pięknych obiektów jak ... punkty, okręgi, liczby, wektory od ... ludzkiego umysłu .

:-)

Odwieczne pytanie "retoryczne":

"Czy drzewo upadające w lesie wydaje łoskot ,tylko wtedy gdy jakiś człowiek to usłyszy ?"

 

PS.

Właściwie są trzy możliwości .

1) By istniał człowiek potrzebny jest Bóg. (postawa religijna)

2) By istniał Bóg potrzebny jest człowiek (ateizm,Dawkins - Bóg jako produkt  ludzkiej twórczości ,odpowiadający na irracjonalną potrzebę . A skąd , po co ta "potrzeba" ? ) 

3) Człowiek istnieje wtedy i tylko wtedy gdy istnieje Bóg , innymy słowy Bóg istnieje wtedy i tylko wtedy gdy istnieje człowiek. (no ale to by determinowało, pre-destynowałoby  (przez kogo ?) ... konieczność stworzenia człowieka i ograniczało wolność :-) )

Chyba to odgrzewanie starego sporu platoników z arystotelikami ,o realność  istnienia i pre-egzystencję pojęć .

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632190

Oczywiście w kwestiach filozoficznych, to już prawie wszystko napisano - nie da się więc stawiać jakichś oryginalnych tez filozoficznych. Tu opisałem moje przemyślenia w bardzo dużym skrócie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632203

...

"Amicus Plato, sed magis amica veritas" No chyba ,że z Plato jest veritas . Do czego bym się raczej skłaniał w tej sprawie .

Koniec końców ,to pewnie będzie wybór albo uznać ,że jest się stworzonym przez Boga ,albo z Dawkins-owcami "re{invent , create ? , discover ?! }  the wheel , God " :-)

PS.

Jednak ,to koło,kula musiała istnieć przed Big-Bangiem ,albo przynajmiej pojawić się na świecie ,gdy elektron z protonem zrekombinował w atom wodoru ... :-)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632204

Akurat między koncepcją Boga, nawet katolicką, a ewolucją materii, gwiazd, czy ewolucją biologiczną, nie ma moim zdaniem sprzeczności. Tu to kiedyś w skrócie wyjaśniłem: https://www.salon24.pl/u/gps65/450813,jestem-kreacjonista

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632216

Kazdy sobie tlumaczy ten swiat po swojemu.

Ale czy moglbys mi wyjasnic KTO stworzyl to wszystko?

Wszechswiat. 

Te wszystkie ciala stale, plynne i gazowe, oraz prawa mechaniczne i chemiczne, czy inne, nimi rzadzace. 

Wlacznie z cudownymi anomaliami wody. 

A przede wszystkim, KTO stworzyl zycie na na ziemi, ktore jak perpetual mobile, poprzez smierc i odnawianie, kreci sie po wiecznosc.

Nie mowiac juz o swiecie niematerialnym, ktorego nawet czastki nie poznalismy.

To wszystko powstalo, ot tak sobie - z niczego? 

A moze istnieje Stworca?

Jak myslisz?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1632208

Pytanie o to kto jest stwórcą, już samo w sobie sugeruje odpowiedź. Więc to pytanie jest niedobre. "Kto" to jakiś człowiek, albo ktoś, kto ma cechy człowieka. Samo pytanie wyklucza koty, roboty, kosmitów czy jeszcze coś innego niebędącego osobą. "Kto" to "ktoś", a ktoś ma imię, ma rodziców, urodził się, ewentualnie umarł, ma jakieś cechy, coś zrobił, coś powiedział w życiu. Nic takiego nie wiemy o stwórcy. Jako katolicy wierzymy, że Bóg jest osobą, stworzył nas na swoje podobieństwo, więc jest takim "ktosiem". Ale ja tego nie wiem i nie ufam tym, którzy zapewniają, że wiedzą. Wierzę, że jest jakiś stwórca, ale to musi być jakiś byt kompletnie inny niż osoby ludzkie. Przede wszystkim bytuje w transcendencji, w jakimś nadświecie, w którym nasz jest zanurzony. Ale tego nadświata nie znamy, nie obserwujemy, możemy tylko pośrednio wnioskować, że coś takiego powinno być. Wszystkie religie jakoś opisują ten nadświat i jego mieszkańców, ale to są oczywiste bajki, mity, wyobrażenia - ważne, potrzebne, niezbędne, występujące w każdej kulturze, więc naturalne, ale jednak fantazje, a nie opisy rzeczywistości.

Jedyne sensowny opis Boga, to moim zdaniem taki Bóg, na jakiego dowody podał św. Tomasz - czyli, że to Pierwszy Poruszyciel, Początkowa Siła Sprawcza, etc... - to o nim można w miarę z sensem powiedzieć. Ale to, że zsyła na ludzi kataklizmy, jakieś potopy, to są ewidentne fantazje, na dodatek sprzeczne z innymi fantazjami. Moim zdaniem żadna religia nie ma spójnej wizji Boga - wszystko to jest miotanie się w chaotycznych sprzecznościach. Jedyny porządek w religiach to ich aspekt społeczny - czyli zasady porządkujące współpracę między ludźmi. Zasady tworzą porządek, ale cechy tego, kto jakoby ten porządek zarządził, są bez sensu, to raczej rodzaj poezji, a nie opis kogoś spójnego. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632215

... "bajki, mity, wyobrażenia" ,czy nawet my ludzie ... to wykrzywione ,niedokładne ... cienie z ... jaskini Platona . A obiekt je rzucający ... jest całkowicie ,absolutnie realny ?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632218

Chętnie się zgodzę z tym, że wszelkie bajki, mity, wyobrażenia, opowieści religijne, mają w sobie pierwiastek prawdy. Jakiś potop na dużą skalę z pewnością kiedyś był, co nawet archeolodzy potwierdzają - mit o potopie jest prawie w każdej znanej ludzkiej religijnej mitologii. Więc z pewnością to, co czytamy o potopie w Biblii, to jakiś cień rzeczywistości. Ale czy ta dawna powódź miała jakikolwiek związek ze Stwórcą? W większości religii, szczególnie animalistycznych, ma sens kojarzenie kataklizmów z Bogiem, to naturalna wizja, że Zeus miota piorunami. Ale do katolicyzmu to kompletnie nie pasuje. Bóg, który chaotycznie, bez sensu, losowo morduje ludzi, bez związku z ich czynami, kompletnie nie przylega do Chrystusa, który ludzi leczy, wskrzesza, naucza. Żydowski Bóg z Biblii jest taki sam jak Zeus, który zachowuje się jak okrutny tyran. Chrystus z pewnością Zeusem nie jest. Chrystus to z pewnością postać realnie żyjąca, to więcej niż cień. Zeus to cień cienia, ale nie żadnego Boga, ale być może jakichś dalekich przodków Greków, tak jak Jahwe to cień jakichś okrutnych i krwawych władców żydowskich. To są wszystko cienie. Ale z prawdziwym Pierwszym Poruszycielem raczej związków nie mają.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632219

...

1) Monoteizm Bóg jest jeden stąd wynika jedność prawdy . (1 przykazanie Dekalogu)

 

 

Każdy człowiek ma jakieś  niedoskonałe wyobrażenie Boga . Grupy religijne mają w miarę "kompatybilne" . Dopóki świat trwa ,to odbywa się jakieś "uzgadnianie" . A z katolickiego ,chrześcijańskiego punktu widzenia ,to właściwie nie można żadnemu człowiekowi odmówić fragmentów tego "podobieństwa" .

 

Czyli z tego diagramu ,to dzieś z  obszaru ... gnostyk teista ... musiałbym wydzielić semignostyk (gnostyk niepeweny do końca swojch przekonań)  teista :-) . Monoteizm nie podlega dyskusji .

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632222

Bóg katolicki jest jeden, ale w trzech osobach. Jak to uzgodnić z innymi religiami? Trzeba by dodać gnostyka triteistę...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632227

... to większy problem mi stwarza uznanie ,że człowiek , mózg człowieka jest jeden ,a składa się z milionów komórek .

:-)

Tak podejmujac konwencję deklaracji światopoglądowo-filozoficzno-religijnej z tej notki ,to musiałbym napisać ,że jestem semignostykiem,platonikiem,katolikiem,monoteistą .

:-)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632228

Bardzo fajne samookreślenie się. Ale jeszcze fajniej byłoby, gdyby pojawiło się wyjaśnienie i uzasadnienie...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632236

... już "wyłuszczyłem" ,a tak szczegółowiej  ,to

semignostyk - czyli między agnostycyzmem - nic nie można powiedzieć o Bogu ,a gnostycyzmem "posiadaniem wiedzy" ,to tak godzę się z faktem ,że "wiedza człowieka" zawsze będzie ograniczona , niepełna , czy zafałszowana . 

 

platonik - realność istnienia pojęć , preegzystencja ,  niezależność idei od ludzkiego intelektu  ,  w świecie , ludzkim umyśle itp. są ich "cienie" . (platoński realizm idealistyczny) . Matematyka nie "tworzy wymysłów" a odkrywa od zawsze istniejące niematerialne byty . Twierdzenie Pitagorasa obowiązywało od początku świata ,zanim Pitagoras nazwał,opisał i  umieścił na tym szczycie chorągiewkę "byłem tu" .

 

katolik - pochodzę z tej tradycji religijnej , jestem w niej zakorzeniony ,czy wręcz w jakimś sensie "stworzony" przez nią .

 

monoteista -  Bog jest jeden ergo prawda jest jedna . Prawda jest jedna więc Bóg jest jeden . No ale jako ludzie mamy "semignozę" .

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632255

Juz troche lepiej zabrzmialo, kiedy stwierdziles, ze KTOS - to jest jakas sila sprawcza.

A jak dojdziesz do wniosku, ze wystepuje ona w trzech postaciach to wydaje mi sie, ze bedziesz jeszcze blizszy prawdy.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1632243

TO agnostykowanie Biblijnym cytatem z KSIĘGI KSIĄG

:

cyt. O BOGU, O JEGO MOCY ŚWIADCZA JEGO DZIEŁA. CI KTÓRZY NIE WIERZĄ, NIE MAJĄ NIC NA SWOJE USPRAWIEDLIWIENIE. koniec cytatu.

A dwa dni temu, będąc w stanie Connecticut, niedaleko Atlantyku, jadąc samochodem po krętej ruchliwej drodze gdzie las po jednej stonie, a po drugiej rozległa łąka, zauważyłem coś na drodze. Metr od prawej krawędzi. Takie COŚ wielkości dłoni. Zatrzymałem się po stronie tej rozległej łąki, wysiadłem z samochodu. I wróciłem do tego CZEGOŚ, co teraz było po przeciwnej stronie na drodze, Przepuściłem jadące samochody, które na szczęście ominęły "cosia" no i....... 

Podniosłem z drogi CUDO. Niezwykłej piękności małego żółwika. Spał chyba na tej drodze ukryty w tych swoich skorupkach. Zabrałem go z sobą. I podziwiam jego niesamowitą urodę, niezwykłe piękno. Gdy tak się wychyla z tych swoich skorupek, Pokazuje swoje cztery łapy z potężnymi pazurkami. Piękny ogonek, główkę wysuwa na której ciemnej barwie skóry po dwa żółte pasy. Takie dwie grube złociste krechy. Jaśniejące jak Słońce. A na tym ciałku co między skorupkami też kolory czerni, i dużo czerwonych pasów. A skorupki w kolorze brązu. Piękne. Nie potrafie tutaj zdjęć wklejać. Ale wierzcie mi. Uratowałem życie niezwykłego, cudownego, pięknego stworzonka. Jak uda mi sie jakoś zdobyć zdjęcia, to na moim blogu pojawi się najpiękniejsze. Będziemy mogli podziwiać, i Wysławiać Stworzyciela, Rzeczy Widzialnych i Niewidzialnych.

Podziwiać będziemy piękno żółwika

PRAWDZIWIE, CUDOWNE  DZIEŁO BOŻE......

siem wzięło i siem zrobiło panie agnostyk.

Wielki Jesteś PANIE. Wspaniałe Są WSZYSTKIE TWOJE DZIEŁA

CHWAŁA TOBIE PANIE. CHWAŁA I DZIĘKCZYNIENIE...........

Pozdrawiam Wszystkich Wierzących Niepoprawnych

 

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0
#1632221

OK - jak coś jest piękne, to jest dziełem Boga. A co w takim razie z tymi wszystkimi obrzydliwościami, tymi brzydkimi zwierzętami, jakimiś wężami, krokodylami, robakami, wirusami? To też dzieła Boga, czy te to już ewolucja stworzyła? Kotki stworzył Bóg, a pająki ewolucja? Mały żółwik to dowód na istnienie Boga, a tasiemiec to dowód na istnienie czego?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632229

O BOGU I O JEGO MOCY ŚWIADCZĄ JEGO DZIEŁA, CI KTÓRZY NIE WIERZĄ NIE MAJĄ NIC NA SWOJE USPRAWIEDLIWIENIE....................

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1632237

Ale wszystko to jest dziełem Boga, czy tylko część?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632241

To pytanie niesie w sobie prowokacje.

Powiedz nam, czy wierzysz, ze to wszystko jest dzielem Stworcy, czy tylko przypadku?

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1632244

Nie wiem, czy organizmy żywe są dziełem Boga, czy przypadku. Ale jeśli są dziełem Boga, to wszystkie - i ładne, i brzydkie. Proces ewolucji jest moim zdaniem faktem, więc jeśli jest Bóg, to on ten proces stworzył - i ten proces wygenerował wszystkie zwierzęta i rośliny. Koncepcja, że dziełem Boga jest tylko to, co się nam podoba, jest moim zdaniem głupia, infantylna. A jeszcze głupsza jest koncepcja, że istnienie piękna w naturze dowodzi istnienia Boga - no bo wtedy konsekwentnie należy uznać, że istnienie brzydoty świadczy o nieistnieniu Boga. Wirusy to też dzieło Boga i nie jest to kara za grzechy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632266

Takie prowokacje ... to można "rozbrajać" . Wirusy szczególnie (military grade) ,tasiemce , robale,krokodyle ,węże i inne paskudztwo ewidentnie pochodzą od ... szatana . No tylko Bóg stworzył szatana (zdecydowanie nie odwrotnie! - identity theft )  wszystko jasno w mitach , apokryfach opisane . Więc chcąc niechcąc cały świat ,w tym zło ,choćby pośrednio pochodzi od Boga . No ale zło ... dzieje się wbrew woli Bożej. Religijne tłumaczenie tego ewidentnego paradoksu. Szczególnie ,gdy Bóg jest rozumiany jako Dobro .

 

PS.

http://youtu.be/qeGTyHH2fBY

http://youtu.be/UAXMVNKTIVU

http://youtu.be/qkAlNFZ6R5I

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632268

A zatem Bóg stworzył szatana, a szatan krokodyla. Ale kotka Bóg stworzył bezpośrednio. Czy tylko Bóg i szatan są twórcami zwierząt, czy też jeszcze ktoś inny tworzy zwierzęta? Które konkretnie zwierzęta stworzył Bóg bezpośrednio, a które szatan? W jaki sposób możemy to zbadać i odkryć kto konkretnie stworzył które zwierzę? 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632321

Rzeczywiście zgodnie z "teorią ewolucji" i wynikami pracy maszyn sekwencjujących kod genetyczny ,to między jaszczurką zwinką ,brontozaurem  ,a krokodylem są tylko "niuanse" na poziomie kodu DNA . No ale jeśli przyjmiemy "definicję" ,że  dobro jest "Opus Dei" ,a zło(w tym wrządzone przez zwierzęta) pochodzi od szatana ,to np. gdy jakiś krokodyl wp...rzy człowieka ,trzebaby to wydarzenie  "na mocy definicji" zapisać "na konto" szatana . Czyli właściwie precyzyjniej zło pochodzi od szatana , także od "obiektów nieożwionych" katastrof "naturalnych" (trzęsienia ziemi , potopy  itd. ) ,które jak zwierzęta nie są podmiotami "odpowiedzialności moralnej" .  Fakt ...  trudno mówić ,że jakakolwiek istota w całości jest "dziełem szatana" ,czy coś co ma jakieś dobro w sobie .

 

Natomiast "ogólnie rzecz biorąc" ,to zło dzieje się z "dopustu Bożego" ,ale odpowiedzialność to ponosi szatan .

Konsekwencje "żelaznej logiki" i przyjętych założeń ,do których lepiej podchodzić "semignostycznie"

:-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632325

Na czym konkretnie polega to moralne zło gdy krokodyl zje człowieka? Jakie przykazanie złamał krokodyl? Czy Bóg nadał przykazania też krokodylom? Jaka religia uznaje, że krokodyle są zdolne do złych czynów podlegających moralności? Dlaczego powódź, czy wybuch wulkanu to zło moralne? 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632353

... zjedzona przez krokodyla ,czy doznająca uszczerbku "z tytułu" powodzi/wulkanu właściwie "ma prawo" do "poczucia krzywdy" ,czyż nie ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632354

Krzywdę można w pewnych systemach moralnych traktować jako zło moralne. Ale są systemy moralne, które krzywdy nie uznają za zło. Na przykład chrześcijaństwo. W tym systemie złem moralnym jest dokonanie świadomie czynu zakazanego przykazaniem. W tym systemie żadne zwierze, czy wulkan, nie jest w ogóle w stanie dokonać złych czynów, nawet jak dokonają największej krzywdy, bo nie są świadome przykazań. Zło, a nawet krzywda, to nie są pojęcia uniwersalne, obiektywne - ich definicja zależy od systemu. Nie są też obiektywnie synonimami. Ja operuję pojęciami zdefiniowanymi w naszej cywilizacji. Proszę więc o podanie konkretnych definicji, jeśli zmieniamy cywilizacyjny kontekst.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632376

... przynajmniej "na razie" .

Zło , dobro ,krzywda itd. to pojęcia obiektywne uniwersalne. Różnice "cywilizacyjne" wynikaja li tylko z różnego ukształtowania , ścian jaskini platońskiej ,w jakiej  bytuje dana zbiorowość ,prac "remontowo-budowlanych" wewnątrz ,czy też celowego kształtowania niektórych powierzchni ,by obraz był jak niektóre "grupy interesu" bezpodstawnie "oczekują" .  Koniec końców ,to jednak nieregularnie wielościenna jaskinia "zbiega" do kuli . Ogólnie rzecz biorąc ,to wadliwy jest wniosek ,że wiele obrazów ,na różnych powierzchniach ,z różnym oświetleniem dowodzi  nieistnienia obiektu/wzorca/oryginału. Ad absurdum ,to należałoby uznać ,że ktoś uwieczniony na wielu fotografiach,czasami nawet retuszowanych ...  nie istnieje ,bo wszystkie są różne :-)

Nie potrafię operować pojeciami obiektywnymi ,ale szczerze wierzę ,że istnieją . Z musu posługuję się przybliżonymi obrazami tych pojęć zaczerpniętymi z "naszej cywilizacji" świadomy ryzyka ,że mogą być niewłaściwie ustawione ,czy manipulowane "w trakcie" ... ten "rozjazd" ,to pewnie "pokłosie" zakazanego owocu z rajskiego ogrodu.

PS.

Chrześcijaństwo uznaje wyrządzanie krzywdy za zło . "Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" . Także chyba nie wymaga wskazania konkretnej osoby ludzkiej wyrządającej zło ,by uznać że "dzieje się zło" np. "zło systemowe" . A ciekawym,częściowo "osobnym" :-) problemem jest istnienie bytów "osobowych" ...  niematerialnych ...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632388

Zgodnie z chrześcijańską doktryną zło moralne to czyny będące występkiem przeciw przykazaniom. Czyny dokonane przez zwierzęta, czy siły natury, nie są złe, bo nie są występkami przeciw przykazaniom, bo zwierzęta i siły natury nie znają i nie są w stanie zrozumieć przykazań. Gdy dojdzie do wypadku, to nie mamy nikogo, kto by do tego doprowadził świadomie i intencjonalnie, więc żadnego zła w tym nie ma. Więc jeśli uznajemy, że zwierzęta czy siły natury mogą grzeszyć, to znaczy, że jest to jakaś niechrześcijańska doktryna. Więc o jakiej konkretnie doktrynie mowa, gdy oceniamy jako zło moralne katastrofy czy ataki zwierząt, albo w ogóle wygląd zwierząt, czy ich ocena estetyczna? Zło wymaga doktryny. Tak samo piękno. Bez doktryny zło i brzydota nie istnieją. Nie ma obiektywnego zła i obiektywnej brzydoty - różne doktryny różnie to definiują. Chrześcijaństwo ma swoje przykazania, a inne religie swoje, inne przykazania. Każda religia uznaje, że te jej są obiektywne - więc w istocie nie są obiektywne, bo w każdej religii te przykazania to są aksjomaty, a żadne aksjomaty nie są obiektywne. Aksjomaty są tylko podstawą doktryny, ale nie nadają jej cech obiektywności. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632445

... się kłócić ,co do "terminologii" ,no ale grzech jest świadomym i dobrowolnym przekroczeniem przykazań przez człowieka itd. ,zło  bywa efektem grzechu ,chyba źródeł zła może być więcej ,zgodnie z doktryną .

Natomiast monoteista ,to da się "pokroić" za istnienie "obiektywnej" rzeczywistości  . Obiektywnego  dobra , piękna itd. ,więc  ... "protokół rozbieżności" . Co nie oznacza ,że "obiektywne" oceny są łatwe do znalezienia . Osobiście ,to bym "obstawiał,zgadywał" ,że to problem dużo trudniejszy niż https://pl.wikipedia.org/wiki/Problem_stopu . "Relatywnie" to coś jest dobre , piekne z czyjegoś jednostkowego "punktu widzenia" - w miarę proste , obiektywizowanie to jednak ,nie widzimisie "demokratycznej większości" . Prawda leży tam gdzie leży .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632450

Sprowokowałeś mnie agnostyku, więc słów kilka o pająkach. I proszę nie traktować tego jako głos w dyskusji. Bo ja z agnostykami, którzy wszystko zawsze "naaaaajlepiej" wiedzą - nie dyskutuję. 

  • Żyję sobie w lesie, w baraku, więc chciał nie chciał dotykam wszelkich form życia, wszelkiego stworzenia. Leśnego. Sarenkom podsypuję ziarenek kukurydzy, gąski sobie dzikie kanadyjskie dokarmiam. Nawet mi z ręki jedzą, no i patrzę i podziwiam wszelkie formy stworzenia. Dostępne dla moich dziadkowych oczu. Ale miało być o pająkach. Więc - "upolowałem" jednego, bo gdyby nie ja, to on pewnie upolowałby mnie. Nie zapomnę nigdy widoku młodej, chyba siedemnastoletniej dziewczyny, leżącej na szpitalnym łóżku, z jedną nogą w jakimś białym opatrunku od góry do dołu, i bez drugiej nogi. Straciła ją, gdyż lekarze musieli amputować, ratując życie po ukąszeniu przez jakiegoś pająka. Teraz ratowali jej drugą nogę. Tyle pamiętam z tamtej historii. Wracając do tego pająka "upolowanego" w baraku, gdzie mieszkam. Nie wiem, czy on jadowity był, czy też nie. Nie pozwoliłem się testować. Pająk duży jest, może wielki? Średnica na oko, między 5 do może 7 centymetrów. Mam go przed sobą w białej zakrętce od dużego plastikowego "słoika". Zajmuje prawie całą powierzhnię, choć te jego nóżki podniesione trochę do góry, tak jakby sobie szedł. Piękny jest jak tak patrzę na niego przez lupę. Osiem dużych odnóży, dwie małe nóżki przed główką. I teraz kolor tego mechatego stworka. Na rzut oka wygląda jakby był brązowawy, ale jak się patrzy z bliska przez lupę, to widać, że jest w paseczki - czarno żółtawe....... To ten, mój pająk w baraku, upolowany. Duży, wielki. A terez opowiem, co widziałem wczoraj, i pewnie co będe sobie mógł podziwiać dalej, jeśli wczorajsza nawałnica, deszcz i wiatr nie zniszczyły tej cudownej konstrukcji, i jej maleńkiego konstruktora.  
  • Otóż przed barakiem stoi mój drugi samochód, który mi się popsuł prawie rok temu
  • (będzie w Noc Świętojańską). 
  • Ten samochód to Toyota FJ Cruiser. Ma z tyłu zamocowane koło zapasowe. Otóż między tym kołem, zewnętrzną jego stroną, a tylnymi drzwiami z prawej strony, jest rozciągnięta pajęcza sieć. Wspaniała, niesamowita konstrukcja. Patrzyłem wczoraj na nią w pełnym blasku Słońca. W powiewach wiatru błyskały te cieniutkie niteczki, tworzące TĄ sieć. Niesamowita konstrukcja, niesamowita precyzja wykonania. A konstruktor? Relaksuje się teraz w samym centrum tej sieci. Pajączek maleńki prawie go nie widać. Korpusik może średnicy 5 milimetrów. A sieć prawie z pół metra średnicy. Cudowność taka, że dech w piersiach zapiera. cyt. WSPANIAŁE SĄ WSZYSTKIE DZIEŁA BOŻE.......

a sieć pajęcza, ma podobno większą wytrzymałość od stali panie agnostyku. Wyewoluowała. OCZYWIŚCIE!

Dzięki niejakiemu Karolowi Darwinowi...............

Pozdrawiam

 

  •  
Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1632303

" Bo ja z agnostykami, którzy wszystko zawsze "naaaaajlepiej" wiedzą - nie dyskutuję. "

Z definicji agnostyk to ktoś, kto nie wie. Ja nie wiem, kto stworzył wszystkie organizmy żywe. Ale jak ktoś wie, i to na dodatek najlepiej, to warto z nim podyskutować. Wszystkie organizmy żywe są wspaniałe. A wirusy też są wspaniałe? Je też ktoś stworzył, czy powstały same w wyniku ewolucji? Co możemy wiedzieć o stwórcy wirusów na podstawie cech wirusów?

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632320

"Co możemy wiedzieć o stwórcy wirusów na podstawie cech wirusów?"

... ale np. czasami tak szęśliwie się składa ,że można jednoznacznie określić kto/co stworzyło konkretny egzemplarz / kopię wirusa .  Temat "na czasie" SARS-CoV-2 ,czyli jeśli osoba A zaraziła się od osoby B ,to najprawdopodobniej jedna z komórek nabłonka płuc osoby B zreplikowała tego wirusa  ,a wraz rozwojem technik dia-gnosty-cznych to pewnie będzie można ustalić która to komórka i kiedy ... 

Wiedza jest ,może być ,no ale najczęściej mało użyteczna .

Od ogółu do szczegółu i spowrotem .

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632349

A zatem wirusa stworzył posiadacz nabłonka płuc, gdzie on powstał. Ale jeśli ten wirus powstając zmutował, to nadal ten dostarczyciel nabłonka jest twórcą tej mutacji? Plemnik wnika w komórkę jajową i tak tworzy się nowy organizm, który może też zmutować, tworząc nowy gatunek. Twórcą tego nowego gatunku jest dostarczyciel plemnika, czy komórki jajowej? 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632355

A dinozaury?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1632874

Z dinozaurami to jest dylemat moralny. Z jednej strony są brzydkie jak krokodyle, więc to dzieło szatana, ale z drugiej strony żaden dinozaur nigdy żadnego człowieka nie zjadł, więc nie ma co im zarzucić. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1633006

Posiada komponent objawiony przez Boga. Problemem jest tylko zdefiniowanie kim jest Bóg? Na razie i w dającej się przewidzieć przyszłości niemożliwy do rozwiązania. Pozostaje wiara w rzetelność przekazu.

Drugi komponent jest czysto praktyczny, weryfikowalny przez socjologię. Istnieją pewne wyewoluowane algorytmy społeczne, dzięki istnieniu systemu religijnego i autorytetu Boga podniesione do roli przykazań. Ich przestrzeganie stabilizuje system społeczny. Próby omijania tych algorytmów, na przykład algorytmu o nazwie "nie kradnij" powodują powstawanie społecznych, dodatnich sprzężeń zwrotnych, które prowadzą do destabilizacji systemu społecznego.

Tak się składa że oba komponenty w miarę rzetelnie opisują rzeczywistość.

Polecam "Funkcję religii" Niklasa Luhmanna.

 

Z poważaniem.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1632345

No to weźmy jakąś aksjomatyczną teorię matematyczną. Ona może być użyta do opisu działania jakiegoś zjawiska i może je poprawnie modelować tak, by generować wiele praktycznych przewidywań mających korzystne materialne skutki. Te aksjomaty po prostu działają w praktyce. Po co dociekać kto je wymyślił i ogłosił? Po co wierzyć, albo nie, w jakieś cechy tego pomysłodawcy? Czy jeśli ktoś głosi, że te aksjomaty wymyślił ktoś konkretny, a potem się okaże, że to oszustwo, to należy te aksjomaty odrzucić i przestać teorię na ich opartą używać w praktyce? Jeśli coś działa, jest skuteczne, to jakie znaczenie ma rzetelność przekazu o twórcy tego czegoś? Jeśli się okaże, że wszystkie biografie Einsteina są przekłamane, oszukane, nieprawdziwe, to należy porzucić teorię względności i nie tworzyć niczego co się na niej opiera?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632358

... to pewnie zapyta ,czy to "model" oparty o heurystycznie odgadnięte  "hybrydowe zasady" ,czy też wzorzec oparty o aksjomaty z których bije nieodparty transcendentny sens . Bo heurystyczne modele to pragmatycznie... jak działają to działają ,ale nie wiadomo dlaczego .  Jak przestają działać też może czasami uda się je "metodą prób i błędów" poprawić ,albo nie  .  Ale nie ma na to żadnych gwarancji .

:-)  

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1632362

No właśnie - jeśli model działa, to jakie znaczenie ma to, kto go wymyślił. Chcemy oczywiście wiedzieć, kto, co i kiedy wymyślił, ale jak się pomylimy w tym, jeśli źle opiszemy jego cechy, to w żaden sposób nie popsuje to działania modelu. Jak model przestaje działać, to go poprawimy i w ten sposób nowy model będzie miał już kilku autorów - tego kto go pierwotnie wymyślił i tego poprawiającego. Ale nadal istotny jest ten model, a nie to jak dobrze znamy autorów. Możemy ich w ogóle nie znać, a model stosować. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632447

Czy, teoretycznie rzecz ujmując, nie może być tak, że nasza materialna rzeczywistość jest tylko maleńkim odcinkiem od punktu A ("akt stworzenia"), do punktu B ("koniec czasów"), umieszczonym na linii prostej?

Może nasz kłopot polega na tym, że koncentrujemy się tylko na "obecności" Boga w Jego dziełach na odcinku AB, negując jednocześnie istnienie linii prostej, która nie ma ani początku, ani końca?

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1632363

Teoretycznie tak być może. Ale może być też całkiem inaczej. Może ta prosta się zawija, tworząc okrąg - tak, że punkt A i B się pokrywają. Na jakiej podstawie powinniśmy wnioskować czy jest tak, a nie inaczej? Jak wybrać z tych wszystkich teoretycznie możliwych rozwiązań to, które jest naprawdę?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632377

... wiadomo, ale K*win absolutnie tak! ;-)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#1632463

Zgoda, menedżer okien to dobre rozwiązanie. 

 
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1632487

znaczy - TEN, KTÓRY  POWODUJE, ŻE SIĘ STAJE.

a imię JEZUS znaczy - JAHWE JEST ZBAWIENIEM.

Sama esencja - nie wymaga żadnych komentarzy.

A TO Imię Boga Naszego - JAHWE, używane w Biblii Tysiąclecia około chyba 6500 razy. Biblia - wydanie I, II, i III, poprzedzone Słowem Wstępnym Kardynała Stefana Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia. W TYM Słowie Wstępnym Prymas wyjaśnia, dlaczego w całym tekście TEJ ŚWIĘTEJ KSIĘGI, Biblii Tysiąclecia, jest używane Święte Imię Boga......W 1984 przyjechałem do USA. Do Chicago. Brat Mojej Mamy kiedyś zabrał mnie do Polskiej Księgarni na Jackowie, W bardzo Polskiej Dzielnicy Chicago. Rozglądając się po półkach, zobaczyłem znajomą okładkę Biblii Tysiąclecia. Wujek mi kupił TĄ Świętą Księgę. Przyjechaliśmy do domu, usiadłem sobie, otworzyłem, no i widzę, na początku, że TO jest wydanie IV. 

A na następnej kartce słowo wstępne. Tylko już nie Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego, a kardynała Józefa Glempa. 

No a tam pisze, w tym słowie wstępnym, że........ ze względu, iż Biblia używana jest do celów liturgicznych "szanowni" decydenci uznali, że nie może być w TEJ KSIĘDZE używane ŚWIĘTE IMIĘ BOGA - JAHWE.

a słowa MODLITWY PAŃSKIEJ MÓWIĄ - OJCZE NASZ, KTÓRYŚ JEST W NIEBIE, ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE........

TAK więc  "uświęcił" Święte Imię Boga kardynał Józef Glemp.................

Pozdrawiam

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1632787

Autor artykułu ma prawo dążyć do PRAWDY.

Po to STWÓRCA dał ludziom wolną wolę i rozum. Jednak ludzie nie są w stanie pojąć na tym materialnym świecie tajemnicy transcendencji.

Podpierają się matematyką, fizyką jako protezami empirii w próbie poznania PRAWDY.

Tę jednak będą mogli poznać dopiero po ustaniu życia w naszym materialnym ciele. Różne teorie mogą służyć poznawaniu świata i STWÓRCA wręcz nakazał ludziom używania rozumu w celu czynienia świata na Ziemi podległym ludziom i dla ich dobra.

Wiara i nauka mogą pozostawać ze sobą w związku z tym - w wielkiej zgodzie.

Wszak najwięksi naukowcy świata konstatują przy końcu swej kariery (życia) , że właściwie nic jeszcze nie wiedzą. Lub wiedzą bardzo mało.

WIEM, ŻE NIC NIE WIEM . /Sokrates/.

By wygłaszać twierdzenia o stworzeniu świata na przykład. O istnieniu bądź nie istnieniu ogromnej niewyobrażalnej INTELIGENCJI jaką nazywamy po ludzku "Bogiem".

Dlatego Bóg biblijny nie mówi jak ma na imię - mówi: "jestem który jestem" - bo jako moc doskonała i jedyna, nie ma imienia i nie może kłamać.

My ludzie - tego nie pojmujemy i musimy go jakoś nazwać bo inaczej wymyka się to nam z jakiejkolwiek percepcji bytu.

I tak ateiści muszą sami nazwać się ateistami ( oni też wierzą - że Boga nie ma - ale pewności nie mają) .

Zresztą 99 % tych niby ateistów jest tylko wojującymi z religią (tylko katolicką) lewakami, marksistami. Taoizm , Buddyzm, Islam im nie przeszkadza.

Jak Stalinowi nie przeszkadzały islamskie podbite narody - ale świątynia Zbawiciela już tak. I ją wysadził w powietrze.

Putin przyklepał odbudowę - bo cerkiew i jej patriarchowie to prawa ręka najpierw cara, później oswojonego komunizmu a teraz reanimowanego imperializmu azjatyckiego. Patriarchowie cerkwi byli zawsze kolejno sługami cara, a potem agentami KGB.

( Nu i szto? - skazał Patriarchia Rusi)

Jeszcze inni (bez obrazy autora) mienią się agnostykami - by jakoś złagodzić swoje odejście od wiary. Posługują się jednak tymi samymi pseudo-argumentami niby naukowymi - jakich używali lektorzy na kursach religioznawstwa Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu za czasów nieboszczki PZPR.

Że nawet neurolodzy , psychiatrzy, psychologowie wiedząc sporo o materialnym mózgu, elektrycznych sygnałach komórek nerwowych - wiedzą jeszcze nieskończenie mało o tym genialnym tworze danym człowiekowi. Poruszają się w sferze przypuszczeń i doświadczeń, hipotez , które nawet trudno nazwać nauką sensu stricte.

Że wielkie teorie np. E=mc2 pewnego dnia mogą runąć jak domek z kart, bo okaże się ,że są tylko małym schodkiem do Himalajów poznania. Nie poznamy zamiarów Boga ośmieszając go wywodami schizofrenicznych niby - ateistów.

Cytaty:

"Mopsik malusi - szczeka na słonia - jaki dzielny być musi"...

"Głupiec rozumu przez to nie nabędzie, że zmieni miejsce i gdzie indziej siędzie".

( bajkopisarz Kryłow).

Jest jeden moment w którym zbytnie zaufanie do własnego - zawsze mocno upośledzonego umysłu w porównaniu z wiedzą Wszechwiedzącego czyni ogromne szkody człowiekowi zadufanemu w swoją pożal się Boże - mądrość. To odrzucenie prawa naturalnego i walka z religią.

Jakąkolwiek - nie wojującą z innymi religiami , które na swój sposób wierzą w jednego stwórcę - DOBRO ABSOLUTNE.

Tylko inaczej go nazywają.

Islam wojujący nie jest religią ale zbrojnym terroryzmem na ironię i cynicznie używającym sztandarów Allacha. To ruch polityczny i nie mający nic wspólnego z wersetami Koranu . To renegaci Mahometa.

Odszczepieńcy pięknej przeciw (z założenia) wiary i religii.

Nauka niepodparta wiarą jest bezużyteczna jak źdźbło pszenicy wyrwane z ziemi przed plonem. Może służyć tylko za pokarm dla niższych stworzeń. Bydła, robaków owadów, mikroorganizmów w ziemi.

Jej los jaki był jej dany - czyli służenie za pożywienie ludziom będzie na zawsze zaprzepaszczony.

Taki jest też los ludzi, którzy utracą wiarę - czyli korzenie istnienia. Mogą stać się wtedy tylko nawozem świata.

To chyba Einstein powiedział kiedyś, że skoro Bóg jest wszechmogący to może stworzyć kamień którego sam nie podniesie?

Tylko że to jest opisywanie świata jaki dostrzegamy korzystając z naszych ograniczonych umysłów- jak można próbować ogarnąć nieskończoność ograniczonym umysłem? Schematyczne myślenie- my widzimy tylko dwa wyjścia: podniesie albo nie podniesie, a skoro Bóg jest naprawdę wszechmogący, znaczy może WSZYSTKO, to oprócz tych dwóch opcji: podniesie i nie podniesie może stworzyć jeszcze 334971340987 limes do nieskończoności innych możliwości, których my z naszymi ograniczonymi z natury umysłami nie bierzemy pod uwagę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Mozets

#1633748