Sojusze Konfederacji

Obrazek użytkownika gps65
Kraj

Konfederacja, czy też jeden z jej liderów Janusz Korwin-Mikke, to nie są przyjaciele Putina. Nie wykluczanie sojuszu nie oznacza przyjaźni. Państwa i narody nie mają przyjaciół - mają tylko interesy, i tylko o nie należy dbać. W Interesie Polski leży to, by nie zrażać do siebie żadnych sąsiadów, by z każdym robić interesy gospodarcze, by z każdym móc zawrzeć sojusz. Każdy, kto stanowczo wyklucza sojusz z Rosją działa wbrew polskim interesom. Przyjaźń nie ma tu zastosowania.

       JKM głosząc możliwość zawarcia sojuszu z Rosją nie musiałby w ogóle rozpoczynać jakichkolwiek rozmów w tej sprawie z Putinem. Już samo to, że nie wyklucza możliwości sojuszu z Rosją i to publicznie głosi, powodowałoby, że byłby dużo skuteczniejszym negocjatorem z dzisiejszymi zachodnimi parterami, niż ci, którzy stanowczo inne sojusze wykluczają i tym zdobyli sobie wyborców. Dziś nasi sojusznicy mogą narzucać nam dowolne warunki, bo wiedzą, że nie mamy alternatywy. Więc na już, na dziś, teraz, Korwin uzyskałby od nich lepsze warunki, bez żadnych konszachtów z Putinem.

       Korwin nie głosi tego, że chce zawrzeć sojusz z Rosją - on tylko ogłasza coś w tym sensie: w pertraktacjach z sojusznikami, gdy będą żądali bezwarunkowego podporządkowania się ich warunkom, nie odrzucamy możliwości dogadania się z Rosją. To Korwin precyzyjnie wyjaśnia od dawna. On sam tego nie wymyślił. To stara i znana doktryna polityczna.

       Konfederacja nie jest prorosyjska. Nie wykluczanie sojuszu z Rosją, i nie odrzucanie współpracy z nimi, nie oznacza prorosyjskości. Konfederacja jest propolska i nie wyklucza z góry jakichkolwiek sojuszy. Można uznać Konfederację za prorosyjską, ale w takim samym stopniu jest proniemiecka, proczeska, prosłowacka, proukraińska, probiałoruska, prolitewska, proamerykańska czy prochińska.

       Sojusze zawiera egzekutywa, a nie legislatura. Sojusze zawiera się na podstawie danych od wywiadu. Sojusze się pertraktuje w sposób tajny. Korwin głosząc to, że Polska powinna móc zawrzeć sojusz z każdym, powoduje, że gdy jej przedstawiciele staną się ewentualnie członkami grupy dyplomatycznej oddelegowanej przez rząd do pertraktacji o sojusz, to wypertraktują lepsze warunki, niż dziś rządzący politycy, którzy zdobyli władzę głosząc, że pewnych sojuszy na pewno nie zawrą.

       Głosząc możliwość sojuszu z Rosją Korwin wypertraktuje lepsze warunki z Amerykanami. Ci, którzy głoszą, że z Rosją na pewno sojuszu nie zawrą, muszą się bezwarunkowo godzić na warunki podyktowane przez USA.

       Konfederaci na pewno nie dostaną szansy na uczestnictwo w grupie dyplomatycznej w nadchodzącej kadencji Sejmu, bo jest nikła szansa, że wejdą do rządu, więc kompletnie nie ma sensu już teraz mówić jakie konkretnie sojusze chcieliby wypertraktować i na jakich warunkach, bo nie mają stosownych informacji od wywiadu. Za 4 lata, gdy urosną w siłę, sytuacja geopolityczna może się diametralnie zmienić.

       A nawet, gdy za kilkanaście lat konfederaci wejdą do rządu i dostaną informacje od wywiadu, to nie ujawnią publicznie swojej strategii pertraktacyjnej. Publicznie nadal będą głosić to, co dziś: jesteśmy otwarci, jesteśmy zdolni i skłonni do zawarcia sojuszu z każdym, a szczególnie zależy nam na dobrych stosunkach z sąsiadami.

       I dokładnie na tej samej zasadzie Konfederacja nie wyklucza możliwości wejścia po wyborach do koalicji rządowej z każdym. Politycy Konfederacji jawnie i wprost głoszą, że są w opozycji do całej okrągłostołowej bandy czworga. Uważają, że dla Polski tak samo szkodliwe są wszystkie partie obecnego układu - i PiS, i PO, i SLD, i PSL.

       Ale są realistami i akceptują polityczne zasady demokracji. Więc dla dobra Polski, by zrealizować nawet część, albo choćby jeden swój polityczny postulat, będąc w mniejszości, będą gotowi zawrzeć koalicję z każdym, nawet z diabłem.

       Tak jak na poważnie historycy rozważają to, że w przededniu wybuchu II wojny światowej korzystne dla Polski było by to, by wejść w sojusz z Hitlerem, tak samo Konfederacja byłaby dziś skłonna zawrzeć sojusz z Kaczyńskim, Schetyną, Kosiniakiem-Kamyszem czy Czarzastym, a nawet z Wałęsą, Kwaśniewskim, czy Cimoszewiczem, jeśli dałoby się dzięki temu uzyskać jakieś korzyści dla Polski i umniejszyć straty, jakie powodują wpływy tych polityków. To są wszystko diabły. Ale udało im się omamić Polaków. Dopóki nie da się o tym przekonać moich rodaków, to trzeba z diabłami kooptować. Takie są zasady demokracji. Takie są też zasady polityki międzynarodowej.

       Można albo nic nie robić, co uczyni z nas biernymi niewolnikami, albo wejść w tę grę i uczestnicząc w niej próbować robić wszystko by wykorzystać jej zasady dla własnych interesów - do tego by zachowując Polskę suwerenną i niezależną od zewnętrznych wpływów uwolnić Polaków od destrukcyjnych działań zamordystycznego państwa. Moim zdaniem tylko Konfederacja to gwarantuje.

       Tylko Konfederacja jest propolska. Reszta to albo świadomi, albo nieświadomi agenci wpływu obcych sił, którym zależy by Polska była słaba, czyli socjaldemokratyczna, etatystyczna, skorumpowana i biedna. Z obcymi siłami należy pertraktować i ewentualnie wchodzić w sojusze, a nie bezwarunkowo robić co każą. By realizować polską rację stanu można nawet zawierać koalicje z ich agentami wpływu. Gdy ogłosimy, że ani z Merkel, ani z Putinem, w sojusze wchodzić nie będziemy, to Putin razem z Merkel nas po prostu zniszczą - tak jak nas zniszczyli ich poprzednicy 80 lat temu.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 1.5 (głosów:10)

Komentarze

więcej mniej

 

rzucamy sobie kości

im więcej oczek

tym mniej wartości

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1605893

Korwin wcale się z tym nie kryje! 'Chciałbym, by pan Putin był prezydentem Polski, bo się go boją'

W sieci pojawiło się dość ciekawe nagranie z kontrowersyjnym liderem partii Wolność, Januszem Korwin-Mikkem. Polityk mówi tam wprost, że chciałby, aby Polska miała prezydenta, którego wszyscy się boją, na przykład... "pana Putina".

       "Nie wiem, dlaczego pan Putin się nie podoba. Ja bym chciał, żeby pan Putin był polskim prezydentem, to by się Polski bano (...) Putina się ludzie boją i dlatego Rosjanie są dumni z Putina".

Szkoda, że nie wspomniał, że Władimira Putina boją się również sami Rosjanie

Lider Wolności mówi również, że on sam Rosji się nie boi, a Putin jest lepszym prezydentem niż nasz.

Wsłuchując się dobrze w nagranie, można dostrzec, że pochodzi ono co prawda z czasów, gdy prezydentem RP był Bronisław Komorowski (zdaniem Korwin-Mikkego, "bardzo miły człowiek"), niemniej jednak dobrze było je znaleźć.

Być może tym bardziej myślącym zwolennikom JKM'a, którzy dostrzegają zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej zaświeci się "lampka ostrzegawcza"...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1605895

Skąd wiesz, że Putin, czy Komorowski, nie są mili? Jakie to ma znaczenie, że są mili, albo nie są, albo to, że inni oceniają ich jako miłych, albo nie?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1605901

Bajki i kłamstwa. Wstyd nawet czytać. 

Cóż, nic dziwnego. Trudno wytłumaczyć swego guru.

A i targetem nie są swoi, tylko przypadkowe tępaki, które jeszcze się nie zraziły.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1605900

A konkretnie co jest kłamstwem? Proszę wymienić choć jedno. Najlepiej można to zrobić cytując konkretnie stwierdzenie i uzasadniając, że to nie prawda oraz że autor jest tego świadomy. Czekam na taki dowód.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1605902