Urodziny.

Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Miałem urodziny. Zaprosiłem na piwo wszystkich kolegów z pracy. Wkręcił się też nielubiany przeze mnie jeden z kierowników. Impreza z początku przypominała stypę. Ale Koniu nas rozbawił. Co chwilę wykrzykiwał:
- Zdrowie solenizanta!
Ledwo nadążaliśmy. A kufle były duże, litrowe. Co prawda w jego łapkach nie prezentowały się już tak okazale. Pił z nich trzymając delikatnie dwoma „paluszkami”. Jakby były z najcieńszej chińskiej porcelany. Pozostali tradycyjnie-dwoma rękoma. Wypić wszystko z takiego kufla nie jest takie proste. A jak już nam to się udawało to Koniu swoje:
- Zdrowie solenizanta!
Postanowiłem go nieco przytemperować:
- Daj sobie nieco na wstrzymanie. Nie tak szybko.
Koniu się najeżył:
- A Tobie co do tego?
- Jak to co? Przecież jestem solenizantem.
- To ty, a nie kierownik?
- Ja.
- Nawet nie wiedziałem, że masz na imię Solenizant.
- Koniu, to nie imię. Tak się mówi.
Koniu spochmurniał i głęboko zamyślił. Ale po chwili znowu rozchmurzył. Dźgnął mnie pod żebra swoim paluszkiem wielkości trzonka od łopaty:
- Ty to potrafisz rozbawić towarzystwo.
Odpowiedziałbym mu, ale nie mogłem. Byłem zajęty łapaniem powietrza. Jakby tego było za mało wziął mnie w ramiona, uściskał i powiedział:
- No, to teraz możemy wypić zdrowie solenizanta!
A mi po tym uścisku Konia całe życie przemknęło przed oczyma. Jeszcze kolega dodał:
- Wyglądasz jakby Cię koń kopnął.
W sumie się niewiele pomylił.
A Koniu jeszcze dodał:
- Faktycznie, jesteś jakiś blady. Może coś zjadłeś nieświeżego?
Milczałem i tylko patrzyłem. Bo co miałem powiedzieć. I jak? Ktoś się Konia zapytał:
- Jakiej Koniu jesteś wiary?
- To znaczy?
- W kogo wierzysz?
- Jak to w kogo? W Boga!
- Ojeju, w Boga to wierzą wszyscy wierzący. Ale jakiego?
- W tego co wszyscy.
- Więc jakiej jesteś wiary?
- No, parafialnej!
W tym czasie kierownik częstował mnie papierosami. Grzecznie odmawiałem. Ale był uparty:
- No, weź. Czemu nie chcesz?
- Bo… bo po papierosach mi odbija. – Skłamałem.
- Weź. Na moją odpowiedzialność.
Nooo. Jak na jego odpowiedzialność to się poczęstowałem. Nawet połowę papierosa wypaliłem. Następnie wziąłem pusty kufel i przywaliłem nim kierownika w głowę. Myślę, że równie pustą. Aż się nakrył nogami. Na drugi dzień go za ten incydent przepraszałem. Powiedział:
- To nie twoja wina. Przecież mnie ostrzegałeś.
W sumie to przecież była prawda. Wątpię by kogokolwiek kiedykolwiek jeszcze poczęstował. A mówią, że od przybytku głowa nie boli. Bo widocznie jest też ważne jaki to przybytek.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Choruję na chorobę neurologiczną. O pracy nawet nie ma mowy. Napisałem wspomnienia o swoich przeżyciach w więzieniach niemieckich i polskich. http://wydaje.pl/e/wiezienia5
Mam je też na komputerze w formatach epub i mobi. Wyślę je po podaniu adresu maila i rodzaju formatu.
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
JAK PRZEKAZAĆ 1%?
Wypełniając zeznanie PIT, należy obliczyć podatek należny wobec Urzędu
Skarbowego.
W rubryce WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI
POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)
* Wpisać numer KRS: 0000270809
* Obliczyć kwotę 1%
W rubryce INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE (bardzo ważne!)
* Marian Stefaniak 1297
Darowizny:
Fundacja Avalon - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym,
Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa
nr rachunku odbiorcy: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Prowadzone przez: BNP Paribas Bank Polska SA
Tytuł wpłaty: 1297 Marian Stefaniak
Przelewy zagraniczne:
International Bank Account Number
IBAN: PL62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
SWIFT/BIC: PPAB PLPK

Ocena wpisu: 
Brak głosów