Zabójstwa dokonywane przez Rosjan- Janina Lewandowska pilot.

Obrazek użytkownika Tezeusz
Historia

Pamiętamy jak Putin zaczął fałszować historię II Wojny Światowej obarczając Polskę o jej wywołanie. Chce rewizji zbrodni Katyńskiej. Z uwagi na powyższe pragnę przypomnieć zbrodnie ludobójstwa dokonywane na Polakach przez Rosjan. Ci kaci i oprawcy mordowali nawet niewinne kobiety oto jeden z takich przykładów.

Pilot Janina Lewandowska została zamordowana przez Rosjan strzałem w tył głowy.

"Jest tu w obozie lotniczka – dzielna kobieta, już czwarty miesiąc znosi z nami wszelkie trudy i niewygody niewoli – a trzyma się wzorowo” - mjr Kazimierz Szczekowski.
32 urodziny - prezentem ze strony sowietów dla Janiny Lewandowskiej był strzałem w tył głowy 22 kwietnia 1940 r. w Katyniu...
"Przede mną rozwarty dół, a w jego czeluści warstwami, ciasno, jak sardynki w pudełku, trupy. Mundury, płaszcze, mundury polskie, pasy, guziki, buty, zwichrzone włosy na czaszkach, usta poniektórych wpółotwarte.[...] Straszne. Ręce i nogi nawzajem splecione, wszystko uciśnięte jak walcem. Poszarzałe, martwe, szereg za szeregiem, setka za setką, niewinni, bezbronni żołnierze."

"Odznaki, guziki, pasy, orły, ordery. Nie są to trupy anonimowe. Tu leży armia." - Józef Mackiewicz, świadek niemieckich ekshumacji w Katyniu.

O zbrodniach katów i morderców radzieckich spod znaku NKWD napisano już wiele. Jedna z nich porusza jednakże szczególnie i niewiele osób o niej słyszało. W 1940 r. w Katyniu została zamordowana strzałem w potylicę jedyna kobieta. Był to pilot, podporucznik Janina Lewandowska. Zbrodnia ta jest o tyle okrutna co sam system, który doprowadził do tych okrutnych zbrodni ludobójstwa i ludzkiego wynaturzenia.

KIM BYŁA JANINA LEWANDOWSKA


Urodzona w Rosji w Charkowie córka gen. Józef Dowbor-Muśnickiego, Naczelnego Dowódcy Powstania Wielkopolskiego. Jako dziecko przeprowadziła się wraz z rodzicami do Polski, marzyła za młodu o karierze piosenkarki. Brak odpowiedniego talentu utrudnił jej realizację tych planów. Już jako nastolatka, Janina Lewandowska interesowała się szybownictwem i w gimnazjum zostaje członkinią Aeroklubu Poznańskiego. Koledzy i koleżanki nazywali ją po prostu " Janką".

Pokochała nad życie latanie na samolotach, które było jej największym marzeniem. Realizując te plany, kończy Wyższą Szkołę Pilotażu oraz kursy latania na samolotach w Dęblinie i we Lwowie. Uzyskuje po ich skończeniu stopień podchorążego a następnie awansuje na stopień podporucznika rezerwy lotnictwa. Odwaga, patriotyzm, wyniesiony z rodzinnego domu i miłość do latania – tak ją oceniali przełożeni, tak wspominali z tamtych lat jej znajomi.

Jako pierwsza kobieta w Europie skacze ze spadochronem z wysokości 5 km. W czerwcu 1939 roku kobieta – pilot Janina Lewandowska wzięła ślub z ppłk. Mieczysławem Lewandowskim, którego poznała i pokochała podczas pokazów szybowcowych w Tęgoborze.

WOJNA, NIEWOLA I ŚMIERĆ

We wrześniu 1939r. po wybuchu wojny, 3 września 1939 r. Janina Lewandowska wraz z kolegami z Aeroklubu Poznańskiego, pod wpływem patriotycznego obowiązku, wyruszyła w stronę Warszawy na platformie pociągu towarowego, pragnąc dołączyć do oddziałów ewakuowanego wcześniej na wschód 3 pułku lotniczego. Koło miejscowości Nekla, z powodu uszkodzenia torów, grupa w której przebywała, opuściła pociąg i pieszo odmaszerowała w kierunku Wrześni. Po drodze, piloci aeroklubu napotkali rzut kołowy Bazy Lotniczej nr 3, do którego dołączyli. Dalsze wrześniowe losy Janiny Lewandowskiej są nieodłącznie związane z losami tej właśnie bazy. Po ewakuacji do południowo wschodniej Polski, 22 września 1939 r. koło Husiatynia, dostała się wraz częścią personelu tej bazy do radzieckiej niewoli (część personelu bazy zdołała przedostać się na Węgry i do Rumunii). Po 5 dniach marszu zostali otoczeni przez czołgi radzieckie i zabrani do niewoli.

Mąż Janiny Lewandowskiej, pułkownik Lewandowski, przyjechał do Poznania na początku września 1939 r., by zabrać żonę w bezpieczne miejsce poza rejon walk. Minął się z nią jednak niemal w drzwiach domu. Od innych domowników dowiedział się, że właśnie wyszła na dworzec kolejowy. Pociągiem w kierunku Lwowa wyjechała do punktu mobilizacyjnego. Gdy Lewandowski dotarł na dworzec, pociąg, do którego wsiadła Janina, właśnie ruszył.

Pułkownik Lewandowski już nigdy więcej nie zobaczył swojej żony. On sam, wraz z wojskiem, przedostał się do Francji, a potem do Anglii.

Przez całą wojnę walczył jako lotnik. Brał udział w bitwie o Anglię, a po wojnie pozostał na wyspie. Przez wiele lat po wojnie szukał żony, po której przepadł wszelki ślad. Zmowa milczenia i represje komunistyczne po 1945 r. o dokonanych przez Rosję zbrodni na polskim narodzie, uniemożliwiły ujawnienia prawdy i ujawnienia losów oficera pilota Janiny Lewandowskiej.

Podporucznik pilot Janina Lewandowska uwięziona zostaje przez Sowietów w obozie ostaszkowskim, następnie zostaje przewieziona do Kozielska. Z dostępnych źródeł można doczytać się, że „jest nieustraszona, mimo trudnych warunków niewoli, nie traci ducha ani kondycji psychicznej, będąc wzorem dla innych aresztowanych oficerów WP”. Na terenie obozu była niemal codziennie poddawana rewizjom oraz represjom przez obozowe władze, które bały się odwagi kobiety, pilota i oficera WP. Na liście obozowej figuruje pod numerem 0401. Gdy mijają jej 32 urodziny, prawdopodobnie 22 kwietnia 1940r. zostaje zamordowana jako jedyna kobieta oficer strzałem w tył głowy przez oprawców i ludobójców spod znaku NKWD, z rozkazu zbrodniczego Stalina.

PRAWDA O ŚMIERCI JEST UKRYWANA PRZEZ UB I NKWD

W 1943 r., podczas niemieckiej ekshumacji ofiar zbrodni stalinowskich w Katyniu, zostają wydobyte jej zwłoki a jej czaszkę po wielu perypetiach wojennych zabezpiecza Bolesław Popielski, który ukrywa ja przez kilkadziesiąt lat przed UB i NKWD. W 1997 r. przez śmiercią, prawdę o ukrywanej czaszce wyjawia swoim współpracownikom, którzy potwierdzają jej autentyczność. Za pomocą badań komputerowych potwierdzono autentyczność znaleziska. 4 listopada 2005 r. czaszka spoczęła w specjalnej urnie, w mogile rodziny Muśnickich na cmentarzu w podpoznańskim Lusowie z wojskowymi honorami. Minister Obrony Narodowej, decyzją Nr 439/MON z dnia 5 października 2007 r., awansował ją pośmiertnie do stopnia porucznika WP.

Rzeźba przedstawiająca Janinę Lewandowską jest jednym z elementów Pomnika Katyńskiego autorstwa Andrzeja Pityńskiego.

O tej i wielu podobnych zbrodniach zapomnieć nie można nigdy!

Cześć i Chwała Bohaterom!

 

 

Żródło :

Materiały IPN



 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:9)

Komentarze

Katyń to jeden z tych symboli polskiej historii, który kojarzą niemal wszyscy, albowiem do dziś echa owej zbrodni sprzed 80 lat, dalej rozbrzmiewają. Ciężko się dziwić skoro tajemny mord na polskich oficerach, policjantach, urzędnikach- słowem na polskiej warstwie inteligencji , która rozwinęła się w ciągu 20- letniego okresu istnienia II Rzeczypospolitej, nie został mimo woli sprawców skazany na zapomnienie. W 1943 roku, hitlerowskie Niemcy- drugi oprawca polskiego narodu- nagłośnił odkrycie grobów w lesie katyńskim, 3 lata po samej zbrodni. Już wtedy owy fakt poważnie wzburzył polską ( i nie tylko) opinią publiczną, mając wpływ na dalsze losy II wojny światowej ( szkoda że nie na korzyść strony polskiej, lecz czy była jakakolwiek szansa na takową? Śmiem wątpić).

Zbrodnia była wynikiem tajnej uchwały Biura Politycznego KC WKP(b), na podstawie raportu Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych Ławrientija Berii, z 5 marca 1940 roku, wedle którego sprawę przetrzymywanych jeńców polskich z kampanii wrześniowej ( i aresztowań tuż po niej) należało rozwiązać poprzez rozstrzelanie, bez sądu, jako że owi jeńcy nie rokowali zdaniem Berii i jego ludzi nadziei na zmianę strony, czy myśli ideologicznej, a wręcz byli ,,wrogami ludu’’ wedle bolszewickiej nomenklatury. Faktycznie na przełomie lat 1939/1940, NKWD przeprowadzało w obozach jenieckich wywiady mające określić stopień przydatności czy zagrożenia ze strony osadzonych. Z owej grupy , przeznaczono 22 000 osób do fizycznej eliminacji, jedynie ok. 400 ,,internowanych’’ ( Sowieci tak określali jeńców), przetrwało wywiad by trafić do specjalnego obozu w Griazowcu. Bardzo często podczas tych wywiadów przesłuchiwani dawali wyraz swemu patriotyzmowi, oraz przekonaniu iż ich sytuacja jest tymczasowa, nieświadomi iż w ten sposób sami podpisali na siebie wyrok.

Zbrodni dokonano w okresie od kwietnia do maja 1940 roku, w Katyniu, Charkowie, Kalininie, Miednoje, Patichiatkach, oraz w kilku innych miejscach. Oficjalny rejestr pomordowanych wynosi 21 768 osób, choć do dziś trwają poszukiwania miejsc kaźni i masowych grobów, gdyż lista nie jest zamknięta. Od 1943 roku, gdy Niemcy ogłosili odkrycie masowych grobów w Katyniu, Sowieci przeszli do propagandowej ofensywy, zrzucając odpowiedzialność za zbrodnie na Niemców, specjalnie mistyfikując i przeinaczając fakty pod tezę ( czemu pomogła komisja Burdenki z 1944 roku) przez kolejne 50 lat prawda o zbrodni była zniekształcona lub przemilczana w całym wschodnim bloku, dopiero wraz z upadkiem ZSRR ( 26 grudnia 1991 roku), a tuż przed nim na fali pierestrojki, a potem demokratyzacji, Michaił Gorbaczow ( ostatni Pierwszy Sekretarz KC i jedyny prezydent ZSRR (1990-1991), przyznał iż odpowiedzialność za zbrodnie ponosi NKWD z Berią na czele.

Od tamtej pory, wraz z przekazaniem stronie polskiej dokumentów, rozpoczęły się badania, oraz rozpowszechnianie odkryć odnośnie owej zbrodni, gdzie działają nie tylko polskie kręgi naukowe, ale również rosyjskie, ( niezależne od współczesnej polityki kremlowskiej, nastawionej na wyciszaniu tematu o Katyniu). Tu wymienić należy Natalię Lebiediewą ( ur. 1939), rosyjską historyk która, jako jedna z pierwszych zaczęła publikować teksty o Katyniu i o odpowiedzialności za jej przeprowadzenie przez NKWD. Stała się jedną z osób walczących z tzw. ,,kłamstwem katyńskim’’ po stronie rosyjskiej, a jej starania doceniły władze III RP, odznaczając ją Krzyżem Komandorskim Odrodzenia Polski, nadanym Jej, w 2003 roku z rąk ówczesnego Prezydenta RP- Aleksandra Kwaśniewskiego.

Badania trwają do dziś, wyciągając na światło dzienne wiele szczegółów odnośnie owej zbrodni, a wielu przypadkach pomagających przybliżyć sylwetki , czy ostatnie chwile pomordowanych. Jednym z takich odkryć z nich podzielił się historyk Tomasz Bohun, w swym artykule ,,Strzał w tył głowy’’ na łamach ,,Mówią Wieki’’ nr 4/13 (639) z kwietnia 2013 roku, gdzie zaprezentował fragment z protokołu przesłuchania emerytowanego kapitana bezpieczeństwa państwowego- Dmitrija Tokariewa, będącego w latach 1939-1940 szefem Zarządu NKWD obwodu kalinińskiego, który brał udział podczas akcji ,,rozładowywania’’ obozów jenieckich ( Do Kalinina trafiali jeńcy z obozu w Ostaszkowie). Przesłuchanie przeprowadzali:prokurator wojskowy Anatolij Jabłokow i podpułkownik służby wymiaru sprawiedliwości Włodzimierz Wołyński:

JABŁOKOW: Dmitryju Stiepanowiczu, w jakim celu- na prośbę Błochina [ szef przysłanego z Moskwy oddziału NKWD wykonującego egzekucję w Kalininie- przypis autora artykułu Tomasza Bohuna]- byliście obecni przy badaniach polskich jeńców wojennych przed ich rozstrzelaniem? […]

TOKARIEW: Gdy porównywano dane personalne w czerwonej świetlicy [..]. Mówiłem nie na prośbę [ Błochina-przyp. Autora], lecz we trzech: Siniegubow, Błochin i Kriwienko. Siedziałem w gabinecie. Cóż pójdziemy, pójdziemy!

JABŁOKOW: Czy to było już w pierwszy dzień?

TOKARIEW: To było już w pierwszy dzień. Tak więc poszliśmy. I wówczas zobaczyłem tę grozę. Przyszliśmy tam. Po kilku minutach Błochin włożył swoją odzież specjalną: brązową skórzaną czapkę, długi skórzany brązowy fartuch, skórzane rękawice z mankietami powyżej łokci. Na mnie wywarło to ogromne wrażenie- zobaczyłem kata!

JABŁOKOW: I tak wszyscy byli ubrani?

TOKARIEW: Nie, tylko on. Inni nie mieli stosunku do rozstrzeliwań, tylko on. To najwidoczniej było jego ubranie specjalne. To taki drobiazg, a wywarł na mnie wrażenie.

JABŁOKOW: A co wam powiedzieli? By być obecnym przy przepytywaniach, czy jak stwierdziliście, przy przesłuchaniu?

TOKARIEW: Nie, nikogo nie przesłuchiwał. Pytał tylko: nazwisko, imię, rok urodzenia, na jakim stanowisku pracował. To wszystko, więcej nic- cztery pytania. [..]

JABŁOKOW: Mówiliście że byliście obecni w czasie dwóch- trzech przepytywań, tak? A ilu ludzi przepytaliście wówczas?

TOKARIEW: Tak, ale nie przesłuchiwałem nikogo, tylko jednego chłopaka spytałem: ,,Ile masz lat?’’ Powiedział- 18. ,,Gdzie pełnił służbę?’’ ,,W straży granicznej’’. Czym się zajmował? Był telefonistą. […].

JABŁOKOW: A ten chłopiec ze straży granicznej- jaki miał uniform?

TOKARIEW: Moim zdaniem, był bez nakrycia głowy. Wszedł i uśmiechał się, tak, chłopiec, zupełny chłopiec, 18 lat, a ile pracował? Zaczął liczyć po polsku- 6 miesięcy. [..]

Pochodzenie fragmentu protokołu- Ministerstwo Sprawiedliwości- Krajowa Prokuratura. Materiały śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, zeznanie Tokariewa opublikowane w ,,Zeszytach Katyńskich’’, 1994, nr 3, s. 7-71  - Materiały IPN

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Tezeusz

#1667590

Wielkanoc 9 kwietnia 1944 roku. Kmpania Szturmowa 3 Brygady Wileńskiej AK w wojskowym szyku opuszcza kościół Wniebowzięcia NMP w Turgielach. Żołnierze por. G. Fróga "Szczerbca" uczestniczyli w uroczystej mszy rezurekcyjnej.

 Por. Gracjan Fróg "Szczerbiec" i żołnierze 3 Brygady Wileńskiej przed kościołem w Turgielach.

Por. Gracjan Fróg "Szczerbiec" składa ppłk. Aleksandrowi Krzyżanowskiemu 'Wilkowi" meldunek o gotowości brygady do uroczystego przeglądu

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1667646

i serdeczna Modlitwa 

/p.s ciekawe komu przeszkadzają teksty mówiące o mordach popełnianych przez sowiecką swołocz/

Dobrej Nocy Im i Nam   a mordercom wieczne potępienie

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1667980

pisał przed laty nieżyjacy juz bloger s.p Pan Michał 

"Katyń oczyma Poznaniaka,"

Michał St. de Z..., wt., 24/04/2012 - 11:01

serd pozdr 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1668007

- moim i wielu ludzi zdaniem tak.

Czy został po wojnie osądzony i właściwie oceniony ? - NIE.

To tu jest pole do działania dla normalnych i uczciwych ludzi. Nie mogę zrozumieć tej bezczynności Polskiego Rządu i w tej sprawie - nikt na kuli ziemskiej za nas tego nie zrobi.

Ja wiem że taki wniosek do Międzynarodowego Trybunału spowodował by "lekkie trzęsienie ziemi" w PE gdzie lewaków i potomków komunistów jest jak "rodzynek w dobrym cieście" i wszyscy na wyeksponowanych stanowiskach.

Nie załatwione ważne sprawy wracają z jeszcze większą mocą.

Ja nie podzielam zdania Pana Prezydenta A.Dudy a właściwie jego ojca który zawsze mu powiadał: "siedź w kącie a znajdą cię".

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1668002

na Twoje pytanie odpowiadam,Tak , to był zbrodniczy system, szkoda tylko ze współczesna Targowica nie mysli podobnie

pozdr

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1668020