Śmierć flirtu, koniec miłości, zero poczucia humoru

Obrazek użytkownika michael-abakus
Świat

 

Tak działa wirus totalitaryzmu - pozostaje tylko bolszewicka pryncypialność bezwzględnie niszcząca wszelkie przejawy niezależnej aktywności intelektualnej. Wszyscy muszą myśleć tak, jak każe dyrygent.

Kiedyś w końcu lat dziewięćdziesiątych słyszałem opowieść polskiego socjologa, profesora Uniwersytetu Berkeley, który miał poważny problem, gdy w czasie wykładu zwrócił się do jednej ze studentek z komplementem, podziwiając jej piękną spódniczkę znakomicie dobraną do białej bluzeczki.

  • Władze uczelni zainicjowały postępowanie dyscyplinarne, gdy studentka oskarżyła go o molestowanie seksualne. Już myślał, że z powodu idiotycznej poprawności politycznej następi koniec jego kariery naukowej, gdy wpadł na niesamowity pomysł - wniósł przeciwko tej studentce oskarżenie o dyskryminację i rasistowską nienawiść z powodów etnicznych. Dowodem w sprawie była jej antypolska furia, wywołana skojarzeniem jej czerwonej spódniczki i białej bluzeczki z polskimi biało-czerwonymi barwami narodowymi. 
  • Postępowanie zakończyło się uniewinnieniem pana profesora.

Już wtedy, trzydzieści lat temu despotyczny totalitaryzm cywilizacji „Cancel Culture“ zabójczo wdzierał się do Ameryki, niszcząc naturalne ludzkie więzi emocjonalne, wypierając życzliwość i obezwładniając poczucie humoru - zastępując je bolszewicką pryncypialnością zacietrzewionej poprawności politycznej. Powoli chrześcijański świat cywilizacji łacińskiej musi zrezygnować z życzliwego uśmiechu, znika możliwość nawiązania swobodnego kontaktu intelektualnego - wszędzie czuwa ideologiczny cenzor czyhający na pretekst do wydania rozkazu. „Cancel your Culture“. Ministerstwo Prawdy jest wszędzie. Czarny książę totalitaryzmu pomieszał ludziom języki licząc na rozwalenie skomplikowanej konstrukcji wieży Babel cywilizacji białego człowieka. 

Komunistyczny projekt nowego światowego porządku przez ostatnie trzysta lat nie zmienił się ani na jotę. Tylko dla jasności - "komunizm" nie jest ani sowieckim imperializmem Rosji, nie jest ani marksizmem, ani morderczym ustrojem zbrodniczego państwa. Jest po prostu ordynarnym zamordyzmem, jest cywilizacją despotycznego samodzierżawia.
Cywilizacja: „Cancel Culture“. Pozwolę sobie za Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim (GP #22) zacytować słowa Mustafy Celâleddin Paşy:

  • "Rosję uznawał ten pisarz za państwo oparte na dwóch żywiołach - słowiańskim i turańskim. W świecie słowiańskim naturalną rywalką Rosji była według niego Polska.
    Jak twierdził, słowiańszczyzna mogła być zorganizowana albo w formie wolnościowej, reprezentowanej przez Rzeczpospolitą, albo despotycznej, której uosobieniem była samodzierżawna Rosja.
  • W świecie turańskim naturalnym rywalem Rosji było zaś imperium osmańskie, które by tę rywalizację wygrać, powinno się oprzeć na narodowym poczuciu tureckim i przyciągnąć do współdziałania pozostałe narody turańskie, podminowując tym rosyjskie nad nimi panowanie."

W tym sensie komunizm nie jest żadną instytucją intelektualną, ani polityczną, ani ideologiczną, ani też państwową. Komunizm jest formacją, która w swojej istocie jest antypaństwową i antynarodową cywilizacją totalitarnego despotyzmu. Ten totalitarny despotyzm jest jego istotą, jest treścią i kategorią definiującą komunizm. Wszelkie marksizmy, lewicowości, liberalizmy to tylko nazwy, wszelkie ideologie i naukowe teorie społeczne, ekologiczne lub gender są tylko dezinformacją, to są jedynie dość dowolnie  przybierane maski ukrywające totalitarny zamordyzm cywilizacji turańskiej. Jedynym zamiarem tego despotycznego zamordyzmu jest podbój, jest wrogie przejęcie całych narodów w celu pasożytniczej eksploatacji wszelkich aktywów podbitych społeczeństw.
Nadchodzi czas nowożytnego kolonializmu, epoka satynowego niewolnictwa anulującego łacińską kulturę człowieka myślącego. Biały człowiek w kajdanach - to nowy ład amerykańskich demokratów i europejskiej praworządności.

Przypisy: 

  1. Mustafa Celâleddin Paşa - to Konstanty Borzęcki, turecki bohater narodowy. 
  2. Komunizm - to cywilizacja turańska w terminologii Feliksa Konecznego. 
  3. Agnieszka Kołakowska „Polityczna poprawność a mentalność totalitarna“ (2004 r.) 
  4. Hans im Glück, niemiecki wydawca gier planszowych likwiduje czarne kostki do gry ponieważ są rasistowskie.

 _______________________________

Dlatego trzeba zniszczyć "Wielką Ściemę" antypolskiego totalitaryzmu.

______________________

A totalitarnej opozycji, żadnej Hołowni, Konfederacji
ani ich ideologii
nie tylko nie należy powierzać żadnej władzy,
ale po prostu niczego, nawet złamanego grosza!

* * *

następny - poprzedni

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

W szachach, warcabach czy go także należałoby zlikwidować czarne figury!

Ludzie! W jakim Świecie przyszło nam żyć?!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1672602

Kiedyś, niezbyt dawno temu stałem w kolejce w małym sklepiku z warzywami. Przy ladzie pojawiła się mała dziewczynka, na oko sześcioletnia, z karteczką od mamy. Lista zakupów i pieniążki w garstce. Sprzedawczyni nie wierzy:
- Tak dużo ziemniaków, cztery kilo?
Mała pewnym głosem zapewnia:
- Dam radę, zawsze tyle kupuję.
Patrzę na tę transakcję, dziewczynka bierze z lady ciężki ładunek i ... Ziemniaki potoczyły się po podłodze. W sklepie cisza. Odzywam się:
- Pozwolą państwo, pomogę małej pozbierać ziemniaki. Może ktoś jeszcze pomoże?
Znowu pełna dezorientacji cisza. Po chwili słyszę głosy przyzwolenia:
- Ależ proszę, może pan ...
Po chwili przyłącza się starsza pani:
- Dobrze pomożemy razem, pomogę panu zbierać te kartofelki. Dobrze, że pan spytał, ja także nie mam zamiaru narazić się na zarzut pedofilii.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

michael

#1672605

Na tej samej zasadzie jak ów profesor. Może jednak da się wygrać?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1672607

Wśród charakterystycznych cech reżimów totalitarnych można jeszcze wymienić, poza wszechogarniającą ideologią i próbą poddania każdej sfery życia państwowej kontroli, kilka innych. Do najbardziej istotnych należały: manipulacja języka, fałszowanie historii, odmowa traktowania ludzi jako istoty racjonalne i odpowiedzialne za swoje czyny i wprowadzanie w życie polityki w imię ideologicznych zasad bez względu na to, że jej skutki były całkowicie przeciwne do rzekomo zamierzonych. Jednocześnie towarzyszyły temu przynajmniej pozory wiary w wiedzę, wykształcenie i naukę; były to przecież ważne hasła marksizmu-leninizmu.

Wszystkie te cechy, z wyjątkiem ostatniej, są również charakterystyczne dla współczesnej totalitarnej, politycznie poprawnej mentalności. I właśnie nieobecność ostatniej z tych cech, w połączeniu ze wspomnianym podporządkowaniem programów politycznych ideologii, nadaje tej mentalności szczególny rys. Jej cechą wyróżniającą jest niechęć do racjonalnej argumentacji czy analizy, lekceważenie faktów, które nie odpowiadają politycznie poprawnym teoriom i całkowity brak zainteresowania skutkami, jakie mogą z zastosowania tych teorii wyniknąć. Współcześni zwolennicy panaceów i utopijnych rozwiązań problemów tego świata nie widzą potrzeby konfrontowania swoich przekonań z faktami, z dostępną wiedzą, z wynikami nauki ani z doświadczeniem, ponieważ uważają, że mają rację z definicji: uznają się za moralnie wyższych, bo hołdują utopijnym ideałom - z czego z kolei wnioskują, że racja musi być po ich stronie. Tych zaś, którzy w to wątpią, uważają za uosobienie zła. Cechuje ich bolszewickie poczucie wyższości moralnej.

Liberalne sumienie chełpi się, że jest wyjątkowo wrażliwe na ludzkie nieszczęścia. To przekonanie o unikalnej wrażliwości liberalnego sumienia z kolei wzmacnia wśród poprawnie politycznych liberałów skłonność do ignorowania niepożądanych - i nieliberalnych - skutków propagowanej przez nich polityki. Ich rozwiązania problemów świata muszą być słuszne mimo, iż przeczą im nauka i doświadczenie - tak samo, jak marksizm-leninizm musiał był uznawany za słuszny przez wiernych tej ideologii. Z tym - trzeba to podkreślić - że polityczni liberałowie nie twierdzą, że ich teorie są "naukowe". Naukę można zignorować. (Nie jest to bez związku - skoro polityczna poprawność, jak mentalność totalitarna w ogóle, jest ideologią wszechobejmującą - ze skrajnymi odmianami politycznej poprawności w środowiskach akademickich i z niektórymi atakami na naukę ze strony bardziej radykalnych postmodernistów i feministek.)“ 

[http://blogmedia24.pl/node/61989] (2004 rok)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1672610

Maryla, pon., 28/08/2017 - 15:45

Szaleństwo politycznej poprawności. Nagrodzony ośmioma Oskarami jeden z najsłynniejszych filmów świata zdjęty z ekranu za rasizm.

„Przeminęło z Wiatrem” przeminęło też z ekranów kin amerykańskiego Memphis. Szefowie The Orpheum Theatre Group zdecydowali, że film nie będzie pokazywany w ich kinach gdyż jest „niestosowny” – informuje Entertaiment Weekly.

[link]

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1672611

Po pierwsze - co do profesora, to na wykładach powinien się zajmować materią przedmiotu, nie komentowaniem wyglądu studentów czy studentek,  Na moich studiach, na szczęście, wykładowca od matematyki skupiał się na całkach, a wykładowca od wytrzymałości materiałów na naprężeniach, a nie garderobie studentek. Czy w porządku byłoby gdyby jakaś starsza pani wykładowca (dla zwiększenia dramatyzmu opowieści niech będzie taka o wyglądzie ropuchy) na egzaminie wbijała michaelu wzrok w Twoje spodnie, (w szczególności w górną część  tych spodni), unosiła znacząco brwi, mrugała jednym okiem, a na koniec stwierdziła, że co prawda niewiele umiesz, ale takie ciacho z Ciebie, że może  jednak na tę tróję  zasłużysz jak się postarasz? Po co ta historyjka - by pokazać, że z pozycji siły i zależności (a przecież taką ma wykładowca względem studenta) sytuacja wygląda zgoła inaczej niż w relacjach partnerskich.

Przy okazji przypomniała mi się sytuacja z pewnym starszym kolegą z pracy, który miał zwyczaj  na  powitanie  cmokać koleżanki w rękę, obśliniając przy tym  cmokaną dłoń dość obrzydliwie. Na nic się zdało przytrzymywanie ręki w dole i niemal szarpanie się z owym "dżentelmenem"- jak nie dał rady unieść dłoni w górę, to się schylał  by swojego dopiąć. Doszło do tego, że widząc go gdzieś na korytarzu uciekałam do łazienki i przeczekiwałam aż przejdzie, ale zdarzyło mu się kiedyś nawet przyczaić pod drzwiami owej łazienki... Dla mnie spotkania z nim były naprawdę nieprzyjemne i wzbudzały niesmak, ale  podejrzewam, że podobnie jak wspomniany profesor, gość mógł nawet nie widzieć niczego niestosownego w swoim zachowaniu. Co nie zmienia faktu, że niestosowne było w obu opisywanych przypadkach.

Michaelu - uprzedzając wypadki-  plusy za samoplusowanie siebie "dla zrównoważenia ataków  agresywnych feministek" już wyczerpałeś, więc nie próbuj, tym razem pozostanę neutralna - no chyba, że coś się zmieni ;-)

Po drugie -pomysł z usuwaniem czarnych kostek do gry wydał mi się tak absurdalny, że postanowiłam sprawdzić, czy to aby nie fejk, i trafiłam na ten artykuł. Poniżej cytat, z którego wynika, że nie o takie kostki jak na zdjęciu w notce powyżej chodziło, co stawia sprawę w nieco innym świetle:

" Na celowniku znalazł się włoski projektant gier Daniele Tascini i jego udana seria "Marco Polo". Niektórych graczy uderzył fakt, że robotnicy, których podróżnik mógł kupić po drodze, byli symbolizowani przez czarne kostki - interpretowano to jako czarnych niewolników"

Pytanie czy dowolny inny kolor kostki symbolizującej robotnika w tej grze byłby lepszy pozostaje, niemniej w szachy i warcaby, póki co,  będziemy grać po staremu.

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1672621

które przeminęły. Zwyczaj był wyrazem staropolskiego i już przestarzałego szacunku dla kobiet. Podobnie jak unikanie przekleństw w obecności kobiet i przepuszczanie przodem przez drzwi (co niezmiernie dziwi cudzoziemców). Miły komplement też mógł się zmieścić w tej kategorii. Ale czasy się zmieniły i trzeba się dostosować.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1672767

Unikanie przekleństw jest świadectwem kultury do dziś, bez  względu na to czy w towarzystwie kobiet czy nie. Przepuszczenie przez drzwi  to miły zwyczaj także współcześnie,  przyznam, że nawet jestem nieco obruszona jeśli mi się jakiś facet pakuje w przejście ...

Ale cmokanie w rękę to zupełnie inna sprawa, bo to ...kontakt bezpośredni, którego ktoś może sobie nie życzyć, zwłaszcza jeśli jest realizowany w wyżej opisany, niesmaczny sposób. 

Co do komplementów, to przecież same z siebie nie są złe, ale czas, miejsce i relacja zależności sprawiają, że może być nie  na miejscu.

Przy okazji - ze zdjęcia profilowego spogląda na mnie bardzo elegancki  i przystojny mężczyzna,  którego, przypuszczam, ta refleksja nie stawia w tak  dwuznacznej sytuacji jak komplement profesora wobec studentki :-) 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1672771

Zawsze najważniejsza jest wyobraźnia, kultura i szacunek, prawdziwy szacunek tkwiący w empatii i umiejętności zrozumienia tego co się dzieje. Jan Kobuszewski mówił o bardzo specjalnym zjawisku, zwanym "kulturom osobistom"
Czym jest kultura osobista, czym jest osadzenie naszego codziennego zachowania w naszym cywilizacyjnym środowisku?

Są tacy, którzy nie mają o tym żadnego pojęcia. Brakuje im nabytych w rodzinnym wychowaniu ważnych symboli, nie rozumieją ich znaczeń. Melchior Wańkowicz opowiadał o swoich letnich odwiedzinach u rodziny w okolicach Wilna, gdzie wieczorami wszyscy patrzyli z podziwem na Kozaka, który wycinał tak wspaniałe hołubce, pod samą powałę, a później niezmiernie powoli opadał na ziemię.

Zawsze pana Melchiora wprowadzał w osłupienie zupełny brak reakcji słuchaczy na to niezmiernie powolne opadanie na ziemię. To właśnie zupełne niezrozumienie faktu, kontekstu i natury zjawiska, w którym jesteśmy pan Melchior nazwał "brakiem pojęcia o wyobrażeniu". Ten sam mechanizm dotyczy całego zbióru myśli, słów, zachowań i ich znaczeń składających się na zrozumienie tego kim i czym jesteśmy i gdzie i jak jesteśmy osadzeni  w przestrzeni.

A gdy ktoś "nie ma pojęcia o wyobrażeniu" pozostaje mu naśladowaniu zachowań, których sens jest naśladującym zupełnie  nieznany. Mój kolega i przyjaciel z przed lat, Tanzańczyk wychowany w katolickiej misji w Afryce opowiadał mi dlaczego, gdy przynosi prezent przeznaczony dla szanowanej osoby sam wyjmuje podarunek z opakowania. Oczywiście dlatego, że tam w afrykańskiej codzienności w każdym opakowani może kryć się jadowity wąż, skorpion albo jakaś tarantula. Osobiste podjęcie ryzyka sięgnięcia do torby z prezentem jest symbolem najwyższego poświęcenia  w interesie obdarowanej osoby, biorącym się z prawdziwego szacunku.

Chodzi o szacunek, nie o prezent.

A wiec gdy w gestach, obyczajach i zachowaniach kryje się prawdziwy szacunek, powtarzam, gdy ten szacunek jest prawdziwy, gdy nasze zachowania wyrażają prawdziwe uczucia, mówiąc prosto - kryje się w nich prawda szczerości wszelkich cnót, szacunku, oddania, a nawet miłości - będzie zrozumiany. Nawet niezbyt zaawansowana empatia pozwala nam pozytywnie reagować na najróżniejsze, nawet najdziwniejsze zachowania.

I przeciwnie, gdy ktoś, kto "nie ma pojęcia o wyobrażeniu" nieudolne naśladuje najpiękniejsze nawet obyczaje i rytuały, jego ruchy, obślinianie damskiej ręki, a czasem nawet konwencjonalne odzywki budzą konsternację, a nawet wstręt. Gdy taki ktoś szarmancko otwiera przed nami wrota, zupełnie odruchowo zostawiany pięć złotych, w jego dłoni i sprawdzamy, czy nam nie zginął portfel. 

Dlatego zbyt jednoznaczne i formalne osądzanie czegokolwiek sugeruje ostrzeżenie przed przesadą w wyciąganiu wniosków. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Oenothera tetragona

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1672780

To jest bardzo interesujący problem relacji  społecznych.

Z antropologicznego punktu widzenia niemozliwy jest bezpośredni kontakt między jednostkami. To co obserwujemy w cywilzacji zachodu i uznajemy za bezpośredni kontakt, jest efektem dlugotrwałej ewolucji i historii kulturowej, w toku której wypracowane zostały środki kulturowe zapewniające tego rodzaju kontakt. Kontakt jest więc nie bezpośredni lecz zapośredniczony przez np. gesty kulturowe.

Lewacka mitologia wierzy w mozliwość bezpośredniego, emocjonalnego kontaktu czyli wierzy w rzecz niemozliwą i odrzuca warstwę kulturowych norm jako bezosobowe, zbędne a nawet opresyjne środki panowania społeczeństwa nad jednostką. Mit autentycznego dzikusa.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1672795

Proponuję lekturę linku posumowującego  ten sam temat:

https://niepoprawni.pl/blog/zetjot/skad-sie-bierze-polityczny-swir

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1672790