MENTALNOŚĆ TOTALITARNA i MENTALNOŚĆ KOMUNISTYCZNA

Obrazek użytkownika michael-abakus
Świat

 

Jest problem z komunizmem polegający na tym, że komunistyczna społeczność składa się z dwóch całkowicie rozłącznych systemów. Sam Karol Marks wymyślił kryterium tego podziału w swojej teorii klas społecznych. Pozwolę sobie na antymarksistowskie, a więc i antykomunistyczne wykorzystanie tego pomysłu.

Otóż Karol Marks zaproponował podział «klasy robotniczej» na dwie rozłączne kasty - «klasa "w sobie"» oraz «klasa "dla siebie"»: 

  1. Pierwsza, to tak zwana klasa "w sobie". Wykorzystuję nazwę oraz jej marksowską ideę i definiuję ją w nowy sposób dla określenia bardzo szczególnej klasy komunistów, która nie wie i nie ma pojęcia o tym, czym komunizm jest, a która wierzy w komunizm ponieważ ma w swoją świadomość wbudowaną totalitarną mentalność oraz nie jest tego świadoma i dlatego może być wykorzystywana przez przeróżne komunistyczne formacje jako janczarowie komunizmu czyli wierni aktywiści i wojownicy komunizmu, gotowi oddać życie za komunizm, gotowi także wiernie służyć komunizmowi nawet w najbardziej zbrodniczych przedsięwzięciach, ponieważ ślepo i pryncypialnie ufają komunistycznym ideałom i autorytetom. Jest to kasta ludzi posłusznych i wiernych komunizmowi tylko dlatego, że ich totalitarna mentalność uniemożliwia im zrozumienie czym komunizm w rzeczywistości jest. Jest to ugrupowanie ludzi, którzy są w pewnym sensie są najbardziej zdemoralizowanymi ofiarami komunizmu, perfidnie wykorzystywanymi przez komunizm do najbrudniejszych komunistycznych celów.

  2. Druga, to tak zwana klasa "dla siebie", jest to klasa ludzi doskonale świadomych tego czym komunizm jest i dlatego mogą należeć do specjalnej kasty przywódców komunizmu. Są to ludzie wyposażeni są w mentalność cynicznych zbrodniarzy, pozbawionych sumienia i wszelkich wartości. O takich ludziach wypowiada się ponerologia polityczna, czyli nauka o politycznym łajdactwie "specjalnej kasty ludzi" niezawisłych od wszelkiego prawa i niezależnych od jakiejkolwiek etyki. Specjalna kasta ludzi zajmuje się komunizmem dla siebie i tylko dla siebie, posługując się instrumentalnie zarówno komunistyczną kastą w sobie jak i pozostałymi systemami społecznym. To jest specjalna kasta ludzi, którzy świadomie czynią zło i są za to zło całkowicie odpowiedzialni, a jednym ze świadomie podejmowanych przez nich działań jest doprowadzenie do ich absolutnej bezkarności i nieodpowiedzialności. (Pięknym przykładem jest Jej Ekscelencja w "Seksmisji"). Komuniści należący do tej "specjalnej kasty ludzi" są arystokracją komunizmu, kastą "genseków", są odpowiednikami mafijnych "Capo di tutti capi".

Mądrzy ludzie rozumiejący globalną rzeczywistość dobrze wiedzą o totalitarnej mentalności zniewalającej komunistyczną klasę w sobie, czyniącą z tych ludzi całe rzesze ogłupionych aktywistów i zdemoralizowanych wojowników wszelkich totalitaryzmów - i dlatego uznają, że pierwszym zadaniem każdego rzetelnego antykomunisty jest ujawnienie komunistycznej mentalności w sobie samym i wytępienie jej ze szczętem. Dokładnie tak, jak to można przeczytać w Katechizmie Kościoła Katolickiego - zacznijmy od siebie. Następnym krokiem jest zrozumienie czym jest specjalna kasta ludzi, należących do "klasy dla siebie". W tym celu zajrzyjmy do współczesnej definicji komunizmu.

WSPÓŁCZESNA DEFINICJA KOMUNIZMU

Komunizm jest zorganizowaną grupą przestępczą, złożoną z ludzi interesu (świadomie i celowo posługujących się agenturą wpływu), realizującą plan zniszczenia systemów etycznych i społeczno-politycznych w państwach, dążącą do wrogiego przejęcia władzy politycznej, w stopniu umożliwiającym trwałą degenerację prawa państwowego, w sposób zapewniający tej grupie przejęcie kontroli nad gospodarką, w celu długotrwałej pasożytniczej eksploatacji jej zasobów materialnych i ludzkich, pod ochroną prawa państwowego i międzynarodowego. Ten cel zorganizowana grupa przestępcza realizuje wszelkimi dostępnymi, nawet zbrodniczymi środkami.

Przypisy:
1. Agnieszka Kołakowska "Polityczna poprawność a mentalność totalitarna"
2. Zwracam uwagę na różnicę pomiędzy "mentalnością totalitarną" właściwą dla komunistycznych aktywistów stanowiących klasę "w sobie", a "mentalnością komunistyczną" właściwą dla specjalnej kasty "dla siebie", czyli zbrodniczej i absolutnie bezideowej grupy komunistycznych przywódców, tworzących zorganizowane grupy przestępcze, bezwzględnie eksploatujące systemy społeczne i państwowe. To są diametralnie różne mentalności - po dwóch stronach komunistycznej smyczy. Po jednej stronie absolutnie bezideowe zgromadzenie trzymających władzę, a po drugiej rzesze komunistycznych aktywistów i funkcjonariuszy (funków) czyli kompradorskich nadzorców niewolników.
3. ONKOLOGIA POLITYCZNA [link]

 _________________________________

Totalitarnym PO, PSL, Lewicy, żadnej Hołowni, Konfederacji ani ich ideologii
nie tylko nie należy powierzać żadnej władzy,
ale po prostu niczego, nawet złamanego grosza!

* * *

następny - poprzedni

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

FundaMentalność antypoloniZmów - komunistycznie wrosła w samorządowe (anty prawo-sprawiedliwe) zwody "urzędnicze" - przybywające na masie bezwŁADności... POzorne >siły  bezwładności< POkomun ("obywatelskich" antypolonizmów) - masy  urzęd(u)ników - "same w sobie" usiłują być klasą dla siebie ...- Samorządowo wciągając w współzawodnictwo (antypoloniZmów) - jak najwięcej zawodów >zaufania publicznego< ... do uprawOmocniania komun złoDziejstwa moMentalnie zawłaszczających - gospodarcze kapitały Podatników Polski. Aby tylko - siły mas urzędniczych bezwładności i "praworządnego sądownictwa" - miały prawo dla własnej zachłanności, samowolnego POchłaniania energEtyki - Nowego Ładu Rządu centralnych wŁADz  i mogły prawomocnie" - samorządowo rozpraszać energEtykę ładu gospoderczego - > samorządowymi goRączkami komun antypoloniZmów...

Pozdrawiam. J. K.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1665979

    Witam! Fundamentem trwania komuny w Polsce, jest już zwietrzony fundament sądowniczy. To tylko kwestia czasu, kiedy to runie. Tego obnażonego oszustwa  nie da się już na dłuższa metę utrzymać, bo społeczny gniew rośnie.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1665981

nocne pozdr 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1665991

No, tu pan wszedł na niebezpieczną intelektualnie ścieżkę, tworząc pojęcie "mentalności".

Ja na blogu propaguję koncepcję ewolucyjnego kształtowania się człowieka, a szczególnie jego umysłu, a prawdę powiedziawszy UMYSŁÓW W INTERAKCJI, wskutek przystosowania się do życia w grupach o gęstej sieci interakcji, kształtującej relacje międzyludzkie. W ten sposób powstaje człowiek jako byt społeczny. W dalszej fazie tak powstała ludzka wspólnota może wykreować - tu rola Greków i chrześcijan - indywidualizm. 

Ta koncepcja wyjaśnia komunizm jako specyficzny ustrój bazujący na redukcji  sieci relacji do minimum czy jako próbę ekstremalnego przesunięcia relacji w stronę kolektywizmu, który jest systemem naturalnym dla człowieka, bardziej naturalnym i prostszym niż zachodni indywidualizm. Kluczem do analizy systemu są relacje.

W starciu z kreatywnym umysłowo indywidualistycznym Zachodem prymitywny kolektywizm musiał ponieść porażkę.  A teraz obserwujemy na Zachodzie odejście od wspólnotowości w kierunku ekstremalnie zsubiektywizowanego indywidualizmu w postaci polityki tożsamości. To też czeka klapa.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1666019

Cieszę się z dawno nie widzianego, acz zawsze serdecznie widzianego gościa. Dwa słowa komentarza dotyczącego trudnych intelektualnie rozważań o mentalności.

Otóż nie przywiązuję szczególnej wagi do konkretnych koncepcji, stereotypów, a nawet teorii, które zwykle są mniej lub bardziej rozbudowanymi modelami rzeczywistości. A rzeczywistość jak to rzeczywistość, jest zawsze bogatsza  i bardziej tajemnicza od najbardziej nawet skomplikowanych konstrukcji ludzkiego intelektu.. Myślę, że rzeczywistość jest raczej superpozycją wielu możliwych do pomyślenia koncepcji. Każdy, nawet najbardziej wyrafinowany i teoretyczny model jest jedynie konstruktem naszej myśli, jest projekcją  rzeczywistości na nasz umysł. 

To jest trochę tak jak z korpuskularną i falową teorią tego czym jest światło. Model światła jako wiązki cząstek zwanych fotonami doskonale opisuje prawdziwe i przewidywalne zachowania się światła w niektórych warunkach. A w innych warunkach światło zachowuje się jako fala promieniowania elektromagnetycznego i tyle. Nie ma sensu pytanie o to, czy światło jest strumieniem cząstek czy jest falą elektromagnetyczną. Światło jest światłem, które jest takie jakie jest. A model taki albo taki jest jedynie naszym konstruktem, który lepiej albo gorzej przylega do prawdziwej natury światła. 

Podobnie jest z indywidualizmem, kolektywizmem i wszelkimi innymi modelami przeróżnych tworów społecznych i nie tylko społecznych. Dlatego skłaniałbym się do holistycznego podejścia do rzeczywistości, która jest splotem bardzo wielu zjawisk materialnych i niematerialnych, a której konkretna forma teoretycznego opisu wymaga nieustannej weryfikacji, czy ostatnio bardzo modnej falsyfikacji. 

Model, do którego kluczem są relacje wnosi bardzo wiele, ale jednak jest częścią większej całości i ciekawi mnie bardzo, czego w tym modelu brak. 

Pozdrawiam serdecznie 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666047

Tu mam  zastrzeżenia. W tym przypadku rzeczywistość jest rzeczywistością społeczną, a ta rzeczywistości jest efektem bardzo prostych elementów skladających się na ludzką naturę, która ewoluowała pod presją wymogów interakcji w dużej grupie nastawionych na wspólpracę. Mechanizm był prosty, ale dzięki elastyczności genomu przybierał zróżnicowane formy kulturowe zależnie od konkretnego środowiska. Mechanizm obejmujący kluczowe relacje pozwalał na zmienne adaptacje zależnie od środowiskowych uwarunkowań. Spróbuję te warianty modelu spolecznego opisać w najbliższym czasie, bo jest sporo do cytowania, a mój wzrok tego nie znosi.

Model teoretyczny jest w tym sensie pierwotny wobec tego co się dzieje w realiach spolecznych, które do modelu ewolucyjnego muszą się dostosować pod groźbą zagłady. Nie jest tak że konstruujemy sobie dowolne modele. Ewolucja wyznaczyła model - ramy, ktorych nie mozna przekraczać. Można wnosić zmiany ale na niższym, kulturowym poziomie, sprawdzając czy nie są sprzeczne z modelem bazowym. Dzieci np można wychowywać na rozmaite sposoby, dyktowane konkretnymi strukturami kulturowymi w danej społeczności, nawiązując z nimi albo intensywny kontakt, i to na różne sposoby, w celu uruchomienia wyrafinowanego późniejszego rozwoju, albo rezygnując z osobistego kontaktu na rzecz zwiększenia kontaktu ze swoją grupą plemienną, majać na celu jedynie adaptację do zasad grupy. Ale celem zasadniczym jest umiejętność obracania się w  wyznaczonym ewolucyjnie kręgu relacji spolecznym

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1666221

Z tą komunistyczną zarazą musimy dać sobie radę, musimy zlikwidować ich zbrodniczą obecność w naszej przyszłości. Musimy to robić skutecznie, a tak będzie, jeśli dostatecznie zrozumiemy co i jak kolejne pokolenia antychrysta robią.

Jeśli zignorujemy jakiekolwiek zjawisko w systemach funkcjonowania komunizmu, to nasze działanie nie będzie skuteczne albo nawet sami siebie narażamy na klęskę. A chyba nie chcemy dopuścić do tego, by ONI skasowali nam Polskę. O wielu zjawiskach komunistycznej praktyki już wiemy, albo wydaje się nam, że wiemy.

Są zjawiska, o których trzeba nie tylko wiedzieć, ale rozumieć jakie jest ich miejsce w całym systemie i bardzo dokładnie wyobrażać sobie jaki jest mechanizm ich działania.

Na przykład wszyscy wiemy o marksizmie kulturowym, wiemy o co najmniej 50 latach jego walki z cywilizacją Zachodu. Wiemy także o tym, że najważniejszym narzędziem komunizmu jest dezinformacja. Wiemy nawet, że dezinformacja wstrzykiwana jest masowo za pośrednictwem tak zwanych "użytecznych idiotów".

Ale już o tym, że realny komunizm jest złożony z dwóch rozłącznych systemów mało kto wie. Na ogół myślimy o komunizmie jako o całości, traktujemy komunizm jako jednolity zwarty system. Nawet słynny błąd Francisa Fukuyamy, był skutkiem fałszywego poglądu o traktowaniu komunizmu jako jednolitego systemu sowieckiego państwa. Wtedy z faktu upadku Związku Sowieckiego można było wyciągnąć wniosek o tym, że upadł komunizm. A to jest absolutna nieprawda. Sowieckie państwo nie może być utożsamiane z komunizmem, ani z żadnym innym państwem. Konkretnie Związek Sowiecki, w znacznym stopniu był, a nawet jest Rosją, chorą na zarazę komunizmu. Utożsamienie Rosji ze zjawiskiem komunizmu jest grubym błędem. Spójrzmy na załączoną "współczesną definicję komunizmu". W Rosji nastąpiło wrogie przejęcie władzy państwowej w listopadzie 2017 i ...

Podobnie dzieje się teraz. Komunizm wszelkimi swoimi dostępnymi siłami i środkami działania dąży do wrogiego przejęcia władzy politycznej w państwie polskim oraz w wielu innych państwach Unii Europejskiej, a także w USA i w innych państwach - co widzimy na własne oczy.

A teraz, aby rzeczywiście i zarazem skutecznie obronić się przed ta agresją, trzeba jasno określić przeciwnika, musimy wiedzieć kto jest napastnikiem. I już wiedząc o tym, że w komunizmie aktywne są dwa systemy - klasa "w sobie" i klasa "dla siebie" możemy znacznie skuteczniej poszukiwać naszego nieprzyjaciela w polu walki.

Klasa "w sobie", to przede wszystkim "użyteczni idioci", którzy są jak psy na smyczy, otumanieni narkotykiem fałszywych idei i oszustw pseudonauki. O tej antynaukowej rewolucyjnej poprawności politycznej, która trwa od czasów rewolucji francuskiej pisała cytowana wyżej Agnieszka Kołakowska. Łatwo zidentyfikować tych ludzi, którzy są prowadzonymi na komunistycznej smyczy "użytecznymi idiotami". Pytanie czy przypadkiem tacy ludzie jak Borys Budka, albo Szymon Hołownia nie są takimi osobami na komunistycznej smyczy jest retoryczne.

Chcąc obronić się przed komunizmem nie ma sensu zastanawianie się nad tym kto obejmie władzę, Borys Budka, Szymon Hołownia czy może Grzegorz Braun, to nie ma znaczenia. Wszystko jedno.
Ważne jest to, kto nimi steruje. Co prawda interesuje nas zjawisko istnienia takich ludzi jak Budka, Hołownia, Kropiwnicki, Mroczek albo komunistyczni ludzie nauki tacy jak Jan Grabowski, Barbara Engelking lub Magdalena Środa i setki innych luminarzy elit "użytecznych idiotów" grzecznie poruszających się na smyczach komunizmu, gotowych na każde żądanie stanowczo twierdzić, że Ziemia jest płaska. Ale jest to tylko zjawisko, któremu trzeba się przeciwstawić. Ale musimy wiedzieć, że są to tylko użyteczni idioci, gotowi za miskę soczewicy sprzedać każdą bzdurę.

Klasa "dla siebie" czyli osoby i organizacje dzierżące drugi koniec smyczy, które zgodnie z odwieczną historią komunizmu działają w ukryciu, starannie osłaniając swoją władzę systemem fałszu i dezinformacji, ostro finansując narzędzia tej dezinformacji. Klasa "dla siebie" to mafia komunistycznych arystokratów. Tropu do tych książąt należy szukać tam gdzie są pieniądze.Tutti di capi międzynarodowego gangsterstwa ekonomicznego.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666031

Klasa "dla siebie" czyli osoby i organizacje dzierżące drugi koniec smyczy, zgodnie z odwieczną historią komunizmu działają w ukryciu starannie osłaniając swoją władzę systemem fałszu i dezinformacji ostro finansując narzędzia tej dezinformacji. Klasa "dla siebie" to mafia komunistycznych arystokratów. Tropu do tych książąt należy szukać tam gdzie są pieniądze.Tutti di capi międzynarodowego gangsterstwa ekonomicznego.

Jak zawsze w każdej mafii - jedynym ich celem jest bezwzględna grabież i ekonomiczna eksploatacja zdobytej przestrzeni. Rabunek wszystkiego, aż do kompletnego zniszczenia.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666032

   Witaj! Wiele nie trzeba szukać, bo wyłania się obraz światowej źydo-komuny, oraz w niedalekiej przyszłości, grożniejsza dla nas Muzułmańska Europa.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1666072

Kręcę nosem na sztuczne pojęcia w stylu "klasa taka" , "klasa owaka".

W społeczeństwie mamy do czynienia z relacjami i paradygmatami ideowymi wpływającymi na te relacje, kształtujące je i zmieniające je. Są też struktury społeczne wyłaniające się z tych relacji pod wpływem takich paradygmatów, jak np. wolność, wolność obyczajowa czy wolność gospodarza i w strukturach dominują grupy interesu, które doszły do władzy dzięki uzyskanemu tak potencjałowi społecznego poparcia i wpływania na relacje.

Komunizm oznaczał odebranie społeczeństwu wpływu na kształtowanie relacji przez dominującą grupę nastawioną na realizację swojego interesu i swojego modelu relacji.

W demoliberalizmie/konsumpcjonizmie jednak nie doszło do całkowitego odebrania społeczeństwu możliwości wpływu na relacje - pozostawiono wolność, ale sama wolność nie wystarcza do stworzenia efektywnego modelu, bo zachodzące zniekształcające system zmiany strukturalne wywołują dominację określonej grupy interesów i zakłócenia w funkcjonowaniu innych grup.

Zatem nie ma potrzeby stosowania  terminologicznej urawniłowki dla opisu odrębnych systemów strukturalnych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1666264

Komuniści zawsze byli dogmatyczni - przyjmowali bezmyślnie i bez żadnej falsyfikacji każdą bzdurę, trzymali się jej kurczowo. Byli potwornie pryncypialni, do granic absurdu bronili każdego idiotyzmu, byli gotowi nawet mordować w imię nawet tych dogmatów, których nie byli w stanie ogarnąć własnym rozumem.

Zginęło przez ostatnie stulecie ponad 100 milionów ludzi bez żadnej winy w imię przeróżnych haseł o równości, wolności i braterstwie. Takimi hasłami mogą być takie puste pojęcia jak prywatyzacja albo LGBT+ czy pseudonauka zwana gender. Każda, najwspanialsza prawda - gdy zamienia się w dogmat staje się pustym hasłem użytecznych idiotów.

Przykładami takich pryncypialnych komunistów mogą być panowie Adam Szłapka albo Janusz Lewandowski, którzy trzymają się dogmatu prywatyzacji tak kurczowo, że są gotowi sprywatyzować nawet zdechłego kota. 

POINTA

Ani ja, ani nikt rozsądny nie twierdzi, że prywatyzacja jest zła, ona jest oczywiście dobra. Niestety każdy dogmat obraca w nicość każde dobro i każdą prawdę, które z szatańską konsekwencją zamienia we własne przeciwieństwo. W ten sposób komunistyczni prywatyzatorzy zamienili dobrą ideę prywatyzacji w destrukcyjną wyprzedaż budżetową.

Mówiąc jaśniej, celem mądrej prywatyzacji jest wzrost efektywności gospodarki. Celem dogmatycznej prywatyzacji stał się planowy dochód budżetu państwa. Tak gospodarka rynkowa stała się gospodarką planową [link]. Prywatyzacja stała się planową wyprzedażą prowadząca do zniszczenia gospodarki. W ten sposób prywatyzacja została przekształcona w puste hasło maskujące mafijne złodziejstwo.
Typowa komunistyczna dezinformacja.

Tak Janusz Lewandowski skompromitował prywatyzację.

[link]

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666141

  Tu do listy jawnej grabieży przez czołowych figurantów trzeba dodać L.Balcerowicza.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1666143

Oczywiście. Była ich i jest cała bardzo wielka gromada. A L. Balcerowicz był ich naczelnikiem i nadzorcą. Był na długiej smyczy z dalekiego Zachodu.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666147

   Jestem w trakcie czytania W.Łysiaka 2 części Salonu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1666184

 

Ulubiony przymiotnik komunistów. Pryncypialność zawsze była chwalebną właściwością każdego "prawdziwego komunisty". Można poczytać o tym w literaturze socrealizmu, można też znaleźć to w dokumentach IPN. Zarówno z tej literatury, jak i z dokumentów IPN możemy poznać historie ludzi, którzy stawali przed forum zebrań ZMP, które z furią pryncypialnych komunistów łamały życie tych, którzy okazali się być niedostatecznie pryncypialni.

Pryncypialność w tym sensie najczęściej okazywała się być fanatyzmem użytecznych idiotów, nadgorliwością lub  głupotą albo nawet podłością donosicieli. Klimat tych komunistycznych kolektywów rozpoznaję we współczesnych aktywistach stających pryncypialnie na straży wszelkich praw człowieka z macicą lub bez. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666145

 

To jest aktualna dominanta polityki globalnej. albo raczej kamień u nogi dalszego rozwoju cywilizacji «homo sapiens», świadczący o globalnym niezrozumieniu mechanizmów współczesnego świata.

Takie zjawisko systematycznie powtarza się w całej trwającej już ładnych kilka tysięcy lat historii. Kiedyś ktoś zauważył, że generałowie zawsze szykują się do wojny, którą ostatnio przegrali. "Ancien régime" zawsze broni swoich interesów, tak jak je rozumie i na szczęście dla nas zwykle robi to najgłupiej jak tylko jest to możliwe. Dzieje się tak, ponieważ ludzie starego systemu, obojętnie czy są to politycy, czy generałowie najnormalniej w świecie nie rozumieją tego, co się w realnym świecie dzieje, nie rozpoznają wyzwań współczesnego świata, nie potrafią stanąć twarzą w twarz z wymaganiami przyszłości.

Podam ciekawy przykład:
Otóż Francuzi przygotowując się do drugiej wojny światowej zlekceważyli znaczenie broni pancernej i próbowali wzmocnić jakość swoich swoich okopów spod Verdun. No i zainwestowali ogromne pieniądze w linię Maginota i rozproszyli swoje czołgi po całej Francji jako dodatkowe uzbrojenie piechoty. A Niemcy wjechali do Francji na swoich czołgach, omijając linię Maginota. 

I teraz pointa:
Współcześni generałowie starych reżimów wciąż chcą inwestować w broń pancerną, która na współczesnym polu walki przestaje  decydować o strategicznej przewadze, powoli przechodzi do lamusa historii.

Współczesne siły "najnowocześniejszego postępu" są przejawem właśnie takiego dekadenckiego anachronizmu dawnych totalitarnych reżimów. Lewica święciła swoje triumfy w roku 1917 i 1939, teraz agresywnie broni interesów zdychającego totalitaryzmu......
Nowe kłamstwa w miejsce starych...

Postscriptum:
Powyżej jest powtórzony komentarz do wpisu elig: "Świat bez lidera, czyli globalne bezkrólewie" oraz uwagi upartego o tym, że ta analiza nie uwzględnia postępu technologicznego: [link].

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666265

Proszę szanownych czytelników, by zwrócili uwagę na intrygujący fakt taki, że rzekoma globalna wojna ideologiczna, tak ambarasująca Unię Europejską, Amerykę, toczona przez ideologicznych aktywistów w rodzaju osób z i bez macicy (Jurowa, Timmermans, Biedroń i pani Spurek wraz z panią Środą i mnóstwo podobnych), nikogo nie interesuje w przestrzeni większej niż połowa świata. Ich boje nad Bzdurą, stają się wewnętrznym problemem sporu pomiędzy Niemcami a Rosją o to, kto ma rządzić w Warszawie. A panowie i panie z totalitarnej opozycji dają d... w obie strony.

I rzeczywiście, kogo w Chinach, Indiach albo w całym muzułmańskim świecie obchodzą europejskie wartości pani Spurek, albo pana Czarzastego? 

To najprawdopodobniej jest przyczyna dla której Turcja wycofała się z konwencji stambulskiej. Kultura i tradycja muzułmańska zdecydowanie potępia cała filozofię gender, a wolność seksualną w rozumieniu LGBT+ traktuje jako występek karany śmiercią. 

Recep Tayyip Erdoğan wybiera tam, gdzie jego zdaniem jest prawdziwa globalna przyszłość.
A świat gender i LGBT+ już dawno jest już tylko wspomnieniem o cesarzu Neronie, który podpalił Rzym. A prawdziwą sensacją niech będzie informacja o tym, że nawet ta legenda jest nieprawdziwa. Neron wcale nie podpalił Rzymu, ale wykorzystał skutki katastrofalnego pożaru do przeprowadzenia urbanistycznej rekonstrukcji tego miasta.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

michael

#1666267