GENIALNE ODKRYCIE

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj

 

Najdurniejszy nawet głupek miewa olśnienie, bywa twórcą genialnych odkryć. Jeden dureń we wsi nigdy nie zawadzi, ma dużo do gadania, nic do roboty. Dramat pojawia się wtedy, gdy taki dupek zostanie wybrany wójtem. Prawdziwy koszmar pojawia się wtedy, gdy taki owaki staje się najmądrzejszym wulkanem najwspanialszych w świecie odkryć.

Taki na przykład Bill Gates wpadł na niesamowity pomysł depopulacji planety (genocide). Mówiąc po polsku jest to projekt ludobójstwa w celu ratowania planety. Mamy więc wójta w skali planetarnej, który faktycznie zaplanował i może zrealizować projekt wynajęcia floty samolotów w celu spryskania globalnej atmosfery środkiem chemicznym, który przy okazji być może przyczyni się do walki z "globalnym ociepleniem".

Niestety Bill Gates, choć w żadnych wyborach nie został wybrany globalnym wójtem, to jednak ma tyle pieniędzy, aby przeprowadzić planetarną depopulację. Pieniądze są bardzo skutecznym środkiem zasilającym ten program, wystarczy dobrze sypnąć groszem, by pojawili się usłużni idioci w służbie depopulacji (Magdalena Środa - bioetyka, Marta Lempart - aborcja, Robert Biedroń - LGBT, Adam Wajrak - zalesienie, Rafał Trzaskowski - wylesienie, Michał Gramatyka, Borys Budka, Radosław Sikorski, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Grzegorz Braun - depopulacja i likwidacja Polski).

Pierwsze próby depopulacji w skali globalnej z dużym powodzeniem przeprowadzili przenajmądrzejsi marksistowscy wójtowie tacy jak Adolf Hitler, Józef Stalin, Pol Pot, i jeszcze paru współcześnie aktywnych "przywódców", którzy mają na sumieniu wymordowanie łącznie ponad sto milionów osób. Współcześni führerzy państw terrorystycznych jedynie ograniczają stosowanie brutalnych morderstw jako zwykłych środków współżycia społecznego.
Zwracam uwagę na pojęcie "państwa terrorystycznego".

Wszystkich genialnych głupków łączy jedna wspólna cecha - brak jakiejkolwiek kompetencji do tego co usiłują zrobić - bez względu na gminny, państwowy lub globalny obszar ich działania.

Spójrzmy na genialnych głupków próbujących zniszczyć Polskę. Roboczym przykładem jest sobotnie (24.04.21) wystąpienie Borysa Budki i Radosława Sikorskiego w ewencie Platformy Obywatelskiej, posła Michała Gramatyki w porannym programie Katarzyny Gójskiej (25.04.21) TV Republika) oraz nieustające stanowiska polityczne panów Zbigniewa Ziobro i Jarosława Gowina. Problemem jest ich skrajna niekompetencja w tym co robią i mówią. Zabawnym faktem jest przytoczona przez posła dr Michała Gramatykę informacja o tym, że poseł Borys Budka był kiedyś jego studentem.

Przykładów skrajnej niekompetencji liderów wszystkich bez wyjątku środowisk politycznych antypisu mamy kipiącą ze śmiechu bekę. Wystarczy popatrzeć na idiotyczny bełkot posła Konfederacji Krystiana Kamińskiego w TVP Info, żądającego niedzielnym wieczorkiem od polskiego rządu deeskalacji konfliktu pomiędzy władzami Białorusi, a polską mniejszością narodową oraz deeskalacji konfliktu pomiędzy Rosją a Ukrainą. Oczywiście jest to wręcz popisowe świadectwo już nie tyle niekompetencji, ale ordynarnej głupoty politycznej.

On sobie wyobraża, że rząd Polski może deeskalować konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą? Byłoby to tragicznie śmieszne, gdyby nie analogiczne stanowisko Prezydenta Francji Emmanuela Macron, który również wzywał obie strony do deeskalacji konfliktu. Jak słusznie zauważyła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, że to nie jest konflikt, to jest napaść, to jest agresja, w której Rosja jest napastnikiem, a Ukraina jest ofiarą napaści. Jest to relacja skrajnie niesymetryczna. Zrównanie obu stron tej agresji przez symetryczne wymaganie deeskalacji od napastnika i jego ofiary jest logicznym absurdem. 

Ale wracając do naszych baranów. Borys Budka i jego towarzysze powiedzieli sporo, na ogół na wyrównanym poziomie. Wybrałem jedną prosta frazę, świadczącą o całości. Mianowicie szanowny pan BB obiecał, że "Wypracujemy i konsekwentnie wdrożymy rozwiązania uniemożliwiające Federacji Rosyjskiej wpływanie na politykę wewnętrzną Polski." [link]

Szkoda słów na jakiekolwiek kontrargumenty. Weźmy się za konkret. Przekop Mierzei Wiślanej jest "konsekwentnym wdrożeniem rozwiązania uniemożliwiającego Federacji Rosyjskiej wpływanie na politykę wewnętrzną Polski" w sprawie polskiej żeglugi po polskim akwenie Zalewu Wiślanego. Mam pytanie:

Dlaczego środowisko polityczne Platformy Obywatelskiej jest przeciw? I może jeszcze jedno pytanie: Dlaczego pan Borys Budka chce ograniczyć mieszanie się Rosji tylko w sprawy naszej polityki wewnętrznej? A sprawy naszej polityki zagranicznej? A inne polityki? Czy tam już Rosja może się mieszać? 

Zostawmy to. Zapewniam, nie czepiam się, wybrana fraza nie jest złośliwie wybranym rodzynkiem. Przejdźmy od razu do podsumowania zawartego w końcowej diagnozie pana posła dr Michała Gramatyki, który podzielił polską scenę polityczną w następujący sposób:

  • polityka prodemokratyczna reprezentowana przez wszystkie ugrupowania i partie antypisu.
  • polityka antydemokratyczna PiS, rządzona autokratycznie przez jednego człowieka, który nie jest demokratycznie wybierany. 

​W tej diagnozie jest cała totalitarna wyświechtana treść, wredna propagandowa narracja, wcale nie nowe kłamstwo w miejsce starych kłamstw oraz niestety fundamentalna istota antypolskiej polityki, która trwa już kilkaset lat. Jest to typowe dla wszelkich antypolskich napaści od Nikołaja Riepnina, Michaiła Murawiowa Wieszatiela, HaKaTy, przez Generała Wasilija Zarubina i Billa Geberta, aż do dzisiejszych wrogów Polski, usiłujących wmówić światu współczesny polski faszyzm. Metoda odwracania znaczeń i pojęć, fałszowanie historii i bezczelne kłamstwo. Pisał już o tym chyba z dwieście lat temu Adam Jerzy Czartoryski [link]:

W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie.
Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie.

Prawda jest następująca:

  • Antydemokratyczne środowisko polityczne ludzi bez sumienia, tych, którzy wolą upadlające obce panowanie, przepojone neokomunistyczną pogardą, a nawet nienawiścią do polskiej chrześcijańskiej kultury i tradycji narodowej, to właśnie totalitarny antypis pana dr Michała Gramatyki i jego studenta, antypis, który już dawno stoczył się do agresywnego chamstwa na poziomie pani Marty Lempart.
  • Demokratyczne środowisko polityczne z trudem budujące silne Polskie Poważne Państwo, skutecznie działające w interesie polskich Obywateli czyli w interesie polskiej racji stanu to właśnie PiS i jego trudni koalicjanci. 

Jako świadectwo tej prawdy dołączam przypis #1 kierujący do relacji Maryli, codzienny diariusz zawierający chłodne, zwięzłe informacje o faktach, o tym jaki jest aktualny stan rzeczywistych zdarzeń. Dzień po dniu. A gdy chodzi o politykę wewnętrznego antypisu Zbigniewa Ziobro i Jarosława Gowina, to GazWyb donosi, że Kaczyński, Gowin i Ziobro chcą się porozumieć. Mają podpisać nową umowę. (Agata Kondzińska 25 kwietnia 2021 godzina 22:06 [link]). W moim przekonaniu byli by głupi, gdyby się nie dogadali, cokolwiek by nie sądzić o ich antypisowym kontestowaniu. Ich protesty w demokratycznym środowisku mają swój sens i rację demokratycznej normalności, aczkolwiek oceniając merytorycznie te konkretne sprzeciwy, mam im sporo do zarzucenia, szczególnie kiepsko to świadczy o ich kompetencji politycznej.

Kiedyś bardzo dawno temu relacjonowałem "zasadę Kornela Morawieckiego", polegającą na tym, że jest mało ważne co i kto gada, a także skąd pochodzi i jakie deklaruje intencje, ważny jest wynik. Popatrzcie drodzy państwo na wyniki zawarte w przypisie #1. I to by było na tyle.

Przypisy:
#1.
Polska ma największą dynamikę produkcji przemysłowej w historii (Maryla)
#2. "Wielka Ściema" grożącego Polsce głupiego totalitaryzmu genialnych wójtów.

 ________________________________________

Totalitarnym PO, PSL, Lewicy, żadnej Hołowni, Konfederacji ani ich ideologii
nie tylko nie należy powierzać żadnej władzy,
ale po prostu niczego, nawet złamanego grosza!

* * *

następny - poprzedni

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:7)

Komentarze

Pierwsza, to poziom totalnej niekompetencji polskiej totalnej opozycji. Jest taki tragiczny z wielu powodów, a jednym z nich jest dość złożona sprawa pochodzenia tej opozycji. Dzisiejsza totalitarna opozycja jest zjawiskiem  świadczącym o przechowywaniu genotypu rodziców, do dziś decydujących o zbliżaniu się tej opozycji do swojego DNA.
Będziemy musieli zająć się ta sprawą, ponieważ "normalna opozycja" jest Polsce potrzebna, dlatego też powinna pojawić się polskiej polityce.

A. Rodzicami tej fałszywej, totalitarnej opozycji są jak zwykle rodzice obu płci. Pierwsza to pani matka, zwana zdrobniale Magdalenką, niosąca w sobie geny totalitarnego komunizmu wniesionego przez mentalność sowieckich i postsowieckich służb specjalnych i już zapomnianą partyjną nomenklaturę PZPR i ich pojmowania ekonomii jako gospodarki rabunkowej oraz rozumienia pozycji politycznej Polski jako brzydkiej panny bez posagu na europejskim rynku niewolników. Taka panna matka mogła wnieść do III RP tylko geny polityki wstydu, a nawet pogardy do Ojczyzny.

B. Druga osoba to ojciec, globalny business współczesnego europejskiego kolonializmu, który widział w Polsce źródło taniej siły roboczej, oraz rozszerzenie detalicznego rynku zbytu i co najwyżej podstawowej infrastruktury technicznej obsługi kolonialnej  eksploatacji zasobów pomiędzy Niemcami a Rosją. Ojcu i matce III RP bardzo zależało aby ustrój polityczny oraz system prawny ułatwiał bezkarną i nieodpowiedzialną eksploatację wszelkich polskich aktywów pod ochrona polskiego i międzynarodowego prawa.

Wyobraźnia obojga rodziców, zgodna z kilkusetletnią tradycją europejskiego kolonializmu dawnych niemieckich i rosyjskich zaborców uformowała ustrój polityczny, który zgodnie z przekonaniem obu zaborców dążył do zachowania i szczególnej pieczy i ochrony "dyktatury ciemniaków", która ustanowiła negatywną selekcję kadr kompradorskich elit zarządzających europejskimi koloniami, zgodnie z zasadą, że im głupszy ten lepszy. 

To dlatego Donald Tusk jako zarządzający polska kolonią dążył do stabilizacji oligarchicznej struktury mafijnych systemów sprawowania władzy kleptokracji dobieranej według doktryny - im głupszy i bardziej zachłanny tym lepszy. I z tego powodu takie osoby jak Jan Maria Rokita albo Zyta Gilowska były już dawno wyeliminowane, a takie osoby jak Sławomir Nitras, Cezary Tomczyk, Marcin Kierwiński, Robert Kropiwnicki albo Dariusz Joński robiły i robią kariery. Przyszłość jest jednak przed takimi młotami liberalnej rewolucji jak Marta Lempart, Klaudia Jachira albo Sylwia Spurek. Typowa komunistyczna polityka kadrowa, jak w luksusowym kominku, w górę idą tylko...

A więc druga sprawa to ustrój polityczny Polski. Dlatego sugeruję zabranie się przy okazji dyskusji o nowym polskim ładzie za problemy ustrojowe - proponując powrót do nowego punktu jedenastego. (PUNKT JEDENASTY) Zwracam uwagę na to, że nie chodzi tylko o sprawy zwane politycznymi, ale o system administracji rządowej i samorządowej oraz o konstytucyjne relacje w sferze trójpodziału władzy.

Przykład Czajki, Kropiwnickiego, Brejzy i Gdańska,,,, wskazuje jak bardzo należy obawiać się powierzenia pieniędzy wspaniałym polskim samorządowcom

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1669751

Dokładnie tak jak to przewidział Jacek Emil Saryusz-Wolski - Europa skąpców chce zlikwidować Fundusz Odbudowy polskimi rękami tak, aby znowu wystawić naszą Ojczyznę na niemiecki strzał. Chodzi o to, by "Stara Europa" mogła znowu z pogardą opowiadać, że przez tę obrzydliwa Polskę niestety nie będzie żadnych pieniędzy.

Akurat tak się składa, że rzeczywiście rating Polski na rynkach finansowych jest znakomity i polski interes polega na tym, by do tych pieniędzy nadal mieć dostęp, a najlepiej by było, by finansowe warunki tego dostępu były możliwie najlepsze, Mówiąc brutalnie - tańszy pieniądz jest lepszy od droższego. Zupełnie tak samo jak z marchewką. 

Tak jest, gdy ktoś myśli prymitywnie i w bardzo krótkim horyzoncie czasowym. Przy liczeniu rzeczywistych kosztów pieniądza konieczna jest pełna kalkulacja, w której policzone są nie tylko koszty bezpośrednie, ale także to, ile można na tych pieniądzach zarobić. Bilans planowanych przychodów i rozchodów. Przez kilka lat pracowałem jako szef polsko-szwedzkiej misji finansowej i wiem, że można pożyczyć drożej, by zarobić mniej, można także pożyczyć taniej, by nie zarobić nic, albo nawet stracić. 

Do tego dodam jeszcze, że w strategicznym bilansie finansowym kosztem, albo źródłem straty mogą być nie tylko pieniądze ale i inne aktywa, zwane często aktywami niepieniężnymi. Jeśli wskazać przykład takiej kalkulacji, która nie jest prymitywna, to można to zrobić nawet z tą marchewką. Mianowicie:
Można stracić więcej, kupując marchewkę taniej, gdy później okaże się, że ta marchewka jest mocno nadgniła. To nie jest paradoks. To jest tylko jakość procedury analitycznej. 

A w troszkę mniej prymitywny poziom analityczny wskazuje na to, że do aktywów, które realnie funkcjonują w międzynarodowej konkurencji finansowej, należą aktywa polityczne - ponieważ wliczane są do ratingu konkretnych gospodarek narodowych, co bezpośrednio wpływa na przyszły koszt pieniądza.

To jest teoria. A praktyka jaka jest, taka jest. Otóż polski rząd ma w zanadrzu bezpośredni dostęp do bardzo wydajnych źródeł finansowania, z pewnością tańszych od europejskich. Więc pieprzona czerwona gwardio niemiecko-rosyjskich sługusów, głosujcie sobie przeciwko polskiej racji stanu. Kompromitujecie się na własny rachunek. Teraz słucham to, co w TVPInfo (po godzinie ósmej rano) mówi poseł Michał Gramatyka, to widać, że ten typ wierzy w to, co mówi. Z całym przekonaniem twierdzi, że rząd Mateusza Morawieckiego, to banda oszustów i złodziei z którymi nie wolno wchodzić w jakiekolwiek układy. Mamy więc gwarancję, że obóz rusko-niemieckich jurgieltników gwarantuje głosowanie przeciwko Funduszowi Odbudowy.

Jeśli w wyniku głosowania Polska ratyfikuje Europejski Fundusz Odbudowy, to będziemy mogli z tego funduszu korzystać, zachowując dostęp do refinansowania z innych źródeł. A totalitarna opozycja wyjdzie na idiotów.

Jeśli w wyniku głosowania Polska nie ratyfikuje Europejskiego Funduszu Odbudowy, to Europejski Fundusz Odbudowy padnie, a może nie, to nadal będziemy mieli dostęp do tych innych, tańszych źródeł finansowania. Wszystko wskazuje na to, że w razie potrzeby będziemy mogli współfinansować nie tylko polskie programy inwestycyjne. A Polska skorzysta na tym interesie, posługując się rękami antypolskich zdrajców tworzących totalitarną antypolską opozycję, która jeszcze bardziej wyjdzie na idiotów.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

michael

#1669894