Pierwsza Wigilia Wielkiej Wojny

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kultura

Eszelony, wiozące latem 1914 r. młodych mężczyzn z całej Europy na nowo utworzone fronty żegnane były z uniesieniem. Oraz ze świadomością, że święta spędzą znów razem.

Jedynie co do kształtu nowej Europy panowały pewne różnice przekonań w zależności od tego, czy żegnającymi byli poddani cara, cesarza, króla czy prezydenta…

 

Der Krieg ist nichts anderes als die Fortsetzung der Politik mit anderen Mitteln

Wojna jest tylko kontynuacją polityki innymi środkami. Te słowa v. Clausewitza, choć opublikowane w latach 1830-tych, do dzisiaj nie straciły aktualności. Powielane w różnych więcej lub mniej wartych podręcznikach często nawet bez znajomości ich autorstwa.

28 czerwca 1914 roku Gawriło Princip, tajny członek „Czarnej Sotni”, zastrzelił arcyksięcia Ferdynanda i jego małżonkę.

Czyn oburzający społeczeństwa po obu stronach granicy austriacko-serbskiej.

Ale była to iskra, podpalająca stary kontynent do wojny, która w niespełna kwartał objęła morza i kontynenty.

Austria pomna swojej pozycji mocarstwa lądowego (a i na morzu całkiem, całkiem, dysponowała bowiem piątą flotą wojenną ówczesnego świata) zażądała od Serbii zdecydowanych działań. Wystosowała ultimatum, które de facto oznaczałoby utratę suwerenności Serbii.

Na to nie mogła zgodzić się Rosja, uważająca Serbię za swoją strefę wpływów. Ogłosiła mobilizację.

Tym samym odpowiedzieli sojusznicy cesarza Austrii i króla Węgier Niemcy.

Francja i Anglia nie mogły stać z boku. Najdalej w połowie sierpnia wojna była już faktem dokonanym.

Miała to być jednak tylko przechadzka po zwycięstwo.

Dufni w swych strategów, opracowujących od końca XIX wieku plany kampanii żołnierze po zaledwie kilku tygodniach trafili do okopów.

Wojna nie była blitzkriegiem

Ypres, miejscowość znana z pierwszego w dziejach użycia gazów bojowych, wcześniej stała się miejscem zbratania żołnierzy obu wrogich armii.

Do pierwszych prób bratania się oddziałów doszło w noc wigilijną między oddziałami niemieckimi oraz walijskich fizylierów z inicjatywy tych pierwszych. Początkowo brali w tym udział jedynie szeregowi żołnierze i podoficerowie. Najpierw żołnierze niemieccy dekorowali swoje okopy lampkami i ozdobami bożonarodzeniowymi. Potem rozpoczęło się wspólne śpiewanie kolęd i wykrzykiwanie życzeń. Obie strony zgodziły się na zebranie i pogrzebanie zabitych leżących na ziemi niczyjej. Szkocka jednostka 6th Gordon Highlanders pogrzebała zwłoki zebranych towarzyszy we wspólnym grobie z Niemcami. Po czym przy akompaniamencie dudziarza odśpiewano razem psalm 23.

Do pierwszego kontaktu oficerów doszło między kapitanem Stockwellem ze strony fizylierów walijskich oraz jednym z dowódców niemieckich. Uzgodniono wówczas rozejm do godziny 8:30 drugiego dnia świąt. Oficerowie wymienili się symbolicznymi podarkami. Niemcy sprezentowali Brytyjczykom beczkę piwa. Kapitan Stockwell odwdzięczył się śliwkowym puddingiem. Ustalono że żołnierze obu stron mieli pozostać w okopach. To ustalenie pozostało jednak martwe. Do godziny 12 blisko połowa brytyjskiego frontu spontanicznie zawarła rozejm z niemieckimi oddziałami na swoich odcinkach.

Na ziemi niczyjej bratały się pododdziały z obu stron, wymieniając drobiazgami, zawartością paczek świątecznych i używkami. Rozegrać miano także na ziemi niczyjej mecz futbolowy, który zakończony został wynikiem 3:2 dla Niemiec, gdy futbolówka przebiła się na wystającym drucie kolczastym.

Ze strony brytyjskiej w rozejmie brały udział m.in. Londyńska Brygada Strzelców, 5 dywizja sformowana w Manchesterze i Devonshire oraz pułk westminsterski. Po stronie niemieckiej pułki saksońskie. Oprócz oddziałów z Wysp Brytyjskich wzięły w nim udział także niektóre francuskie, hinduskie i belgijskie.

Wieści o rozejmie dotarły do dowództwa brytyjskiego ze sporym opóźnieniem także ze względu na odległość, sztab mieścił się 27 mil od frontu. Drugiego dnia świąt wyżsi oficerowie z obu stron próbowali doprowadzić do zakończenia rozejmu. Mimo że rozejm oficjalnie skończył się o 8:30, przez cały dzień nie podjęto walki. Żołnierze obu armii nie śpieszyli się. Po stronie niemieckiej doszło nawet do krótkotrwałego buntu w 107. pułku saksońskim.

W niektórych miejscach rozejm trwał dłużej przeciągając się do 31 grudnia i Nowego Roku. Szkoci utrzymali rozejm aż do 3 stycznia. Ostatecznie rozejm zakończyli snajperzy z obu stron, strzelając do tych żołnierzy, którzy wciąż próbowali przechodzić na drugą stronę okopów. Wkrótce po niemieckiej stronie front obsadziły inne, świeże oddziały z Prus.

Rok później w tym samym miejscu koło Neuve Chappelle doszło do o wiele mniejszych prób bratania się. Zaważyły na tym wydarzenia z przeciągu minionego roku, tj. nieudany, krwawy atak brytyjski na Ypres oraz użycie przez Niemców gazów bojowych. Dowódcy z obu stron starali się także nie dopuszczać do prób bratania zarządzając na dni świąteczne ostrzał artyleryjski. Unikano także trzymania oddziałów dłużej w jednym miejscu, aby nie doszło do bliższego zapoznania się z żołnierzami z drugiej strony frontu.

(wikipedia)

80 lat wcześniej v. Clausewitz pisał:

Nienawiść narodowa, zwykle obecna w naszych Wojnach, stanowi substytut osobistej wrogości wobec drugiego człowieka. Czasem jednak się zdarza, że jej brakuje. Wówczas, nawet jeśli z początku nie ma żadnych nieprzyjaznych uczuć, wrogość pojawia się jako rezultat walki, gdyż akt przemocy popełniony wobec nas na rozkaz wrogiego dowódcy, wzbudzi w nas chęć odwetu na bezpośrednim sprawcy, a nie na dowódcy, na którego rozkaz popełniono ów akt. Jest to ludzkie, a może zwierzęce uczucie; niemniej jednak tak właśnie jest.

Dzisiaj manipulacja opinią społeczną jest podobna. Ten sam mechanizm tworzenia „wroga”. Co prawda nie strzela już, ale czyha na najświętsze ateistycznych świętych – Konstytucję, „wolne sądy”…

Pomijając już inne hurrapatriotyczne hasła, za którymi stoi prawie jawna zdrada Narodu.

Najważniejsze jest bowiem sianie nienawiści w społeczeństwie pod jakimkolwiek pozorem.

 

Pamiętajcie o tym.

 

Pokój z Wami!

 

24.12 2019

 

obraz tytułowy za: The Illustrated London News of 9 January 1915: "British and German Soldiers Arm-in-Arm Exchanging Headgear: A Christmas Truce between Opposing Trenches"

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:10)

Komentarze

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1613154