Przedszkola obowiązkowe?

Obrazek użytkownika bożena
Kraj

W roku wyborczym może trzeba się przyjrzeć bardziej temu, co się dzieje w kraju, na podwórku, niż medialnemu zgiełkowi, który jest dekoracją i równocześnie skuteczną zasłoną prawdziwych decyzji na szczeblu rządowym. Decyzji, o których nic nie wiemy, wsłuchani w kolejny program tv Lisa czy innego Żakowskiego. A zazwyczaj decyzje te wywierają spory wpływ na nasze życie.

Kilka dni temu zafrapował mnie jeden nagłówek we wrocławskiej gazecie:" Do przedszkola muszą chodzić wszystkie dzieci".

Autorką tego "musu" jest prezeska doplnośląskiego ZNP. Stare dobre ZNP postanowiło uszczęśliwić rodziców i wysłac wszystkie dzieci do przedszkola.

Zaczyna się niewinnie. Projekt nowej ustawy, pod którą od dziś zbierane są podpisy zakłada, że przedszkola będą w pełni finansowane z budżetu państwa. Drugi zapis: objęcie wychowaniem przedszkolnym dzieci dwuletnich.

Po co te zmiany? ZNP-owcy tłumaczą, że przedszkola są za drogie, kosztują coś około 300 zł miesięcznie. Gorliwi działacze są pewni, że wielu rodziców nie posyła swoich dzieci do przedszkola, bo ich nie stać opłacac te 300 zł. Skąd oni wiedzą, że akurat to jest powodem nie wysyłania najmłodszych do państwowej placówki, nie wiem, nie udało mi się odnaleźć żadnej informacji o np. badaniu przeprowadzonym pod tym kątem. Wychodzi więc na to, że ZNP wie lepiej i już.

Argument ten wygląda mi podejrzanie, ponieważ wiadomo, że jeśli w rodzinie są niskie dochody, rodzice przedszkolaka mogą starać się o zwolnienie z opłaty podstawowej, czyli prawie 200 zł za miejsce. W skrajnych przypadkach miejsca najuboższych dzieci są dotowane w całości, łącznie ze stawką dzienną żywieniową.

Na moje oko - choć mogę się mylić - wszystko wskazuje na to, że kolejnym krokiem takiej inicjatywy obywatelskiej - która nic wspólnego nie ma z obywatelami - będzie ustanowienie przymusu edukacji przedszkolnej od momentu skończenia przez dziecko dwóch lat.

Na potwierdzenie swojej tezy nie mam za wiele, tylko moje domysły, które jednak układają się powoli w totalitarną całość. Na Dolnym Śląsku tylko w tym roku zostanie wydane kilka milionów złotych na promowanie idei - idei oczywiście eurosocjalistycznej - o godzeniu pracy z życiem, które to godzenie to nic innego jak upowszechnianie edukacji przedszkolnej. Myli się ten, kto ma nadzieję, że może idą za pięknymi hasłami jakieś rozwiązania dla pracujących rodziców, typu elastyczność czasu pracy, nowe rodzaje umów etc.

Promowanie tych neutralnych idei eurosocjalistycznych dopiero na Dolnym Śląsku się zaczyna, postaram się pisać na bieżąco co słychać w tym temacie.

Dlatego tym razem do wyborów przygotuję się w pełni merytorycznie. Będę obserwować poczynania poszczególnych kandydatów i partyjne programy. Żeby przypadkiem nie zagłosowac na kogoś, kto wyśle mi potem moje dwuletnie dziecko do przedszkola - pod przymusem

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Oczywiści można przypiąć łatki soc-, bolsze- ,ect.
Patrząc na program możliwości -wszystko w naszych rękach.
Trzeba tylko przełąmać ten pogląd o braku wpływu na funkcjonowanie przedszkoli .
Troszke walki nikomu nie zaszkodzi -
Walki o: warunki , program .
Wszystko zależy do ludzi - uwierzcie w końcu !
Miernoty aut - są pokłady młodych ambitnych wychowawców.
System uriwnałowki niszczy .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#47685

... bełkot?

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#47782