"..abyś sam nie mógł myśleć..."

Obrazek użytkownika bożena
Kultura

Polska po 89 roku bardzo szybko zbliżyła się do telewizyjnych standardów zachodnich pod względem wad i szmirowatości, mało tego, mam wrażenie, że jesteśmy w ścisłej czołówce. Pamiętam kiedyś, jednym z pierwszych podmuchów "wolności" w moim małym mieście, w którym wówczas mieszkałam, było nadawanie na kablu oprócz dwóch naszych programów, telewizji włoskiej Rai uno. Na początku patrzyłam jak zaczarowana: ileż tam kolorów, jakie fajne reklamy, ładne kobiety i błyskający białymi zębami i drogimi zegarkami panowie.

Wszystko to już mamy u nas, mamy od dawna, a tandeta i szmirowatość bije na głowę tamto rai.

Znowu więc będzie trochę o Lisie. O Lisie w TVP. Widziałam wczoraj zapowiedź jego poniedziałkowego programu. Tym razem z grubej rury: sam Jaruzelski bedzie gościem.

I znowu zdąże na koniec piosenki serialowej, a potem Lis puści oczko do publiki: "zapraszam po kulisach "m jak miłość" (wicie, jestem taki jak wy, zwykły człowiek, również śledzę losy bohaterów ulubionej telenoweli). W godzinach największej oglądalności znowu głos będzie miał zdrajca i zbrodniarz. Przerabialismy to już wiele razy w ciągu tych niemal dwudziestu lat. Nie ma to jak odgrzać spleśniały i śmierdzący kotlet i podać go otępiałej publice która przeżuwa jeszcze miłosne zawody Hanki Mostowiak.

Nie wyrzuciłam jeszcze telewizorni przez okno. Ale czuję, że zbliża się nieuchronnie ten moment. Nikomu jeszcze nie udało się namówić mnie na żadną kablówkę ani inny satelitarny badziew. Być może są jakieś fajne kanały typu TVP historia, ale nie ma niczego, czego nie znalazłabym w bibliotece lub w internecie.

Tak, włączam od czasu do czasu tv. I ogarnia mnie rozpacz. Weźmy tylko ostatni weekend: od godziny 20 do 23 amerykańskie filmy sensacyjne typu c, lata produkcji: 80 -te. Zastanawiałam się, ile trzeba trudu, żeby takie gówno odgrzebać w archiwach, wszak już inne stacje na całym świecie dawno to zutylizowały, żeby nie zajmowało cennego miejsca. Ale u nas nie, u nas w sobotni wieczór proponuje się taką rozrywkę. Dla debili, ludzi specjalnej troski. (Oczywiscie koncentruję się tylko na TVP, inne stacje mogą sobie robić co chcą, ja ich nie finansuję.)

Są również nowsze produkcje. I tak uraczono nas całkiem niedawno "superprodukcją" "Samotność w sieci". Zaczęłam kiedyś oglądać ten film, ale był nudniejszy niż transmisja z kserowania encyklopedii, więc nie dobrnęłam nawet do połowy. Ale publice przedstawia się jako świetny film, warty zobaczenia. A ja się zastanawiam co w nim takiego wartego zobaczenia? to, że ktoś nie ma pomysłu na życie, nie znaczy, że jest to super temat, który należy drążyć i dawać pod rozwage szerszej publiczności.

Byłoby jednak niesprawiedliwością nie wspomnieć o wartościowszych programach serwowanych przez tvp. Na Tomaszu Lisie publicystyka się nie kończy, jest jeszcze kilka innych programów, choćby Wildsteina czy Pośpieszalskiego, ale jest jeden problem: nadawane są dosyć późno. Przynajmniej późno dla mnie, ponieważ zazwyczaj wstaję ok. godziny 6 rano, więc aby być w miarę przytomną, położyć się muszę ok 23 wieczorem. Tak już mam, potrzebuję kilka godzin porządnego snu żeby potem dobrze funkcjonować. Coś mi mówi, że wyjątkiem nie jestem. A wszelka inna publicystyka nadawana jest od godziny 23. Czasem nadawane są ciekawe i wartościowe filmy w magazynie "kocham kino". O godzinie 24.

Żeby móc korzystać z misyjnej działalności TVP musiałabym zrewolucjonizować styl życia, mój i moich bliskich. Aż taką telemaniaczką nie jestem. I tak poświęcać się nie zamierzam.

Tak jak pisałam wyżej, wszystko można sobie samemu znaleźć i obejrzeć czy przeczytać. Ale jestem przeciwniczką abonamentu. Za co mam płacić? mam się dorzucać do gaży Lisa? Żeby mógł fundować publice kolejne "świadectwa" zdrajcy - generała? Żeby bracia Mroczek mieli na udane wakacje? Nie będę płacić już abonamentu. Bo wiem, że ta sytuacja się nie zmieni. Nie przekonują mnie spoty reklamowe z udziałem Olbrychskiego, że on dzięki pięniądzom z abonamentu nmógł tyle i tyle dla nas- widzów. Ja nie mam z tego wymiernych korzysci. I wierzę w słowa piosenki, że "politykom tylko o to chodzi, abyś sam sobie szkodził, abyś sam nie mógł myśleć, abyś sam nie mógł chodzić..." i dalej: "produkują wódke, tak dużo dużo dużo dużo wódki" zmieniłabym na "produkują seriale, tak dużo dużo dużo dużo odmóżdżenia"

Ja już dziękuję. Oglądanie tego, co serwują nam w telewizji, to proces uśmiercania szarych komórek. Z jednego się jeszcze nie wyleczyłam: na pytanie dlaczego tak jest, dlaczego ludzi traktuje się gorzej niż plankton, ciągle boję się odpowiedzieć prosto i szczerze: z powodu pogardy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Krzysztof J. Wojtas
Cóż,nie ukrywam, że od czasu (L)Izaury mam awersję do oglądania seriali.
Ale wpływy otoczenia swoje czynią - ostatnio nawet oglądnąłemjakiś fragment seryjnego programu.
Nie wiem, czy był to serial ale taki podobny;
jakieś panie lekkiego prowadzenia dywagowały jak wprowadzać do domu kolejnego partnera do domu tak, aby dziecko się zbytnio nie stresowało.
(Kiedyś to się mówiło zamiennie
panie lekkiego prowadzenia - k...,
nowy partner - gach).
No ale teraz jest po UE.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#40391

młoda wtedy byłam, mało pamiętam

ale tak sobie myślę, że najgorsze co można zrobić dla siebie to wciągnąć się w oglądanie czegoś. Sama zafascynowałam się jakiś czas temu dr Housem, chcoć zdaję sobie sprawę, jak bardzo nierealny jest ten serial, jak widzowie są manipulowani etc. Strata czasu. Powoli dojrzewam do decyzji całkowitego usunięcia telewizora z domu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40400

Sundance(ostatnio ogladalam film iranski), Eurochannel....
Pozdrawiam Akiko

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#40393

Ostatnio jakaś drętwota mnie ogarnęła.
Nie chce mi się oglądać polskiej TV, Foxa, czytac wiadomości z portali.
Oglądam filmy egzotyczne, czytam powieści historyczne.
Coś się we mnie zbuntowało..

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#40395

coś takiego - nazywam to wypaleniem:)
niedawno miałam coś takiego, jeślin chodzi o politykę i przez okres conajmniej dwóch miesięcy mogłam słuchać tylko radiowej dwójki i czytać Arcana albo Zeszyty Karmelitańskie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40401

Prawda jest taka, że każdy z nas może sobie skomponować takie menu filmowe, jakie chce. Wystarczy DVD i Internet (i nie, nie mam tu na myśli pirackich Torrentów, ale legalny VOD; w USA już są darmowe, z reklamami)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40403

Np. tu http://www.youtube.com/user/qeqeka#p/u

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40402

Telewizja w polskim wydaniu, to taki muzycznie ilustrowany, katalog reklamowy. W przerwach nadaje się seriale. Na temat seriali się nie wypowiadam, bo nie znam żadnego. Pusty śmiech mnie ogarnia, gdy widzę narzekających na ofertę telewizyjną ludzi, taszczących coraz większe telewizory do domu. Wynika z tego prosta współzależność. Im większa głupota, tym większy musi być ekran z którego ona się sączy. Dobrze jest też mieć tak co najmniej, ze sto kanałów. Do czego one służą - nie wiem. Takie rozwiązanie jest być może dobre dla więźniów lub  ludzi obłożnie chorych. Kiedy zdroworozsądkowy człowiek ma czas oglądać te swoje 100 kanałów - tez nie wiem. Przypomina mi to ekscytowanie się mocą silników w swoich samochodach. A na drogach niespodzianka i ...gwałtowne przebudzenie przez białego misia wskazującego na znaki ograniczające szybkość do wielkości,  jakim spokojnie podoła nawet dawny obiekt westchnień, czyli fiat 126p zwany, maluchem. Gdyby kogoś zapytać, czy zaprosiłby na święta do swojego domu Leppera, Palikota czy Karpiniuka, to większość się żachnie, że oczywiście że nie. Gdy jednak włączą telewizorek, to wraz z nim odwiedza ich i oszukujący Tusk, mamroczący z pianą na mordzie Niesiołowski, czy Palikot ze swoim plastikowym szwagrem w ręce. Ot takie mamy wyzwolone społeczeństwo...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40431