Rosyjska dusza? Putin Corleone?

Obrazek użytkownika bożena
Blog

Mój głos w sprawie domniemanej "rosyjskiej duszy"

Czy jest coś takiego jak "rosyjska dusza"?

Czy despotyczne rządy nad innymi narodami pozwoliły Rosjanom wykształcić w drodze normalnego rozwoju swoją własna duszę?

Czy można mówić o rosyjskiej Rodzinie?

Czy Putina, który kultywuje imerialistyczne zapędy można przyrównywać do ojca Corleone?

***

Z czym przeciętnemu zjadaczowi chleba kojarzy się pojęcie "Rosja"?

Zaryzykuję tezę, że z despotyzmem.

Tocqueville pisał: "Despotyzm, który z natury swej jest tchórzliwy, w izolowaniu ludzi od siebie widzi najpełniejszą rękojmię własnej trwałosci i zwykle dokładaw szelkich starań, by ich dzielić"

Trudno nie zgodzić się z tą 'definicją'.

Jeśli więc założymy, że Rosja na przestrzeni wieków dumnie znosiła i krzewiła despotyzm, czy możemy wobec tego ujecia mówić o "rodzinie", o "rosyjskiej duszy"?

A. Dumas o Rosji:

"Rosja to gigantyczna fasada. Lecz nikt nie wie, co się za tą fasadą znajduje...I co zabawne, to fakt, że w Rosji - karju nadużyć, wszyscy, poczynajac od imperatora a kończąc na pomiataczu ulic, chcą z nadużyciami skończyć. Wszyscy mówią o nadużyciach, wszyscy o nich wiedzą, analizują je i na nie się uskarżają. Lecz mimo to nadużycia w Rosji to rzecz święta i biada temu, kto się waży ją tknąć, natychmiast zostanie zdruzgotany. Nic nie może się właściwie narodzić pod moskiewskim rządem - tej swoistej machinie pneumatycznej bez powietrza"

Jak zwraca uwagę Jan Ciechanowicz, w Rosji wszystko odbywa się na mocy niepisanego konsensusu: tyran głosi, że wszystko, co robi, robi dla dobra swego ludu. Lud udaje, że wierzyiż tak trzeba, dla dobra Rosji. W ten sposób tyran przekonuje się o nikczemnosci swego ludu, , schlebia im więc w słowach, równocześnie traktując jak bydło.

I jeszcze jeden cytat, markiza de Custine z "Listów z Rosji": " Despotyzm rosyjski nie tylko za nic ma myśli i uczucia, lecz nadto przerabia fakty, walczy z oczywistością - i odnosi tryumf w tej walce, gdyż oczywistość nie ma adwokata(..)"

Dlatego myli się Timmy pisząc, iż Polska potrzebuje polskiego Putina. Że Putin to odpowiednik don Corleone, ojca Rodziny, dla którego Rodzina to świętość, mimo wad i słabości.

Putin to despota, taki jak jego poprzednicy. A lud rosyjski nie jest rodziną, tylko zbiorowiskiem niewolników. Rosjanie znoszą to wszystko, bo Putin udaje, że ich kocha lubi szanuje i uważa ich za zwolenników swojej polityki.

Natura niewolnika ma to do siebie, że jest do bólu przenicowana hipokryzją. Dla niewolnika kłamstwo imperatora jest pochlebstwem.

Nie chcę w Polsce odpowiednika Putina.

Putin bywa nazywany prawdziwym mężem stanu. Przez kogo? Przez niewolników. Tylko i wyłącznie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

...jest jak najbardziej uprawnione. Na czele jest Ojciec Chrzestny, poniżej pomniejsi ojcowie, niżej "cyngle", niżej "żołnierze", wreszcie drobiazg w postaci kierowców,piekarzy, grabarzy i innych małych człowieczków, uzależnionych od mafii. Obowiązuje mafijna etyka w tym "omerta". Mafia korumpuje polityków i "pierze" pieniądze, a także stara się wejść w bezpieczny sektor normalnej, cywilnej gospodarki. Marzeniem Ojca Chrzestnego było, żeby jego syn, albo przynajmniej wnuk został prezydentem. W Rosji to się spełniło nadzwyczaj szybko.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#32000

to przedszkole!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#32013