Utonięcie motorówki

Obrazek użytkownika gps65
Kraj

Nie­daw­no w me­dia­ch po­da­no in­for­ma­cję o za­to­nię­ciu mo­to­rów­ki na je­zio­rze Tał­ty na Ma­zu­ra­ch. Mniej wię­cej wia­do­mo­ść by­ła ta­ka: mo­to­rów­ka z kil­ko­ma oso­ba­mi na po­kła­dzie szyb­ko pły­nę­ła, do­sta­ła bocz­nej fa­li, prze­wró­ci­ła się i uto­nę­ła, więk­szo­ść zo­sta­ła ura­to­wa­na, ale wraz z mo­to­rów­ką uto­nę­ło dziec­ko.

  Czy­tam róż­ne wy­po­wie­dzi na ten te­mat, w tym wy­da­wa­ło­by się fa­chow­ców – że­gla­rzy. Nikt nie zwra­ca uwa­gi na sed­no te­go pro­ble­mu. Jak zwy­kle mo­tło­ch wi­ni pro­wa­dzą­ce­go łó­dź, a wraz z nim sys­tem pa­ten­tów i szko­leń. Za­wsze każ­dy wy­pa­dek skut­ku­je tym, że lu­dzie wi­nią ja­kiś ogól­nie po­ję­ty li­be­ra­li­zm – że je­st za ma­ło re­stryk­cji, kon­ce­sji, li­cen­cji, kon­tro­li.

  Nie­ch rzu­ci ka­mie­niem, kto ni­gdy nie miał wy­pad­ku! Wy­pad­ki to czę­sto zda­rze­nia lo­so­we. Szko­le­nia i pa­ten­ty ich nie li­kwi­du­ją. Po pro­stu na­le­ży mieć sprzęt i za­bez­pie­cze­nia neu­tra­li­zu­ją­ce skut­ki wy­pad­ków. W tym przy­pad­ku wy­star­czy­ły­by ko­mo­ry wy­por­no­ścio­we. Na śród­lą­dziu w ogó­le nie po­win­no być to­ną­cy­ch obiek­tów pły­wa­ją­cy­ch.

  Ta­kie wy­pad­ki, że się mo­to­rów­ka wy­wra­ca, to są naj­czę­ściej nie­szczę­śli­we zbie­gi oko­licz­no­ści – raz na ty­siąc przy­pad­ków tak się dzie­je i nic na to się nie po­ra­dzi. Tu żad­ne wy­szko­le­nie nic nie po­mo­że. Naj­lep­szym się zda­rza, że się prze­wra­ca­ją – czy to na ro­we­rze, czy na pie­cho­tę, czy sa­mo­cho­dem, czy łód­ką. Ja się we wszyst­ki­ch ty­ch przy­pad­ka­ch prze­wra­ca­łem, choć w tym wszyst­kim je­stem świet­nie wy­szko­lo­ny.

  W zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści ta­ki­ch wy­wro­tek nic ni­ko­mu się nie dzie­je złe­go – opró­cz ner­wów, wy­chło­dze­nia czy si­nia­ków. Klu­czo­we w tym wy­pad­ku na Tał­ta­ch by­ło to, że ta mo­to­rów­ka za­to­nę­ła – to je­st głów­na przy­czy­na śmier­ci dziec­ka. A za­tem nie mia­ła ko­mór wy­por­no­ścio­wy­ch, co je­st pod­sta­wą ta­ki­ch łó­dek. Gdy­by pły­wa­ła, to wszy­scy by się na niej utrzy­ma­li, na­wet gdy­by by­ła do gó­ry dnem, i szyb­ko do­cze­ka­li­by po­mo­cy. A ko­mo­ry po­win­ny być w szcze­gól­no­ści wte­dy, gdy się nie oszczę­dza miej­sca w środ­ku na ja­kieś schow­ki w ce­la­ch tu­ry­stycz­ny­ch, gdy się tam śpi, je i miesz­ka.

  Brak ko­mór wy­por­no­ścio­wy­ch to już nie je­st wy­pa­dek, nie­szczę­śli­wy zbieg oko­licz­no­ści czy lo­so­we zda­rze­nie – to głu­po­ta, za­nie­dba­nie czy igno­ran­cja wła­ści­cie­la i bu­dow­ni­cze­go tej mo­to­rów­ki. W ta­ki­ch sy­tu­acja­ch pierw­sze co po­win­ni zba­dać dzien­ni­ka­rze i na­gło­śnić to kto tę łód­kę zbu­do­wał i dla­cze­go nie umie­ścił w niej ko­mór wy­por­no­ścio­wy­ch. I na­le­ży wska­zać wszyst­kie ta­kie łód­ki te­go szkut­ni­ka – on po­wi­nien być na­pięt­no­wa­ny i po­wi­nien zban­kru­to­wać na sku­tek ostra­cy­zmu spo­łecz­ne­go.

  Pro­ble­mem nie je­st więc li­be­ra­li­zm, wol­no­ść i swo­bo­da po­ru­sza­nia się, jeż­dże­nia, pły­wa­nia, ale to, że lu­dzie są ze­psu­ci i ogłu­pie­ni pań­stwem. Pań­stwo trak­tu­ją ja­ko ja­kie­goś opie­ku­na, któ­ry mu­si o wszyst­ko za­dbać. Wie­dząc, że ży­ją w pań­stwie opie­kuń­czym, za­cho­wu­ją się bez­tro­sko, wszyst­ko ole­wa­ją, a jak zda­rzy się wy­pa­dek, to wi­nią opie­ku­na, że nie do­pil­no­wał, że je­st za ma­ło za­mor­dy­stycz­ny, że po­wi­nien się le­piej opie­ko­wać. W ten spo­sób lu­dzie tra­cą czuj­no­ść i nie wi­dzą sed­na wszel­ki­ch pro­ble­mów, bo men­tal­no­ść nie­wol­ni­cza im to sed­no za­sła­nia.

  Roz­wią­za­nie te­go pro­ble­mu je­st try­wial­ne: po pro­stu każ­dy ster­nik, za­nim wsią­dzie na łód­kę na śród­lą­dziu, po­wi­nien się do­wie­dzieć, czy je­st ona nie­za­ta­pial­na. Je­śli je­st za­ta­pial­na, je­śli nie ma ko­mór wy­por­no­ścio­wy­ch, to po­wi­nien mieć te­go peł­ną świa­do­mo­ść i do te­go do­sto­so­wać ewen­tu­al­ne pły­wa­nie na niej – naj­le­piej w ogó­le jej nie czar­te­ru­jąc, al­bo nie za­bie­rać na nią dzie­ci, al­bo wszyst­kim ka­zać za­kła­dać ka­mi­zel­ki ra­tun­ko­we. O bez­pie­czeń­stwo po­win­ni dbać lu­dzie, a nie pań­stwo. Gdy pań­stwo nas w tym wy­rę­cza, to za­wsze osła­bia na­szą czuj­no­ść, co skut­ku­je zwięk­sze­niem ry­zy­ka strat czy śmier­ci przy wszel­ki­ch zda­rze­nia­ch lo­so­wy­ch.

Grzegorz GPS Świderski

PS: Notki powiązane:

 

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.3 (12 głosów)

Komentarze

Luki - "prawne"  - w "prawnych" kapsułach śmierci...

Występują przestępczością SPRAW wypierających prawdę z rozpraw  "sądowych" - DOKonywanych przy POmocy "uprawOmocnień": -> fikcji "prawnych" ...

 - POwodowanych  : - "prawnym"  nie ściganiem przestępstw nieodpowiedzialności prawnej... "wprawnych prawników" -> niewolników systemu sądowNiczego wypierania prawd faktów oczywistych : ->  ze spraw dotyczących rozUmów prawnych

SŁUŻB BEZPIECZEŃSTWA - zdrowia i życia Ludności Polski.

Pozdrawiam. J. K.

 

https://konstytucja.online/44

Vote up!
0
Vote down!
-1
#1645189

Zlikwidować państwo, nie będzie Polski, Polacy sobie poradzą.

«O bezpieczeństwo powinni dbać ludzie, a nie państwo!»

Przyjdą Ruskie, przyjadą Niemce na swych czołgach, a wtedy o nasze bezpieczeństwo powinni zadbać ludzie, a nie państwo, Polacy sobie poradzą.... 

Vote up!
3
Vote down!
-1

michael

#1645190

I ci ruscy przedziurawią nam te komory wypornościowe? 

Vote up!
2
Vote down!
-2

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1645191

kto winien?

 

z obwinianiem państwa

to biznes świński

trzeba było napisać

że wszystkiemu winien

Jarosław Kaczyński

Vote up!
2
Vote down!
-1

jan patmo

#1645196

Dlaczego akurat Kaczyński winien? Co on robi innego niż wszyscy poprzedni naczelnicy? 

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1645204

Jeśli nie pływasz w celach zarobkowych to maksymalna długość łodzi na której możesz w Ameryce kapitanić, w Polsce uznana by była z okręt. Albo za statek jeśli ktoś woli statki.

A czy wypadki są?

Są. Jak wszędzie. Ale nie jest to powodem do ograniczania wolności.

Vote up!
0
Vote down!
0
#1645318