Pedofilia – na razie domniemanie winy

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Idee

Jak wiadomo coraz bardziej powszechnie feminizm-genderyzm tak jak jeszcze niedawno marksizm „rusza z posad bryłę świata”.

Oto anonimowa „redakcja Wysokich Obcasów” komentując wywiad, jaki Roman Polański udzielił Gazecie Wyborczej, uczepiła się wątku pedofilii:

 

Sposób, w jaki Roman Polański opowiada o oskarżających go kobietach w wywiadzie dla "Wyborczej": jako o osobach niezrównoważonych psychicznie albo "śpiących z każdym", naigrywanie się z nich, to stary sposób deprecjonowania i stygmatyzowania ofiar.

Najlepiej by było, gdyby Polański, jeśli czuje się niewinny, poszedł do sądu z oskarżającymi go kobietami i tam udowodnił swoją niewinność.

https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,25532659,redakcja-wysokich-obcasow-w-sprawie-wypowiedzi-romana-polanskiego.html#S.wysokie_obcasy-K.C-B.3-L.1.maly:undefined

 

Tradycyjne społeczeństwo tymczasem stoi na stanowisku zgoła odmiennym.

Otóż to nie niewinność powinna być udowodniona przez oskarżonego, ale wina.

Anonimowa redakcja tymczasem odwraca kota ogonem.

Wystarczy, powiadają, że jakaś kobieta przypomni sobie, że 40 lat temu była ofiarą molestowania przez jakiegoś celebrytę (albo księdza) i to on ma kłopot!

Nic to, że osoby nawet oskarżane o najcięższe zbrodnie korzystają z przywileju domniemania niewinności.

Bogaty celebryta (ale także ksiądz katolicki) jest spod tego domniemania wyjęty.

Tymczasem…

 

Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyr. z 26.3.2002 r., Butkevicius przeciwko Litwie (skarga Nr 48297/99, www.hudoc.echr.coe.int) wskazał, że naruszeniem domniemania niewinności jest wyrażenie przez funkcjonariusza publicznego przekonania o winie oskarżonego jeszcze przed prawomocnym jego skazaniem (zob. również decyzja Komisji z 3.10.1978 r., Petra Krauze przeciwko Szwajcarii, skarga Nr 7986/77, oraz orz. z 10.2.1995 r., Allenet de Ribemont przeciwko Francji, skarga Nr 15175/89, www.hudoc.echr.coe.int).

Zgodnie z art. 4 dyrektywy niewinnościowej niedopuszczalne jest przedstawianie w publicznych wypowiedziach organów publicznych albo w orzeczeniach innych niż rozstrzygających o winie osób podejrzanych, podejrzanych lub oskarżonych jako winnych popełnienia czynu zabronionego. Publiczna wypowiedź organu publicznego oznacza zaś każdą wypowiedź organu sądowego, organu ścigania albo organu władzy publicznej (np. Ministra Sprawiedliwości), która odnosi się do czynu zabronionego.

(za: Kodeks postępowania karnego. Komentarz pod red. prof. dr hab. Jerzego Skorupki)

 

To odwrócenie zasad w przypadku pedofilii nie dotyczy tylko Polańskiego.

Wystarczy zapoznać się ze słynna już mapą kościelnej pedofilii, jaką zamieściła w Internecie chyląca się ku upadkowi fundacja „nie lękajcie się”.

Każdy, kto zgłosił się do tej fundacji i powiedział, że 20-30 lat temu był molestowany przez księdza mógł liczyć na uwzględnienie na interaktywnej mapce.

Każdy mógł pomówić księdza, najlepiej już nieżyjącego.

Co więcej, brak reakcji Kościoła na takie doniesienie nie poparte żadnym innym dowodem było poczytywane jako… chronienie pedofila!

Przy takim nastawieniu każdy może oskarżyć dowolną osobę duchowną.

Bo jeśli oskarżenie dotyczyłoby np. prokuratora czy sędziego nawet kilku świadków mogłoby nie przekonać organu prowadzącego dochodzenie. Nie tylko funkcjonariusz.

Wyobraźcie sobie zresztą reakcję mediów oPOzycyjnych gdyby ktoś nagle przypomniał sobie, iż był napastowany przez Adama Michnika w 1981 r., kiedy ten wyszedł pijany w sztok z lokalu NZS pewnej Politechniki położonej na południu kraju.

Ale lewicowy stosunek do pedofilii świadczy o głęboko przenikającym to środowisko marksizmie..

Najkrócej – jest to typowa sprzeczność dialektyczna. Mniej więcej jak u pewnego polskiego noblisty – jestem za, a nawet przeciw!

Otóż…. lewica uważa pedofilię za pożądaną w rozwoju człowieka!

Urodzony w 1954 r. Andrzej Dominiczak współpracuje z ruchem feministycznym, w szczególności z Centrum Praw Kobiet. Jest autorem lub współautorem licznych raportów, publikacji i tłumaczeń dotyczących dyskryminacji kobiet oraz przemocy w rodzinie. Studiował psychologię (Uniwersytet Warszawski) i filozofię (m.in. roczne prywatne seminarium filozoficzne w Sydney oraz cykl seminariów z etyki w ramach „Summer studies” w Center for Inquiry w Buffalo). Prowadził psychoterapię dla narkomanów, szkołę rodzenia i poradnictwo dla ofiar przemocy w rodzinie. Opracował i stosował także nowe na gruncie polskim podejście, zwane „psychoterapią filozoficzną”, łączące niektóre elementy terapii humanistycznej z refleksją typu filozoficznego.

(za:wikipedia)

Tenże Dominiczak w 2004 roku pisał dla lewicowego tygodnika NIE:

Pedofilia nie od dzisiaj jest przedmiotem uwagi zagranicznych psychologów, seksuologów i kryminologów. Zgromadzili oni bogatą, choć wciąż niejednoznaczną wiedzę na temat współżycia dzieci z dorosłymi, zasięgu tego zjawiska, jego skutków. Jest ona zasadniczo sprzeczna z tym, co na co dzień słyszymy i czytamy.

Niemała jest liczba badań wykazujących, że doświadczenia seksualne z dzieciństwa nie są w większości przypadków źródłem cierpień i nie powodują trwałych szkód w życiu emocjonalnym i społecznym. Wiele osób, które w dzieciństwie miały kontakty seksualne z dorosłymi, twierdzi nawet, że doświadczenia te były przyjemne i przyniosły im wiele korzyści.

(Histeria, Andrzej Dominiczak , NIE, nr 29/2004, 2004-07-14, str. 1)

Co więcej, znany na lewicy autor uważa, że zupełnie niepotrzebnie demonizujemy problem.

To panika rodziców, ich gniew i oburzenie, jakimi reagują na wiadomość o uwiedzeniu ich pociechy, powodują, że w dziecku rodzi się poczucie winy. To atmosfera, w jakiej prowadzone są przesłuchania, klimat sali sądowej i histeryczny język mediów rodzą w dziecku poczucie, że stało się coś okropnego. Źródłem emocji jest zdemonizowany wizerunek pedofilów oraz tego, co robią z dziećmi. Na szczęście na ogół nie czynią im wielkiej krzywdy.

Ciekawe, że większość obrońców praw dziecka z oburzeniem odrzuca tę pocieszającą informację. Jak gdyby nie przynosiło im ulgi odkrycie, że wykorzystywane seksualnie dzieci nie doznają wielkich cierpień i nie stają się emocjonalnymi wrakami. Jak gdyby tak naprawdę troszczyli się i srożyli w obronie czegoś zupełnie innego. Czego?

(ibid.)

Miesiące, a może tylko tygodnie dzielą nas od ustanowienia pedofilii orientacją seksualną, taką samą jak homoseksualizm.

A wtedy każdy, kto potępia pedofilię używając języka dotychczasowego nagle okaże się pedofobem używającym języka nienawiści.

Kościół, który oczyszcza się z pedofilów w swoich szeregach stanie się wtedy kolejny raz przedmiotem krytyki – ale teraz za dyskryminowanie ich ze względu na orientację seksualną.

 

23.12 2019

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:13)

Komentarze

W 2001 roku niemiecka dziennikarka Bettina Röhl oskarżyła go o pedofilię na podstawie autocytatów z autobiograficznej książki pt. Wielki Bazar (1975). Podobne relacje zawarł w opublikowanym rok później artykule w piśmie kulturalnym „das da”.

W wywiadzie telewizyjnym w 1982 roku Cohn-Bendit opisywał dalsze szczegóły, podkreślając, że „seksualność dziecka jest czymś wspaniałym” i „uczucie rozbierania przez 5-letnią dziewczynkę jest fantastyczne, bo jest to gra o absolutnie erotycznym charakterze

W 1999 wszedł do Parlamentu Europejskiego z listy francuskich Zielonych, w 2004 – z listy Zielonych niemieckich, zaś w 2009 ponownie we Francji, z listy skupionej wokół Zielonych koalicji Europe Écologie. W kadencjach 1999-2004 i 2004-2009 oraz 2009-2014 współprzewodniczący Grupy. (za Wiki)

* * * * * * *

Jak z tego wynika, dla lewactwa w UE nawet publiczne przyznanie się do czynów pedofilskich przez lewackiego degenerata Cohn-Bendita - nie stanowiło przeszkody w pełnieniu przez niego istotnych funkcji w parlamencie UE.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1612793

... felietonie kilka wątków, bo i dodatek do koszernej skaczący do oczu kurduplowi - a to tylko kłótnia w rodzinie, więc co nam do tego. Niech się nawet pozagryzają - będzie tańszy chleb.

Poruszyłeś także problem pomówień (co by nie powiedzieć -karalnych - w naszym kraju) wszelkiego rodzaju ludzkich karaluchów wyłażących spod podłogi po dziesięcioleciach hibernacji i skaczących na plecy kościołowi. Znasz rzymska maksymę, iż:"chcącemu nie dzieje się krzywda" więc jest jak jest skoro hierarchowie przyzwalają na opluwanie K.K. to jest opluwany. Moim zdaniem obie strony ta organizujaca szkalowane i ta szkalowana robią to co muszą, z wielką ochotą.

Odnośnie widocznego nasilenia demoralizacji społeczeństw przez nowe pokolenia bolszewików to niestety jest to fakt, którego za nic w świecie nie da się powstrzymać robieniem przeciągu. Trzeba z tym q......m wojować ze wszech sił, lecz kto się podejmie roli lodołamacza?  Onegdaj - przez wieki wieków - był nim KK, a obecnie, zwłaszcza za "unego" pontyfikatu, jest jak jest.Czyli pora umierać.

Przepraszam Hamptusiu-Damptusiu, ale wziąłem na odwagę i się tu, u Ciebie wyprodukowałem (nie wypróżniłem, o nie!). Chyba nie odbierasz tego jako osobista szkoda?

Pozdrawiam serdecznie (przy okazji podniosę Ci średnią punktacji).

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1612800

Wiele razy bywałem w Sądach i to po obydwu stronach barykady i na własnych doświadczeniach mogę powiedzieć że w jakichś 99% razy nie widziałem aby kasta policyjno / prokuratorsko / sędziowska choćby słyszała o czymś takowym jak to mityczne Domniemanie Niewinności

Raz nawet -o czym już chyba kiedyś wspominałem- stałem jako oskarżony około 4 metrów od Sędziny trzymając w ręku chyba 4 kartki papieru z dokumentami z takich Urzędów jak: Urząd Miejski, Urząd Skarbowy, Główny Urząd Statystyczny, Zaświadczenie z Gminy które w 100% potwierdzały moją niewinność a nie pozwolono mi ich dołączyć jako dowodów w sprawie bo sprzeciw zgłosił prokurator a poparła to z mrugnięciem oka Sędzia

U nas w Sądownictwie rządzą głownie Układy i ....................... STATYSTYKI ! (ten wyrok zapadł w ostatnich dniach grudnia)

Tego nie da się naprawić

To trzeba zaorać i posadzić od nowa - lecz nie zrobi się tego od ręki i potrzebny jest okres przejściowy

JA uważam że bardzo mocno takie patologie ucięliby teraz na szybko wprowadzeni ławnicy - lecz nie etatowi

W sumie chyba cokolwiek będzie lepsze od tego co teraz jest

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1612812

Konieczne jest wprowadzenie zmian, czyli sądów przysięgłych.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1612839

takiej kasi czy żanecie to wręcz milionowe.

Ale póki co to uszu trzeba natrzeć Michalkiewiczu bo się odważył powiedzić jak jest.
W Kaliforni to sędziego, który miał skazać Polańskiego, szukali ze świecą, bo żaden nie miał sumienia osądzać za coś, co jest powszechną praktyką wśród kasty. W końu udało się znaleźć jednego impotenta.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-6
#1612859