Zdrowe życzenia są tylko osobiste!

Obrazek użytkownika gps65
Blog

Ja w kwe­stii świą­tecz­ny­ch ży­czeń. Otóż oświad­czam, że NIE Ży­czę Wam Zdro­wy­ch Świąt Bo­że­go Na­ro­dze­nia. To nie zna­czy, że ży­czę cho­ry­ch. To zna­czy, że w ogó­le nie ży­czę. Oto mój sto­su­nek do ta­kiej zdal­nej for­my ży­czeń:

  Lu­dzie skła­da­ją so­bie ży­cze­nia — gdy dzie­lą się opłat­kiem w Wi­gi­lię świąt Bo­że­go Na­ro­dze­nia al­bo na No­wy Rok. I wte­dy się ca­łu­ją. To je­st bar­dzo nie­hi­gie­nicz­ne.

  Jed­nak lu­dzie skła­da­ją też so­bie ży­cze­nia zdal­nie — wy­sy­ła­ją so­bie kart­ki pocz­to­we, pi­szą li­sty, da­ją ogło­sze­nia w pra­sie, ślą SMS-y, pi­szą e-ma­ile, ro­bią wpi­sy w me­dia­ch spo­łecz­no­ścio­wy­ch. Nie mo­gą się po­ca­ło­wać. Bo za da­le­ko. Je­st dzię­ki te­mu hi­gie­nicz­nie. To je­st jesz­cze bar­dziej bez sen­su!

  Nie po­do­ba­ją mi się ta­kie zdal­ne ży­cze­nia. Ży­cze­nia ma­ją sens tyl­ko wte­dy, gdy są po­łą­czo­ne z ca­ło­wa­niem. Przy­jedź­cie, spo­tka­my się, po­ca­łu­je­my, i so­bie po­ży­czy­my. Je­śli się nie wy­mie­ni­my cho­ro­ba­mi, to się nie uod­por­ni­my! Zdro­wie wy­ma­ga oso­bi­sty­ch kon­tak­tów!

  Tak na od­le­gło­ść to ży­cze­nia nie ma­ją sen­su. Mo­gę so­bie wy­dru­ko­wać te ży­cze­nia i je czy­tać co ty­dzień. Raz mi wy­ślij­cie i star­czy do koń­ca ży­cia. Po co to sa­mo sto ra­zy wy­sy­łać?

  A ca­ło­wać się trze­ba co ja­kiś czas. Je­den po­ca­łu­nek nie star­cza na dłu­go. Kon­takt mu­si być fi­zycz­ny. Flo­ra bak­te­ryj­na wy­ma­ga cią­głej wy­mia­nie.

  Nie­mniej się przy ca­ło­wa­niu nie upie­ram — w za­sa­dzie to mnie brzy­dzi — wy­star­czy pio­nę uści­snąć. Al­bo się klep­nąć, czy coś. A naj­bar­dziej hi­gie­nicz­ny je­st żół­wik. Nie­ch się wi­ru­sy ćwi­czą, a my prze­ciw nim się jesz­cze bar­dziej wy­ćwi­czy­my. A jak nas do­rwą po dłuż­szej kwa­ran­tan­nie, to za­bi­ją!

  A po­za tym to po cho­le­rę skła­dać ży­cze­nia na blo­gu, gdzie więk­szo­ść to lu­dzie nie­życz­li­wi lub bo­ty?, Hej, tu­tej­sza lo­dów­ko!, chciał­byś do­stać ży­cze­nia zdro­wia, do­brej po­go­dy i we­so­łej za­ba­wy? Mo­że ci zdro­wie szwan­ko­wać? Mo­że­sz zmok­nąć, jak pa­da? Lu­bi­sz ko­me­die oglą­dać? Ma­sz nie­śmier­tel­ną du­szę?

Grzegorz GPS Świderski
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://www.youtube.com/@GPSiPrzyjaciele]]>

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (3 głosy)

Komentarze

Uważam, że rozwój cywilizacji i kultury wymaga porzucenia emocji i to jest dobre. Życzenie pełnią w kulturze rolę formalną, komunikacyjną, stają się rodzajem przywitania np. "Szczęść Boże". To jest ważne i potrzebne, ale jako przywitanie, a nie jako życzenie.

Mówimy "Dzień Dobry", nawet jak dzień dobry nie jest. To ma znaczenie tylko przy spotkaniach osobistych, w konkretnym miejscu, czasie i z konkretnymi osobami. Na blogach, rzucając myśli na wiatr, nie będę przecież wszystkich wpisów zaczynał od "Szczęść Boże", albo "Dzień dobry" - bo może tego w ogóle nikt nie przeczyta, może tylko AI to obrobi, a może to przeczyta ateista, albo ktoś wieczorem, więc to przywitanie czy życzenie będzie nieadekwatne. 

Dokładnie z tego samego powodu nie będę tu nikomu niczego życzył, szczególnie w kwestiach religijnych. Życzenia składamy, by zadzierzgnąć lub podtrzymać więzy społeczne, a tu przecież nie tworzę żadnego stada, rodziny, rodu, czy grupy — tu tylko wypisuje swoje przemyślenia. A odpowiadają głównie twory nieżyczliwe.

Tu formy grzecznościowe nie obowiązują, nie ma sensu, bym się do kogokolwiek zwracał per "Pan" czy "Pani", bo go nie znam, to może być bot, ksiądz albo dziecko i ta forma będzie też nieadekwatna. Tu powinniśmy ze sobą gadać całkowicie beznamiętnie. 

Ja się opłatkiem dzielę z rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami, ludźmi, których znam, szanuję i lubię, a nie z anonimowymi botami wypisującymi złośliwości pod notkami blogowymi. Nie ma sensu rzucać pereł przed wieprze.

Niemniej poezję przesyłać można. I ją omawiać. I chwalić. Albo krytykować. Kulturowa siła przelewania poezji na papier ma sens, bo służy utrwaleniu emocji. Ktoś kiedyś coś poczuł, zapisał w ładnej formie, a my możemy spróbować nawet po tysiącu lat poczuć to samo, czytając to. To mogą być nawet rymowane życzenia. Jednak to jest zupełnie inna forma komunikacji niż życzenia świąteczne, które sobie składamy, ściskając dłoń, lub całując się.

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1671471