List w obronie Republiki

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Świat

Didier Lemaire, nauczyciel filozofii w Trappes, w departamencie Yvelines, wezwał do oporu w obliczu islamistycznego zagrożenia tuż po zamordowaniu przez czeczeńskiego emigranta Samuela Paty. Nauczyciela, który chciał uczyć islamskie dzieci tolerancji wg liberalnych zasad.

Oto list p. Lemaire, za napisanie którego zagrożono mu śmiercią.

Drodzy nauczyciele. Nasz kolega zginął po prostu dlatego, że nauczał zasad, na których opiera się nasza Republika i nasza historia. Nauczał swobody myślenia i wynikającej z niej wolności słowa.

Atakując go, mordercy zaatakowali wszystkich nauczycieli, którzy każdego dnia przekazują tę część siebie, którą sami otrzymali od innych. Przekazują to, co jest w nas najlepsze, ponieważ czyni nas wyjątkowymi istotami, otwartymi na innych ludzi. Tego typu myślenie – wolne od lęku przed autorytetem, ignorancją, obskurantyzmem, złudzeniami i postawą pozbawioną sceptycyzmu – jest najbardziej osobistą częścią nas samych, ponieważ to od nas zależy to, jakich dokonamy osądów. W społeczeństwie, w którym trzeba myśleć tak jak inni, bez prawa do wątpienia i dialogu, nikt nie może być sobą.

Żeby jednostka mogła cieszyć się wolnością, muszą zostać spełnione dwa warunki. Pierwszy to funkcjonowanie państwa prawa, które uniemożliwia jakiejkolwiek społeczności pozbawianie jednostki jej wolności osobistej i narzucanie jej sposobu bycia i myślenia. Drugi to szkoła, która poprzez przekaz kultury humanistycznej, naukowej, artystycznej i filozoficznej przygotowuje każdego człowieka do bycia obywatelem.

Dziś w wielu dzielnicach pierwszy z tych warunków nie jest już spełniony. Pracując od dwudziestu lat jako nauczyciel filozofii w Trappes obserwuję postępującą kontrolę społeczności nad ciałami i umysłami jednostek. W roku, w którym rozpocząłem pracę w liceum, spalono synagogę w Trappes, a rodziny żydowskie zostały zmuszone do wyjazdu. Po zabójstwach w 2015 i 2016 r. zaangażowałam się w akcje prewencyjne, w szczególności poprzez działalność teatralną i spotkania z historykami i socjologami specjalizującymi się w zagadnieniu manipulacji.

Widząc, że zmagam się z siłami znacznie ode mnie większymi, w 2018 r. napisałem z Jean-Pierre Obinem do prezydenta Republiki z prośbą o pilne podjęcie działań w celu ochrony naszych uczniów przed wywieraną na nich presją ideologiczną i społeczną, która stopniowo odsuwa ich od wspólnoty narodowej. Niestety, nie podjęto żadnych skutecznych działań w celu ograniczenia tego zjawiska.

Obecnie w Trappes znajduje się czterysta akt spraw związanych z „radykalizacją”, którymi nikt się nie interesuje, nie wspominając już o aktach spraw dotyczących terroryzmu. Tymczasem nasi uczniowie żyją w schizofrenicznej sytuacji, w której muszą zmagać się z nierozwiązywalnym konfliktem lojalności.

Dziś ofiarami padają szkoła i wolność. Zaatakował je nie tylko jeden człowiek, jeden morderca. Był on tylko zbrojnym ramieniem projektu realizowanego przez tysiące ideologów, którzy podobnie jak naziści w przeszłości podsycają poczucie bycia ofiarą, podżegając przy tym do nienawiści i przygotowując się do ataku. Ideolodzy ci nie są w żadnym razie „separatystami”. Nie chcą tak po prostu pozbyć się ludności z terytorium kraju. Chcą oni zniszczyć Republikę, demokrację oraz to, co stanowi ich serce, czyli szkołę.

Ich strategia została opisana po 11 września w książce profesora Al-Souriego, którą komentarzem opatrzył żyjący od lat pod ochroną politolog Gilles Kepel. Strategia ta, oparta na dokonywaniu wielokrotnych aktów terroru, „tysięcy cięć”, ma na celu wyczerpanie wroga, który jest zbyt potężny, żeby wypowiedzieć mu otwartą wojnę.

W tym celu ideolodzy wykorzystują dążenie do czystości religijnej, podobnie jak naziści wykorzystywali niegdyś dążenie do czystości rasowej, próbując przedstawić morderstwa jako konieczne i szlachetne akty. Przynależność do rodzaju ludzkiego wydaje się być w takiej sytuacji ograniczona do jednej „czystej” grupy, podczas gdy druga grupa zostaje wyeliminowana. To właśnie poprzez zaostrzanie poczucia upokorzenia wśród słabo zintegrowanych grup społecznych i poprzez kładzenie nacisku na czystość religijną, ideolodzy popychają młodych, zagubionych ludzi, często będących odciętymi od społeczeństwa przestępcami, do nienawiści w stosunku do Francji i Francuzów.

Ideolodzy ci jednocześnie bagatelizują wszelką świadomość zagrożenia grając na wyrzutach sumienia „postępowców” i flirtując z nimi pod pozorem walki z „rasizmem”, „niesprawiedliwością” czy „policyjną przemocą”. Zapełniając przestrzeń publiczną swoimi symbolami i praktykami, które są jednak przejawami zbrodni przeciwko ludzkości – poczynając od sprowadzania kobiet do roli niewolnic, infiltrowania szkół, uniwersytetów, lokalnych i państwowych kręgów politycznych, aż po szerzenie podwójnego dyskursu i nawoływanie do „akceptowania drugiego człowieka w jego odmienności” – paraliżują wszelką chęć odpowiedzi na morderstwa w sposób inny niż poprzez słowa, świece i kwiaty.

Wojna ideologiczna pozwala im zyskać uznanie poprzez wypaczenie naszych ideałów i pozbawianie ich sensu. Niektórzy z nich zajmują teraz ważne stanowiska w radiu, w kinematografii, a nawet w instytucjach państwowych. Udaje im się odgrywać rolę ostatniego bastionu w walce z fanatyzmem, podczas gdy sami współpracują z ideologami, którzy chcą zniszczyć naszą kulturę. Mają silny wpływ na organizacje studenckie, nauczycieli, na rady rodziców określające się mianem „świeckich” oraz na partie polityczne, które nie powstrzymują się już przed manifestowaniem swojego antysemityzmu.

Dlatego też, za każdym razem, gdy dochodzi do morderstw, opinia publiczna jest oszołomiona. Zbrodnie te kierują się jednak pewną logiką i wynikają jedna z drugiej. Dokonuje się ich w oparciu o ten sam modus operandi – mordując na ślepo, w nieludzki sposób, okopując się i wreszcie dokonując ostatecznego „męczeńskiego” ataku. Ich zasięg jest coraz szerszy i są one coraz bardziej intensywne.

Pierwsze ataki wymierzone były w Żydów, zarówno w dorosłych, jak i w dzieci. (Poprzedziło je około pięćdziesiąt ataków na synagogi od stycznia 2000 r. do czerwca 2001 r., których nie potraktowano poważnie, jak miało to miejsce tutaj, w Trappes). Tego samego roku celem zamachów stało się wojsko. Następnie przyszła kolej na przedstawicieli administracji państwowej, policji, kultury, wyznawców innych religii, francuską młodzież, a wreszcie – na jakiegokolwiek Francuza na terenie kraju. Atak na szkołę można było przewidzieć, ponieważ zapowiadano go co najmniej od 2015 roku.

Jesteśmy na początku wojny. Terror będzie coraz bardziej powszechny i coraz silniejszy, ponieważ duża część naszych współobywateli woli nie widzieć tego, że w tej wojnie zagrożone jest nasze dziedzictwo. Gdyby to dostrzegli, musieliby z odwagą stanąć w jego obronie.

Samuel Paty miał tę odwagę. Nie ma co do tego wątpliwości, ponieważ cenił nasze dziedzictwo. Nie chroniła go jednak instytucja, która, idąc śladem unikających problemu polityków i większości naszych współobywateli, nie potrafiła właściwie ocenić zagrożenia.

Dziś możemy się tylko zastanawiać nad przyszłością naszego zawodu. Jak nauczać dzieci języków, sztuki, nauk ścisłych i kultury, skoro od najmłodszych lat są one poddawane wielkiej presji społecznej ze strony ideologów? Czy powinniśmy nadal zachowywać się tak, jakby nasi uczniowie sami nie byli pod taką presją? Jak długo będziemy w stanie przekazywać wiedzę, jeśli państwo nie wypełni swojej misji? Czy możemy, jako nauczyciele, nadrobić brak strategii naszych przedstawicieli na przezwyciężenie tej śmiertelnej plagi?”

(za: euroislam)

 

Pytanie, jakie zadawać sobie musi w tej chwili każdy świadomy Francuz – dlaczego dopiero teraz?

Czemu, do jasnej ciężkiej cholery wyśmiewano ludzi pokroju Oriany Fallaci czy Le Pena, którzy już dekady temu ostrzegali przed przekształceniem się Europy w Eurazję, szybko cofającą się w średniowiecze, ale za to pod dumnie powiewającym Zielonym Sztandarem?

Tymczasem dla postronnych obserwatorów oczywiste jest, że pewnych rzeczy nie da się już zahamować. Francja przez wieki staczała się z pozycji dumnej pierwszej córy Kościoła na pozycję jednego z najbardziej zlaicyzowanych państw świata.

Tak naprawdę nic nie jest w stanie zaoferować obecnym emigrantom. To już nie te czasy, gdy przybysz ciężką pracą mógł dorobić się więcej w ciągu kilkunastu lat, niż cała jego wioska w ciągu kilku pokoleń. Ba, zstępni tych, którzy przybyli do Francji przed dekadami, by wspomóc gospodarkę francuską w hutach i stalowniach Lotaryngii czy Nord, w zakładach włókienniczych itp. dzisiaj są bez pracy. Już przecież poczuli się Francuzami, a tu ich prawie-że-Ojczyzna pokazała, że ma ich w dupie.

W takiej sytuacji radykalizacja postaw może dziwić jedynie lewackiego idiotę. Bo przecież od dawna wiadomo, że jeśli nie ma pieniędzy, jest ideologia. A w tym przypadku jedyna dostępna i zrozumiała to religia. Poza tym daje coś, czego nie mogli otrzymać w laickim i liberalnym Państwie.

Muzułmanie w swojej większości nie chcą się asymilować, ponieważ czują się od nas… lepsi. To taka moralna wyższość, którą jako Polacy powinniśmy dość łatwo zrozumieć. Część z nas też czuje się biedniejsza od ludzi z zachodu, ale za to moralnie wyższa dzięki Papieżowi i kilku heroicznym bitwom stoczonym podczas drugiej wojny światowej. Muzułmanie mają podobnie, tylko kilka razy silniej. Oni są blisko Boga, my Go odrzuciliśmy. Oni posiadają wysokie standardy moralne, my pielęgnujemy rozwiązłość i permisywizm. Dlaczego więc mieliby się z nami asymilować?

Pielęgnują w sobie z jednej strony dumę i wyższość, a z drugiej poczucie ekonomicznego pokrzywdzenia. W ich oczach jest jawną niesprawiedliwością, że moralnie zgniła Europa jest bogata, a ich macierzyste kraje – biedne. Odczytują to jako efekt wykorzystania sięgającego czasów kolonizacji. Bo przecież kiedyś było inaczej. W średniowieczu pierwsze kalifaty były ostoją wiedzy i wyższej kultury. To dzięki nim zachowały się do naszych czasów dzieła antycznych filozofów, tam powstało też wiele wielkich odkryć naukowych, choćby z dziedziny optyki. Muzułmanie pielęgnują w sobie pamięć po tych historycznych już osiągnięciach mniej więcej w ten sam sposób, w który my z dumą i melancholią wspominamy dawną Rzeczpospolitą „od morza do morza”.

http://pressmania.pl/multikulti-czyli-wielkie-boom/

Właśnie dlatego Francja, laicka i liberalna, jest skazana na zagładę. I chociaż ofiar pewnie będzie sporo to przecież większość z pokorą przyjmie Nowy Porządek. Mężczyźni zapuszczą brody, maseczka z kolei niezbyt się różni od nikaba, więc i kobiety się przyzwyczają. Jedyna niedogodność to brak piesków – ale przecież ich szczekanie sporo osób niepokoiło.

Więc tak naprawdę życie będzie biegło nadal, może tylko z nieco innymi obostrzeniami niż teraz.

Niestety, w kolejce czekają inne jeszcze europejskie kraje.

 

23/24.02 2021

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:16)

Komentarze

Dlatego, że wszyscy się boją. Samuel Paty miał odwagę, ale zapłacił życiem. Didier Lemaire odważył się (może dlatego, że jest nauczycielem filozofii, a nie lewackim socjologiem) i jego życie jest zagrożone. Nie ma wątpliwości, że może sie stać kolejnym celem - kolejnym ostrym cięciem w szeregu podobnych cięć.

Ludzie przywykli już do bierności. Za nich "robią" politycy, a im żyje się dobrze - woda w kranie jest, nowy samochód, telewizor...  i szafa gra. Jesteś neutralny, nikt niczego ci nie zarzuci, o nic nie oskarży. Biblijny lud wybrany był ostrzegany przez proroków i wielu z nich po prostu zabijał. Ludzie nie chcą słuchać niewygodnej prawdy. Lepiej pozostać z większością - tak bezpieczniej. To dlatego w PRL-u tylu ludzi przestało walczyć:

„To, że jesteśmy w dupie to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać” (Stefan Kisielewski). 

Może nie będzie tak źle? Może ktoś to za Francuzów załatwi? Może za nas tez ktoś to załatwi? Może... Może... Może...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1662790

... dopiero to trzeba było spytać w czasie płonących barykad w 68 roku. Teraz tyko trzeba pytać o podzwonne. To już jest "po herbacie". Czy wyobrażacie sobie zbrojną interwencję rządu w obronie owych wartości. H-D, Kryspinie, zeskoczcie na ziemię. przy pomocy lewactwa, które związało ręce Republice, islamiści opanowali ją i niech nikomu się nie wydaje, że odpuszczą. Może (w co wątpię) dali by się pokonać siłowo, przy ogromnym rozlewie krwi, ale nie inaczej. Bo niby jak, nauczyciel jest głosem opowiadającym na puszczy historię nowożytna Francji. I tylko tyle.

Baczmy na Polskę, może przykład "zachodu" oświeci umysły Polaków, bo ta zaraza już u naszych drzwi, stąd ten artykuł Humptego jest taki cenny, a nie z powodu opowiadania jak Francja się dźwiga, bo Francja leży i kwiczy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1662797

Bo kiedy zostaniemy samotną "zieloną" wyspą, na pewno ktoś nam pomoże.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1662801

Zaczynasz pierniczyć jak Verita.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Apoloniusz

#1662803

Tego ci tak łatwo nie daruję... Cały las fiołków nie wystarczy. Klaps też za mało.

W tej całej akcji Corona-virus nie idzie ani o zdrowie ani o chorobę, ani o szczepionki ani o "maseczki"
W tej całej akcji idzie o TAJNIACZENIE I KŁAMSTWO !
Tylko tajniacy i kłamcy wiedzą o co idzie.
Idzie o to aby przejąć całkowitą kontrolę nad Polską.

Skąd się wzięli w Polsce tacy geniusze od drukowania pustych pieniędzy jak Morawiecki i Kościński, który ledwo mówi po polsku ale za to jest absolwentem Goldsmiths’ College.
Od początku kariery zawodowej związany z sektorem bankowym, piastował stanowisko dyrektora londyńskiego oddziału Banku Handlowego.
Czy myślicie , że to byle kto?

Wszystkie ministry zdowia , prezesy i prezydęty...to tylko takie "maseczki", takie atrapy.
Nasz rząd to rząd GOLDSMITHS.
Zapamiętajcie sobie i zapomnijcie o świętach wielkanocnych w kościele.
Zajączki na trawie w ogrodzie i jaja, jajka ale jaja....muszą wam gojom wystarczyć.
Cieszcie się nadal, że PiS lepszy o innych rządów...naiwniacy.

I dlatego...
To tylko maseczka.
To tylko test.
To tylko aplikacja.
To tylko bransoletka śledząca.
To tylko informacje medyczne.
To tylko po to, abyś mógł podróżować.
To tylko system rozpoznawania twarzy.
To tylko dlatego, aby ludzie wiedzieli, że obok ciebie jest bezpiecznie.
To tylko dlatego, żeby wiedzieć, kogo spotykasz.
To tylko 1,5 metra.
To tylko preparat genetyczny
To tylko szczepionka
To tylko 0.03ml
To tylko druga dawka
To tylko powtórzenie sezonowe dawek..
To tylko przez dwa tygodnie.
To tylko kilka miesięcy.
To tylko do momentu, gdy liczba zakażonych spadnie.
To tylko po to, aby wykorzystać wykorzystanie szpitali.
To tylko niepotrzebne firmy.
To tylko niepotrzebni pracownicy.
To tylko puby.
To tylko restauracje.
To tylko impreza.
To tylko kościoły.
To tylko modlitwa.
To tylko film, który został usunięty.
To tylko post.
To tylko e-mail.
To tylko czujnik IoT.
To tylko po to, abyś mógł zdobywać prawo jazdy.
To tylko dlatego, że możesz głosować.
To tylko przez kilka lat.

To tylko Twoja wolność, która znika z dnia na dzień, a Ty się do tego przyzwyczajasz.

Ograniczenia opisane j.w. są jak lina wokół szyjki człowieka i powoli zaciskająca krtań !

Są ograniczeniami społeczeństwa 38mln ludzi gnębionych przez garstkę i wielość służb z paralizatorami*; straż miejską, policję,SANEPID -bez
broni szturmowej za to z karami uchylanymi przez Sądy, wzywana do pomocy policji Straż Pożarna, włączany Urząd Skarbowy, celnicy, itd.

A rządowcy to kilku facetów mających dostęp do KASYNA, a w czasie pracy w sejmie/senacie = także dojście do wódeczek w knajpie.., niby odważni *faceci ale unikający szczepienia siebie i rodziny ..
-za to wydający firmom farmaceutycznym= na peregrynacje zdrowotne 38 mln ludzi...

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=30581&Itemid=100

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1662811

chodzi o tajemnicze "Tajniaczenie się" - w razie czego pytania kieruj do autora, nie do mnie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1662853

Jeśli jesteś ładną brunetką, to się zastanowię. Ale chyba nie jesteś, więc trzymaj rączki przy sobie, bo nie gustuję w takich pieszczotach.

PS spoufalanie się to dziwna przypadłość. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1662827

po dorobku "Prawdy"

 

na większy spadek

nie liczy

po dorobku "Prawdy"

dziedziczy

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1662888

Francja już dawno temu przestała być pierwszą córą chrześcijaństwa w Europie. 

Znikomy ślad katolików, a za to olbrzymi wzrost wyznawców Allacha.

Stosunek urodzin dzieci, 40 do 1, na korzyść muzułmanów, to jaka religia i jaka ideologia będzie obowiązkowa we Francji.

Gdy pójdą na wybory.

Za pewnie powstanie nowe państwo, Emirat Francuski z prawem szarjatu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

------------------------------------------
Dotknij Panie mego serca i oczyść je.
Niech Twój Święty Duch ogarnie mnie.

#1662808

Muzułmanie są tylko jednym z narzędzi nowej globalnej polityki. Utopijni twórcy tej polityki wyobrażają sobie, że potrafią zapanować nad każdym z użytych narzędzi. To jest niesłychanie ambitny plan, a jego korzenie od ładnych pary stuleci siedzą w Europie. Jeden z pierwszych zauważonych przez historię wybuchów tych ambicji nastąpił w końcu XVIII wieku w jaśnie oświeconej rewolucji francuskiej. To były czasy potęgi europejskiego kolonializmu i jego kolonialnych imperiów. Imperia już nie istnieją, ale ich ambitne plany wciąż tkwią we współczesnych strategiach politycznych.  

Twórcy tego nowego dealu  starym kolonialnym zwyczajem gardzą wszelkimi "prymitywnymi miejscowymi ludami". Dla nich wszelkie masy muzułmańskie, chrześcijańskie i wszelkie inne, to tylko godna pogardy masa "dzikich", nie okrzesanych tubylców. To tylko bierna i plastyczna masa, mięso armatnie i pożeracze reklam. Współczesny globalny kolonializm wciąż ma ambitne plany zrodzone na Kongresie Wiedeńskim i utrwalone przez Otto von Bismarcka i wspaniale przysposobione przez wszystkich marksistowskich następców, aż do współczesnej lewicy i neomarksistowskiej demokracji liberalnej.

Te plany są wciąż takie same od kilku wieków i stają się coraz ambitniejsze. Ich celem jest zbudowanie kolejnego mocarstwa euroazjatyckiego - od Lizbony do Władywostoku. Niestety nie jest to sen nocy letniej.

Mam takie dziwne przekonanie, że jest to jeden z dwóch kręgów mentalności, a co za tym idzie, dwóch strategii realnej polityki w historii homo sapiens i jego ludzkiej filozofii. Mogę to bardzo zwięźle opisać poprzez alegorię nieba i piekła.

PIEKŁO jest kręgiem szatana i zawsze realizowane jest w formacji totalitarnej, na przykład w postaci cywilizacji turańskiej według Feliksa Konecznego. Kojarzy mi się to z ponerologią polityczną i przeróżnymi teoriami zajmującymi się miejscem zła w życiu społecznym, socjologii i na koniec w filozofii polityki. Totalitarna filozofia takiej polityki może być streszczona na polskim przykładzie w haśle "ZABIĆ POLSKĘ, ZABIĆ POLSKIEGO PAPIEŻA, ZABIĆ WSZYSTKICH POLAKÓW". Tak jest, ponieważ Polska nie mieści się w koncepcji mocarstwa euroazjatyckiego.
W tej politycznej filozofii nie mieści się absolutnie żaden szacunek do ludzkiego życia ani do człowieka jako takiego. Jesteśmy masą do lepienia wielkich imperiów. Nie ma tu miejsca na empatię, szacunek, miłość ani na podmiotowość osoby ludzkiej. 

Jest taka ciekawostka. Kiedyś w Ameryce poszukiwano charakterystyki człowieka najlepiej nadającego się na szefa dużego przedsiębiorstwa albo nawet korporacji. Wydawało się niektórym, że to powinien być sprawny drań bez serca, który bez wyrzutów sumienia jest w stanie niszczyć konkretnych ludzi, poświęcając ich dla dobra interesu firmy. Tak jak generał w wojsku. W praktyce okazało się, że to nie jest tak, koncepcja się nie sprawdziła. Tacy ludzie zawsze osiągając sukces doprowadzali firmę do katastrofy. Mniej więcej tak jak Adolf Hitler. Podbił pół świata, a później musiał się zastrzelić.

NIEBO jest antytezą formacji totalitarnej. To wiele wyjaśnia, choć nie wszystko. Napisałem kiedyś felieton "Gdy się komuś pomiesza MONTESQUIEU z MACHIAVELLIM". Gy się odrobinę nad tym zastanowić, obaj raczej należeli do niebieskiej formacji, ponieważ ich podmiotem był człowiek, a nie imperium.

Teraz, w XXI wieku jedyną przyszłością jest formacja niebieska, ponieważ jej podmiotem również jest człowiek, a nie żadne imperium. I nie jest to jedyne uzasadnienie. Klęska totalitaryzmu jest sukcesem ludzkiej cywilizacji. W konstrukcji chrześcijaństwa człowiek jest podmiotem, dysponuje wolą wolą, jest osobą świadomą i siłą sprawczą, co jest nie do zaakceptowania w żadnej formacji totalitarnej. 

I to jest najprawdopodobniej najważniejsza przyczyna antykatolickiej i antychrześcijańskiej agresji wszystkich totalitarnych formacji. To jest fundamentalne źródło konfliktu pomiędzy niebem a piekłem.
Chodzi o ludzką podmiotowość.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1662818

7.12.1929. Z listu od dra Zbigniewa Łubieńskiego (z UJ) z Boulogne-sur-Seine do prof. Kazimierza Twardowskiego (z UJK - czyli uniwersytet lwowski): „Za sto lat Francja zamrze, jak Hiszpania, o ile jej całkowicie nie zaleją cudzoziemcy: robotnikami będą Polacy i Włosi, banki i prasę wezmą Żydzi, inne fachy w większych miastach zajmie mieszanina międzynarodowych przybyszów; Francuzom zostaną miasteczka prowincjonalne i – hotele, w których gościć będą Amerykanie i Anglicy.”

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1662875

W hotelach gośćmi nie będą raczej Amerykanie i Anglicy. Taka drobna pomyłka - zdarza się, kiedy prognozujemy długoterminowo :)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1662911