Aleksander Nawalny czyli ludzki pan

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Świat

Putin, jaki jest, każdy widzi. No, może z wyjątkiem polskojęzycznych rusofilów nie wiedzieć czemu nazywających się między sobą „narodowcami”. A w mediach znowu „demaskirowka” JE b. pułkownika KGB – odkryto kolejne dacze. Zupełnie tak, jakby głównym zagrożeniem dla świata był nuworyszowski styl życia JE Prezydenta Federacji Rosyjskiej. I nic więcej. 

W gruncie rzeczy mało mnie obchodzą pałace Putina czy innego wschodniego „samodzierżcy”. Natomiast o wiele bardziej interesuje mnie stosunek władcy największego obszarowo państwa na świecie do swoich zachodnich sąsiadów.

Zostawmy więc Putina. Bo wszystko, co można na ten moment o nim powiedzieć, zostało już powiedziane. A spisane jeszcze więcej… ;)

Zastanówmy się raczej jaka byłaby Rosja z car…, pardon, prezydentem Nawalnym na czele.

Nie musimy specjalnie się wysilać i szukać po rosyjskich czy angielskich źródłach jego wypowiedzi.

Nazywana czasem „gazetą-matką” (na wzór „Trybuny Ludu”) czy też organem nadredaktora Michnika czerska „Gazeta Wyborcza” zapełniła tę lukę informacyjną.

Jeszcze 2 listopada 2019 r. opublikowała wywiad z prezydentem Rosji in spe, czyli Aleksandrem Nawalnym.

Pomińmy fragmenty o prawie autohagiograficznej treści. Przypomnijmy sobie, co Nawalny ma do przekazania nam. I całej Europie.

 

A jaka będzie Rosja prezydenta Aleksieja Nawalnego?

– Nie Rosja Aleksieja Nawalnego, ale Rosja wszystkich. I będzie wspaniała. Będzie liderem krajów europejskich. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, biorąc pod uwagę nasze terytorium i możliwości.

Będziemy starali się o pozycję lidera w Unii Europejskiej, ale nie drogą konfrontacji. Unii będzie z nami dużo łatwiej niż teraz.

Czyli rozumiem, że Rosja będzie pierwszym państwem UE?

– Dołączenie Rosji do Unii będzie głównym celem strategii politycznej.

NATO?

– NATO to przestarzała konstrukcja. Pod wieloma względami oczywiście bliska nam poglądowo, bo należy dołożyć wszelkich starań, by nie dopuścić do destabilizacji rejonów zapalnych, rozwoju islamskiego ekstremizmu, rozpowszechniania broni atomowej i masowego rażenia.

Ale z drugiej strony rozwój obrony antyrakietowej i tak narusza parytet atomowy. A przede wszystkim myślę, że siły i ogromne nakłady, jakie NATO angażuje w obronę Europy przed rzekomym atakiem ze strony Rosji czy Chin, są przesadne.

A co z Krymem? Niemcow był przeciwko aneksji. Pan z kolei przyrównał go do kanapki z kiełbasą, której nie należy ot tak sobie przekazywać, czyli – jak interpretują krytycy – uznał pan, że skoro już raz się go „przełożyło”, niech zostanie tam, gdzie jest.

– Mogę to powtórzyć. Bo chodziło mi o to, że żaden polityk, ani Putin, ani Nawalny, nie ma prawa decydować o losie milionów ludzi. Jeśli kiedyś zasiądę w fotelu prezydenta, jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobię, będzie zapytanie mieszkańców Krymu: „Obywatelami którego kraju się czujecie?”.

Wtedy ich o to zapytano. Referendum było 16 marca 2014 r.

– Tego nie da się nazwać uczciwym referendum. Musimy przeprowadzić takie głosowanie, którego wyniki nie będą mogły być podważane ani przez mieszkańców Krymu, ani przez Rosjan, ani przez Ukraińców, ani przez Europę.

Rosja utrzyma strefy wpływu?

– Te strefy wpływu to przestarzałe brednie, które najbardziej podobają się Putinowi, bo dla niego w świecie istnieją „superpaństwa” i „państwa nieprawdziwe”. Do nieprawdziwych należą Litwa, Łotwa, Estonia czy Polska i one nie mają prawa do własnej polityki. Jeśli zapytać, dlaczego ma tak być, to usłyszy się, że „dlatego, że kiedyś wyzwoliliśmy je z rąk faszystów”.

No to Ukraina i Białoruś są już nieprawdziwe na 120 proc.

– Tak, bo w dodatku mają nieprawdziwe języki i nieprawdziwy naród, przecież tak naprawdę wszyscy tam mówią i żyją po rosyjsku. Ironizuję, rzecz jasna, przytaczam argumenty i ton propagandy. Putin wmówił ludziom, że te „państwa nieprawdziwe” trzeba sobie podporządkować, bo w czasach cara Grocha coś tam się wydarzyło. Albo – w wariancie cyniczno-pragmatycznym – takie kraje zawsze się komuś podporządkowują, więc mogą się stać amerykańskimi satelitami, a ponieważ są bliżej nas, to nam powinny się podporządkować.

To najbardziej zatruwa życie nam – Rosjanom. Bo na Kremlu, zamiast myśleć o Rosjanach spoza stolicy czy Petersburga, mieszkających w Penzie czy w Smoleńsku, myślą o tym, jak podporządkować sobie Polskę. A co nas Polska interesuje?

Pan jest w połowie Ukraińcem, ale czuje się stuprocentowym Rosjaninem?

– Bez dwóch zdań. Powiem teraz coś, co nie spodoba się Ukraińcom. Uważam, że nie ma żadnej różnicy między Rosjanami a Ukraińcami.

Gdyby ktoś mi powiedział sześć, siedem lat temu, że Rosja będzie walczyć z Ukrainą, roześmiałbym mu się w twarz. Rosjanie i Ukraińcy to praktycznie tacy sami ludzie. Ale z czasem okazało się, że takie deklaracje nie podobają się Ukraińcom. I wielu Rosjanom także.

Jedni i drudzy lubią podkreślać swoją odrębność. Bycie osobnymi narodami. Ale przecież wiem, jak żyjemy my i oni, czym żyjemy, jak reagujemy. Jesteśmy tacy sami.

https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25370711,aleksiej-nawalny-moja-rosja-bedzie-dla-was-dobra-jedyny.html

 

Rozmawiała Wiktoria Bieliaszyn.

Oto przyszłość wg Nawalnego.

Rosja z uwagi na swoją wielkość będzie liderem wszystkich państw europejskich. Historycznie zatem czymś w rodzaju feudała, o którego względy będą konkurować polscy, francuscy, niemieccy, belgijscy itd. wasale.

Rozwiązaniu ulegnie również NATO. Bo to przecież przestarzała konstrukcja.

O tym co prawda jeszcze nie mówi otwarcie, ale skoro pomiędzy Rosjanami a Ukraińcami nie ma żadnych różnic to jaki jest sens bytu niepodległej Ukrainy?

Toż to przecież niczym istnienie nie tak dawno dwóch państw niemieckich – NRD i RFN.

Zatem triumfem demokracji będzie ponowne połączenie Rosji z Małorosją.

Nie wiem, jak Wy, ale ja sporo lat przeżyłem w kraju należącego do grupy państw, których liderem była Rosja, zwana wtedy Związkiem Socjalistycznych Republik Sowieckich. I jakoś mi do tego liderowania Rosji niezbyt tęskno.

 

Bez względu na to, jak bardzo ludzki byłby aktualny car.

 

Wybór nowoczesnego Polaka nie może więc być zerojedynkowy – Nawalny cacy a Putin be.

 

Wypisz-wymaluj dzisiejszy dylemat przypomina raczej ten, przed którym wiek temu z okładem stanął Marszałek Piłsudski. Oczywiście mógł wspomóc Denikina, jednak w razie jego wygranej oznaczałoby to utratę Niepodległej na rzecz jakiejś autonomicznej (bez przesady jednak) prowincji pozostającej pod władzą nowego cara. Takie cuś na wzór Królestwa Kongresowego.

Dzisiaj sytuacja jest podobna. I Nawalny, i Putin patrzą na Europę z pozycji Państwa, nad którym trzy czwarte roku nie zachodzi słońce.

I na dodatek może spuścić atomówę w dowolnym miejscu globu (no, może poza Ameryką).

Ale to Putin jest zły. A Nawalny cacy. I doprawdy nie za bardzo mogę pojąć dlaczego, skoro obaj uważają, że mamy uznać w Rosji lidera, a zatem słuchać Wielkiego Brata.

Obaj również podzielają negatywny stosunek do NATO.

Walka o władzę w Rosji, ograniczona do ww. dwóch kandydatów, z naszego punktu widzenia przypomina zagwozdkę, stawianą ongiś przez Lao-Tse:

- lepiej być pożartym przez tygrysa czy też umrzeć rozdeptanym przez słonia?

Mistrz oczywiście chciał uzmysłowić swoim uczniom brak znaczenia niektórych wyborów.

Na razie słoniem jest Putin – Nawalny natomiast głodnym i dość rachitycznym tygryskiem.

To wytyczać powinno politykę zagraniczną na najbliższe lata. Rosja nie może być zbyt silna, bo gdy jest, zagraża innym państwom. Trzeba więc popierać Nawalnego.

Ale nie traćmy z oczu najważniejszego.

Nawalny czy Putin – w sumie scenariusz dla nas podobny. Świetlana przyszłość w rosyjskiej strefie wpływów. Przy czym Nawalny wzorem Stalina chciałby rozszerzyć ją do kanału La Manche, Putinowi natomiast wystarczy obszar byłej RWPG dodatkowo wsparty bliską współpracą z Niemcami.

Tyle, że Rosja oprócz nieprzetworzonych surowców nie ma niczego w ofercie, co mogłoby zainteresować europejskiego konsumenta.

To taka europejska Katanga ze sporymi problemami. Bo przecież gołym okiem nawet najbardziej sfanatyzowanego polskojęzycznego putinisty (dla niepoznaki używającego mylącej nazwy „narodowiec”) widać, jak pax russiana idzie w rozsypkę.

Pierwsza wyłamała się Gruzja i Ukraina. Teraz zaczęły się rozróby w Azji. Białoruś też już spokojna nie jest co może w niedalekiej przyszłości doprowadzić do niespodziewanej wolty Bat’ki.

Ciekawe, czy wtedy GazWyb okrzyczałaby go demokratą? ;)

Taka sytuacja jest korzystna dla Nawalnego. Może się bowiem okazać, że tzw. grupa trzymająca władzę i której frontmenem aktualnie jest Władimir Putin, dojdzie do wniosku, że dla utrzymania status quo trzeba zmienić cesarza.

 

Dlatego Polska powinna grać z rozwagą, obstawiając opozycję. Pamiętać jednak należy, że gdyby historia potoczyłaby się inaczej i Trocki wykopałby Stalina, to w 1939 roku świat byłby już dawno po II wojnie światowej.

Historia „ruchu robotniczego” wskazuje natomiast, że byłaby bardziej krwawa niż ta wybuchła 1 września 1939 r.

Przecież Rosja, która wycofała się z I wojny światowej (1917 r.) wskutek poniesionych ofiar w ciągu następnych trzech lat miała zabitych więcej, niż wszystkie walczące strony w latach 1914-1918. Rosji nie wyłączając!

 

A Trocki przecież jeszcze w czasie wojny 1920 roku planował utworzenie ponad 50 tysięcznej armii konnej i atak na brytyjskie wtedy Indie!

„Geniusz strategii” czerwony kat Tuchaczewski pod koniec lat 1920-tych wołał o… 100 tysięcy czołgów! Tylu nie miały na frontach II wojny światowej wszystkie walczące kraje… razem!

 

Pamiętajmy o tym. Dopóki Rosjanie będą przejawiali tzw. imperialne myślenie trzeba ich trzymać na dystans.

Obojętnie, z jakimi darami przychodzą.

Przecież rosyjska (a przede wszystkim sowiecka) dyplomacja przez wieki udowadniała, że zasada pacta servanda sunt obowiązuje ich tylko wobec silnych.

 

 

8.02 2021

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:14)

Komentarze

Przywołany wywiad Nawalnego z pozoru jest gładki i piękny, ale to, co czytamy między wierszami budzi wiele obaw. To podobna sytuacja jak podczas walki bolszewików z białymi. Kogokolwiek poprzesz i tak masz go za przeciwnika. Który z nich jest lepszym przeciwnikiem? To już chyba wróżenie z fusów.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1661041

tyran z tyrana

 

w anioła pokoju

szaty się stroi

tyran z tyrana

na tyranie stoi

 

PS W jaki to nowy-stary strój się przebrać, by nie stracić (a jak się da, to powiększyć) tego, co nagrabione pod hasłami kacapskiego miru?!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1661047

Zabrakło jednak znaczenia Nawalnego dla Zachodu. Z jednej strony jedna z ikon opozycji, możliwość wpływu a z drugiej nawet wydmuszkowy kandydat jest lepszy niż dotychczasowy dyktator, rozpala ambicje ludu, to pierwszy krok, by mogli być różni kandydaci a z czasem rywalizować coraz bardziej demokratycznie. Tak samo na Białorusi. Na razie nie jest to wybór między czerwonymi a białymi. Oczywiście dla Polski wielkim zagrożeniem jest, by Europa lub Stany się dogadały z Rosją, Polska w polityce też istnieje praktycznie tylko wobec problemów innych z Rosją, są więc one wręcz nam potrzebne a tak się szczęśliwie składa, że są.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1661055

Może się okazać, że Rosja, będzie co najwyżej do Uralu. I to nie Zachód ją zniszczy ani Kitajcy, lecz wewnętrzni złodzieje. Gdy rozgrabią wszystko co się da (na wzór naszego kraju z początku "transformacji"), to Bida zrobi swoje. Lecz moim zdaniem z o wiele większą zajadłością niż u nas. U nas Bida to błogosławieństwo, u nich może być mogiłą. Póki co cena ropy cały czas dołuje i dutków nima.

Wyobraźcie sobie co by z nami, z Polską było, gdyby Putin był jak Stalin i powystrzelał żulików. Wątpię bardzo, czy Ameryka by nas wybroniła (nie umieramy za Gdańsk!). A tak to: a nam wsirawno, a nam wsiorawno ..

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1661066

Ichnie "elity" są bardziej neoliberalne, niż sam Zachód i dość od niego zależne, to tam inwestują, chowają kasę, posyłają dzieci, mają domy i szkoły. To najbardziej zdradziecki kolonializm przy czym skolonializowali się sami. Tymczasem ich prowincja, wsie wyglądają jak strefa czarnobylska a szpitale i przychodnie jak obdrapane ruiny, to nawet Meksyk nie jest, zresztą Meksyk wg prognoz ma dobrą przyszłość. Serce się kraje jak się ogląda życie prostych ludzi, emerytów. Pomyśleć, że mogliby spokojnie być drugą Kanadą.

A Ameryka MUSI nas bronić, co nie oznacza, że nas zbawi, bo może tu pozostać morze ruin. Ale bronić MUSI. Cały światowy ład by się zawalił- wiarygodność USA jest bezpośrednio powiązana z dolarem, sojusznikami, zdolnością projektowania siły, niezależnie czy gra w globalizm czy udaje izolacjonizm. Jesteśmy powiązani nie tylko na jeden sposób ale na wszelkie możliwe a to też dokłada swoje do zobowiązań. Nie wierzysz, sprawdź temat a gdy się przekonasz zacznij się irytować jako i ja, gdy ktoś powtarza tezę ruskiej propagandy. Wiem, że niektórzy politykują na poważnie o możliwym zostawieniu nas samych ale robią to w konkretnym celu, czy to propagandy, czyt dreszczyku sensacji, czy zmuszaniu do własnej siły czy konkretnych działań

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1661087

... deeskalacyjnego ze strony Rosji? Jeśli tak to OK, ale jeśli nie, to skończyłoby się na sankcjach, ... a walizka po peronie skacze. Moim zdaniem to Ameryka nie musi, powinna ale nie musi, gdyż już za prezydentowania "śpiącego" Joe dolar może przestać być walutą rezerwową, do czego prą Kitajce, a wówczas Stany mogą się zamknąć na swoim kontynencie i mieć resztę w d...e, z nami na czele.

Ja nie obawiam się Rosji, oni podobno wydzierżawili część Syberii Chinom, na 30 czy na 50 lat, więc prawdopodobnie już Syberię stracili, gdyż kto po tym okresie wypędzi dajmy na to 500 milionów Chińczyków? Tak jak napisałem wyżej, Rosja pozostanie najwyżej do Uralu, a z taką "siłą" damy radę. My mamy problem większy niż z Rosją, mamy swój problem, swojej V kolumny, która będąc "przy rządach" doprowadzi kraj do ruiny i poddaństwa Brukseli. I po herbacie, Kontriku, po herbacie.

A przy okazji elit, aby mieć elity neoliberalne to trzeba mieć elity, a w Polsce to co jest to szumowiny i żule dorobkiewicze i byłe bolszewickie dziadostwo. Tyle w temacie "naszych elit" . Przepraszam jeśli Cię zawiodłem.  Chcesz poszukać elit, to pojedź na Powązki,  tam są takie całe kwatery niskich, betonowych, brzozowych krzyży, na mogiłach z dzieciakami po 20 kilka lat. Tam są nasze elity.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1661091

Niekoniecznie musi, ma inne opcje za to ruscy nie mają i byliby skończeni za nic. To nie jest tak, że jakaś byle Rosja będzie rozdawać karty! Dziś to złodziejski karzełek i trzeba się przyzwyczajać do tej myśli. To tylko strachy- byłoby głupie wyciągać argument ostateczny zamiast nim straszyć, w czasach gdy od dawna mamy tzw. amunicję precyzyjną, bomby paliwowo-powietrzne, artylerię rakietową. Ryzyko też byłoby zbyt wielkie- pod koniec komuny powstała praca bodaj płk Powella który udowadniał, że nie da się powstrzymać wojny ograniczonej od przejścia w nieograniczoną wymianę ciosów. Rosjanie, o ile są gotowi walnąć kilotony bez mrugnięcia okiem na froncie, od upadku komuny uważają późniejsze zniszczenie swoich miast za porażkę, więc sami wiedzą, że nie da się wygrać atomem, co najwyżej podbić jakieś krainy.

Ruscy też nie są głupi, użyją atomu w ostateczności czyli gdy wrogie wojska wedrą się głęboko albo by wymusić rozejm, np. po zajęciu Polski. Ale po co im to? Ich złodziejskie elity wolą wygodne życie i mają wielką władzę nad  ludźmi, tym się mogą sycić.

Co do ''elit'', mam pod ręką oryginalne spojrzenia dr Sendeckiego

https://youtu.be/KZie01WJJ6Q?t=630

który tłumaczy, że ówczesny stan Polski (pod rządami dzisiejszej opozycji)  to nie wynik ogólnego bałaganu, tylko stan celowy dla rozgrabiania i ogłupiania, że to rodzaj mafii z quasi-feudalnego nadania

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1661095

Tylko powiedz, co z tego, że obaj mamy rację. Żeby tę naszą rację szlak trafił.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1661100

Trzeba, niestety, zrobić duże pieniądze i zaangażować je dla dobra Polski. Manify, krzyki, petycje, nawet partie to za mało. Sama służba to też za mało mimo że nadal ktoś musi to robić i dbać o taki etos. Kraj musi być silny gospodarką i to nie montowniami ale własnym przerobem importu oraz innowacjami, czyli wdrażanym postępem naukowo- technicznym. No i trzeba walczyć o młodzież, inaczej przejmą ją lewacy, zagospodarowując młodzieżowy bunt swoim hasłem "wyp...ć". Dalej potrzebujemy odbić media i sądy. Poważne państwo miałoby jakąś ustawę o narodowym interesie i organizacje, które stale działają przeciw, nie miałyby prawa kryć się za wolnością słowa (pomarzyć zawsze miło). A tu człowiek kiedyś się rozmarzył, że PiS mógłby zmienić konstytucję na lepszą i wpisać parę zabezpieczeń. Skoro tak wielu rzeczy się nie da, to chyba nie ma zbyt silnej władzy. Ale mogło być gorzej, przed wojną mieliśmy coś ze trzydzieści narodowości i etnosów a wszyscy swoje frakcje, było dość gorąco ale masę się dało więc i dziś, ponoć w najlepszych czasach w dziejach, musi być szansa.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1661105

Sadzę, że przepieprzyliśmy czas tzw. transformacji, która jak się okazało była niszczeniem kraju, a nie jego modernizacją. Dzisiaj jesteśmy o niebo mądrzejści i o niebo biedniejsi. Nie mam zielonego pojęcia co z dzisiejszej młodzieży wyrośnie, może jednak "wyrosną" z etosu niszczenia swojej ojczyzny i będą budować. Tak na dobrą sprawę, my, nasze pokolenie już się nie liczymy. Jak to mówią: nie te oczy. Nasi rodzice przez 40 lat budowali kraj, a my (nasze pokolenie) go zniszczyliśmy. Bardzo dobrze to ujmuje dr. S., z Twojego linku. Trochę zawęża temat do esbeków, ja natomiast sądzę, że było ich zbyt mało aby w tak krótkim czasie zniszczyć 38 milionowy kraj do fundamentów. To nie tylko esbecja jest tymi złodziejami wymienianymi w filmiku, to cała rzesza ludzi mających okazję się nachapać. Całe miliony mniejszych i większych złodziei. Masz natomiast rację, że należy iść naprzód (to tak jak wycieczka po grzęzawisku), gdyż stagnacja jest naszą zgubą. 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1661116

przed wcieleniem Polski do eurokołchozu też takie pierdoły jak w tym wywiadzie można było przeczytać, ba! nawet więceje bo przecież mieliśmy odnowić ducha Europy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1661178

Wedlug mnie to wytrawny zaprawiony w bojach podreczny pistolet Cara Putina.To jego rzekome otrucie nastepnie leczenie w niemieckim szpitalu to perfekcyjnie budowana legenda dla nastepcy Cara w tych lub najpozniej przyszlych wyborach w Rosji.Spoleczensto rosyjskie musi dobrze uwiezyc w wiarygodnosc i oddanie dla ich wspolnej sprawy i wybrac wedlug zarzadzonego scenariusza.Przeszkoda sa oligarchowie rosyjscy,ale oni zaczna stanowic mniejszosc jak za Nawalnym rusza tlumy zwolennikow.O tym bardzo dobrze wie sam Nawalny jak i sprawujacy wladze Putin.Wlasciwa wladza sa wlasnie oligarchowie i im Putin nie podskoczy ale jest dla nich niezastapiony.Podobna sytuacje z legenda mielismy na Ukrainie gdzie bojowniczka Julia Timoszenko zostala premierem a pozniej wyladowala w wiezieniu.Zreszta ledenda Timoszenko byla budowana bez dposwiadczenia natomiast legenda Nawalnego ma doswiadczenie liste bledow mozliwosci korekty i bardziej doswiadczony sztab ludzi.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1661206

mimo iż tego jego wypowiedzi były z założenia podkolorowane, aby pokazać jego niby europejską twarz, to i tak widzę w nim gębę niebezpiecznego Azjato-Moskala.
I te achy, ochy nad nim przyprawiają mnie o mdłości.

pzdr

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1661222