Wikipedyści ostro działają

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Historia

Jeszcze wczoraj można było przeczytać wielkie jojczenie niejakiego Krispina rzekomo poniewieranego przez innego blogera (ba, uroił sobie nawet, że ów znieważa jego rodziców, co miejsce miało jedynie w wyobraźni K.) połączone ze wzywaniem Admina na pomoc aż tu w nocy tenże Krispin daje upust swoim fobiom i atakuje mnie z pozycji małoletniego i niedouczonego trolika dowodząc tym samym prawdziwości twierdzeń niejakiego Tezeusza.

Cóż, kolejny raz potwierdza się stara prawda szwejkowa, że nie wszyscy ludzi mogą być mądrzy.

Rzeczony Krispin zarzuca mi brak podania istniejącego wg niego źródła moich informacji. Pomińmy już to, że blogerek ów sugeruje całkiem niedwuznacznie, że informację o tzw. incydencie mukdeńskim z 18 września 1931 roku zaczerpnąłem z wikipedii. Najwyraźniej zdaniem Krispina sprawa znana jest dopiero od 2009 roku, kiedy to tekst w polskiej wikipedii ujrzał światło dzienne. Wcześniej, domniemanym zdaniem Krispina, nikt o tym nie słyszał. ;)

Dalej, emerytowany żurnalista z niewspółmiernymi ambicjami literackimi (półlitrackimi raczej, góra 0,7) w stosunku do talentu stwierdza, że wypowiedzi cesarza Hirochito a także wysokich oficerów armii i floty Cesarstwa zerżnąłem z książki niejakiego Zbigniewa Flisowskiego wydanej w 1986 roku.

Krispinek znalazł bowiem jej wersję elektroniczną i pieje z uciechy. ;)

Dobre i to, bo temat w Europie mniej znany, nadto zważyć trzeba, że od dekad 8, wcześniej zaś 9 maja świętujemy dzień zakończenia II wojny światowej.

Tymczasem zakończyła się ona 2 września na pokładzie pancernika Missouri.

Lokalnie nawet jeszcze później – ostatni podczas II wojny światowej skapitulował niemiecki garnizon na Spitsbergenie – 4 września 1945 roku.

Podobnie wybuch wojny w zależności od Narodu datowany jest różnie. Rosjanie za początek Wielkiej Wojny Ojczyźnianej uznają 22 czerwca 1941 roku. Amerykanie 7 grudnia tegoż roku. Chińczycy jeszcze wcześniej – 7 lipca 1937 r.

Tymczasem Krispin pisze niczym jakiś politruk z dawnej Trybuny Ludu - "Wojna wkroczyła w zbrojny etap"... To wcześniej nie był to konflikt zbrojny? W Polsce w 1939 roku nikt nie strzelał? We Francji w 1940 też? I w Belgii, Holandii?... To od czego ginęli ludzie? Jakaś pandemia wtedy była? Poruszysz to w kolejnym odcinku? Nie mogę się doczekać. Wcześniej nikt o tym nie pisał.

Trochę dziwne u człowieka zainfekowanego sowiecką a potem rosyjską historiografią – wszak wg „naszych braci” wojna zaczęła się dopiero 22 czerwca 1941 r.

Wróćmy jednak do Flisowskiego. Otóż jest to najprawdopodobniej jedyna w Polsce tak napisana książka historyczna napisana w sposób możliwy do zaakceptowania przez nieprofesjonalistów.

I, jak każda taka pozycja, nie stanowi tworu wyobraźni autora, ale podaje fakty na podstawie innych źródeł.

Tych pozycja Flisowskiego zawiera aż 80 i to tylko w tomie I.

Doprawdy trzeba być wyjątkowym bucem, by uważać, że Flisowski wymyślił sobie dialogi toczone na cesarskim dworze czy też w sztabach.

Podobne wypowiedzi można odnaleźć również w szeregu innych publikacjach, szczególnie anglojęzycznych.

Generalnie bowiem cytowane są na podstawie fundamentalnego dzieła Saburō Ienaga Japan's last war: World War II and the Japanese, 1931-1945 wydanej w Oxfordzie w styczniu 1979 roku.

Zatem Flisowski też plagiatuje zdaniem szanownego, aczkolwiek mocno niedouczonego Krispinka? ;)

Oczywiście nie. Ienaga bowiem cytuje wypowiedzi zawarte w opublikowanych jeszcze w 1946 roku Interrogations of Japanese Officials – te konkretnie nas interesujące zawarte są w II tomie.I nigdy nie były pod ochroną prawa autorskiego, stąd zatem wzięła się światowa popularność.

Czy zdaniem Krispinka, bez żenady czerpiącego z Gazety Polskiej i udającego, że to są jego własne przemyślenia, powinienem podawać to jako źródło? Wszak wówczas do niespełna 4 stronicowego tekstu musiałbym załączyć ponad 20 stron bibliografii. Do tego jeszcze tłumaczenie na rosyjski, by mu ułatwić zrozumienie.;)

Ale przecież podałem źródło wyraźnie – cesarz Hirochito, admirał Yamamoto, generałowie, minister…

I tego nie jest w stanie zmienić żaden jad emerytowanego peerelowskiego żurnalisty z prasy lokalnej. Za to próbuje przyczepić jakąś łatkę, bo skoro tekstu nie potrafi z siebie wydalić, to przynajmniej obszczeka i obsika nogawki innym.

Drugi mędrzec, próbujący przestawić historię na inne tory, to bloger(blogerka?) używająca/y nicku JanStefanski.

Najwyraźniej zapomniał już, jak został zaorany przy okazji podawania się za „eksperta” od energetyki wiatrowej i szuka kolejnego razu.

Nie wiem, skąd u licha wyszarpnął obraz „przerażonego Churchilla”. 12 sierpnia 1941 roku została podpisana Karta Atlantycka, która niejako była przedłużeniem istniejącego już status quo. Przecież ustawa Lend-lease weszła w życie już w marcu 1941 roku.

To właśnie był milowy krok do zaangażowania USA w wojnie po stronie Wielkiej Brytanii.

USA zaś co najmniej od 26 września 1940 roku walczyły już ekonomicznie z Japonią (zakaz sprzedaży złomu stalowego, co uderzało wyjątkowo mocno w przemysł zbrojeniowy Cesarstwa).

Tymczasem JanStefanski znający się równie dobrze na historii jak i na energetyce wiatrowej pociska kolejny raz kocopały.

Tak naprawdę niewypowiedziana jeszcze wojna pomiędzy USA a Niemcami zaczęła się już 27 maja 1941 roku – w dniu zatopienia Bismarcka.

Wówczas rząd USA postanowił powziąć kroki mające na celu ochronę żeglugi alianckiej przed atakami jednostek niemieckich (włoskich również, ale zagrożenia zew strony sił Mussoliniego na Atlantyku nikt nie brał na poważnie). 7 lipca 1941 roku USArmy zluzowała Brytyjczyków i obsadziła garnizon na Islandii. 19 lipca USNavy przejęła eskortowanie konwojów od Islandii do USA i Kanady. Oficjalnie wojnę wypowiedziały dopiero 11 grudnia, a zatem 5 miesięcy po tym, jak już się de facto toczyła.

Tymczasem Churchill miał być przerażony. Człowiek, który jeszcze w 1940 i na początku 1941 roku planował nalot na sowieckie zagłębie naftowe w Azerbejdżanie z baz położonych w Iranie, w momencie, gdy doszło do wojny pomiędzy dwoma sojusznikami (wszak naloty na Anglię i sam rajd Bismarcka były możliwe dzięki dostawom sowieckiej ropy i benzyny!) miał się przerazić tego, że Niemcom za moment zabraknie paliwa! Blitzkrieg piechotą i na furmankach, panie/i Janstefanski? A potem Wehrmacht pokona Kanał La Manche wpław, ewentualnie na dętkach od samochodowych opon?

Jasiu/a, ty czasem czytasz, co piszesz? ;)

Doprawdy próby zaistnienia jako „intelektualyzdzi” obaj panowie (?) mają wyjątkowo mało udane.

Pyrsk, dobrzy ludkowie. ;)

 

8.12 2021

 

 

 

 

 

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.7 (13 głosów)

Komentarze

Ładnie to uzasadniasz.

Vote up!
6
Vote down!
-6

Krispin z Lamanczy

#1638010

Dzięki internetowi wyrosło całe pokolenie tych co nigdy nie dostało po mordzie za  swoje słowa

Vote up!
7
Vote down!
-3

Prezydent Zbigniew Ziobro 2025
Howgh

#1638015

jesteś na razie bezpieczny.

Vote up!
5
Vote down!
-5

Krispin z Lamanczy

#1638018

Jeśli dobrałeś sobie do siebie te słowa, to przepraszam że trafiłem

Vote up!
5
Vote down!
-4

Prezydent Zbigniew Ziobro 2025
Howgh

#1638024

Przecież jesteś zawiedziony. Wolno Ci.

Vote up!
6
Vote down!
-3

Krispin z Lamanczy

#1638031

Twierdzi, że sam wymyślił wszystkie dane, daty i treści rozmów. Może je spisał z rozmmów z ojcm lub dziadkiem. To wielce prawdopodobne. A tak wygląda smutna rzeczywistość, od któej złapany za rękę Szu - Wielki Śledź-Czczy Koronny tak chce uciec:

Fragment tekstu z jego artykułu>>>
– Wygramy –zapewnił cesarza.
– Czy osiągniecie wielkie zwycięstwo? Takie jak Cuszima? – zapytał Hirohito.
– Przykro mi, ale nie będzie to możliwe…
– W takim razie będzie to wojna rozpaczliwa – westchnął cesarz.

Fragment z książki ZBIGNIEWA FLISOWSKIEGO - BURZA NAD PACYFIKIEM (TOM 1-WYD.1986):
- Wygramy - powiedział do cesarza. (...)
- Czy osiągnięcie wielkie zwycięstwo? Takie jak Cuszima?
Nagano odpowiedział: - Przykro mi, ale nie będzie to możliwe.
- A więc - powiedział cesarz - będzie to wojna rozpaczliwa..."

 

LUDZIE, NIE DAJCIE SIĘ ZWARIOWAĆ
ZBIEŻNOŚĆ TEKSTU CAŁKIEM PRZYPADKOWA!!!!!!!!

 

Kolejny fragment z artykułu:
Japonia musi przedsięwziąć wszystkie środki dla zapewnienia sobie surowców mórz południowych. Nasze Imperium musi natychmiast powziąć kroki dla złamania łańcucha okrążenia przez Anglię i Stany Zjednoczone, które działają jak przebiegły smok pozornie uśpiony. To z tej przyczyny postanowiliśmy okupować terytorium Indochin (…) Wszystkie posunięcia, jakie wykona nasze Cesarstwo, będą wspierane determinacją w osiągnięciu celu Paktu Trójstronnego. (depesza z 4 sierpnia 1941)

Fragment z książki:
"Japonia musi przedsięwziąć wszystkie środki dla zapewnienia sobie surowców mórz południowych. Nasze Imperium musi natychmiast powziąć kroki dla złamania łańcucha okrążenia przez Anglię i Stany Zjednoczone, które działają jak przebiegły smok pozornie uśpiony. To z tej przyczyny postanowiliśmy okupować terytorium Indochin (…). Wszystkie posunięcia, jakie wykona nasze Cesarstwo, będą wspierane determinacją w osiągnięciu celu Paktu Trójstronnego".

 

Kolejny fragment z artykułu:
"Pozycja armii jest taka, że nie może być kompromisu co do stacjonowania wojsk w Chinach. Naruszyłby bowiem wojskowe morale (…). Wycofanie wojsk jest jądrem problemu. Jeśli bowiem ustąpimy wobec żądań amerykańskich, to wszystko, co zdobyliśmy w Chinach, przepadnie. Mandżukuo zostanie zagrożone i nasza kontrola nad Koreą".

Fragment z książki:
„Pozycja armii jest taka, że nie może być kompromisu co do stacjonowania wojsk w Chinach. Naruszyłby on bowiem wojskowe morale [...] Wycofanie wojsk jest jądrem problemu. Jeśli bowiem ustąpimy wobec żądań amerykańskich, to wszystko, co zdobyliśmy w Chinach, przepadnie. Mandżukuo zostanie zagrożone i nasza kontrola nad Koreą".

 

Kolejny fragment z artykułu:
"Minister finansów Kaya Okinori: Moje doświadczenia prezydenta Północno – Chińskiej Kompanii Rozwoju wykazują, że obecność wojsk jest życiowo ważna dla naszych przedsiębiorstw w Chinach".

Fragment z książki:
"Minister finansów Kaya Okinori: „Moje doświadczenia prezydenta Północno-Chińskiej Kompanii Rozwoju wykazują, że obecność wojsk jest życiowo ważna dla naszych przedsiębiorstw w Chinach".

 

Kolejny fragment z artykułu:
4 września 1941 roku na naradzie połączonych sił (flota  marynarka) szef sztabu cesarskiej floty admirał Nagano stwierdza: "Z każdym dniem będziemy słabnąć, aż nie będziemy mogli ustać na nogach. I choć czuję, że mamy szansę wygrać wojnę właśnie teraz, to obawiam się, że ta szansa zniknie z upływem czasu (…). Potrzebne jest rozstrzygające zwycięstwo".

Fragment z książki:
4 września 1941 szef sztabu marynarki admirał Nagano (...) stwierdza: „Z każdym dniem będziemy słabnąć, aż nie będziemy mogli ustać na nogach. I choć czuję, że mamy szansę wygrać wojnę właśnie teraz, to obawiam się, że ta szansa zniknie z upływem czasu".(...) potrzebne jest rozstrzygające wstępne zwycięstwo".

 

Kolejny fragment z artykułu:
Szef sztabu armii generał Sugiyama: "Musimy osiągnąć nasze dyplomatyczne cele do 10 października. Jeśli to zawiedzie, musimy ruszyć do szturmu".

Fragment z książki:
"Szef sztabu armii generał Sugiyama uściślił terminarz: „Musimy osiągnąć nasze dyplomatyczne cele do 10 października. Jeśli to zawiedzie, musimy ruszyć do szturmu..."

 

Kolejny fragment z artykułu:
Cesarz Japonii, Hirohito. Wtedy jeszcze boski.
– Czy będzie się to odbywać tak, jak zaplanowano? Gdy był pan ministrem wojny, zapewniał pan, że Czang-Kai-Szek zostanie szybko pokonany, ale mimo to nie zdołał pan tego dokonać.
Generał Sugiyama: – Ale wnętrze Chin jest takie ogromne!
– Wiem o tym, ale morza południowe są jeszcze większe!

Fragment z książki:
"W pewnym momencie Hirohito zapytał szefa sztabu armii Sugiyamę: „czy będzie się to odbywać tak, jak zaplanowano? Gdy był Pan ministrem wojny, powiedział Pan, że Czang-Kaj-Szek zostanie szybko pokonany, ale mimo to nie mógł Pan tego dokonać. - Ale wnętrze Chin jest tak wielkie! - odparł Sugiyama. Na to cesarz: - Wiem o tym, ale morza południowe są jeszcze większe!"

 

Kolejny fragment z artykułu:
"Będę walczył jak szalony przez pierwszych 6-12 miesięcy przeciwko Stanom i Anglii. Osiągnę nieprzerwane pasmo sukcesów. (…) jeśli jednak wojna przedłuży się do 2-3 lat, to nie mam pewności co do naszego ostatecznego zwycięstwa" (Yamamoto, głównodowodzący cesarskiej Połączonej Floty).

Fragment z książki:
"...admirał Yamamoto (...): „Będę walczył jak szalony przez pierwszych 6-12 miesięcy wojny przeciw Stanom i Anglii. Osiągnę nieprzerwane pasmo sukcesów. Muszę jednak powiedzieć panu, że jeśli wojna przedłuży się do 2-3 lat, to nie mam pewności co do naszego ostatecznego zwycięstwa".

 

Kolejny fragment z artykułu:
"Nie ma wiary w to, aby Japonia mogła wygrać wojnę". (Admirał Shigeru Fukudome, szef oddziału operacyjnego sztabu generalnego floty cesarskiej)

Fragment z książki:
...admirał Shigeru Fukudome przyznał, że „nie ma wiary w to, aby Japonia mogła wygrać wojnę".

 

Wszystko wskazuje na to, że ZBIGNIEW FLISOWSKI popełnił plagiat w 1986 roku cytując słowo w słowo zapisy zacnego detektywa od Wikipediatrii stosowanej z 2017 roku - dziś powtórzone.

Życzę udanej lektury (i więcej wiary, dziecinnej wiary!) kolejnych ataków na mnie i inne osoby wcześniej bezpodstawnie oskarżane przez chlubę tego miejsca. Jeśli nie wiedziałeś, co to jest mataczenie, on pokaże Ci to swoimi tekstami najlepiej.

I pamiętajcie "Japan's last war: World War II and the Japanese, 1931-1945" Saburō Ienaga została wydana w Oxfordzie w styczniu 1979 roku po polsku :)

Zb. Flisowski podaje kilka stron bogatej bibliografii, na podstawie której postwała jego praca. W kilku miejscach są odnośniki do S. Ienaga: "Japan's Last War. World War II and the Japanese, 1939-1945. Oxford 1979" - na podstawie tej książki są cytowane wypowiedzi japońskich dowódców. Tej informacji jakoś nie zauważyłem w tekście "naszego" bohatera. On cytował z powietrza. Przetłumaczył akurat identycznie - bo świetnie zna japoński. Buaaaa..... :)

Vote up!
6
Vote down!
-3

Krispin z Lamanczy

#1638034

osób historycznych mam podawać w innym brzmieniu, niż utrwalone nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie? Bo ty akurat dorwałeś piracką kopię cudzego dzieła historycznego pełnego cytatów z innych źródeł i udajesz znaffcę? Ciut mało.

Zamiast pitolic bez sensu pod moimi tekstami lepiej powiedz, dlaczego zamieszczasz grafiki o poziomie poniżej pijanego zomowca? Usiłujesz odgrywać rolę człowieka kulturalnego i zamieszczasz jednocześnie "dzieła" godne zawieszenia w nieużywanej ubikacji dworcowej w pipidówce.

Tutaj powód agresji narcyza z klozetu:

https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/e-nikifor-czyli-prymitywizm

Vote up!
1
Vote down!
-2
#1638409

Na twoim miejscu, Humpty Dumpty, to bym nie podważał racji Kryspina. On ma zawsze rację, a nawet jak nie ma racji - to patrz punkt pierwszy!

PS A gdzie tkwią tego źródła, to nie muszę chyba mówić.

Vote up!
4
Vote down!
-5

jan patmo

#1638071

więc nie czytamy, tylko dajemy minusa! ;)

Vote up!
3
Vote down!
-3

https://wrealu24.tv/recordings/bo4ikcj7.mp4

#1638072

Na dodatek narcyz.

Vote up!
5
Vote down!
-6
#1638074

<0

Vote up!
2
Vote down!
-2

https://wrealu24.tv/recordings/bo4ikcj7.mp4

#1638095

NIe bede podsuwal wikipedyscie kopiscie z prawniczym dyplomem, analfabecie jezykoznawczym literatury oryginalnej na temat 2 Wojny Swiatowej, bo go nie stac na jej zrozumienie. Poza inwektywami nic innego nie potrafi. Wszyscy UB-ecy w PRL-u dysponowali dyplomami prawniczymi, tyle ze zalatwionymi, tak ze w zawodzie prawniczym sie nie odwazyli pracowac. Natomiast chetnie sie afiszowali tymi dyplomami, co widac na niniejszym przykladzie. Znakow diakrytycznych na mojej roskiej klawiaturze nie wstawiam, to dla przypomnienia niniejszemu zeby sie drugi raz nie rzucal.

Vote up!
5
Vote down!
-3

JanStefanski

#1638078

Ależ (mój internetowy imienniku) panie Janie, może pan publikować swoje teksty na Niepoprawnych z większą częstotliwością niż Humpy Dumpty. Nic nie stoi temu na przeszkodzie, poza pańskimi możliwościami. Ze szczególną ciekawością oczekuję (i na pewno nie tylko ja) na pańskie prace o tematyce historycznej. I dodam, że nie muszą być one wcale upstrzone przypisami, choć nie zaszkodzi podanie kilku pozycji z literatury przedmiotu, z której pan korzystał. Jak mówi Biblia, po owocach ich poznacie.

PS Malkontenctwo to śmiertelna choroba!

Pozdrawiam

Vote up!
3
Vote down!
-2

jan patmo

#1638119

Już raz cię ośmieszyłem przy okazji energetyki wiatrowej. Chcesz kolejnego razu? ;)

Vote up!
1
Vote down!
-2
#1638276