Niewydolność sądów – wersja dla lemingów

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Oto kolejna informacja, mająca oburzyć społeczeństwo tuż przed nadchodzącymi wyborami.

Tym razem w rolę świeckiej „strasznicy” wciela się Dziennik Gazeta Prawna.

 

Rekordowa niewydolność polskiego sądownictwa. Skarb Państwa płaci miliony za przedłużające się procesy

Ponad 5,8 mln zł musiał zapłacić w zeszłym roku Skarb Państwa za przedłużające się procesy. Jednocześnie sądy rozpoznały o niemal milion spraw mniej niż rok wcześniej.

(…)

Kumulacja bolączek starych, nierozwiązywanych przez kolejne ekipy, i tych zupełnie nowych, wygenerowanych przez obecny rząd sprawiła, że ubiegły rok był wyjątkowo zły dla wymiaru sprawiedliwości.

– A przecież wciąż słyszymy o tym, że resort reformuje sądownictwo, a wszystkie przeprowadzane zmiany mają na celu wyłącznie poprawę sytuacji w sądach – zauważa Bartłomiej Starosta, sędzia, przewodniczący Stałego Prezydium Forum Współpracy Sędziów.

Tymczasem dane są złe. Jak podaje wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, w zeszłym roku sądy uwzględniły w całości lub w części 2024 skargi na przewlekłość, z czego w 1969 przypadkach przyznały stronie rekompensatę pieniężną. Ogólna kwota odszkodowań wyniosła 5 837 861 zł i była najwyższa od co najmniej ośmiu lat.

Nie dziwi to Małgorzaty Stanek, sędzi Sądu Apelacyjnego w Łodzi.

Tak naprawdę nie robi się nic, aby zmienić sytuację na lepsze. Mało tego. Niektóre z decyzji rządzących spowodowały, że problemy sądownictwa tylko się pogłębiły. Do takich z pewnością należała ta podjęta przez ministra sprawiedliwości o wstrzymaniu na dwa lata konkursów na stanowiska sędziowskie – podkreśla sędzia.

https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1405325,zmiany-w-wymiarze-sprawiedliwosci-sedziowie.html?fbclid=IwAR1NactFK9QxpH6LgIWdaqt1ZZOUtIFITMJU9x2cxwXj0zO-fxvM3VQ2giM

 

Sądy zatem byłyby całkiem fajne, gdyby nie ten zły PiS.

Jak tylko zaczął reformować sądy, od razu wystąpiła przewlekłość postępowania. ;)

Popatrzmy więc, jak się rzeczy mają.

 

Ustawa z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz.U. Nr 179, poz. 1843) nie zawiera w swojej treści określonego w dniach, tygodniach, miesiącach czy nawet latach terminu, w jakim sprawa powinna być rozpoznana.

Przyjmuje się zatem, że przewlekłość postępowania (popularna u Krakusów „przewłoka”) jest wtedy, gdy postępowanie trwa dłużej, niż to konieczne.

Przewlekłość jest bowiem pojęciem mówiącym, że jakieś zdarzenia czy plany są nadmiernie rozciągnięte w czasie, rozwleczone i przedłużają się. Jest to pojęcie względne, a zatem zawsze musi być odnoszone do konkretnych realiów sprawy i przyjętego trybu postępowania. Jedynie nadmierne odstępstwa od czasu koniecznego do wykonania określonych czynności sądowych, prac i procedur mogą być uznane za tworzące stan nieuzasadnionej zwłoki, o jakim mowa w ustawie z 17.6.2004 r. (vide: post. SA w Katowicach z 9.2.2005 r., II S 5/05, KZS 2005, Nr 7–8, poz. 155; post. SA w Katowicach z 11.5.2005 r., II S 26/05).

Spoglądając historycznie na orzecznictwo sądowe w tym zakresie widać wyraźnie, że oddalano skargi stron pod byle pretekstem, zupełnie tak, jakby rolą i zadaniem sądu orzekającego było… usprawiedliwianie wadliwego funkcjonowania sądów i innych organów procesowych!

Skargi uwalano bowiem nawet na tej podstawie, że w chwili jej rozpoznania był już wyznaczony termin pierwszej rozprawy. Co prawda strona o tym jeszcze nie wiedziała, ale sąd już tak.

Poza tym uważano, że:

1) dwumiesięczny okres oczekiwania na wyznaczenie rozprawy z pewnością nie uzasadnia stwierdzenia przewlekłości (zob. post. NSA z 11.8.2006 r., I OPP 115/06, niepubl.),

2) skarga jest nieuzasadniona, jeżeli w dniu jej sporządzenia upłynęło niewiele ponad 4 miesiące od wniesienia apelacji,

3) fakt około trzymiesięcznego oczekiwania przez sąd na udzielenie odpowiedzi na skargę nie może zostać uznany za okoliczność przemawiającą za uznaniem postępowania za prowadzone w sposób przewlekły, skoro w tym okresie sąd nie mógł podejmować jakichkolwiek czynności w sprawie, tym bardziej że monitował organ administracji, wzywając ponownie do nadesłania odpowiedzi na skargę (zob. post. NSA z 7.7.2006 r., I OPP 74/06, niepubl.),

4) nie dochodzi do przewlekłości postępowania międzyinstancyjnego, jeżeli orzeczenia wydane w tym postępowaniu w załatwieniu wniosków i pism procesowych stron zapadają w okresie nie dłuższym niż miesiąc lub nieznacznie przekraczają ten termin (zob. post. SN z 12.5.2005 r., III SPP 98/05, OSNP 2005, Nr 24, poz. 402),

5) o przewlekłości można mówić, jeżeli czas oczekiwania na wyznaczenie rozprawy w sprawie sądowoadministracyjnej przekracza znacząco 12 miesięcy. Ponieważ ustawa z 17.6.2004 r. nie określa wprost, jaki okres oczekiwania na rozpoznanie sprawy należy uznać za nieuzasadnioną zwłokę, przyjmuje się, że pewną wskazówkę daje jej art. 14, który stanowi, że ponowna skarga na przewlekłość postępowania w tej samej sprawie może być wniesiona po upływie 12 miesięcy. Jeżeli ponowna skarga może być wniesiona po upływie 12 miesięcy, to należy przyjąć, że o przewlekłości można mówić, jeżeli czas oczekiwania na wyznaczenie rozprawy sądowoadministracyjnej przekracza znacząco 12 miesięcy (zob. post. z 7.7.2008 r., I OPP 64/06, niepubl.),

6) co do zasady, postępowanie sądowe jest przewlekłe, jeżeli toczy się ponad 12 miesięcy (zob. post. NSA z 24.7.2008 r., II OPP 20/08, niepubl.).

Nic dziwnego, że obywatele Polski mimo istniejących rozwiązań prawnych teoretycznie pozwalających na załatwienie sprawy na własnym podwórku i tak trafiali do Strasburga.

W słynnej, praktycznie „kultowej” już sprawie Krzych i Gurbierz przeciwko Polsce (wyrok z 13.2.2007 r. w sprawie 35615/03) Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził naruszenie prawa do rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym okresie pomimo odmiennego stanowiska sądów krajowych.

Przytaczam jej opis za Komentarzem:

Trybunał ustalił, że w tej sprawie skarżący zostali oskarżeni o oszustwo 16.12.1993 r. W czerwcu 1994 r. zostali oni postawieni przed Sądem Wojewódzkim w Katowicach. W dniu 18.10.1994 r. sąd przeprowadził pierwszą rozprawę. W dniu 10.12.1998 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach uznał skarżących za winnych popełnienia zarzucanego im czynu i skazał ich odpowiednio na rok i sześć miesięcy oraz na dwa lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. Skarżący odwołali się od wyroku. Sąd Apelacyjny w Katowicach 27.4.2000 r. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. W styczniu 2001 r. sąd uznał, że sądem właściwym do prowadzenia postępowania jest Sąd Okręgowy w Gliwicach. We wrześniu 2003 r. sprawa została przekazana do rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Raciborzu, który 28.9.2004 r. uznał skarżących za winnych popełnienia zarzucanego im czynu, jednocześnie zmniejszając wymiar kary pozbawienia wolności, wymierzonej z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Skarżący odwołali się od wyroku. W dniu 2.11.2004 r. skarżący złożyli do Sądu Apelacyjnego w Katowicach skargę na przewlekłość postępowania sądowego, wniesioną na podstawie ustawy z 17.6.2004 r. W dniu 14.12.2004 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił skargę. Sąd Apelacyjny, rozpoznając skargę, wziął pod uwagę jedynie postępowanie, które toczyło się przed Sądem Rejonowym w okresie od 2002 do 2004 r., stwierdzając, że było ono prowadzone bez nieuzasadnionej zwłoki.

Natomiast ETPCz uznał, że postępowanie rozpoczęło się 16.12.1993 r., kiedy to skarżącym przedstawione zostały zarzuty popełnienia przestępstw, a zostało zakończone w 21.2.2005 r., kiedy to Sąd Okręgowy w Gliwicach nie uwzględnił apelacji skarżących od wyroku Sądu Rejonowego w Raciborzu. Postępowanie w sprawie trwało zatem 11 lat 2 miesiące i 9 dni

Skarga na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Komentarz

red. prof. UWr dr hab. Jerzy Skorupka, 2010

 

Zróbmy jeszcze jeden, podstawowy rachunek.

Otóż wg informacji Gazety Prawnej w 2018 r. sądy uwzględniły 1969 skarg, zasądzając ogółem 5 837 861 zł.

Czyli średnio po 2.964, 90 zł na skargę.

To śmieszne kwoty.

Zgodnie bowiem z art. 12 u. 4 cytowanej wyżej ustawy:

Uwzględniając skargę, sąd na żądanie skarżącego przyznaje od Skarbu Państwa, a w przypadku skargi na przewlekłość postępowania prowadzonego przez komornika - od komornika, sumę pieniężną w wysokości od 2000 do 20 000 złotych. Wysokość sumy pieniężnej, w granicach wskazanych w zdaniu pierwszym, wynosi nie mniej niż 500 złotych za każdy rok dotychczasowego trwania postępowania, niezależnie od tego, ilu etapów postępowania dotyczy stwierdzona przewlekłość postępowania. Sąd może przyznać sumę pieniężną wyższą niż 500 złotych za każdy rok dotychczasowego trwania postępowania, jeżeli sprawa ma szczególne znaczenie dla skarżącego, który swoją postawą nie przyczynił się w sposób zawiniony do wydłużenia czasu trwania postępowania.

 

Jak zatem widać średnia rekompensata jest niewiele wyższa, niż minimum ustawowe.

Przeliczając na lata otrzymujemy… niespełna 6 lat trwania procesu.

 

Tymczasem społeczeństwu wmawia się, że to wynik połączenia starych bolączek plus zamieszanie wywołane przez PiS.

Z naciskiem na to ostanie, bowiem, jak donosi Gazeta Prawna - ubiegły rok był wyjątkowo zły dla wymiaru sprawiedliwości.

Tymczasem w ubiegłym roku wymiar sprawiedliwości zebrał żniwo wcześniejszych lat.

Jak wykazałem wyżej średnio chodzi o sprawy, które zaczęły się około 2012 roku.

I każdy kolejny rok pod tym względem będzie już tylko gorszy, bowiem prócz nadmiernego rozpolitykowania sędziów polski wymiar sprawiedliwości cechuje wadliwa organizacja pracy, sama w sobie prowadząca do piętrzenia zaległości.

Trzeba przy tym pamiętać, że przewlekłości postępowania nie usprawiedliwiają:

1) nagromadzenie (nawał) spraw, gdyż państwo ma obowiązek zorganizowania systemu prawnego w sposób umożliwiający spełnienie wymagań art. 6 ust. 1 EKPCz, łącznie z procesem w rozsądnym terminie,

2) brak należytej infrastruktury sądowej, tj. odpowiednich warunków w wymiarze sprawiedliwości (np. odpowiednich pomieszczeń, sal rozpraw, itp. (zob. decyzja ETPCz z 15.6.2000 r. w spr. 28863/95 A. K. i T .K. przeciwko Polsce),

3) wejście w życie reformy prawa, gdyż państwo ma obowiązek zorganizowania procesu w sposób pozwalający uniknąć przedłużenia się z tego powodu okresu rozpatrywania spraw (zob. wyr. ETPCz z 23.4.1998 r. w spr. 32305/96 Fisanotti przeciwko Włochom).

(za: cyt. komentarz)

 

Szambo wybija coraz mocniej..

Ot, co.

31.03 2019

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

3 lata temu, w prostej sprawie - zatwierdzenie zawartej ugody w sprawie cywilnej - sąd w Śródmieściu Warszawy wyznaczył termin posiedzenia sądu po 9 miesiącach od złożenia dokumentów w sądzie.

A rozpatrzenie tej sprawy zajęło wysokiemu sądowi 5 aż minut...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1584762

w zbolszewizowanych sądach. W Magdalence ustalono, że nie będzie rozliczania komunistów i nie będzie zmian w sądach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1584836