Mały 4

Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

  "Mały" poznał dziewczynę. I jej rodziców również. Nawet jadł u nich obiady. Kiedyś mówi do mnie:

 - Co mógłbym robić?

 - A dlaczego się o to pytasz?

 - Bo jej mama się o to mnie spytała. Co robię? Trudne pytanie. Ale zanim zdążyłem odpowiedzieć, na szczęście, odezwał się przyszły teściu:

 - Dała byś chłopakowi spokój. Widzisz przecież, że jest zmęczony po pracy.

 - Na razie mam spokój. Ale co będzie gdy mnie spyta o to jeszcze raz?

  Celem wyjaśnienia: "Mały" nigdy nie skalał się pracą w Polsce. Nigdy nie upadł aż tak nisko. Potwierdziałem:

 - Kup bar.

 - Dlaczego bar? Pasował by do mnie?

 - Po prostu mielibyśmy darmowe piwo.

  "Mały" się żenił. Zostałem na nie zaproszony. Na to wesele. Ponieważ byłem w bardzo wielkim "dołku" postanowiłem nie przyjść. "Mały" pożyczył mi garnitur i dał pieniądze na kwiaty dla siebie. Powiedział:

 - Nawet sobie nie wyobrażam, abyś nie przyszedł.

  Nie zawsze bywało kolorowo. Czasami potrafiliśmy latami nie odzywać się do siebie. Tak było ostatnio. Ale gdy się dowiedział, że zachorowałem jest jedynym kolegą, który mnie odwiedza.

  P.S

  Z okna pokoju w którym mieszkam widać 10 piętrowy blok. Jest w nim rodzinne mieszkanie żony "Małego". Jego teściowa dalej tam mieszka. Nawet kiedyś parę razy w nim byłem. 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)