W Pacanowie i na Wiejskiej

Obrazek użytkownika Wiktor Smol
Humor i satyra

Obudziły mnie odgłosy piły spalinowej: jest jeszcze ciemno, a tu ktoś już nadgodziny robi: drwal, który nie ma siły dospać, czy może sąsiad, co to w obawie przed nadchodzącą zimą postanowił zadziałać po gospodarsku. A może spuszcza drzewo, aby krzyż z niego zrobić...

 

Wstałem, nastąpiłem na grabie i usiadłem na powrót. Żelazkiem na zimno zaprasowałem mankiet na czole. Włączyłem to coś, bez czego dziś ani rusz.

Rozwarłem na oścież okna, to na świat z laptopa po chwili też się otworzyło.

 

Myknąłem międzynarodowo po witrynach tu i tam popatrzyłem i stwierdziłam, że wszystko jest okej – życie dalej pędzi jak szalone spiesząc się nie bardzo wiedząc po co i gdzie.

Ale na nieco dłużej zatrzymał mnie film zatytułowany: „Perypetie Donka w drodze do Pacanowa – przystanek Kielce”.

 

Pierwsze, co uderza w tym filmiku, to przyznanie się Donalda Tuska, że on – premier naprawdę zna się na przenikaniu świata przestępczego ze światem legalnym, twardej przestępczości z miękką.

 

Tak, to prawda – Donald Tusk tę wiedzę ma rozległą, tak w teorii jak w praktyce; niech odezwą się cmentarze.

 

Przychodzi taki czas (proces), kiedy sumienie dochodzi do głosu i mimo rozmaitych obstrukcji zaczyna dominować nad tzw zdrowym rozsądkiem.

Donald pęka. Myślę, że z nim cała ta ferajna z lisiego kurnika na (i przy) Wiejskiej. Tylko co dalej? Jak dalej i z kim dalej?

 

Trzask spuszczanego drzewa gwałtem rozrywa ciszę na styku nocy i wczesnego poranka, echem się roznosi po okolicy po czym milknie tłumiony w zawiesinach mgieł.

Las jest państwowy. Państwo jest uzbrojone w aparat ucisku i przemocy.

 

A grabie w moim pokoju, a kto mi zabroni? W szafie mam kosę, tak na wszelki wypadek, gdyby kosiarka nie dała rady.

 

Link http://www.youtube.com/watch?v=WmIv1-CCTKI&feature=player_embedded

Brak głosów

Komentarze

Cały Donek jest miękki dlatego tylko miękkie narkotyki zażywał i miękkie przekręty w życiu robił. Od twardych narkotyków i twardych przestępstw ma Mira (ps. biały nos) i jego kumpli którzy twardą walutę na działalność partii załatwią i jak trzeba będzie interesy cmentarne załatwią. Kibice są taką przykrywką jak w bardzo starym dowcipie: sprzedawczyni złapała w Samie dzieciaka który ukradł lizaka i krzyczy - Pani kierowniczko - złapałam złodzieja, już będzie na kogo zwalić winą za te dwa miliony manka w kasie.

Vote up!
0
Vote down!
0
#189246