jubel i kibel

Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
Humor i satyra

Obchody srebrnego wesela Polski Okrągłostołowej tak pięknie się rozciągają w czasie i w przestrzeni że ich uroczyste zakończenie powinno się moim zdaniem odbyć 22. lipca  w Chełmie Lubelskim, gdzie przed siedemdziesięciu laty "na wyzwolonym skrawku ziemi polskiej" objawiło się to, czego cudowne zniknięcie fetujemy coraz radośniej, a od troistego pogrzebu generała Jaruzelskiego coraz odważniej.

Wczorajszy odcinek obchodów emitowano z Opola, które jest teraz nie do Poznania (jak dowcipnie zauważył europoseł-elekt Bohdan Zdrojewski, uczuciowo związany z bliższym o 150 km. Wrocławiem), i nie należy się tam spodziewać żadnych wypadków czerwcowych, więc nadaje się doskonale do obsługi wydarzeń kulturalnych typu wrocławskiego, to znaczy - europejskich.

Pot-pourri muzyczne, mające stanowić retrospektywny przegląd tego co się w ciągu minionego ćwierćwiecza u nas śpiewało, było niezbyt europejskie w formie - prawdopodobnie dlatego, że europeizacja zaczęła się dopiero w drugiej połowie tego radosnego okresu, a i potem zdarzało się niektórym artystom zaśpiewać po polsku albo w języku zbliżonym do polskiego.

Polskojęzyczna konferansjerka mogła być dodatkowym utrudnieniem dla najwrażliwszej na europejskie standardy części dolnoślązaków, pragnących się radować wolnością nie mniej, ale nieco inaczej niż były mieszkaniec Rudy Śląskiej (*), dziś będący Pierwszym Obywatelem RP.

W warstwie wizualnej widowisko trzymało natomiast standardy nie tylko europejskie, ale światowe i - zgodnie z nimi - było na co popatrzeć, nawet gdy się nie słyszało  niczego poza "sekcją rytmiczną".

Kto słuchał i słyszał, wie, że we wspomnianej efektownej,  europejskiej formie, pomieszczone zostały wyłącznie treści polskie, bo taki to niezwykły Festival, ale polskich treści  jest tak wiele, że trzeba było dokonać wyboru.

Stosownie do okoliczności miejsca i czasu - to znaczy na potrzeby obchodów Dwudziestopięciolecia pod najwyżśzym patronatem jaki wchodzi u nas w rachubę,  wybrano wolność i swobodę; o nich też śpiewały dziewczyny młode lub pięknie odmłodzone i chłopcy z tamtych lat albo o wiele  młodsi i radośniejsi, więc było bardzo pięknie, czasem wzruszająco a czasem nawet radośnie tyle że nie w pełni, może w trzydziestu pięciu procentach, bo taka - trzydziestopięcioprocentowa - jest ta wolność, cudownie odzyskana - wolność Polski Okrągłostołowej.

Nie płaciłem za bilet, nie zgłaszam pretensji - każdemu wolno oglądać przeszłość z takiej perspektywy, jaką wybierze.

Pan prezydent lubi podobno bigos, nie brak takich, którzy przepadają za grochem z kapustą , zresztą mieszanie w ogóle jest bardzo popularne, ale trudno mi ukryć zdumienie, że nie udało się pomieścić w tym akurat garnku (pot-pourri) paru takich pieśni i piosenek, które zdarzało się śpiewać w minionym ćwierćwieczu prawie wszystkim Polakom a słyszeli je i pamiętają wszyscy bez wyjątku świadkowie polskiej historii tamtych lat.

Wizja cudownie odzyskanej wolności powinna mieć inny podkład muzyczny, jeśli ma być uznana za patriotyczne wydarzenie artystyczne, a nie prostacki atak audiowizualnej propagandy politycznej na zbiorową pamięć tych, którzy polską wolność wymodlili i wywalczyli - a teraz próbują ocalić.

To, czego nie było słychać w opolskim amfiteatrze, brzmi teraz jeszcze głośniej. Słyszycie ?!!

AT

ERRATA : (*) Zaniast "Rudy Śląskiej" powinno być "Obornik Śląskich"; przepraszam.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:4)

Komentarze

Owszem, owszem, słyszymy.  I im bardziej zagłuszają,  tym bardziej wsłuchujemy się w to co zagłuszają.

Jak żywo przypominają mi się czasy radia "Wolna Europa".

 Co się zmieniło ?  Zmienił sie kierunek i ustawienie antreny. Dziś nie wsłuchujemy się w "Wolną Europę" lecz w WOLNĄ POLSKĘ.

To wolnej Polski właśnie szukamy. Szukamy Jej na zewnątrz i wewnątrz nas.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#1427426

Z  głębi dziejów,z krain mrocznych,puszcz odwiecznych,pól i stepów,słyszymy tę mowę ,co lśni pięknem wierszy Mickiewicza,powieściami Sienkiewicza..itd.

Niestety,polski minister kultury słyszy to co mu każą słuchać.Jednak najbardziej żenujące stały się kabarety,z których widownia się śmieje.Co się stało z naszym poczuciem humoru?

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1427442

Śmiem twierdzić, że z naszym poczuciem humor nic się nie stało. Dowodem na to jest choćby to, że nadal  śmieszy nas inteligentne, staropolskie poczucie humoru autora.

Natomiast na psy zeszła widownia kabaretów.

Jaka widownia, taki kabaret. Jaki kabaret taka widownia.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#1427450