Czy ojcostwa można się nauczyć

Obrazek użytkownika bożena
Blog

To powszechnie wiadome, odkąd człowiek chodzi po ziemi, że najlepsze interesy robi się umiejętnie wykorzystując głupotę ludzką.

Jest na przykład taka szkoła angielskiego, do której rodzice targają już swe półroczne pociechy w imię zapewnienia im równego startu.

Dziś, z okazji Dnia Ojca,firmy i firemki sprzedające iluzję reklamują się warsztatami dla ojców, tych obecnych i tych przyszłych.

Czego można nauczyć się na warsztatach dla tatusiów? No więc można nauczyć się przewijać dziecko, usypiać, chodzić na spacery (sama słyszałam!), bawić się....

Właścicielki firm oraz szkoleniowcy doskonale rozumieją współczesnych mężczyzn, ich lęki przed odpowiedzialnością, zakładaniem rodziny, ciężką pracą, w której efektach nie można już do woli partycypować, lecz uwzględniać płowe główki dzieci.

Uwaga, która mi się przy okazji nasuwa, jest wytworem mojej nędznej wyobraźni, ciemnogrodzkiej zaciętości i zamknięcia na postęp, ale mam wrażenie, że lęki te u mężczyzn są stymulowane, by potem móc podawać panaceum w postaci warsztatów za ciężkie pieniądze.

Wsłuchuję się więc w to, co dziś rynek oferuje konsumentom płci męskiej i prócz w/w atrakcji nie znajduję nic więcej.

Nigdzie nie mówią, że uczą jak przekazywać pozytywne wzorce męskiego ideału.

Czy tego w ogóle można nauczyć na szkoleniu?

Idealny ojciec?

Mój.

Tylko on umiał odkęcić słoik z ogórkami, on uczył mnie jeździć na rowerze, on mówił do mnie wierszem, czytał na dobranoc (to, co uznał za słuszne:-)), on pierwszy biegnie do samochodu, gdy pada deszcz i podjeżdża pod wyjście. Krył mnie przed mamą i chodził na moje wywiadówki znosząc w milczeniu upokorzenia, on siedział ze mną do późnych godzin nocnych i tłumaczył zadania z matematyki. Rozumiał, że pewne rzeczy musi przeczekać i nie zmieniał mnie na siłę. Jego zdanie nadal wyznacza w dużej mierze moje kierunki myślenia.

Czy chodził na warsztaty dla tatusiów?

Nic mi o tym nie wiadomo.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Warsztaty dla ojców - no, no - ale postęp!!!
Uporządkowaną trzeba mieć przede wszystkim sferę emocjonalną i będzie się ojcem na sto fajerek. Ojcostwo jest dla mnie czymś fenomenalnym i bardzo ludzkim. Zawsze chciałem mieć trójkę dzieci, ale wyszło jedno, ale za to jakie! Jest z kim pogadać i to bardzo interesująco i intensywnie. Wyśmienite towarzystwo. Chociaż Ewa - już dwudziestoletnia ma teraz swoje własne towarzystwo i chadza już własnymi drogami. To należy uszanować i wszystko jest dobrze.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#23946