Klasa „B” pokonała III ligę. Jak się chce to można!

Obrazek użytkownika Romuald Kałwa

Na Opolszczyźnie drużyna piłkarska klasy „B" TOR II Dobrzeń Wielki wygrywa z III ligą Swornicą Czarnowąsy 3:1. Mecz był częścią rozgrywek o Puchar Polski.

Dużo zawziętości, emocji, niezłe tempo gry. Ciekawe komentarze podsłuchane z ławki trenerów.
Warto zwrócić uwagę na podejście do meczu obu drużyn i radość z gry „B” klasowego TOR-u.

Mecz był rewelacyjny – ale, że nikt mi nie uwierzy na słowo, proszę zajrzeć na chwilę na
skrót filmowy z meczu: http://www.grupalokalna.pl/filmy/tor-ii-vs-swornica-czarnowasy-31-czyli-klasa-b-wygrywa-z-iii-liga

I w tym miejscu mógłbym standardowo skończyć tekst, ale warto się nad pewnymi sprawami zastanowić. Pierwszy wniosek, który się nasuwa jest taki, że słabszy może wygrać z silniejszym.

Piłkarze znacznie niżej notowanej drużyny nie czuli strachu. Bo i po co? Nikt na ich wygraną nie stawiał. Piszący te słowa w duchu liczył na wygraną, bo lubi takie pojedynki gdy Dawid wygrywa z Goliatem.

Pytałem sędziwego kibica TOR-u: – Kto wygra? – A kto może wygrać, skoro walczymy z III ligą. Brak „ciśnienia” mógł pomóc zespołowi. Nie było jakiegokolwiek dopingu kibiców, choć zespół grał u siebie (!). Zawodnicy Swornicy Czarnowąsy do meczu podeszli zapewne bardziej pewni siebie. I słusznie! Mieli prawo. Od klasy „B” dzieli ich jak dobrze pamiętam trzy kondygnacje - IV liga, klasa „A”. Sprawiali jednak wyraźne wrażenie zaskoczonych stylem gry „niższej” drużyny.

Pewność siebie, motywacja, radość z gry i dobre przygotowanie kondycyjne. Może to jest przepis na wygraną. Brak strachu przed silniejszym przeciwnikiem, gdy nie ma się czegokolwiek do stracenia. I właśnie na ten brak strachu chciałbym zwrócić uwagę. Polacy ciągle się czegoś boją. Nie wierzą w siebie. Nie wierzą w to (oczywiście większość Polaków, bo nie wszyscy przecież), że może coś im się udać, ze zasługują na jakiekolwiek dobro, wierzą, że są do niczego i już! Myślę, że tak samo jest z piłkarzami reprezentacji. Zawsze którąś połowę meczu muszą schrzanić, bo wyraźnie wyglądają na przestraszonych. Czy są aż tak cienkimi Bolkami, że złamali by się przed meczem z drużyną z południowego Bronxu, tylko dlatego, że tamci to Amerykanie, a jak coś jest z Ameryki (czy Europy) to musi być lepsze?

Mam pomysł. A może by tak zaprosić do Dobrzenia Wielkiego reprezentację Polski z Lewandowskim jako napastnikiem, do którego gry się przyzwyczailiśmy – goli dla Polski i w Polsce przecież nie strzela to i TOR-owi nie strzeli (Lewy od 19 godzin nie strzelił gola podczas gry w reprezentacji).

Reprezentacja Polski jest wysoko notowana w rankingu FIFA. Ranking zawiera 208 państw. Na 101 przedstawionych w rankingu drużyn w sierpniu 2013 roku zajmowaliśmy wysokie, bo 75 miejsce: http://mistrzostwaeuropy.com/ranking_fifa.html

Ale w chwili obecnej zdążyliśmy awansować na 72. Jesteśmy więc w czołówce najlepszych drużyn świata. Skoro obwieszczono w Polsce koniec kryzysu (który na dobre nawet się nie zaczął), to i tyczy się to pewnie piłki nożnej. Po co się wiec martwić? Przecież mamy świetną minister sportu…

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 1 (1 głos)