Stalin – Hitler. Ostatnie porozumienie

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Historia

II wojna światowa rozpoczęła się dzięki współpracy dwóch dyktatorów, w swoich państwach wprowadzających rządy brunatnego i czerwonego komunizmu. I choć od 22 czerwca 1941 roku oficjalnie znaleźli się w stanie wojny, to przecież 78 lat temu raz jeszcze zdobyli się na współpracę.

Radiostacja im. Tadeusza Kościuszki – działająca w czasie II wojny światowej po stronie radzieckiej rozgłośnia radiowa nadająca z Moskwy. Dnia 30 lipca 1944 roku w godzinach; 15.00, 20.55, 21.55, i 23.00 wyemitowała czterokrotnie komunikaty nawołujące ludność Warszawy do powstania przeciw Niemcom. Były one jedną z szeregu przyczyn Powstania warszawskiego. Komunikat ten był powtórzeniem nadanej dnia 29 lipca przez radio moskiewskie audycji Związku Patriotów Polskich o zbliżonej treści.

Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę. Przysyłajcie wiadomości, pokazujcie drogi. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.

(wikipedia)

1 sierpnia 1944 roku doszło do wybuchu Powstania Warszawskiego.

A wtedy sowieci stanęli po drugiej stronie Wisły. Ich postój taktycznie był bez sensu. Wisła nie była wezbrana i umożliwiała przeprawę z marszu. Szczególnie dlatego, że Warszawa zaczęła walczyć i to absorbowało niemieckie siły.

Marszałek Żukow, zwany przez współczesnych rzeźnikiem z racji szafowania krwią dowodzonych przez siebie żołnierzy, oraz Konstanty Rokossowski, Polak w służbie Stalina (całkowicie zbolszewizowany, choć jego brat zajmował wysokie stanowisko w Policji II RP) opracowali plan ofensywy, który pozwoliłby działania 1944 roku zakończyć nad Odrą. Pamiętać wszak należy, że odcinek Warszawa – Berlin sowiecki czołg typu T-34 mógł przejechać na jednym tankowaniu! Dla samolotu była to niespełna godzina lotu.

Plan pozostał niezrealizowany.

O faktycznym zamiarze Stalina świadczy brak jakiejkolwiek reakcji na aktywność lotniczą Luftwaffe nad walczącą Warszawą.

Mimo sowieckiego panowania w powietrzu Niemcy mogli bezkarnie bombardować walczących warszawiaków za pomocą jednego przestarzałego samolotu Ju-87, stanowiącego zabytek już w 1941 roku. Wystarczyło przecież przepędzić go, a nawet zestrzelić, za pomocą jednego samolotu myśliwskiego.

Nie tylko.

Na wiadomość, że zachodni alianci chcą przyjść z pomocą powstańcom i dlatego potrzebują lotnisk sowieckich, by po zakończonej misji samoloty mogły wylądować, Stalin stwierdził, że jest to niemożliwe, gdyż… nie posiada odpowiedniego paliwa! Tymczasem sowiecka flota powietrzna składała się w dużej mierze z otrzymanych w ramach lend-lease amerykańskich i brytyjskich samolotów używających tego samego paliwa. Dzięki takiej postawie lotnicy, którzy latali dokonując zrzutów walczącej Warszawie znaleźli się pod względem poniesionych strat na trzecim miejscu. Pierwsze zajęli kamikadze, na drugim miejscu załogi samolotów torpedowych, na trzecim zaś niosący pomoc Warszawie.

Żołnierze AK zmierzający w kierunku Warszawy byli zatrzymywani i aresztowani przez sowietów mimo tego, że powstańcy opanowali sporą część terenów nad Wisłą, a zatem nie było przeszkód, by mogli się przeprawić i wspomóc walczących.

Pozorowana sowiecka aktywność ( przeprawa berlingowców, niepoparta jednak innymi działaniami, dokonywane zrzuty we wrześniu) tak naprawdę doprowadziły jedynie do przedłużenia walk. I zwiększenia strat ludności Warszawy.

Wykrwawianie się najbardziej aktywnych Polaków z punktu widzenia Stalina miało swój sens. Oto bowiem rękami Niemców likwidowani byli powojenni przeciwnicy bolszewizacji Polski.

Ponadto trudno o bardziej wyrazisty symbol upadku II RP.

Dekret PKWN z 22 stycznia 1946 roku o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego został również dlatego przyjęty bez większego sprzeciwu przez ówczesne sądownictwo. A przecież należy pamiętać, że akt ten łamał podstawową zasadę cywilizowanego prawodawstwa – lex retro non agit.

Na podstawie tego dekretu wprowadzono odpowiedzialność karną m.in. za umniejszenie lub osłabienie siły zbrojnej polskiej lub sprzymierzonej i osłabienie ducha obronnego społeczeństwa (art. 1), za co groziła nawet kara śmierci.

Poza tym zgodnie z art. 2:

1. Kto, sprawując naczelne funkcje kierownicze w zakresie organizowania sił zbrojnych i potencjału gospodarczego i wojennego Państwa Polskiego oraz przygotowania i przeprowadzenia jego obrony, przez zaniedbanie lub nienależyte wykonanie powierzonych mu obowiązków przyniósł korzyść faszyzmowi lub narodowemu socjalizmowi, podlega karze więzienia lub więzienia dożywotniego.

2. Kto, będąc upoważniony do działania w imieniu Państwa Polskiego na terenie międzynarodowym, działał na korzyść faszyzmu lub państwa faszystowskiego albo uprawianej przezeń polityki międzynarodowej, podlega karze więzienia lub więzienia dożywotniego.

Zwróćcie uwagę, że z art. 2 u.2 można było karać osoby, które zgodnie z prawdą oskarżały Związek Sowiecki o katyńską zbrodnię.

Poza tym represjom przynajmniej potencjalnie poddany mógł być cały aparat urzędniczy (szczególnie zaś policyjny i prokuratorski) na podstawie art. 5.

Majstersztykiem sowieckich prawodawców był natomiast art. 6, który de facto pozbawiał Ojczyzny całą przedwojenną klasę polityczną, z wyjątkiem posłów i senatorów komunistycznych czy też trochę na zasadzie kwiatka do kożucha doczepionym Witosem itp.

To jednak nie byłoby możliwe bez wcześniejszego zburzenia Warszawy.

Powstanie jako takie ułatwiło proces stalinizacji Polski, zaś potomkowie przywiezionych ongiś na sowieckich tankach działaczy dzisiaj często pełnią rolę tzw. autorytetów moralnych oPOzycji, a nawet, o zgrozo, trafili do Brukseli w wyniku demokratycznych wyborów!

Pomijam już dziennikarzy, bo tutaj wysyp tzw. ruskich onuc jest wyjątkowo wysoki.

Z drugiej strony nie zapominajmy, że np. wg prof. Wojciecha Roszkowskiego Powstanie zahamowało marsz sowiecki w głąb III Rzeszy, co w efekcie doprowadziło do podziału Niemiec na dwa wrogie państwa. Gdyby Stalin nie przystanął nad Wisłą zamiast na Łabie wojska zachodnich aliantów spotkałby na Renie, a to mogłoby oznaczać wchłonięcie do sowieckiej strefy wpływów. To mogłoby oznaczać wcielenie Polski jako 17 Republiki oraz zachodnie granice z grubsza odpowiadające II RP. Fakt, wówczas w granicach Republiki byłby Lwów i spory kawałek Wołynia.

Cóż, by móc to ocenić właściwie prócz dostępu do archiwów rosyjskich potrzeba jeszcze sporo czasu tak, aby ograniczyć do minimum emocje.

31.07 2022

fot. pomnik Powstania Warszawskiego - pixabay

 

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (10 głosów)

Komentarze

     Dzięki Bohaterom Powstania Warszawskiego, nie zostaliśmy wcieleni  na zawsze do CCCP i nasze dzieci mówią po Polsku.

Vote up!
11
Vote down!
-1

ronin

#1646085

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika piko nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Czesi, Węgrzy, Bułgarzy czy Rumuni zostali wcieleni?

Po co wcielać, jak mieli tu swoich namiestników.

Vote up!
2
Vote down!
-6
#1646097

Tylko czy u nich (wymienianych) wycieli ruskie z niemcami inteligencję, wprowadzając swoje matrioszki, jak Tusk, Komorowski, Kwaśniewski!

Vote up!
4
Vote down!
0

Niepoprawny

#1646143

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Romuald Kałwa został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Czy gdyby był tkk knczść, wysłłbyś swj mówc p plsk dzc n pwną śmrć z kjm skrm przcwk zbrjnym nmckm bndytm?

Pwstn wybchł - nstty, tk sę stł, trdn, l ldz, którzy z prpktywy lt, gdyby mgl, pnwn pdjęlby dcyzję wybch pwstn są... dblm, głpkm? Są nbzpcznym dtm, cłkwc n rzmjącym, jk dzł śwt. 

mż są rskm gntm, bzmyślnym zdrjcm Plsk, pmcnkm mrdrców?

 

 

Vote up!
0
Vote down!
-8

Romuald Kałwa

#1646108

Vote up!
9
Vote down!
0

M-)

#1646086

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Romuald Kałwa został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Chwała bohaterom - dowódcom wieczna hańba. 

Vote up!
0
Vote down!
-7

Romuald Kałwa

#1646109

Po podpisaniu oficjalnego układu rozpoczęły się również tajne rozmowy przedstawicieli Reichswehry z przedstawicielami Armii Czerwonej, które doprowadziły do podpisania 11 sierpnia 1922 roku porozumienia o współpracy wojskowej. Jej przedmiotem było zaopatrzenie Armii Czerwonej przez Reichswehrę w broń i amunicję oraz pomoc niemieckich specjalistów i inżynierów wojskowych w rozbudowie przemysłu zbrojeniowego ZSRR[2]. W układzie wojskowym Niemcy zobowiązały się do zaopatrzenia Rosjan w broń, amunicję, rozbudowanie radzieckiego przemysłu zbrojeniowego przez specjalistów niemieckich oraz udzielenie wysokich kredytów na zbrojenia w zamian za udostępnienie Niemcom radzieckich poligonów zlokalizowanych nad rzeką Wołgą i Kamą dla zakazanych traktatem wersalskim rodzajów broni pancernych, lotniczych i gazowych.

Oba kraje wymieniały także między sobą wojskowych wykładowców, m.in. w niemieckich uczelniach wojskowych wykładali dowódcy radzieccy z wojny polsko-bolszewickiej jak Michaił Tuchaczewski, dowódca XIV Armii Hieronim Uborewicz i dowódca XV Armii, która szturmowała w sierpniu 1920 roku pozycje polskie na północ od Warszawy – August Kork. Z kolei ze strony niemieckiej rosyjskie kadry oficerskie szkolili Walther von Brauchitsch, Walter von Reichenau, Wilhelm List i Heinz Guderian. Generałowie tacy jak Hans von Seeckt, Kurt von Schleicher oraz Werner von Blomberg układali regulaminy dla Armii Czerwonej.

Układ ten był korzystny dla obu stron: dla Niemiec, które w myśl traktatu wersalskiego nie mogły posiadać niektórych rodzajów broni, była to dobra okazja do wypróbowania zakazanej broni na poligonach radzieckich. Mogli oni odtąd potajemnie przed całym światem i bez żadnych przeszkód, a wbrew postanowieniom traktatu wersalskiego szkolić swoich lotników i tworzyć kadrę wojsk pancernych na poligonach i w bazach położonych w głębi państwa sowieckiego. Dla Rosji Radzieckiej nawiązanie kontaktów z Niemcami stwarzało możliwości dostępu do nowoczesnych technologii przemysłowych. Niebagatelne znaczenie dla Rosji sowieckiej miał także dostęp do kredytu zadeklarowanego przez Reichswehrę w wysokości 35 mln marek niemieckich w zamian za daleko idące ustępstwa polityczne oraz dostęp do rosyjskiego potencjału gospodarczego.

Umowa została poszerzona 29 lipca 1922 roku, w wyniku czego zacieśniono współpracę w sprawach wojsk pancernych. Układ ten otwierał drogę do pełnej współpracy gospodarczej i politycznej Rosji i Niemiec. Pod koniec lipca 1923 roku ambasador – już wtedy ZSRR – w Niemczech Nikołaj Krestinski prowadził na ten temat rozmowy z ówczesnym kanclerzem Niemiec Wilhelmem Cuno. Postanowienia traktatu po utworzeniu ZSRR w grudniu 1922 rozciągnięto na wszystkie republiki radzieckie. Traktat ten został poszerzony układem berlińskim w 1926 roku. Był on przedłużany w latach 1931 i 1933.

[WIKIPEDIA]

Vote up!
6
Vote down!
0

michael

#1646091

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Nie ma Pan pojęcia o temacie, a mądrzy się nieznośnie. To o T-34 jadącym sobie radośnie na jednym baku odcinek Warszawa- Berlin jest wybitnym osiągnięciem, nikt przed Panem takiego idiotyzmu chyba jeszcze nie wyprodukował. Dlaczego bierze się Pan za pisanie o rzeczach, o których nie ma najmniejszego pojęcia? 

Vote up!
2
Vote down!
-6
#1646093

To tradycyjnie ruski palant sie melduje

Do zobaczenia za rok

Kretynie

Vote up!
8
Vote down!
-2
#1646096

Czy szanowny pan wie i rozumie o czym jest felieton zatytułowany 

Vote up!
8
Vote down!
-1

michael

#1646098

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

A jaki jest związek Pana pytania z moim komentarzem? Autor wypisuje bzdury z braku wiedzy, czego oślepiającym przykładem jest ignorancki wywód o zasięgu czołgu T-34. Reszta tekstu jest dokładnie na tym samym poziomie.

Vote up!
1
Vote down!
-4
#1646099

Prócz baków, które dawały zasięg ok. 300 km, brano na czołgi zbiorniki dodatkowe (+150 do 200 km) a także beczki z paliwem. Powodem był chroniczny brak środków transportowych, praktycznie oparty wyłącznie na ciężarówkach amerykańskich oraz... furmankach. A tymi ostatnimi paliwo się gorzej wozi... ;)

Tymczasem z Wawy do Berlina drogami jest tylko 570 km. W linii prostej jakieś 500.

Vote up!
8
Vote down!
-1
#1646101

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Najpierw ignorant pisze o jednym tankowaniu, kiedy zostaje przyłapany na wypisywaniu bzdur pospiesznie koryguje je o zbiorniki dodatkowe i beczki z paliwem. Nie wspomniał o holowaniu cysterny, ale dajmy mu szansę. Na wszelki wypadek ignorant przemilcza, który model T-34 omawia.

Dodatkowe zbiorniki to jakieś 130-200 litrów więcej, co  najlepszym wypadku wydłużało zasięg o góra 100 km, a więc w idealnych warunkach - czyli po prostej, utwardzonej drodze - dawało zasięg 300 + 100 = 400 km. A teraz proste obliczenia (zaniżam je na Pańską korzyść, ignorancie):

 

odległość Warszawa - Berlin w linii prostej = 500km. Czołg to nie samolot, więc  linii prostej się nie przemieszcza. Pomińmy w tych obliczeniach również prędkość, zakładając ekonomiczną. Drogami współczesnymi dystans wynosi 550 km. W 1944 roku wygodnej autostrady A2 jeszcze nie było, zresztą żadnej innej drogi ekspresowej także. A więc linia prosta staje się coraz bardziej łamana, powiedzmy, że o 10% (bzdura, ale niech tam). Mamy więc już 600 km. Czasami trzeba z utwardzonej drogi zjechać, bo punkt oporu w mieście, zerwany most, zablokowana droga - zużycie paliwa podczas jazdy terenowej gwałtownie rośnie. No, ale pomińmy to. Załóżmy, że jedziemy tylko dobrymi drogami. Nawet w takich warunkach laboratoryjnych nie można pominąć podstawowego faktu: czołg nie jedzie po prostej, musi z różnych powodów zbaczać. W wojsku nazywa się to współczynnikiem manewrowym, który określa się na 30%. 600 km plus spółczynnik manewrowy to już 800 km. A gdyby przyszło tłuc się polami, to paliwa trzeba mieć na 1000 km. A to nie koniec. Utrapieniem sowieckiej motoryzacji były filtry paliwa, tak samo niewydajne w ciężarówce ZiS, jak i w czołgu T-34 czy IS oraz resursy tychże silników, ale i to pomińmy. Podsumowując  - nawet licząc na Pana korzyść nie da się określić dla czołgu dystansu Warszawa - Berlin mniejszego niż 800 km. To są trzy tankowania.

Vote up!
2
Vote down!
-5
#1646102

w powietrzu, Rokossowski chlał i tylko patrzył, żeby się wymigać od dowodzenia, a Żukow obmacywał telegrafistki w sztabie? I wszystkim sterowali Anglicy, którzy chcieli zniszczenia Warszawy? Dopiero jak Niemcy sobie poniszczyli i pomordowali kogo trzeba Churchill kazał Stalinowi atakować dalej. I jakoś mimo tych trzech tankowań nad Odrę dotarli po 2 tygodniach. Jakoś potrafili...

 

 

Vote up!
7
Vote down!
0
#1646104

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

A co ma do rzeczy sowiecka szczekaczka? Legalny rząd RP porozumiewał się z Polakami w ten sposób? Prowokacyjne wezwania należało zignorować i tyle. 

Z pozostałej części bełkotu domniemywam, iż sugeruje Pan, że front wschodni w okolicach Warszawy zamarł. Jest to błąd często powtarzany przez ignorantów. Na południu walki o przyczółek warecko-magnuszewski trwały do końca września. Na północy działania zakończyły się pod koniec października, po zdobyciu przez Sowietów Serocka.

Ponownie grzecznie apeluję - nie znasz się Pan, to nie zabieraj głosu.

Vote up!
2
Vote down!
-5
#1646105

Dla kolegi pytam.

Vote up!
6
Vote down!
-2
#1646107

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Jerzy Drwal nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Po utwardzonej drodze 500 km z dodatkowymi zbiornikami oszołomie.
Bez zbiorników dodatkowych 330 km lub 300 w zależności od wersji czyli... dojedzie.
Do Berlina jest 320 po prostej a nie żadne 500 km. Nie potrafisz korzystać z Googlam maps?

Wiadomo jednak że ani po prostej, ani po utwardzonej, ani bez przeszkód do Berlina się nie dojedzie. Ale wiadomo też że było to jedynie porównanie. Coś co uzmysławia niewielki dystans. Aż sam sie zdziwiłem że teoretycznie się da.

https://en.wikipedia.org/wiki/T-34

Vote up!
2
Vote down!
-4

Jerzy Drwal

#1646115

Te pakty, kontrakty i układy nie są ani pierwszym, ani ostatnim świadectwem rosyjskiej i niemieckiej wspólnoty. To trwa już przez kilkaset lat. Polski uczony Feliks Koneczny już bardzo dawno temu zakwalifikował zarówno Królestwo Prus jak i Rosję jako przykład współczesnej cywilizacji turańskiej. To była i jest po prostu wspólnota cywilizacyjna. Mówiąc językiem symbolicznym Wasilij Błochin i Heinrich Himmler w jednym stali domku. Może dlatego teraz Olaf Scholz tak gorączkowo szuka wyjścia z rodzinnego zamieszania, które zakłóca wspólny plan budowy wielkiej wspólnej inwestycji w kontynentalne imperium. W końcu Władimir Putin z Olafem Scholzem nadal stoją w jednym domku. Przynajmniej tak się to Olafowi Scholzowi wydaje.

Stawiam twarde dolary przeciwko bańkom mydlanym, że całe pruskie mocarstwo jest złudzeniem i marną bańką niemieckiej utopii politycznej. Największe szaleństwo w tym politycznym idiotyzmie polega na czymś zupełnie innym. Mianowicie, ani brukselskie ani berlińskie, ani warszawskie elity nawet nie domyślają się, że rosyjski udział w projekcie euroazjatyckiego imperium wcale nie jest żadnym strategicznym partnerstwem, lecz od samego początku jest rosyjskim oszustwem.

Rosja wykorzystuje starą berlińską imperialną utopię Aleksandra Michajłowicza Gorczakowa i Ottona von Bismarcka przystosowaną do współczesnych rosyjskich warunków przez Aleksandra Dugina do realizacji zupełnie innego projektu. Ten projekt to wielkie cesarstwo moskiewskie zdobyte siłą militarnej przewagi. Najpierw Gruzja, potem Ukraina, kraje bałtyckie, później Polska i dalej Niemcy, Paryż i cały Zachód. Aby pokonać i skolonizować Zachód konieczne jest jego zniszczenie, osłabienie, zdegenerowanie,... Trzeba zepsuć Zachód tak, by zaczął śmierdzieć...

Potraktowanie Niemiec tak jak teraz traktowana jest Ukraina, będzie później i dalej...

Bombardowanie Drezna, spalenie Berlina, to gorące marzenie Putina.
Zemsta za 22 czerwca 1941.

Napisałem to 28 lipca 2022 roku w felietonie „Competence creep” i jestem przekonany, że jest to bardzo prawdopodobna hipoteza.

Vote up!
8
Vote down!
0

michael

#1646095

   OOO!!!, spadochroniarze się uaktywnili...Pachołkom sowieckim dzisiaj płacą podwójnie?

Vote up!
8
Vote down!
-1

ronin

#1646103

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Jerzy Drwal nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Jeżeli naczelne dowództwo ulega propagandzie i nawoływaniom śmiertelnego przeciwnika, jeśli nie zabezpieczy wcześniej, na piśmie, wsparcia powstania oraz nie doprowadzi (używając nawet szantażu wobec aliantów) do zgody Rosji na pomoc/współpracę lub choćby kooperację, jeśli uzbraja jedynie co piątego żołnierza powstania w broń, to ja mam tylko jeden postulat: pośmiernie ich osądzić i mam nadzieję zdegradować a ku nauce potomnych pozrzucać z pomników.

Bez tego nie jestem w wtanie uwierzyć przywódcom współczesnym.

Jeśli dzisiejsi przywódcy mają brać przykład z tych odpowiedzialnych za PW, a ja mam posyłać swoje dzieci do tak wspaniale przygotowanej walki, to chyba najpierw będę musiał zobaczyć tych przywódców w pierwszym szeregu. Dopiero wtedy uwierzę.

"Powstanie Warszawskie było zwycięstwem" - prezydent Duda.

"Powstanie Warszawskie było jedną z największych i najkrwaszych klęsk w ponad tysiącletnich dziejach Polski" - ja.

Należy świętować wybuch tego powstania, ale jako klęski, w celu uczczenia ofiar i oddaniu hołdu owieczkom poprowadzonym na rzeź przez barany.

Vote up!
2
Vote down!
-5

Jerzy Drwal

#1646116

  Krwawą łaznię Niemcy przeprowadzili Warszawiakom po Powstaniu Warszawskim, przy okazji systematycznie ją burząc.

Vote up!
7
Vote down!
0

ronin

#1646126

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Jerzy Drwal został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

"Krwawa łaźnia dopiero po powstaniu...."
Jeden z nas z pewnością zna historię-inaczej.

Nawet gdybyś miał rację, a nie masz, to jakie ma to znaczenie? 150+ tys zamordowanych - powiedz to zamorodwanym, że zabito ich dopiero po powstaniu. Człowieku - myśl.
No i jak to się ma do setek tysięcy którzy przeszli dosłownie 60 dni gehenny podczas powstania, a kolejną gehennę po wypędzeniu?
Zanim odpiszesz sprawdź znaczenie słowa gehenna. Potem pomnóż to porzez 100.

Posłuchaj też wywiadów z rzeczywistymi powstańcami (nie z dziećmi wtedy). Bardzo niechętnie są kiedykolwiek publikowane. Posłuchaj jak się im przerywa kiedy wyśmiewają głupie pytania typu: "mimo to zdobyliście, prawda?"
Oni wszyscy nie mogą uwierzyć że nie została zagwarantowana pomoc i dostawy. Idąc do walki, byli absolutnie pewni że "góra" wszystko uzgodniała z aliantami i zagwarantowała. Co pozwalało im trwać, to to że cały czas, prawie do końca czekali na tę pomoc. Tak mówił każdy z nich. Każdy. Ale ich już dawno nie ma. Zamiast nagrań z nimi robi się wywiady z dziećmi które nic z tego co się działo nie rozumiały i niewiele pamiętają.
"Nieudacznicy na górze spartaczyli i oddali nas i Warszawę na śmierć". Tak powiedział powstaniec, którego nazwiska nie przytoczę choć już nie żyje, ponieważ zaczęło by się plucie na niego.

Vote up!
2
Vote down!
-6

Jerzy Drwal

#1646127

   Na pewno znamy inną historię, bo z mojej rodziny wywodzą się oficerowie AK, a z twojej pewnikiem PZPR-u.

Vote up!
4
Vote down!
0

ronin

#1646130

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Jerzy Drwal nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Bór-Komorowski wydał również szaleńczy rozkaz powstania w Krakowie! Kto o tym wie i mówi? Kto?

Była by to masakra większa niż ta w Warszawie. Front stał aż 150 km od Krakowa, na Wisłoku! Tutaj nawet na ruską pomoc nie można było liczyć. Jednak lokalny dowódca, za namową kardynała Sapiehy nie wykonał tego samobójczego rozkazu. Dla mnie to ten dowódca jest prawdziwym bohaterem. Kim on był - sami sobie poszukajcie. Przy okazji czegoś się dowiecie o rozsądku i profesjonaliźmie.

Terror w Krakowie był nie mniejszy niż w Warszawie. W Krakowie stacjonował 20-tysięczy, uzbrojony niemiecki garnizon, a Bór mimo to wydał rozkaz rozpoczęcia powstania.

Niemcy natychmiast aresztowali kilkanaście tysięcy młodych mężczyzn. Kiedy do powstania nie doszło, wypuścili wszystkich aresztowanych.
Czemu o tym cisza? Czemu o tym się nie mówi?

Vote up!
2
Vote down!
-5

Jerzy Drwal

#1646128

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Kolejorz został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Na jakiś cas przed Powstaniem Niemcy mieli dać szansę młodym Warszawiakom wstąpienie do armii Hitlera. Młodzi nie postawili jednak na zdradę. Poszli do Powstania. Takie wspomnienia powtarza pewna starsza Pani, pedagog polecając mi zapytać; dlaczego nic się o tym wyborze młodych (walka na śmierć zamiast obiecanego dobrobytu okupanta przed Powstaniem) się nie mówi. Wierzę że te informację są prawdziwe. Liczę że zaangażowani w historię Warszawy uzupełnią te informację.

Vote up!
0
Vote down!
-2

Kolejorz

#1646153

Vote up!
2
Vote down!
0
#1646140

Odpowiedzcie mi proszę merytorycznie co z tym poleceniem Bora-Komorowskiego z 23-sierpnia, aby powstanie w Krakowie wybuchło? Rozumię że Drwal bredził a kasujacy go znają fakty.

Zaintrygowany informacją o niedoszłym powstaniu krakowskim, ostatnie 2 dni spędziłem na szukaniu o nim wszelkich możliwych informacji. Stąd właśnie moje pytanie: dlaczego w Wikipedii piszą że do powstaniania nie doszło bo Bór-Komorowski, po doświadczeniu rzezi w Warszawie, nie zdecydował się na wydanie polecenia o rozpoczęciu powstania w Krakowie.

Jednocześnie w wielu innych źródłach i publikacjach pisze coś wręcz przeciwnego. Że to biskup Sapieha zmusił dowództwo AK i ludzi z ratusza do przysięgi, że do powstania nie dojdzie, zaś Bór-Komorowski takie polecenie wydał dnia 23-sierpnia 1944. Proszę o komentarz. Zacytuję tylko jeden fragment z wielu źródeł:

" 23 sierpnia 1944 r. Bór-Komorowski wysłał depeszę zaadresowaną: „Muzeum – Garda”. „Muzeum” to konspiracyjna nazwa Okręgu Kraków AK. „Garda” to pseudonim jego dowódcy, płk. Edwarda Godlewskiego. Oto fragmenty depeszy:

Dowództwo A.K.
L. 4/III
Dn. 23 VIII 44 r. g. 20.00
Muzeum – Garda
Walka o Warszawę mimo dużych strat w ludziach i w materiale daje nam potężny atut w rozgrywkach politycznych. Obecnie zależy mi bardzo, by obok Warszawy nastąpiło silne uderzenie na Niemców jeszcze w Okręgu Muzeum. Drobne działania już nie mają znaczenia. W związku z tym: wykonajcie akcje na szerszą skalę przez opanowanie Krakowa lub w ostateczności Tarnowa. (…)

Liczcie się z gwałtownym przeciwdziałaniem niemców. Oddziały Wasze muszą być silne, dobrze uzbrojone i odporne na walkę techniczną. Do akcji tej zgromadźcie jak największe zapasy amunicyj i zorganizujcie dobrze sieć dowodzenia /łączność radiową/, z góry rozmieszczając w poszczególnych dzielnicach miasta [oddziały] zdolne – do samodzielnej i odosobnionej walki."

Jeśli powyższa depesza jest prawdziwa, to chyba zmienię religię. Czegoś takiego nie mógł napisać nawet najbardzie zaślepiony i oderwany od rzeczywostości lunatyk. A jednak wszystko wskazuje na autentyczność tej depeszy.

?

Vote up!
0
Vote down!
0
#1646144

wybuchnąć dwa, trzy dni przed wkroczeniem sowietów. Ale już 25 sierpnia 1944 r. Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski w depeszy wysłanej do Komendanta Głównego AK nakazał: ”Zarządzam na terenach poza Warszawą ograniczenie akcji „Burza” do ochrony ludności i samoobrony wobec wycofujących się Niemców. W sprzyjających warunkach można podejmować akcje dywersyjne na komunikację, zależnie od posiadanych zasobów.” Po upadku Powstania Warszawskiego podobny rozkaz otrzymał z Londynu nowy Dowódca AK gen. Leopold Okulicki.

(za: Grzegorz Jeżewski IPN)

Vote up!
2
Vote down!
0
#1646148

Czyli jednak... Równoczesnie widzę że patrzymy na to samo ale zupełnie inaczej.

Facet który ogłosił wybuch powstania w Warszawie, zażądał tego samego w Krakowie widząc konsekwencje swojego wcześniejszego rozkazu? Zrobił to 23-go sierpnia? Po rzeziach w Warszawie i jawnym sabotażu powstania przez ruskich?

Był generałem. Znał poziom uzbrojenia żołnierzy AK w Krakowie. Wiedział że w Krakowie jest kilkakrotnie więcej po zęby uzbrojonych Niemców niż było ich w Warszawie. Wiedział że Niemcy CHCĄ by to powstanie wybuchło, czekają na nie i dokonują prowokacji by wybuchło.

Nie można nawet pomyśleś że o tym nie wiedział, ponieważ agenci AK w niemieckim garnizonie w Krakowie informowali dowództwo AK, które z kolei rozwiesiło ulotki po Krakowie by ludzie nie dali się sprowokować Niemcom przebranym w polskie mundury. Niemcy na to powstanie czekali. Chcieli zrobić jeszcze wieszą rzeź niż w Warszawie a Kraków zrównać z ziemią.

W tej sytuacji Bór-Komorowski daje polecenie wzniecenia powstania? Pomijając nawet, że Rosjanie wciąż stoją daleko od Krakowa.

A co gdyby wybuchło od razu, 23-go, albo 24-go, zanim ktoś przytomny w Naczelnym Dowództwie go powstrzymał? Dzięki Bogu za kardynała Sapiehę. Myślę że tak naprawdę to jemu Kraków zawdzięcza uniknięcia losu Warszawy.

Od tego momentu zaczynam inaczej patrzeć na Powstanie Warszawskie. Konkretnie, na logikę wydania rozkazu o jego rozpoczęciu. Po co ja znalazłem tę depeszą Bora?

Vote up!
1
Vote down!
0
#1646157

z ruską ofensywą.  A latem 1944 kałmucy byli dość daleko od Krakowa.

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1646170

Vote up!
4
Vote down!
0
#1646167

Czy udało się już ustalić po której stronie w Powstaniu walczyła pani Traczyk- Stawska?

Vote up!
2
Vote down!
0
#1646195

Wtedy wszechstronny udział ukraińskich zbrodniarzy w hitlerowskich oddziałach pacyfikacyjnych Powstania Warszawskiego: Nachtigall, SS-Galizien, Dirlewanger, Wlasowcy etc.

Dzis /byly-prezydent-ukrainy-reklamuje-slodycze-z-wizerunkiem-bandery/

Historia zatacza kolo. 77 lat temu zbrodniarza Hitlera pokonano "rekami" zbrodniarza Stalina. Dzis pogrobowcow Stalina usiluje sie pokonac pogrobowcami Hitlera !

Vote up!
0
Vote down!
-1

1-2-3

#1646267