WRAŻLIWOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

W ostatnią niedzielę na polskiej mszy świętej w kościele pw. Krzyża świętego w Watford k. Londynu, ks. proboszcz Roman Werner TChr przeczytał wszystkim wiernym, wstrząsającą treść Słowa biskupów do wiernych w związku z problemem skandali seksualnych z udziałem duchownych. Byłem pod wielkim wrażeniem tego Słowa bowiem jest ono b. bliskie wszystkim tym, którzy walczą z zakłamaniem w Kościele katolickim, czyli wprost z tuszowaniem tego typu odrażających czynów od dziesiątków lat. Znakomitym przykładem jest tu błogosławiona praca Michaela Vorisa i jego wprost nieocenionego zespołu z Detroit w Michigan w USA. Rzetelność informacji i błogosławiona odwaga z jaką Church Militant przedstawia fakty, poraża i dodaje wprost otuchy, że jest jeszcze nadzieja dla prawdy, uczciwości i świadectwa Chrystusowych uczniów.

Niestety b. długi jest już cień niewyjaśnionych wciąż do końca, a zawikłanych spraw, tuszowania pedofilii i w samym Watykanie. Cień ten coraz to pada bez dwóch zdań i na samego papieża Franciszka. Papieża, któremu nieustannie się tylko dziękuje za to co zrobił, czy aby słusznie?! A co z tym czego nie zrobił albo zrobił nieklarownie, niejasno, co śmierdzi mataczniem, co z tym wszystkim co obecnie generuje coraz to większe zamieszanie w interpretowaniu najważniejszych kwestii w sprawach moralności, istnienia stanu grzechu śmiertelnego, lub też i nie istnienia?! Kłania się adhortacja apostolska „Aemoris letitia” oraz jej skrajnie różne interpretacje wobec Komunii Świętej dla cudzołożników! Przecież jak piszą polscy pasterze w powyższym tytule do swego Słowa, tak potrzebne są dziś i zawsze, właśnie owe wrażliwość i odpowiedzialność. A ja bym tu jeszcze dodał, że zwyczajnie nade wszystko potrzebne są: miłość i odpowiedzialność. Nie ma bowiem miłości bez odpowiedzialności! Stanięcie w prawdzie jest wszak pokorą, a uciekanie od tejże prawdy to właśnie pycha!

Koronnym przykładem jest gigantyczna masa faktów, ujawniona przez wielkiego męża Kościoła katolickiego abp Carlo Maria Vigano, który po dziś dzień zmuszony jest się ukrywać. Sprawa bez precedensu! Przy czym nowe fakty z ostatnich dni, raz jeszcze potwierdzają publicznie prawdziwość świedectwa, tego mężnego kapłana. Przed nami Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, będziemy się modlić o siedem darów Ducha Świętego, warto zatem uznać, iż bojaźń Boża i pobożność są jednymi z nich, podobnież: mądrość, rozum, wiedza, umiejętność, dobra rada i błogosławiona odwaga.

 

A oto poniżej treść tego Słowa polskich pasterzy:

 

Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,

którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej

kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza (Mk 9, 42)

 

Drogie Siostry i drodzy Bracia!

W ostatnim czasie wspólnota Kościoła w Polsce wstrząsana jest kolejnymi bolesnymi informacjami o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia osób pokrzywdzonych. Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny.

Cierpienia osób pokrzywdzonych dotykają nie tylko ich samych, ale także całych rodzin oraz wspólnot kościelnych. Przestępstwa te „przysłoniły blask Ewangelii takim mrokiem, jakiego nie znały nawet wieki prześladowań” (Benedykt XVI, List do katolików w Irlandii, 19.03.2010).

Głęboko tkwią w nas wykrzyczane słowa świadectwa osoby pokrzywdzonej, iż Chrystus nie krzywdził dzieci. „To [co ksiądz zrobił] naprawdę odcisnęło bardzo duże piętno na moim dorosłym życiu. Ja do tej pory mam koszmary. Cały czas jest to we mnie” — tak powiedziała w filmie w czasie konfrontacji z oprawcą 39-letnia Anna, przed laty 9-letnia uczennica. I drugie świadectwo, przekazane w artykule napisanym przez dorosłego dziś mężczyznę: „Nie mam żalu do Kościoła. Wiem, że skrzywdził mnie nie [cały] Kościół, lecz konkretna osoba. Nie wiem, czy ktokolwiek z przełożonych cokolwiek o tym wiedział. Ale martwi mnie, że tacy jak ja, pozostają poza kościelną sferą uwagi”. Obydwa wyznania są wstrząsające — to nigdy nie powinno się było wydarzyć.

 

1. Świadectwo cierpienia

 

Wielu z nas obejrzało film „Tylko nie mów nikomu”. Ten dokument, to przede wszystkim wstrząsające relacje dorosłych dziś osób, wykorzystywanych w dzieciństwie przez duchownych. Zawiera on także przykłady braku wrażliwości, grzechu zaniedbania i niedowierzania osobom skrzywdzonym, co w konsekwencji chroniło sprawców. Film, przyjmując perspektywę pokrzywdzonych, uświadomił nam wszystkim ogrom ich cierpienia. Każdy, kto jest wrażliwy, poznając losy osób pokrzywdzonych, odczuwa ból, wzruszenie i smutek wobec ich cierpienia. Dziękujemy wszystkim, którzy mieli odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że żadne słowo nie jest w stanie wynagrodzić im krzywd, jakich doznali.

Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom.

Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka. Od początku swego istnienia wspólnota kościelna uznawała takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech; według słów Chrystusa „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mk 9,42). „Biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18,7).

 

2. Wrażliwość

 

Wszyscy, zarówno duchowni, jak i świeccy, jako społeczność, musimy stworzyć właściwą przestrzeń do przywrócenia pokrzywdzonym jak najbardziej normalnego życia, a także do odbudowania zaufania wobec duszpasterzy i biskupów.

Wyznania pokrzywdzonych przynaglają nas, biskupów, ale i wszystkich ludzi dobrej woli do większego wyczulenia na zagrożenia; do większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym. Zarówno niebezpieczeństwa, jak i konieczność wsparcia dotyczą każdego środowiska, nie tylko kościelnego, ale i rodzin, szkół, klubów sportowych i wielu innych grup. Sytuacje życiowe pokrzywdzonych skłaniają do szybszego i skuteczniejszego pomagania im. Oni potrzebują wielkiej wrażliwości i wsparcia, by odnaleźć równowagę życia.

Prosimy osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. W każdej diecezji i w wielu prowincjach zakonnych został wyznaczony delegat upoważniony do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną. Ma on też pomóc w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego. Chcemy wspierać pokrzywdzonych od początku tej drogi w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy.

Przyjmujemy z wdzięcznością nowe motu proprio papieża Franciszka, w którym Ojciec Święty nakazuje zgłaszanie takich przestępstw i przewiduje poważne kary dla przełożonych, którzy zaniedbywali swoje obowiązki chronienia owczarni Chrystusowej. Pamiętamy też o tym, że według zawartych w tym dokumencie nowych norm prawa kościelnego nikogo przy zgłaszaniu przestępstwa nie wolno zobowiązywać do milczenia. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby te zgłoszenia w instytucjach kościelnych przebiegały ze współczuciem i z jak największą wrażliwością oraz w poczuciu bezpieczeństwa dla każdej osoby i jej dramatu. Będziemy też nadal zgłaszać przestępstwa państwowym organom ścigania.

Wielu duchownych i świeckich pracuje z osobami, które odważyły się powiedzieć o swoich traumatycznych doświadczeniach. Nie rozgłaszamy tego, ponieważ szanujemy ich prawo do prywatności. Być może sami zdecydują się o tym głośno mówić. Reakcja najbliższego otoczenia rzadko niestety opiera się na życzliwości i wrażliwości. Często jest okrutna, bezmyślna i bezlitosna, czasem pełna wyrzutów, przez co nam wszystkim potrzebna jest zmiana mentalności, by osoby poszkodowane w dzieciństwie lub młodości w delikatnej sferze seksualności były chronione i wspierane.

 

3. Odpowiedzialność

 

Zwracamy coraz większą uwagę na wychowanie w seminariach i kształtowanie osobowości przyszłych księży. Nie chcemy dopuścić, aby w szeregach duchowieństwa znalazły się osoby niedojrzałe, niezdolne do wierności złożonym ślubom i przyrzeczeniom. Ponadto, od sześciu lat koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży powołany przez Konferencję Episkopatu Polski organizuje wraz z zespołem współpracowników Centrum Ochrony Dziecka liczne szkolenia dla duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Przygotowujemy w diecezjach i w zgromadzeniach zakonnych także system zapobiegania; ma on pomóc ochronić dzieci i młodzież przed potencjalnym wykorzystaniem seksualnym. Chcemy, by ich bezpieczeństwo stało się priorytetem we wszystkich środowiskach.

W tym kontekście w szczególny sposób doceniamy pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy wierni Ewangelii gorliwie i ofiarnie służą Bogu i ludziom. Nie pozwólmy, by dobro, które dokonuje się w Kościele przez ich posługę, przesłoniły nam grzechy konkretnych osób. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej nie przenośmy też win konkretnych osób w sutannach na wszystkich księży. Tych czynów dopuścili się konkretni ludzie i oni powinni zostać ukarani za swoje czyny. Wesprzyjmy w tych trudnych chwilach kapłanów pracujących z poświęceniem, by nie utracili zapału i otrzymali umocnienie ze strony wiernych świeckich.

Wspólnie ze wszystkimi ludźmi dobrej woli jednoczymy wysiłki w rozpoznawaniu i eliminowaniu czynników sprzyjających przestępstwom. Prosimy o wsparcie wychowawców i opiekunów dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach oraz w zakładach opiekuńczo-wychowawczych. Prosimy o pomoc w zdobywaniu odpowiedniej wiedzy i umiejętności, by wszystkie placówki prowadzone przez Kościół stały się domami bezpiecznymi, wyznaczającymi najlepsze standardy ochrony dzieci. Taki sam apel kierujemy do odpowiedzialnych za ruchy katolickie i organizacje młodzieżowe. Bądźmy wszyscy bardziej wrażliwi wobec dzieci i młodzieży, a także wobec osób pokrzywdzonych.

 

Zakończenie

 

Nasze słowo do wszystkich ludzi dobrej woli kończymy modlitwą do Ducha Świętego:

Oto jesteśmy, Panie, Duchu Święty.

Jesteśmy — wprawdzie obciążeni grzechem,

lecz zgromadzeni w imię Twoje.

Przyjdź do nas i bądź z nami,

Racz obmyć nasze serca

i naucz nas, co mamy czynić,

dokąd mamy zmierzać,

Powiedz, co mamy podjąć,

abyśmy wsparci Twoją mocą

Tobie zdołali podobać się we wszystkim. (św. Augustyn)

 

Przyzywając mocy Ducha Świętego i wstawiennictwa Maryi, Matki Kościoła, Jej powierzając osoby skrzywdzone, rodziny, dzieci i młodzież oraz wspólnoty kościelne, upraszamy w modlitwie ducha pokory i odwagi, aby nie dać się zwyciężyć złu i ogarnąć troską wszystkich.

 

Podpisali:

Biskupi zebrani na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 22 maja 2019 r.

 

Zabawa w chowanego

 

A jak to wszystko niestety wygląda po roku czasu w praktyce i w realnym życiu, o tym traktuje ten oto cały, słynny już, wstrząsający film braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”, którego premiera na Youtubie odbyła się 16 maja 2020 r., a zatem:

Ten film został w całości sfinansowany ze zbiórki. Tylko taki model finansowania zapewnia dziś niestety twórcom, pełną niezależność. Bracia Sekielscy pracują teraz pracujemy nad kolejnymi, b. ważnymi filmami dokumentalnymi o aferach SKOK oraz roli Jana Pawła II w tuszowaniu przypadków przestępstw duchownych.

 

To nie był jeden klub ale cała sieć

 

Ks. Prof. Andrzej Kobyliński filozof i etyk z UKSW, mówił 20 maja 2020 r. w audycji: "Terlikowski na froncie", prowadzonej przez Tomasza Terlikowskiego o nader traumatycznych doświadczeniach i zmaganiu się z przeszłością ofiar pedofilii. Zaczął tymi słowami: „Potrzebujemy pewnej refleksji, by zrozumieć ten dramat. Jednak ciągle jesteśmy na początku długiej drogi i wciąż widzimy jedynie wierzchołek góry lodowej. Pedofilię można nazwać globalną plagą moralną, jest wielką, współczesną pandemią, czymś, co dotyczy wszystkich kultur, religii i narodów. To straszne brutalne zjawisko niestety bardzo szybko się rozwija za sprawą internetu. Dlatego potrzebujemy budzenia świadomości i wrażliwości społecznej, by właściwie rozumieć skalę tego dramatu.”

Okazuje się bowiem iż filmy "Zabawa w chowanego" autorstwa braci Sekielskich, a także "Nic się nie stało" w reżyserii Sylwestra Latkowskiego, niezbicie dowodzą, iż są to ofiary: duchownych, celebrytów, prawników, polityków, reżyserów czy nauczycieli. Dla przykładu Sylwester Latkowski ujawnił, iż o zgrozo: "To nie był jeden klub, ale cała sieć".

Po temu ks. prof. Andrzej Kobyliński filozof i etyk zaznacza i uczula: „Nie jest łatwo rozumieć ofiary pedofilii. Wymaga to pewnej wrażliwości moralnej, empatii, mądrości oraz wiedzy, by zrozumieć to, jak ofiary przeżywają swój ból, traumę i cierpienie. Czasami musi upłynąć wiele lat, żeby taka osoba zaczęła mówić o tym, czego doświadczyła. To najczęściej granica 40. roku życia.”

I dodał jasno i klarownie, iż tak w realu mamy dziś: "wielką armię ludzi, będących dookoła nas, którzy w dzieciństwie lub młodości zostali skrzywdzeni seksualnie, ale nikomu o tym nie mówią".

Po czym wyjaśnia ten fenomen: „Spowodowane jest to poczuciem wstydu, przekonaniem, że nikt nie uwierzy w ich relacje. To również chęć wyparcia, by do tego nigdy nie wracać oraz pragnienie ułożenia sobie dorosłego życia mimo tego, co stało się wiele lat wcześniej. Istnieją liczne mechanizmy psychologiczne oraz psychiczne, które sprawiają, że niezwykle rzadko ofiary mówią o swoim cierpieniu. Do tego dochodzi również problem pewnej niewrażliwości otoczenia, obojętności, chłodu emocjonalnego. Dlatego wiele ofiar jest ukrytych, żyją w cieniu.”

Mroczne kulisy funkcjonowania tego pedofilskiego procederu ujawnił dziennikarz Sylwester Latkowski w filmie dokumentalnym "Nic się nie stało". Ukazał w nim przemoc seksualną, prostytucję i pedofilię - w lokalu, który miał być wizytówką Sopotu i który odwiedzali celebryci z Gdańska, Warszawy i z całej Polski, a oto na razie zwiastun:

 

P.S.

Podkreślenia w tekście Słowa biskupów zebranych na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski 22 maja 2019 r. w Warszawie, pochodzą wyłącznie od autora bloga S. T. Roch. Pełny tekst powyższego Słowa został też opublikowany pod adresem: https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WE/kep/dowiernych_22052019.html

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

....już nasi przodkowie ale jak się niestety tu poniżej okazuje nie wiedzieli, a może raczej nie chcieli wiedzieć, niektórzy o zgrozo kardynałowie.

Kard. Theodor E. McCarrick w latach 2000–2006 był metropolitą archidiecezji waszyngtońskiej. Przymuszony gorszącymi faktami ze swego życia w 2018 r. zrzekł się godności kardynalskiej i ostatecznie został usunięty ze stanu duchownego w lutym 2019 r. Stolica Apostolska uznała go przy tym: „winnym solicytacji w sakramencie spowiedzi (nakłaniania penitenta w trakcie spowiedzi do grzechu przeciw szóstemu przykazaniu) oraz grzechów przeciwko szóstemu przykazaniu z małoletnimi i dorosłymi, z czynnikiem obciążającym wykorzystywania władzy”.

W sierpniu 2018 r. abp Carlo Maria Viganó opublicznił w liście otwartym, że były kard. Theodor E. McCarrick dopuszczał się: „niemoralnego zachowania wobec księży i kleryków”. Sprawa wokół tych zarzutów, toczy się niezmiernie powoli, już zatem od miesięcy. 28 maja 2019 r. opublikowano nadto „Raport” na temat relacji między McCarrickiem a władzami Kościoła, napisany przez byłego sekretarza ks. Antoniego J. Figuereido. Dziesięć stron tego raportu zostało wsparte cytatami z listów, e-maili i dokumentów, które nigdy dotąd nie zostały ujawnione, a których autentyczność potwierdzili eksperci.

Otóż z raportu wynika niezbicie, że ograniczenia nałożone na McCarricka podczas pontyfikatu Benedykta XVI, zostały mu przekazane nie tylko ustnie, ale również w formie listu w 2008 r. od kardynała Giovanniego Battisty Re, ówczesnego prefekta Kongregacji ds. Biskupów. Korespondencja trafiła do arcybiskupa Waszyngtonu, kard. Donalda Wuerla. Tymczasem hierarcha ten zawsze zaprzeczał, że wiedział cokolwiek na temat nadużyć popełnionych przez McCarricka lub nałożonych na niego ograniczeń. Co więcej, okazuje się, że McCarrick notorycznie unikał przestrzegania tych ograniczeń, zarówno podczas pontyfikatu Benedykta XVI, jak i później, gdy jeszcze zintensyfikował swoje podróże po całym świecie, w tym do Chin, zgodnie z tym, co podawał watykański Sekretariat Stanu i kard. Pietro Parolin.

Naturalnie tym samym wciąż pozostaje nie wyjaśniona sprawa odpowiedzialności wielu przedstawicieli władz kościelnych, którzy wiedzieli o przestępstwach kard. Theodora E. McCarricka i nie zrobili tego, co do nich należało. I tak pozycja, na przykład, kardynała Wuerla jest dziś, w obliczu informacji ujawnionych przez ks. Figuereido, trudniejsza niż wcześniej.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/sandro-magister--sprawa-mccarricka-jeszcze-powazniejsza-niz-moglo-sie-zdawac,68735,i.html#ixzz5qBnZwkRu

Po temu gorąco polecam każdemu to niesamowite wydanie World Over z Raymondem Arroyo z 6 czerwca 2019 r. pt. „The Papal Posse”, opublikowane 7 czerwca 2019 r., a zatem:

Fr. Gerald Murray, canon lawyer and priest of the Archdiocese of New York and Robert Royal, editor-in-chief of The Catholic Thing.org, discuss the the "Figueiredo Report", the Vatican’s ongoing investigation of Theodore McCarrick and the latest Catholic news.

Czy też i to znakomite wydanie World Over – 2019-05-30 – Raymond Cardinal Burke with Raymond Arroyo. Kard. Raymond Leo Burke former prefect of the Vatican’s Apostolic Signatura joins us to talk about the latest testimony by Archbishop Carlo Maria Vigano, Pope Francis and the populist wave that swept the recent EU elections, immigration/migration and more.

 

A na deser, jeśli tylko boisz się gniewu Bożego i ludzkich łez, to zwyczajnie polecam wysłuchać uważnie i to wydanie: World Over - 2019-06-13 - Full Episode with Raymond Arroyo:

Bishop Thomas Paprocki of Springfield, Illinois and bishop Robert Barron, auxiliary Bishop of Los Angeles, California join us from Baltimore with their analysis of this week’s US Conference of Catholic Bishops annual Spring Meeting. Philip Lawler, editor of Catholic World News and author and economist DR. JENNIFER ROBACK MORSE join us with a layman’s perspective on the US Bishops’ Meeting, and analysis of the major Catholic news of the week.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1593858

Sekielski przemilczał, że 4 przytoczonych przez niego upadłych kapłanów było tajnymi współpracownikami komunistycznych służb. Czy byli to jeszcze księża, czy funkcjonariusze Kiszczaka? Niewątpliwie hierarchowie próbowali zamieść kompromitujące fakty pod dywan, co słusznie spotkało się z potępieniem wiernych. Jednak o faktach przestępstw pedofilii również wiedzieli funkcjonariusze służb i tego nie zgłosili do organółw ścigania stając się współsprawcami przestępstw. Nazwiska oficerów prowadzących tych konfidentów przytacza Gazeta Polska. Czerpali oni zyski z przestępczej działalności konfidentów.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1593870

Prawdziwą bombą było zaś oskarżenie samego papieża Franciszka o ukrywanie nadużyć seksualnych czynionych latami przez kard. Theodora E. McCarricka. Dokonał tego abp Carlo Maria Viganò były nuncjusz w Stanach Zjednoczonych, który zdobył się na publikowanie pierwszego swego listu na ten temat w nocy z 25 na 26 sierpnia 2018 r.

Otóż abp Viganò poinformował, że 23 czerwca 2013 r., podczas krótkiego spotkania w Watykanie, twarzą w twarz, papież Franciszek poprosił go o opinię na temat kardynała McCarricka, a on odpowiedział mu: „jeśli spytasz Kongregację ds. Biskupów, to znajduje się tam grube dossier na jego temat. Psuł pokolenia kleryków i księży, a papież Benedykt polecił mu wycofać się do życia na modlitwie i pokucie”. I jeszcze abp Vigano po czasie dodał o reakcji na jego wiedzę: „Papież nie wygłosił najmniejszego komentarza do tych moich bardzo poważnych słów i nie okazał na twarzy żadnego wyrazu zdziwienia, jakby już znał tę sprawę od jakiegoś czasu i od razu zmienił temat”.

W rezultacie kilka godzin później, podczas konferencji prasowej, odbywającej się na pokładzie samolotu lecącego z Dublina do Rzymu, papież Franciszek został o to zapytany przez dziennikarkę NBC Annę Matrangę. Otóż gdy ta zapytała biskupa Rzymu, czy to prawda, Franciszek stwierdził, że: „nie powie o tym ani słowa”, a następnie zaprosił dziennikarzy, aby sami zbadali wiarygodność oskarżeń Viganò i wyciągnęli swoje wnioski. Dopiero wtedy on może wypowie się w tej kwestii.

Kilka tygodni później, w oświadczeniu z 6 października 2018 r., Franciszek poinformował, że nakazał: „uważne dalsze analizowanie całej dokumentacji obecnej w archiwach dykasterii i urzędach Stolicy Apostolskiej”, dotyczącej McCarricka. Przyrzekł, że: „Stolica Apostolska nie zawiedzie we właściwym czasie, aby ujawnić wnioski ze sprawy”.

Sprawa znów wróciła na wokandy prasowe w maju tego roku, gdy dziennikarka Valentina Alazraki przeprowadziła wywiad z papieżem Franciszkiem dla meksykańskiej sieci telewizyjnej „Televisa”. Krótko to ujmując papież w tym wywiadzie dezawuował „Świadectwa” abp Carlo Maria Viganò, pozwolił sobie na słowa: „Rzuciłem okiem na to i już wiedziałem, co to jest”.

Zaś na kluczowe pytanie, czy wiedział o złych uczynkach McCarricka, odparł w tym samym wywiadzie w następujący sposób: „O McCarricku nic oczywiście nie wiedziałem, nic a nic. Wiele razy mówiłem, że nic nie wiedziałem, nie miałem pojęcia. A kiedy [Viganò] mówi, że rozmawiał ze mną tego dnia, że przyszedł… Nie pamiętam, czy mówił mi o tym, czy to prawda, czy nie. Nie mam pojęcia! Wiesz, że nic nie wiedziałem o McCarricku, inaczej nie zachowałbym milczenia, prawda?”

Tymczasem abp Viganò odpowiedział natychmiast, z tajnego miejsca, w którym się ukrywa, oskarżając papieża wprost o kłamstwo! Rzec by zaraz można: „No i masz babo placek”! Słusznie zatem kokluduje publicysta Sandro Magister, że prawdę będzie można poznać tylko po udostepnieniu dokumentacji przechowywanej w Watykanie, nuncjaturze i diecezjach, w których służył McCarrick, to jest w Nowym Jorku, Metuchen, Newarku i Waszyngtonie.

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/sandro-magister--sprawa-mccarricka-jeszcze-powazniejsza-niz-moglo-sie-zdawac,68735,i.html#ixzz5qBnZwkRu

Po temu gorąco polecam każdemu to wydanie: „The Download — Viganò Vindicated”, opublikowane 29 maja 2019 r. przez Church Militant:

A także to następne wydanie z gościem specjalnym Stephanem Bradym: „The Download — Exposing Church Corruption”, opublikowane 17 czerwca 2019 r. przez Church Militant:

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1594041

Po sensacyjnym ujawnieniu korespondencji byłego już kard. Theodora McCarricka przez ks. Anthonego Figueiredo, jasno wynika, że ​​Watykan wprowadził ograniczenia wobec byłego kardynała w 2008 r., a kard. Donald Wuerl miał być świadomym tych ograniczeń. Były doradca McCarricka dostarczył dokumenty amerykańskiemu portalowi Crux oraz przygotował także 10-stronicowy raport oparty na korespondencji i planuje opublikować wszystkie materiały na stronie internetowej. Ks. Anthony Figueiredo dał takie oto żywe świadectwo: „Jako kapłan wyświęcony przez ówczesnego arcybiskupa McCarricka, który mu służył, często zastanawiam się nad tym, ile szkód w życiu fizycznym, psychicznym i duchowym tak wielu osób można było uniknąć, gdyby ograniczenia zostały podane do publicznej wiadomości i egzekwowane, gdy tylko zostały nałożone.”

Otóż listy i e-maile ujawnione przez ks. Anthonego Figueiredo pokazują, że usunięty ze stanu kapłańskiego, były kard. McCarrick notorycznie lekceważył ograniczenia nałożone nań przez papieża Benedykta XVI i odegrał znaczącą rolę w negocjacjach watykańsko-chińskich. Tymczasem nie wolno mu było podróżować, bez pozwolenia Stolicy Apostolskiej. Miał też nakaz, by nie przyjeżdżać do Rzymu. Wszystkie te ograniczenia miały być omawiane z kard. Wuerlem w 2008 r. . Z dokumentów okazało się jednak, że kard. Theodor McCarrick specjalnie w tym czasie nie cierpiał, a nawet chwalił kard. Wuerla za jego: „wielką pomoc i braterskie wsparcie”. No cóż czego to się nie robi dla przyjaciół, przecież w końcu to takie ludzkie!

Warto pamiętać, że kardynał Wuerl odmawiał wszczęcia postępowania w związku z nadużyciami McCarricka, dopóki nie pojawiły się publikacje na temat jego skandalicznych działań w 2018 r. W styczniu przyznał się do: „luk w pamięci” w związku z innym zarzutem z 2004 r. Ujawniona korespondencja pokazuje zatem dość klarownie, że McCarrick stopniowo lekceważył ograniczenia, zwłaszcza te dotyczące podróżowania do Rzymu. Jeszcze w 2009 r. dwukrotnie tam się udał, a już w 2010 roku odwiedził 11 różnych krajów.

Nadto raz jeszcze trzeba podkreśłlić, że już po wyborze papieża Franciszka, Watykan zaangażował McCarricka do prowadzenia negocjacji watykańsko-chińskich. McCarrick wielokrotnie podróżował do Państwa Środka i regularnie korespondował z urzędnikami Kościoła w sprawach tych podróży.

Okazuje się jednak, że nawet wobec takich okoliczności można i tak, jak ten ów rzecznik kard. Wuerla, który po prostu stwierdził, że: „Kardynał Wuerl oświadczył wcześniej – i powtarza to ponownie – że nie był świadomy nakładania sankcji lub ograniczeń związanych z jakimikolwiek oskarżeniami dotyczącymi nadużyć lub niewłaściwych działań Theodora McCarricka. Na podstawie opisów żaden z opublikowanych dzisiaj dokumentów nie wskazuje wyraźnie, że kardynał Wuerl miał taką wiedzę”.

Nie lepiej w tej sprawie prezentuje się publicznie i sam Ojciec Święty Franciszek, który w wywiadzie dla meksykańskiej dziennikarki Valentiny Alazraki, pozwolił sobie na takie wyznanie przed Kościołem i światem: „Powiedziałem to wiele razy, nic nie wiedziałem, nie miałem pojęcia”. A wobec zarzutów abp Carlo Marii Vigano, który twardo podtrzymuje, że powiedział papieżowi o narzuconych przez Watykan restrykcjach wobec byłego arcybiskupa Waszyngtonu, Franciszek orzekł: „Nie pamiętam, czy powiedział mi o tym. Czy to jest prawda, czy nie. Nie mam pojęcia! Ale wiesz, o McCarricku nic nie wiedziałem. Gdyby było inaczej, nie byłbym cicho, prawda?”. Źródło: catholicheral.co.uk / cruxnow.com

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/sa-dowody-potwierdzajace-swiadectwo-abp--vigano--ujawniono-korespondencje-mccarricka,68598,i.html#ixzz5qWSx6tmD

I gdy atmosfera wokół całej tej sprawy, gęstnieje coraz bardziej Michael Voris w swoim stylu nie owija w bawełnę: „The Vortex — Lies, Lies and more Lies”. Materiał opublikowany 30 maja 2019 r. przez Church Militant:

 

Konsekwentnie ujawnia znane już publicznie, b. gorszące fakty o najwyższych hierarchach Kościoła katolickiego w USA i nie tylko: „The Vortex — Pretty in Red”. Materiał opublikowany 28 maja 2019 r. przez Church Militant:

 

Nie lęka się potępiać to co złe, co wprost śmierdzi mataczeniem i układami mafijnymi. O ośmiorniczych mackach lawendowej mafii w Kościele katolickim, mówi się już właściwie wszędzie, otwarcie i z pełnym przekonaniem: „The Vortex — ‘CORRUPT MAFIA’”. Materiał opublikowany 14 czerwca 2019 r. przez Church Militant:

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1594602

Bp Joseph Strickland z diecezji Tyler w Texas wezwał publicznie amerykańskich biskupów, by uznali obowiązkową obecność wiernych świeckich w śledztwie dotyczącym przestępstw seksualnych Theodore’a McCarricka i sieci powiązań jakie zawiązał były kardynał. Opowiedział się tym samym za włączeniem dwóch organizacji: National Advisory Council i National Review Board, założonych przez wiernych świeckich do pomocy w badaniu sprawy nadużyć w amerykańskim kościele.

Bp Strickland odważnie dał takie jednoznacznie świadectwo: „Chciałbym zachęcić Komitet Wykonawczy Konferencji Episkopatu USA (…) do współpracy z tymi dwoma świeckimi ciałami, tymi dwoma grupami doradczymi, którzy tylko na to czekają, to wspaniali ludzie.” I dodał, by nie było wątpliwości: „Już dawno dali dowód oddania Kościołowi poprzez wspaniałe rady jakich udzielali (…) jak powiedział biskup McKnight, musimy wprowadzić obowiązkowy aspekt uczestnictwa świeckich w tym dochodzeniu, tak bardzo jak to tylko możliwe”.

Przywołał zatem osobę bp Shawna McKnight z Jefferson City, który nie lękał się wyrazić w tej sprawie jeszcze b. klarownie: „I właśnie dzisiaj, kiedy zostaliśmy naznaczeni doświadczeniem całego zeszłego roku i złych biskupów, świeccy także mają prawo domagać się by nastąpiły zmiany”.

Tym bardziej że Vos Estis Lux Mundi, papieski dokument stanowiący motu proprio do działań mających zapobiec seksualnym skandalom w przyszłości, dopuszcza uczestnictwo świeckich w śledztwie, jednak tego nie wymaga. Podobnie trzy dokumenty przyjęte dotychczas przez Konferencję Episkopatu USA nie zawierają obowiązkowego uczestnictwa organizacji świeckich w całym procesie. Zatem nie wykluczone, iż to przynaglenie biskupów Stricklanda i McKnighta stawało się wręcz paląco konieczne. Źródło: lifesitenews.com

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/bp-strickland--wierni-swieccy-niezbedni-w-przeprowadzeniu-sledztwa-w-sprawie-mccarricka,69008,i.html#ixzz5rDvlR9RX

 

I aby głębiej wejść w klimat gigantycznego kryzysu Kościoła katolickiego w USA i to od dekad, warto posłuchać i tego materiału: „The Vortex — A Veteran’s Assessment”. Opublikowany dziś 18 czerwca 2019 r. przez Church Militant:

Tu też dowiemy się wielu ważnych faktów: „The Vortex — Scapegoating McCarrick”, opublikowany 19 czerwca 2019 r. przez Church Militant:

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1594960

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1610947

Abp Wojciech Polak, delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, wydał 16 maja 2020 r. Oświadczenie po obejrzeniu filmu braci Sekielskich "Zabawa w chowanego" o pedofilii w polskim Kościele. Oto ono:

 

Film „Zabawa w chowanego”, który obejrzałem, ukazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży. Mam na myśli sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne.

Każda prawdopodobna wiadomość o wykorzystaniu seksualnym osoby małoletniej przez księdza, która wpływa do biskupa lub do kurii, musi być w Kościele uznana za zawiadomienie zobowiązujące do wszczęcia dochodzenia kanonicznego oraz do ograniczenia duchownego w czynnościach. Niedopuszczalne jest przesuwanie podejrzanego księdza do miejsca, w którym może mieć jakikolwiek kontakt z dziećmi.

Ze względu na przedstawione w filmie informacje, jako Delegat Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, zwracam się poprzez Nuncjaturę do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania nakazanego przez motu proprio papieża Franciszka dotyczącego zaniechania wymaganego prawem działania.

Dziękuję osobom pokrzywdzonym, które decydują się opowiedzieć o doznanej krzywdzie. Apeluję, aby każdy, kto posiada wiedzę o wykorzystaniu seksualnym osoby małoletniej, pamiętał, że jest zobowiązany w sumieniu – i przepisami prawa – do złożenia zawiadomienia. Proszę księży, siostry zakonne, rodziców i wychowawców o to, by nie kierowali się fałszywą logiką troski o Kościół, skutkującą ukrywaniem sprawców przestępstw seksualnych.

Z bólem słyszę o cierpieniu każdej osoby pokrzywdzonej przez duchownego. Jest to zawsze wynik nadużycia zaufania, jakim obdarzony jest przedstawiciel Kościoła. Dlatego każda osoba pokrzywdzona powinna szybko uzyskać ze strony biskupa natychmiastową ofertę pomocy psychologicznej, duszpasterskiej i prawnej, z której mogłaby skorzystać, jeżeli będzie tym zainteresowana. Jest to podstawowy wyraz solidarności i odpowiedzialności Kościoła.

Chcę równocześnie podkreślić, że zasadę współpracy między prokuraturą a Kościołem w celu ochrony osób małoletnich i ukarania sprawców uważam za rzecz potrzebną i dobrą. Taka obustronna współpraca musi być zawsze prowadzona w sposób przejrzysty i uczciwy, z zachowaniem wszystkich procedur. Dzięki niej nie tylko prokuratura otrzymuje potrzebne informacje od Kościoła, ale także instytucje kościelne mogą otrzymać dostęp do wyników postępowania dowodowego prowadzonego przez organy ścigania. Umożliwia to unikanie kilkukrotnego przesłuchiwania osób pokrzywdzonych oraz pozwala sprawniej i bardziej efektywnie prowadzić postępowanie kanoniczne.

Historie z filmu nie są prawdą o zdecydowanej większości księży. Nie możemy pozwolić na to, by skandaliczne przypadki przekreśliły dobro, które jest w Kościele. W zdecydowanej większości księża i siostry zakonne to ludzie z powołaniem, sumiennie wypełniający swoje obowiązki. Nie ma wśród duchownych miejsca dla osób wykorzystujących seksualnie małoletnich. Nie ma zgody na ukrywanie ich przestępstw. Ścigamy sprawców również po to, by stanąć po stronie dobrych księży i wraz z nimi pomagać wszystkim wiernym w odkrywaniu Bożej miłości.

Oświadczenie abp Wojciecha Polaka jest dostąpne pod adresem:

https://prawy.pl/108456-oswiadczenie-abpa-polaka-po-filmie-braci-sekielskich/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1630681

W nowym filmie braci Sekielskich jest pokazane, jak bp Edward Janiak na ważne pytanie w sądzie odpowiada: "Nie mówię nie i nie mówię tak". A było tak: pytany w sądzie pod przysięgą o to, czy będąc biskupem pomocniczym diecezji wrocławskiej i przenosząc, byłego już księdza, Pawła Kanię z diecezji wrocławskiej do bydgoskiej, wiedział o tym, że prowadzone jest wobec niego postępowanie karne w sprawie podejrzeń o popełnienie przez niego czynów pedofilskich, odpowiedział: "Nie mówię nie i nie mówię tak".

Naturalnie tego typu ucieczka od odpowiedzi jest skrajnie kompromitująca, zwłaszcza dla biskupa. Jest to całkowicie sprzeczne z logiką Ewangelii i Chrystusa, który mówił: "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi". Powstaje bowiem natychmiast pytanie co miał do ukrycia bp Janiak, o czym nie chciał mówić przed sądem i pod przysięgą?! Są to pytania jak najbardziej uzasadnione! Tym bardziej, iż w wyniku tego przeniesienia były już ksiądz Paweł Kania, którego wina została potwierdzona, miał możliwość skrzywdzenia kolejnych dzieci. A to już tragedia!

Tymczasem w oświadczeniu kurii kaliskiej czytamy: "Nawiązując do wątku sprawy ks. Pawła Kani, bp Edward Janiak pełnił w archidiecezji wrocławskiej posługę biskupa pomocniczego w zależności od biskupa diecezjalnego i jego decyzji". Tym samym bp Janiak odpowiedzialnością za przeniesienie księdza pedofila obciążył biskupa diecezjalnego. Powstaje zatem kolejne pytanie o zakres władzy biskupa pomocniczego we własnej archidiecezji wrocławskiej, czyżby w tej sprawie nic już rzeczywiście do niego nie należało, to po pierwsze, a po drugie jest jeszcze cała owa strona moralna tego przypadku. Przecież były już pierwsze ofiary ksiądza pedofila i w następstwie tego postępowania bp Janiaka, były następne w Bydgoszczy.

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://prawy.pl/108463-bp-edward-janiak-nie-mowie-nie-i-nie-mowie-tak/

 

P.S.

I jeszcze jedno moje słówko komentarza na gorąco: odpowiedź bp Edwarda Janiaka przypomina mi słynne mądrości innego, znanego dobrze rodaka z Gdańska. Ten to umiał brylować na salonach i przed kamerami. Zapłaciliśmy za to słono wszyscy! To naturalnie sam Lechu Wałęsa, który zwykł mawiać: „Nie chcę ale muszę”, „Chcę ale nie mogę”, „Jestem za a nawet przeciw”. No cóż w obu przypadkach, to pewnie owoc oglądania amerykańskich filmów: „Zabili go i uciekł”. Chciałoby się zaraz z tęsknątą w sercu rzec: ech tak to można żyć......

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1630682

O całej sprawie napisał dziś na swojej stronie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: To zło w Kościele rozchodzi się jak wirus. „Lawendowi” hierarchowie promują bowiem swoich „duchownych synów”, którzy po przejęciu urzędów kościelnych promują następnych. Czy w tej kwestii będzie przełom w polskim Kościele, jak to w godzinę po projekcji filmu „Zabawa w chowanego” zapowiedział abp. Wojciech Polak, prymas i metropolita Archidiecezja Gnieźnieńska?

Osobiście w to nie wierzę, bo takich zapowiedzi było wiele, a nadal jest jak jest. Pamiętam też jak nuncjusz papieski abp. Józef Kowalczyk, który wypromował wielu „lawendowych”, tuszował afery abp. Juliusza Paetz Diecezja Łomżyńska i Archidiecezja Poznańska, a kard. Stanisław Dziwisz Archidiecezja Krakowska przy wsparciu całego Episkopatu stłamsił lustrację, bojąc się ujawnienia wątków homoseksualnych.

Jakie jest rozwiązanie? Tylko odwołanie przez papieża Franciszka tych biskupów, którzy zawinili, i tych, co wiedzieli, ale milczeli, oraz zmiana kierownictwa Konferencji Episkopatu Polski. Wszystko więc w rękach w Ojca Świętego, który wielokrotnie na te tematy się wypowiadał. Nadzieje więc w tym, że za jego słowami pójdą konkretne czyny. [...]”

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://isakowicz.pl/mafia-lawendowa-w-kosciele-to-wielkie-zlo-refleksje-po-filmie-siekielskich/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1630720

Od wczoraj wszyscy na lewo i prawo bębnią o nowym filmie Braci Sekielskich pt. "Zabawa w chowanego". Na dokument zareagowała Katarzyna, ofiara księdza pedofila, która otrzymała milionowe zadośćuczynienie od instytucji kościelnej, Zakonu Chrystusowców. W mediach społecznościowych napisała: "Odkąd skończyłam oglądać film braci Sekielskich myślę, co napisać. Napiszę krótko. Od poprzedniego filmu 'Tylko nie mów nikomu' minął rok. Przez ten rok nic się nie zmieniło. Teraz schemat się powtarza. Można usłyszeć i przeczytać wiele słów oburzenia i wzajemne obrzucanie się odpowiedzialnością zwłaszcza wśród polityków. Dokładnie jak rok temu. Ta sama sytuacja"

Po czym zdecydowanie dodaje, podkreślając z naciskiem: "My nie potrzebujemy kolejny raz tych Waszych słów żalu czy znowu pustych słów bez pokrycia". I kontynuując temat rozwija, wyjaśnia i pyta: "Osoby pokrzywdzone potrzebują konkretnych działań. Każda historia to żywy skrzywdzony człowiek. Najłatwiej jest przez kilka godzin wyrażać swoje oburzenie, a następnego dnia przejść do porządku dziennego, zapominając o tych zbrodniach. Tak, to z pewnością jest łatwiejsze. Ale takiego Kościoła w tym kraju chcecie? Mówicie głośno, że nie. A nic nie robicie. Jak wiec odbierać Wasze słowa?".

I znów dodaje jasno i klarownie: "Ta zbrodnia się nie przedawnia. Nie ma etykiety ważności. Gwałt na dziecku to morderstwo rozciągnięte w czasie. Na ciele i duszy".

Kończąc zaś kieruje do nas pytania, do katolików i b. trudno jej odmówić uczciwie słuszności: "Nie budzi się w Was sprzeciw wobec tego, jak postępuje Wasz Kościół? Dalej tak ufnie będziecie powierzać swoje dzieci w ręce księży? Tak, powiecie zaraz, że nie każdy ksiądz to pedofil. Oczywiście, zgadzam się. Ale dopóki nie zrobicie porządku ze swoim Kościołem, nie będziecie wiedzieć, który z księży jest tym pedofilem, a który nie".

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://wiadomosci.wp.pl/zabawa-w-chowanego-ofiara-ksiedza-pedofila-komentuje-schemat-sie-powtarza-6511126751230081a

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1630721

Publicysta Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę w mediach społecznościowych, że film braci Sekielskich o pedofilii w polskim Kościele, ujawnił z mocą poważne problemy, napisał:Miałem rozmowę z pewnym Księdzem, moim przyjacielem. Mówił mi, że cenę za film ‘Zabawa w chowanego’ zapłacą zwykli księża, na których wylewać się będą kubły pomyj, za którymi będą wołać obraźliwymi słowami, którzy będą musieli się mierzyć z zarzutami. To oni będą także ofiarami. I to niestety jest prawdą. Będą ofiarami i bardzo im współczuję. Ogromna większość kapłanów to ludzie uczciwi, zaangażowani, którym do głowy nie przyjdzie, by krzywdzić dzieci. Cenię ich pracę i świadectwo życia. Jestem im wdzięczny za to, że są.”

Stanął też w obronie braci Sekielskich i ich świadectwu, ukazanemu w filmie: „Nie mogę jednak nie zadać pytania, czyimi ofiarami będą oni tak naprawdę. Najłatwiej powiedzieć, że Sekielskich, ale to nie będzie prawda. Oni będą ofiarami pewnego systemu, który dominuje w Kościele w Polsce (a niestety doświadczenie uczy, że nie tylko). Korporacyjnej solidarności, która skłania do krycia przestępstw i okazywania empatii czasem bardziej sprawcy niż ofierze; mentalności oblężonej twierdzy, która w każdej uwadze krytycznej dostrzega atak; feudalnego (a może lepiej powiedzieć absolutystycznego) stylu zarządzania, w którym niekiedy biskup wciąż jest bardziej panem na włościach, niż sługą sług Bożych, a do tego jest panem, którego nikt w istocie nie kontroluje, bo każda kontrola jest uznawana za atak, a nie ma standardów i metod, by podlegał on normalnej w każdej instytucji ocenie, nie ma obecnej w życiu zakonnym metody weryfikacji i powrotu do szeregu.”

I dodał: „To nie Sekielscy stworzyli ten system, nie oni go chronią, i nie oni uważają za objawiony niemal przez Boga. Warto pamiętać, że wcale tak nie jest. Eklezjalna praktyka często jest sprzeczna z najgłębszymi intuicjami eklezjologii czy teologii kapłaństwa, o teologii laikatu nie wspominając. Styl zarządzania, z jakim często mamy do czynienia, czy nawet strukturalne formy władzy w Kościele często wyrastają nie z Ewangelii, Tradycji czy Magisterium, ale z przejmowania form świata. I te struktury nie tylko mogą, ale i powinny być oczyszczane, reformowane, przemieniane. Nie w duchu świata, ale w duchu Ewangelii. Oczyszczenie, zmiana serca, nawrócenie ku ofiarom i przeciw korporacyjnej solidarności służyć będzie także ogromnej większości uczciwych kapłanów.”

Wpis jest dostępny na stronie: https://prawy.pl/108457-terlikowski-cene-za-film-zabawa-w-chowanego-zaplaca-zwykli-ksieza/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631332

Ks. Tadeusz Isakowic-Zaleski w specjalnym wywiadzie o nowej mega aferze w Kościele katolickim, odpowiada na pytania Sebastiana Łupaka: „[...] To bardzo smutne, że dzieje się to dopiero po filmie Sekielskiego. Mam pytanie do arcybiskupa Polaka: dlaczego odzywa się dopiero teraz, dwie godziny po premierze filmu?! To teraz o tym się dowiedział? Czy naprawdę trzeba aż filmu braci Sekielskich, żeby nastąpiła reakcja władz kościelnych?

Widać, że opór ‘materii’ jest ogromny. Po pierwszym filmie Sekielskich też było dużo wypowiedzi hierarchów Kościoła, że ich podejście do tuszowania pedofilii się zmieni. Okazuje się, że nic się nie zmieniło. Wręcz odwrotnie: tuszowania jest jeszcze więcej. To co? Mamy teraz czekać na trzeci, czwarty i piąty film Sekielskich? Przecież to są sprawy władzom kościelnym dobrze znane. [...] O sprawie biskupa z Kalisza wszyscy wiedzieli i nic nie robili. To chyba powinni teraz złożyć honorowo rezygnację… [...]

Jestem człowiekiem Kościoła. Chciałem pokazać, że ten film to nie jest nagonka na Kościół ze strony środowisk lewicowych. Uważam, że nie ma innej drogi i trzeba to nagłaśniać w ten sposób, bo, jak widać, wysyłanie listów przez ofiary do biskupów nic nie daje. [...]

Sekielski pokazuje, że w Kościele polskim nie są stosowane procedury, które dawno miały być wprowadzone. Kolejni biskupi przymykają oko na wielką krzywdę, która się dzieje dzieciom i młodym ludziom, a do tego łamią prawo kościelne. Po ostatnich zmianach w prawie kościelnym pedofilia dotyczy dzieci już nie do 15, ale do 18 roku życia. Zabronione jest także molestowanie tzw. bezbronnych dorosłych - to są np. klerycy czy siostry zakonne. [...]

Może dla których to będzie szokujące, ale w mafii jest taka zasada zwana omertą. [...] I Kościół to niestety przejął: milczenie, zaprzeczanie, kręcenie, matacznie. A zasada chrześcijańska jest przecież jasna: niech twoja mowa będzie ‘tak – tak, nie – nie’. [...] Ja o potrzebie oczyszczenie polskiego Kościoła mówię od kilkunastu lat. W 2006 r., jako pokrzywdzony, otrzymałem akta IPN na mój temat. Okazało się, że istniał gigantyczny problem współpracy niektórych księży z SB. [...]

Ci księża mieli różne powody, dla których podjęli wtedy współpracę. Między innymi sprawy obyczajowe. Wtedy SB nie pisała ‘pedofilia’, ale ‘skłonność do młodych chłopców’. Esbecja miała na tych księży haka i skutecznie używała na nich tzw. kompromatów, materiałów kompromitujących. Tacy esbeccy TW, jak ksiądz Cybula, kapelan Wałęsy, okazali się też pedofilami. Kościół mógł już wtedy, w 2006 r., wejść do tych akt, mieć wgląd i wyłowić tych najstarszych, mógł wyłapać te najbardziej głośne skandale i oczyścić dom. [...]

Kardynał Dziwisz mnie zakneblował i zarzucił, że działam przeciwko dobru Kościoła. Stłamszono mnie. W 2012 r. wydałem książkę ‘Chodzi mi tylko o prawdę’, gdzie opisałem kilka przypadków molestowania, skandali obyczajowych i zarzutów do księży. Kardynał Dziwisz wezwał mnie wtedy na radę kapłańską i musiałem się tłumaczyć. Winnym okazał się nie ten, który molestował, tylko ten, który o tym napisał. A już wtedy jeden ksiądz powiedział mi, że te sprawy są jak beczki ze zgniłą kapustą, które jak wreszcie wystrzelą, to będzie z tego spory smród. Ale chęć zatuszowania tego była większa. [...]

Komisja ‘Pamięć i Troska’, na czele której stanął biskup Jan Szkodoń. Ale tę komisję szybko zaczęto nazywać ‘Niepamięć i beztroska’, bo nie ujęła się za ofiarami, czyli pokrzywdzonymi ludźmi "Solidarności", na których donosili księża.

No i młodzi widzą, że wszystko było wcześniej tuszowane i to jest dla nich zachęta. Brak reakcji jest złem. Idzie przekaz: zawsze będzie cię ktoś krył. Taka pobłażliwość rodzi kolejnych sprawców. Winę ponoszą ci, którzy to kryją. Przecież hierarchowie widzą, który ksiądz jest moralnie zdeformowany. Ci sprawcy wymagają natychmiastowej terapii, izolacji, odcięcia kontaktu z młodzieżą. [...]

Dla młodej ofiary to jest trauma do końca życia. To są depresje, niemożność założenia swojej rodziny, stany lękowe. Molestowanie dziecka jest potwornym złem. A przenoszenie księży z parafii do parafii sprawia tylko, że wzrasta liczna ofiar, bo ten, który molestował w jednej parafii, molestuje w kolejnej. Naraża się więc kolejne osoby.

Zła fama spada potem na wszystkich księży: także tych uczciwych, ciężko pracujących. Jeden ksiądz molestujący dzieci uderza w stu innych – uczciwych. Krycie ich przez hierarchów to krzywda dla całej wspólnoty. [...]

Byłem w Rzymie w 2002 r. uczyć się języka ormiańskiego, bo jestem także księdzem obrządku ormiańsko-katolickiego, nie tylko łacińskiego. Pamiętam, że doszło tam w 1998 r. do zabójstwa komendanta gwardii papieskiej Aloisa Estermanna. Zastrzelił go inny gwardzista. Słyszałem teorie, że zabójca był niepoczytalny, ale też że morderstwo dotyczyło ich relacji homoseksualnej, że byli wcześniej kochankami. Starszy ksiądz, Polak, mówił mi więc wyraźnie: dla świętego spokoju zamykaj drzwi na klucz i udawaj, że niczego nie widzisz. [...]

Związków homoseksualnych, tzw. lawendowej mafii - hierarchów mających wiele za uszami, którzy kryli innych, żeby przy okazji ich brudy nie wyszły na wierzch. [...]

Nie zrównuję homoseksualizmu z pedofilią. Każde molestowanie jest złem: chłopców, dziewczynek, kleryków, sióstr zakonnych. Chodzi mi o panującą atmosferę tuszowania tych przestępstw. Przecież społeczność duchownych to nie jest normalna społeczność kobiet, mężczyzn, rodzin z dziećmi. To zamknięta społeczność samych mężczyzn, wśród których jest wielu homoseksualistów. [...]

To widać dobrze przy sprawie abpa Juliusza Paetza, który w latach 70. trafił do najbliższego grona papieży Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II. Później Paetz został biskupem w Łomży, a jeszcze później arcybiskupem w Poznaniu. Tam dopuścił się molestowania kleryków, łapania ich za genitalia, itp. Nuncjusz papieski, a późniejszy prymas, ks. Józef Kowalczyk, nie tylko go krył, tuszował, ale złamał przy tym wszystkie kościelne procedury. To było świadectwo dla młodych kleryków: tyle skandali wywołał i nic mu się nie stało.

Niby miał zakazy liturgiczne, a widziałem abpa Paetza w Gdańsku 10 lat temu, gdy szedł z abp Głódziem do koncelebry, jak dwaj najlepsi koledzy. Inni księża pytali: to jest winny czy nie? Był też zapraszany przez kardynała Dziwisza do Krakowa na procesje św. Stanisława na Skałkę. Gdy był tam papież Benedykt XVI, to abp Paetz też był wśród witających go. Gdy Paetz umarł, abp Gądecki obiecał, że jego sprawa zostanie całkowicie wyjaśniona i będzie służyła do oczyszczenia Kościoła. Nic takiego się nie stało. [...]

Władza kościelna próbuje przekonać prokuraturę, że ksiądz podlega jakimś innym, osobnym prawom. Nie! Ksiądz podlega takim samym prawom, jak każdy obywatel. Nie można rościć sobie żadnych przywilejów, bo nosi się koloratkę. Każdy ksiądz mający dowód osobisty i obywatelstwo polskie podlega tym samym prawom, co każdy inny obywatel. [...]

Te instytucje mają prawo po swojej stronie, więc niech to robią. Musi być współpraca między Kościołem a prokuraturą, ale w dobrej sprawie, a nie w tuszowaniu przestępstw. Ale nie tylko Kościół nie działa. Państwo też nie. [...]

Weźmy powołaną uchwałą sejmu z września 2019 r. państwową komisję ds. wyjaśnienia przypadków pedofilii. Nie działa do dziś. Członków komisji miał być siedmiu; jednego miał wskazać prezydent RP, po jednym premier oraz Rzecznik Praw Dziecka, a resztę sejm i senat. Minęło 8 miesięcy, a komisji nie ma i nie ma do niej kandydatów.

Ale ja wciąż wierzę, że można to rozwiązać wewnątrz Kościoła. Musiałyby tylko nastąpić zmiana na ważnych stanowiskach. Kiedy w zeszłym roku wybierano prezydium Episkopatu, to liczyłem na nowe, młode osoby, które mają inne spojrzenie na sprawę krycia pedofilów. Ale wybrano tych samych ludzi. Widać, że niechęć do zmian jest w polskim Kościele duża. Liczę więc na papieża Franciszka. [...]

Odwołać niektórych polskich biskupów. Bo teraz to jest zaklinowane od góry. Niech przyjdzie nowe pokolenie, które nie będzie się już dłużej bawiło w gierki i tuszowanie."

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://film.wp.pl/ks-isakowicz-zaleski-zabawa-w-chowanego-wywiad-pedofilia-w-kosciele-film-tomasz-sekielski-6511407022094465a?fbclid=IwAR3B9-jxomr4SyaUj_-AKNLM2A-Tiyy9zem1jwErFZF52wZGthRp2v5iGr0

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631333

Andrzej Hurny, bohater filmu "Zabawa w chowanego", opowiedział szczerze Karolinie Błaszkiewicz dziennikarce z WP Kobieta, o tym co się pradziwie zdarzyło w jego życiowym dramacie: „[...] Przeprowadzałem starsze panie przez ulicę, a na Dzień Kobiet robiłem tulipany z papieru i je rozdawałem. Byłem lubiany przez sąsiadów i nauczycieli. Później wszystko się zmieniło. Stałem się bardzo wycofany, nie radziłem sobie w szkole.

[...] Było dotykanie. Było macanie jego i moich miejsc intymnych. Były pocałunki. Pamiętam też sytuację, kiedy ksiądz na mnie usiadł. Byłem rozebrany w jego sypialni… i odbywał ze mną stosunek analny. Nie wiedziałem, co się dzieje. Nie pamiętam, żeby to się powtarzało. Natomiast ten jeden raz zapamiętałem bardzo dobrze, mocno wrył mi się w pamięć. Byłem dzieciakiem i nie miałem świadomości tego, co on mi robi. Nie broniłem się, bo tego nie rozumiałem i się bałem. [...]

Nie, po prostu to robił. Dodam, że wiem nie tylko o chłopcach, ale również o dziewczynkach. Molestował choćby dwie siostry, które nie chciały się wypowiadać w filmie. H. współżył też z dorosłymi kobietami. Naliczyliśmy w sumie powyżej dwudziestu ofiar. I pomnóżmy to przez kilka parafii. To są tak mocne rzeczy, że dla mnie aż niewyobrażalne. [...]

W naszym domu księża byli mile widziani. Byliśmy bardzo aktywni w parafii. W pewnym momencie jeździłem na rekolekcje powołaniowe do zakonu św. Franciszka w Krakowie. Babcia myślała, że pójdę na księdza.

Pochodzę z biedniejszej rodziny, więc rodzice korzystali z tego, że mogą nas wysyłać na różne kościelne wyjazdy. Księża pojawiali się też u nas na rodzinnych uroczystościach, zdarzało się, że przychodzili na obiad. Wielu z nich ma powołanie. Nawet wczoraj rozmawiałem z jednym. Nazwał mnie przezwiskiem z pierwszej pielgrzymki. Uśmiałem się. Ale tak generalnie nie mam dziś kontaktu z księżmi. [...]”

Cały wpis jest dostępny na stronie:

https://kobieta.wp.pl/zabawa-w-chowanego-andrzej-hurny-ofiara-ksiedza-pedofila-wszyscy-wiedzieli-co-sie-dzieje-6512533840832641a

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631334

Od kilku lat nagłaśniane są liczne przypadki molestowania seksualnego nieletnich przez duchownych. Wyciąga się też na jaw przypadki tuszowania przez hierarchów kościelnych przypadków molestowania. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duszpasterz Ormian jest jednym z najbardziej znanych polskich duchownych, którzy odważnie zabierają głos w sprawie "zamiatania pod dywan" w Kościele niewygodnych tematów takich jak lustracja, przypadki homoseksualizmu czy pedofilii wśród duchowieństwa. Czy Kościół katolicki ma w sobie zatem tę siłę i odwagę, by rzeczywiście zmierzyć się z tami ogromnymi problemami wewnętrznymi? Na to pytanie odpowiada właśnie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Wywiad został opublikowany 19 Maja 2020 r. przez eMisjaTv, a zatem:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631337

O. Andrzej Kuśmierski, subprzeor Domnikanów we Wrocławiu w niedzielę 17 maja 2020 r. w kościele św. Wojciecha, podczas kazania mówił dramatycznie do zebranych wiernych: „Pytam: gdzie ja byłem, gdzie byliście wy, gdzie był biskup X czy Y, gdzie byli inni wierni? Gdzie byli rodzice pokrzywdzonych? Gdzie były instytucje, także te kościelne? Gdzie jest Duch Święty? Czy otrzymaliśmy go i żyjemy w nim?”

W trakcie tej samej niedzielnej homilii o. Andrzej odważnie stwierdził, że Kościół zajmuje się niekiedy sprawami mniej istotnymi, a milczy tam, gdzie dzieje się prawdziwa krzywda. Mówił: „Nasza wiara jest często ideologią. Będziemy się kłócić, i walczyć, i oskarżać: czy komunię przyjęć na klęcząco, do ust, czy na ręce. A będziemy milczeć tam, gdzie dzieje się zło, gdzie brak jest dobra. Będziemy się sprzeczać, czy tyłem czy przodem do ludzi odprawiać mszę świętą, czy zachować 30 minut postu czy godzinę.”

I dodał jasno i klarownie: „To wszystko jest aspektem ideologii. Będziemy popierać jakieś grupy w Kościele po to, by trzymały władzę, bo boimy się innych. A to będzie aspektem partyjnego myślenia. Bez Ducha Świętego”

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.o2.pl/informacje/zabawa-w-chowanego-ksiadz-obejrzal-film-pyta-gdzie-mysmy-byli-6511806667417729a

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631341

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski tak mówi otwarcie o homolobby w Kościele i o tzw. "mafii lawendowej"? Okazuje się, że głośno zaczęto mówić o tym, już na przełomie lat 60. i 70. XX wieku. Po raz pierwszy termin ten zastosowano w Stanach Zjednoczonych do określenia homoseksualistów wśród duchownych katolickich i ich wzajemnych powiązań, które prowadzą do: "ukrywania pewnych rzeczy".

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski ujawnia też: „W środowisku naszym, księżowskim, te skłonności nazywa się nieraz ‘chorobą rzymską’. Dlaczego? Bo bardzo często ludzie tam się dopiero stykają z tą sprawą. [...] Ja byłem bardzo krótko w Rzymie (parę miesięcy w kolegium ormiańskim) i pierwszą informacją, jaką przekazał mi jeden ze starszych księży, było to, żebym sobie przede wszystkim zdawał sprawę z tego, że Watykan i Rzym to siedlisko tej ‘mafii lawendowej’. A nawet mi powiedział, żebym wieczorem sobie zawsze zamykał pokój od wewnątrz. [...] Później się okazało, że tych spraw jest tak wiele, że tam się spotykają ludzie z całego świata i nagle tworzą strukturę wewnętrzną.”

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://natemat.pl/308833,ks-isakowicz-zalewski-o-chorobie-rzymskiej-i-mafii-lawendowej-definicja

Gorąco polecam zarazem b. cenny i b. bogaty w treści wywiad ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego pt. „Mafia laendowa w Kościele to największy wirus. Wywołuje chorobę rzymską.”. Opublikowany 18 Maja 2020 r. przez Media Narodowe:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631342

Czyli gorąca dyskusja po filmie: „Nic sie nie stało”. Biorą w niej udział dziennikarka Dorota Łosiewicz, wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, były redaktor naczelny „Super Ekspressu” Sławomir Jastrzębowski i reżyser filmu, dziennikarz śledczy Sylwester Latkowski. Opublikowana 20 Maja 2020 r. przez TVP Info, a zatem:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631611

Czyli dramatyczne wołanie dr Ewy Kurek po filmie Latkowskiego "Nic się nie stało" o sprawiedliwość, o realną walkę instytucji państwowych z mafią zboczeńców nie tylko w Trómieście, Warszawie ale i w całej Polsce. To pokazuje, iż ludzie postawieni pod ścianą, pozostawieni bez pomocy państwa (co jest rzeczą zbrodniczą), sami będą gotowi wymierzać sprawiedliwość. U tych ludzi nie będzie miłosierdzia! Naturalnie to jest właśnie piekło! Jednakowoż temu winni są ci wszyscy w Kościele katolickim i w życiu publicznym, którzy nieustannie sieją fałszywe miłosierdzie, w którym nie ma miejca dla prawdy i dla słusznej sprawiedliwości. Tacy ludzie winni są włażnie tego zła, tego piekła na ziemi, którzy zamykają oczy na prawdę i na codzień pobłażają złu. Demonicznego zła które widzą ale które ukrywają, na które są ślepi i głusi. Wywiad opublikowany 22 Maja 2020 r. przez Niezależny Lublin, a zatem:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631615

Gorąco polecam niepoprawnym blogerom, blogerkom i naszym sympatykom ten wstrząsający film pt. "Pedofile" - reż. Sylwester Latkowski. Jest to niezwykle ważny, przemilczany dokument z 2005 roku, rzucający inne światło na zjawisko pedofilii w Polsce. Akcja dzieje się w sercu stolicy na Dworcu Centralnym. Autentyczne zdarzenia zostały utrwalone, a zbrodniczych czynów dopuszczali się ludzie z najwyższych półek społecznych: m.in. minister, znana gwiazda tvn... itd. Co ciekawe i wielce symptomatyczne sprawie, jak to się mówi szybko ukręcono tzw. "łeb". Film jest własnością TVP. Opublikowany 18 Maja 2019 r. przez SWT tv, a zatem:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631617

Dziennikarz Tomasz Terlikowski o pewnych błędach, popełnionych przez Kościół katolicki i jej przedstawicieli w ostatnich dekadach. O bezdusznych hierachach Kościoła! O korporocyjnej solidarności niektórych biskupów i kapłanów Kościoła katolickiego na rzecz ukrywania przestępstw seksualnych. O mafijnych powiązaniach niektórych chierarchów i zboczeńców w sutannach. Szok! Zgroza! Rozum mówi, że to musi być rzetelnie zbadane, by cała prawda została powiedzaina i by wierni w naszej ojczyźnie wiedzieli, jaka jest ta realna prawda! Kto jest winien?! Dlaczego tak się działo?! Wszak nie ma dymu bez ognia! Wywiad opublikowany 19 Maja 2020 r. przez Radio ZET, a zatem:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1631631

To wcale nie koszmarny sen. A to też Polska właśnie! Skandal w diecezji w Kaliszu zatacza coraz szersze kręgi. Otóż na pospiesznie zwołanej Radzie Kapłańskiej 25 maja 2020 r. miano przedstawić do podpisania papier, że w pełni popiera swojego bp Edwarda Janiaka, oskarżanego o tuszowanie przypadków pedofilii. Ta natomiast miała odmówić.

Publicysta Tomasz Terlikowski pisał o tym dzień później, tak oto: „’Nie mamy Pana płaszcza, i co nam Pan zrobi’. Pamiętacie tę scenę? To właśnie ona rozgrywa się na naszych oczach w Kaliszu. System się domknął, obrona tego, czego obronić się nie da idzie w najlepsze, bo właśnie ruszyło zbieranie wyrazów poparcia dla biskupa Edwarda Janiaka od księży jego diecezji. Zaczęło się na Radzie Kapłańskiej zwołanej przez biskupa pomocniczego.

Nie, nie dobrowolne, bo każdy, kto zna realia wielu polskich diecezji wie, że odmówić się nie da, a jeśli się to zrobi, to jest wiele sposobów, żeby niepokornego kapłana nie tylko ukarać, ale i poniżyć, tak żeby i on i inni mieli nauczkę. Z katolicką eklezjologią, z tradycjami polskiego katolicyzmu, z Ewangelią ma to niewiele wspólnego, ale tak to właśnie wygląda.

Na dłuższą metę jest to strategia zabójcza dla Kościoła. Zabija wolność ducha, sumienia i intelektu, premiuje wyłącznie korporacyjną solidarność i zniechęca wiernych. Młodzież już jest - w znaczącym stopniu, a to są twarde dane - poza Kościołem, teraz toczy się walka o wypchnięcie ludzi w średnim wieku. Walka bohatersko toczona przez hierarchię Jeśli do tego dodać nie tylko kryzys powołań kapłańskich, ale też kolejne odejścia kapłanów, obraz stanie się pełny. Idziemy drogą Irlandii, i to nie z powodu wrogich mediów (bo media w Polsce są dość łagodnie do Kościoła nastawione), ale z powodu kolejnych decyzji naszych hierarchów.”

W innym zaś wpisie dodał natomiast: "[...] Na Radzie Kapłańskiej próbowano zmusić księży, także groźbami, do podpisania lojalek. Odmówili. Zamiast tego napisali, że modlą się za diecezję i chcą wyjaśnienia sprawy. Brawo dla nich. Gdy zawodzą ich zwierzchnicy, gdy chcą ich zmuszać do kłamstw i solidarności korporacyjnej oni odważnie stają naprzeciw. I to w sytuacji, gdy biskupi - poza Prymasem - milczą. Im, tym kaliskim księżom, którzy mieli odwagę powiedzieć "non possumus" , należy się wdzięczność, szacunek i podziw. I modlitwa. Coś jednak drgnęło".

Cały wpis jst dostępny na stronie: https://prawy.pl/108661-rada-kaplanska-odmowila-poparcia-dla-bpa-janiaka/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1633397

W środę 27 maja dwa dni po tym wydarzeniu na łamach Rzeczpospolitej napisał dziennikarz Tomasz Krzyżak: „Księża z Rady Kapłańskiej w diecezji kaliskiej nie chcą podpisywać listu poparcia dla bp. Edwarda Janiaka, który tuszował przypadki pedofilii.

Posiedzenie Rady Kapłańskiej (organ doradczy każdego ordynariusza) w diecezji kaliskiej odbyło się w miniony poniedziałek. Zwołał je biskup pomocniczy Łukasz Buzun. W trakcie posiedzenia księżom przedstawiono do podpisania list z wyrazami poparcia dla biskupa Edwarda Janiaka, antybohatera filmu braci Sekielskich ‘Zabawa w chowanego’, który ukrywał przypadki pedofilii.

Zdecydowana większość księży odmówiła jednak podpisania tego listu. Po długiej i burzliwej dyskusji zdecydowano się na stworzenie innego listu. To prośba do papieża Franciszka o wyjaśnienie postawionych biskupowi zarzutów.

O wszczęcie postępowania wyjaśniającego poprosił papieża dwa dni po emisji filmu Sekielskich abp Wojciech Polak, prymas Polski. Nuncjatura apostolska poinformowała, że jego pismo zostało już pocztą dyplomatyczną przekazane do Watykanu. Teraz Stolica Apostolska będzie musiała wskazać osobę, która wyjaśni stawiane biskupowi Janiakowi zarzuty.”

Cały wpis jst dostąpny na stronie: https://www.rp.pl/Kosciol/200529346-Bunt-przeciwko-biskupowi-Janiakowi.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1633398

Sprawdzi, czy ukrywał pedofilię wśród księży! Tak zdecydował Watykan. I Bogu niech będą za to dzięki! Jest jeszcze nadzieja na prawdę i na konieczną w tej sytuacji sprawiedliwość!

W specjalnym w komunikacie wystosowanym przez metropolitę poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego, czytamy: „W następstwie formalnego zgłoszenia przekazanego do Stolicy Apostolskiej w dniach 18 i 20 maja 2020 r., Kongregacja ds. biskupów, w oparciu o motu proprio Ojca Świętego Franciszka Vos estis lux mundi (art. 10 §1), pismem z dnia 26 maja 2020 r. upoważniła arcybiskupa metropolitę poznańskiego do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony niektórych duchownych.”

Po czym abp. Stanisław Gądecki dodaje: Ta decyzja odpowiada pragnieniu Ojca Świętego Franciszka ochrony osób małoletnich i dochodzenia do prawdy co do postawionych zarzutów. Do czasu podjęcia innych decyzji, Kongregacja ds. biskupów przeniosła na arcybiskupa metropolitę poznańskiego wyłączną kompetencję do zajmowania się sprawami oskarżeń o nadużycia seksualne, wysuwanych wobec duchownych diecezji kaliskiej, czy to będących już w toku, czy też nowych.”

Cały wpis jest dostąpny na stronie: https://epoznan.pl/news-news-106475

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1633399

No proszę, jak ten hierarcha pod wpływem wydarzeń, szybko uczy się empatii do ofiar prześladowanych, swoich własnych, nieletnich diecezjan. Możnaby po prawdzie rzec, iż pilnie studiuje na własnej, jak mu się właśnie wydaje garbowanej skórze. To ci się dopiero narobiło! Jaki ten biskup biedny, pożałować go tylko chyba wypada?! Ciekawe, czy słucha przy tym samego Kazika, który śpiewa z powodzeniem o niezgorszym bólu.....?!

To nie żarty! Otóż bp diecezji kaliskiej Edward Janiak uważa, że jest ofiarą medialnej nagonki. W specjalnym liście do wiernych swojej diecezji, dziś w niedzielę Trójcy Przenajświętszej, napisał m.in: "Przeżywając uroczystość Trójcy Świętej, stajemy w postawie pokory i najwyższego uszanowania wobec niepojętej tajemnicy Boga, tajemnicy Jego wewnętrznego życia. Na podstawie Bożego objawienia, Bogu Ojcu przypisujemy dzieło stworzenia, Synowi Bożemu – dzieło odkupienia, zaś Duchowi Świętemu, dzieło uświęcenia, mając jednocześnie świadomość, że wszelkie działanie Boże wobec świata i człowieka jest dziełem całej Trójcy Świętej"

Prosi w nim dalej o: „modlitwę za kapłanów, by moc łaski Pana była dla nich większa aniżeli przemoc i jakakolwiek ludzka słabość".

Naturalnie w swoim apelu nie zapomniał o sobie, a jakże: "Proszę także szczególnie o modlitwę w tym czasie medialnej nagonki na moją osobę, abym uświęcony niewidzialną mocą Ducha Świętego, mógł zawsze służyć Bogu Żywemu przez miłość i służbę ofiarną, której Chrystus jest początkiem, środkiem i dopełnieniem”

Cały wpis jest dostępny na stronie:

https://www.rp.pl/Kosciol/306069988-Bp-Janiak-Jestem-ofiara-nagonki-medialnej.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1633402

Biskup pomocniczy płocki Mirosław Milewski uważa, że po ustaniu epidemii Covid-19 w Polsce wiele osób może zrezygnować z udziału w liturgii. A ja bym osobiście nadmienił i owe skandale, jakie non stop wybuchają w szeregach, po części poważnie zepsutego duchowieństwa. Jak to dla przykładu możliwe, iż grzech wołający o pomstę do Nieba jest tak powszechny wśród kleru, przecież to są czyny odrażające, obrzydliwe, wręcz piekielne, chodzi naturalnie o czyny homoseksualne i lesbijskie! Na szczęście ten Pasterz raczył w swojej wypowiedzi to dostrzec, o tym nadmienić i co najważniejsze: nie wycofuje się rakiem.

Otóż ów młody bp Mirosław Milewski odpowiadając na pytanie KAI wskazał: „Sytuacja ostatnich tygodni uświadomiła mi, że teraz wiernych Kościoła katolickiego w Polsce czeka swoisty egzamin z wiary i jej praktykowania. To znaczy będą musieli w sumieniu podjąć decyzję, co dalej z ich uczestnictwem w liturgii. Na szczęście dla wielu katolików Kościół jest i pozostanie rzeczywistością podstawową, przestrzenią ich życia duchowego.”

I dodał: „Obawiam się jednak, że dla sporej grupy, szczególnie ludzi młodych, sytuacja po pandemii będzie dobrą okolicznością do zerwania częściowo lub całkowicie kontaktu z Kościołem.”

Po czym tak celnie podsumował: „Po niemal dwóch miesiącach praktycznej nieobecności w świątyniach obawiam się jednak, że odbudowanie stanu sprzed epidemii będzie bardzo trudne, być może jest to wręcz niemożliwe. Do tego dokłada się emisja kolejnego filmu braci Sekielskich i pojawiające się w mediach doniesienia o nadużyciach niektórych duchownych, które odsuwają od Kościoła i od praktyk religijnych.” Źródło: KAI

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/bp-miroslaw-milewski-obawia-sie--ze-po-epidemii-czesc-mlodych-zerwie-z-kosciolem,76457,i.html#ixzz6Oi48wW5c

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1633404

Abp Leszek Sławoj Głódź od kilku lat twierdzi, że nie miał pojęcia o przestępstwach seksualnych księży z Archidiecezji Gdańskiej. Co więcej twierdzi, że nie pamięta, aby miał informacje dot. pedofilii w kościele

Abp Leszek Sławoj Głódź twierdzi, że nie pamięta, aby miał informacje dot. pedofilii w kościele. Tymczasem mieszkańcy Trójmiasta, zarzucając bezkarność abp. Głódzia, opublikowali we włoskiej prasie apel do papieża Franciszka, w którym poprosili aby papież wyciągnął konsekwencje wobec duchownego, który miał nie reagować na pedofilię w kościele.

Chodzi o dwie sprawy: księdza i harcmistrza Wojciecha L., którego skazano na sześć lat pozbawienia wolności z molestowanie dwóch chłopców na obozie harcerskim. Jednego z nich ksiądz Wojciech L. miał dodatkowo bić kablem po pośladkach. I o ks. Marka L., który został skazany na 12 lat więzienia za dwukrotny gwałt na niepełnoletniej.

Otóż Przewielebny abp Głódź przed sądem właśnie zeznawał, że o zachowaniu podległych mu księży nie miał pojęcia. Żadna ze spraw nie została zgłoszona przez niego do prokuratury. Jednego z księży przeniósł jedynie do innej parafii. Z zeznań poszkodowanych i księży wynika jednak, że abp Głódź mógł wiedzieć o przestępstwach.

W sprawie niepełnoletniej wówczas Agnieszki K., zgwałconej w 2011 roku na plebanii w Gdańsku, a potem w hotelowej saunie, informacje arcybiskupowi miał przekazywać tamtejszy proboszcz. Zeznawał podczas procesu, że sprawę zgłosiła mu matka dziewczyny. Potem miał informować o tym metropolitę gdańskiego, podczas spotkania w kurii. Miał nawet pokazać arcybiskupowi esemesy, które zgwałcona dziewczyna dostawała od księdza.

O dziwo abp Leszek Sławoj Głódź na początku marca tego roku, zeznał, że nie pamięta, aby dostawał informacje w tej sprawie. Nagle doznał tak szerokiej amnezji! I pomyśleć, iż tacy hierarchowie zajmują, tak wysokie stanowiska kościelne! Mój Boże, co to się porobiło na polskiej ziemi, ojczystej ziemi.

Na tym jednak nie koniec mega afery. O tym, że abp Głódź wiedział o przestępstwach, świadczą m.in. treści rozmów, które policja odnalazła w zabezpieczonym komputerze należącym do księdza Wojciecha L. Na jednym z portali miał on prowadzić rozmowę z nieznanym użytkownikiem, który pytał, czy biskup wyciągnął wobec niego jakieś konsekwencje. Przesłuchiwany przez sąd abp Głódź nie potrafił się odnieść do korespondencji.

Po temu mecenas Artur Nowak, pełnomocnik skrzywdzonych chłopców ujawnił publicznie, iż nawet: „Sąd miał wątpliwości wobec niepamięci arcybiskupa.”.

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://wiadomosci.wp.pl/abp-glodz-twierdzi-ze-nie-wiedzial-o-przestepstwach-seksualnych-ksiezy-sad-mu-nie-uwierzyl-6532362054313601a

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1638848

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na swojej stronie: „Kard. Gulbinowicz a SB. Polecam b. rzetelny i odważny tekst dr hab. Rafała Łatki z IPN. Na temat tajnych rozmów ordynariusza Archidiecezja Wrocławska, a wcześniej administratora apostolskiego w Białymstoku, z funkcjonariuszami komunistycznej bezpieki. Istotny jest także fragment artykułu:

„Wydaje się, że zgoda ks. Gulbinowicza na kontakty z SB wynikała z dwóch zasadniczych czynników: chęci bezkonfliktowego ułożenia relacji z władzami wojewódzkimi (jako przyszłego administratora diecezji) 33 oraz istnienia podejrzeń wskazujących na prowadzenie przez ks. Gulbinowicza niemoralnego życia w okresie pracy w Białymstoku i Olsztynie 34 (o których SB posiadała informacje ze źródeł agenturalnych 35. O chęci podtrzymywania „pozytywnych” kontaktów z władzami bp Gulbinowicz kilkukrotnie wspominał w czasie kolejnych rozmów z ppłk. Józefem Majem.”

Przypis 34 „Chodziło o utrzymywanie kontaktów homoseksualnych z osobami pełnoletnimi w młodym wieku. Funkcjonariusze SB, jak wynika z zachowanej dokumentacji, nie podejmowali tego tematu, nie chcąc zrażać do sobie rozmówcy.”

I tu jest klucz do wielu zagadek. Pod określeniem „utrzymywanie kontaktów homoseksualnych z osobami pełnoletnimi w młodym wieku” należy bowiem rozumieć molestowanie kleryków i księży, a może także i osób świeckich, oraz współżycie z nimi. Mamy więc powtórkę ze sprawy abp. Juliusza Paetza, który był kontaktem operacyjnym SB o ps. „Fermo”. Nic więc dziwnego, że abp. Józef Kowalczyk, b. nuncjusz papieski, a później Prymas Polski i ordynariusz Archidiecezja Gnieźnieńska, oraz ks. kard. Stanisław Dziwisz Archidiecezja Krakowska, którzy z taką żarliwością blokowali lustrację i tuszowali afery o podłożu homoseksualnym. Widocznie jako osoby mający największy wpływ na nominacje biskupie w Polsce bali się ujawnienia tych spraw.

To także klucz do wyjaśnienia budzących zgorszenie zachowań bpa Edwarda Janiaka Diecezja kaliska i bpa Jana Tyrawy Diecezja bydgoska, wypromowanych przez kard. Gulbinowicza i jego następcę, abp. Mariana Gołębiewskiego, wcześniejszego biskupa Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska. We wszystkich tych diecezjach dochodziło nie tylko do molestowań młodych chłopców i mężczyzn, ale i to starannego „zamiatania pod dywan”.[...]”

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://isakowicz.pl/kard-gulbinowicz-a-sb-polecam-b-rzetelny-i-odwazny-tekst-dr-hab-rafala-latki-z-ipn/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1639957

Naturalnie jeśli to prawda, co miał właśnie powiedzieć publicznie papież Franciszek o bzykaniu na boku (zobacz link poniżej), to on zwyczajnie bluźni, śmiertelnie grzeszy, występuje publicznie przeciwko nauce Chrystusa Pana, obrzydliwie kłamie o całej nauce Kościoła katolickiego i gorszy w ten sposób dzieci Kościoła. A to dlatego że grzech cudzołożnictwa nigdy nie może być dobry, piękny i przyjemny! To czyn diabelski, obrzydliwy, piekielny! Zatem wypowiedź papieża Franciszka, jeśli jest prawdziwa to zwyczajnie skandal! Zgroza! Papież musi się nawrócić! Papież albo zwariował, albo otwarcie błogosławi grzeszne akty cudzołożne, a to oznacza iż w jakiś sposób czci samego diabła! Papieżowi wprost grozi gniew Boży! A co Wy napiszecie niepoprawni blogerzy i blogerki, czekam?! Ciekaw jestem niezmiernie.  Z Panem Bogiem

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.o2.pl/informacje/seks-i-dobre-jedzenie-slowa-papieza-odbily-sie-szerokim-echem-6552509641374624a

Przy czym już inne b. ważne źródła jak Rzeczpospolita wskazują na manipulację słowami samego papieża Franciszka powyżej. Zobaczcie, że zupełnie inaczej piszą o tym tutaj, nie wspominają wcale o zwiąkach cudzołożnych: 

https://www.rp.pl/Kosciol/200909328-Papiez-Przyjemnosc-jedzenia-i-seksu-po-prostu-boska.html

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1643926