Prymasie Wojciechu Polak te dzieci nie tylko gwałcono ale rąbano, wsadzano na sztachety i topiono

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Historia

A dziś tym ludobójcom z OUN-UPA, którzy to z pomocą mocy piekielnych czynili, po całym Wołyniu i Kresach, wystawia się na współczesnej Ukrainie okazałe pomniki, zwie się ich cerkiewnie i państwowo bohaterami. Tylko co skończyła się właśnie uroczysta Oktawa Wszystkich Świętych 2019 r., gdy każdy z nas mógł modlić się, prosić, wołać o łaskę zmiłowania dla Tych naszych, którzy tam za graniczną rzeką Bug, zostali już na wieczną wartę. Zarazem już lada dziś wyjdziemy na ulicę, weźmiemy udział w niezliczonych imprezach patriotycznych, będziemy bowiem przeżywać 101 rocznicę odzyskania Niepodległości.

Nadto zaledwie pół roku temu miało miejsce niezwykłe poruszenie w naszym narodzie. Wobec gigantycznego wprost zainteresowania filmem Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”, który w ciągu zaledwie dwóch dni, oglądany był aż 12 mln razy. Konieczne staje się przypomnienie Polsce i światu, iż dziesiątki tysięcy dzieci z Wołynia i Kresów, cierpiały daleko więcej, niźli owe ofiary pedofilów. Naturalne i ze wszech miar chrześcijańsko uzasadnione, staje się przywołanie męczeństwa polskich dzieci, dla przykładu z polskich wsi Swojczów, Teresin i Władzysławówka na Ziemi Swojczowskiej.

Wszak jednak i to trzeba umieć zrozumieć i spamiętać, iż takie zapusty piekielne miały oto miejsce na całym Wołyniu i Kresach. Te niewinne dzieci były nie tylko gwałcone ale były makabrycznie, diabolicznie mordowane na setki sposobów przez zwyrodniałe zastępy banderowców i przez masy zdziczałych, oszalałych chłopów ukraińskich. Po dziś dzień ogromna większość z Nich wciąż nie ma, tam za graniczną rzeką Bug nie tylko, tej samotnej mogiły ale nawet prostego krzyża w miejscu, gdzie ich ciała oprawcy dziko i barbarzyńsko sponiewierane, zwyczajnie bezbożnie porzucili.

A sprawy miały się tak. Otóż gdy od owej Krwawej Niedzieli 11 lipca 1943 r. na Zachodnim Wołyniu, wszędzie dookoła na potęgę mordowano już Polaków, miejscowości jak: Swojczów, Władysławówka, Teresin i wiele innych na razie oszczędzano. Był to jeszcze jeden dowód ich strategicznego znaczenia w rejonie. Wszystko wskazuje na to, że UPA w zaplanowany sposób oczyściła teren dookoła, tych ważnych i mocnych ośrodków polskości, a potem dokończyła swego krwawego dzieła i w samym centrum. Ostateczna rozprawa nastąpiła 31 sierpnia 1943 r. o świcie, kiedy podzieleni na grupy upowcy i chłopi ukraińscy ze wsi Gnojno, Wołczak, Kohylno, Wólka Swojczowska i z wielu innych osiedli, włamywali się siłą do gospodarstw rodzin polskich i barbarzyńsko mordowali ujętych, każdego kto wpadł w ich wilcze ręce. W następnych godzinach całonocnej rzezi, gorliwie przeszukiwane były zabudowania, ogrody, kopki zboża w polu.

 

Klął przy tym po ukraińsku i bluźnił mówiąc: „Twiordy Lachi!”

 

Wspomina Buczkowska z kolonii Teresin: „[...] Tej nocy spaliśmy wszyscy niespokojnie, mój mąż już z wieczora poszedł do stodoły, ale nie wiem czy tam był. Ja spałam w domu ze swoimi dziećmi: z Eugenią, Aleksandrą i Leokadią. Rano wstałam i poszłam wydoić krowę do obory, nagle usłyszałam w wiosce jakieś odgłosy, coś się działo. Wyszłam na podwórko o popatrzyłam na naszą kolonię, zobaczyłam że w naszą stronę idzie dużo ludzi z bronią, poznałam że to Ukraińcy.

Od razu wiedziałam, że idą nas mordować, gwałtownie skoczyłam do naszego domu i krzyknęłam tylko: ‘Uciekajcie bo biją!’ Zaraz po tych słowach, pędem ukryłam się w stodole, gdzie na wszelki wypadek miałam, już wcześniej przygotowany schowek. Teraz przez szparę w stodole, uważnie obserwowałam nasze podwórko patrzyłam, co będzie działo się dalej.

Zobaczyłam jak Ukraińcy wyciągają brutalnie z domu moją mamusię staruszkę oraz moją córeczkę Aleksandrę. Tylko je wyprowadzili, od razu zaczęli je rąbać, mamusia zginęła od pierwszego cięcia, a Olesia poniosła szczególną ofiarę. Gdy bandyta uderzył ją siekierą pierwszy raz, upadła od razu, ale zaraz poderwała się z powrotem, to sadysta ją drugi raz siekierą. Klął przy tym po ukraińsku i bluźnił mówiąc: ‘Twiordy Lachi!’ Po drugim ciosie znów zaklął, bo dziecko i to przetrzymało i poderwało się z ziemi. To on ją trzeci raz ciął w głowę. W tym momencie myślałam, że wprost oszaleję z bólu na miejscu, bowiem z domu, nieoczekiwanie wybiegła, druga moja córeczka Eugenia. Zaczęła błagać o życie siostry, klęczała i prosiła: ‘Panowie nie bijcie!’, ale ledwie wypowiedziała te słowa, a już bandzior palnął ja siekierą w głowę tak mocno, że tym razem poprawiać już nie było trzeba.

Tak konały dwie moje córeczki i mamusia. Olesia na moich oczach dogorywała, widziałam i wraz z nią, niosłam jej śmiertelne drgawki. Eugenia z kolei była jeszcze taka młodziutka, a jednak stać ją było na tak szlachetny czyn, jej śmiercią byłam wprost zdruzgotana, sama się sobie dziwię, że nie zwariowałam. To było straszne, tego się wprost nie da opisać, co czułam, czy w ogóle jeszcze coś czułam. Jeśli człowiek może oszaleć od razu, to taka chwila jest temu chyba najbardziej sposobna. W tym momencie nie wiedziałam gdzie jest moja trzecia córeczka i czy w ogóle przeżyła ten pogrom. Długo tak jeszcze siedziałam i jak ogłuszona patrzyłam przez szpary stodoły na ciała moich najbliższych, zalewałam się przy tym serdecznymi łzami i może właśnie one, uratowały moje życie psychiczne.

Po pewnym czasie dotarło do mnie, że raczej nikt tu już teraz nie przyjdzie, odważyłam się i wyszłam na podwórko do tych moich skarbów, najczystszą krwią opłukanych. Policzyłam ciała, było trzy i gdy wciąż zastanawiałam się, gdzie mogą być jeszcze inni. [...]” [1]

 

Konno tratował proso długo tak kręcił się by mnie wytropić

 

Wspomina Helena Bortnowska ze Swojczowa: „[...]Jak ksiądz Jaworski uciekł od nas, to od tego czasu Ukraińcy poczuli się w Swojczowie, już b. pewnie. Otwarcie przejeżdżali się przez wieś konno i na furmankach, mieli przy sobie ostrą broń i strzelali, trochę na vivat, a trochę na postrach. Co ciekawe jednak, naszych ludzi na razie się nie czepiali, tylko nawoływali, by pracować, żniwa zbierać i dobytku pilnować. Zapewniali przy tym, że żadnego mordowania więcej, już nie będzie i że ludzie mogą spokojnie spać w swoich domach. Zaznaczali dobrodusznie, że teraz oni sami pilnują porządku i naturlanie strzegą bezpieczeństwa pozostałych Polaków. Ponieważ nasi ludzie powszechnie nie ufali już banderowcom, zatem ci wypuścili mnóstwo ulotek, a nawet wieszali plakaty, takie odezwy do Polaków.

Pomimo wszystko nasi ludzie nie dawali wiary banderowcom i raczej powszechnie przeczuwali, że może jeszcze dojść do drugiej fali mordów na ludności polskiej. Po temu niemal powszechnie chowali się i ukrywali, po przeróżnych dziurach i zwykle nie nocowali w domach. A jednak wielu wciąż nie decydowała się na ucieczkę do miasta, tak czekali niejako, co będzie, aż doszło znowu do tego najgorszego.

Mieszkaliśmy do końca sierpnia w Swojczowie w swoim domu rodzinnym. Gdy zaczęła się rzeź Ukraińcy napadli także i na nasz dom, by wszystkich bezlitośnie pomordować. Mama i tato rzucili się do ucieczki, ale oprawcy zdołali ich dopaść i zabili, tymczasem ja i Antoś uciekaliśmy w innym kierunku. Mały mój brat ukrył się w stodole sąsiada Ukraińca, a ja wybiegłam na pole, gdzie rosło proso i tam się zagrzebałam. Niestety jakiś Ukrainiec dostrzegł mnie, jak uciekałam, przyjechał zaraz konno na to pole i tratował proso, by mnie tak wytropić. Długo tak się kręcił, ale choć koń wiele razy mijał mnie o włos, jednak ów rezun nie dojrzał mnie i odjechał.

Po pewnym czasie, gdy zapadły ciemności, usłyszałam w stodole płacz dziecka, podkradłam się tam i nawoływałam cichutko: ‘Antoś, Antoś’, a on mi odpowiedział. Zabrałam więc brata i już razem uciekaliśmy dalej w stronę miasta Włodzimierza Wołyńskiego. Ciężka i b. niebezpieczna to była droga, natknęliśmy nawet na banderowców, a ponieważ nie było gdzie się ukryć, sama wlazłam do wody, aż po szyję, a brata ukryłam w sitowiu przy brzegu. Stałam tak w wodzie przez dłuższy czas, aż bandery odjechali, a było to dla mnie wielkim cierpieniem. W końcu zostaliśmy sami, ocaleliśmy i znowu ruszyliśmy w stronę miasta, tak właśnie przyszliśmy w końcu na ul. Lotniczą, wyczerpani niemal do granic wytrzymałości. [...]” [2]

 

Rzeź mieszkańców naszej wsi trwała całą noc i następny dzień

 

Wspomina Zofia Hasiak z d. Rusiecka ze Swojczowa: „[...] 30 sierpnia 1943 r., gdy do tego przyszło, właśnie ta Katia przybiegła do mnie i mówi: ‘Zosia uciekaj, ratuj się z dzieckiem. Chodź ukryjemy was! Jakub już wydarł głęboką dziurę w stogu siana.’. Zaufałam jej, bowiem nie miałam nic do stracenia i oto nie wydali nas rezunom, ale dobrze schowali, a miejsce schowka dobrze zabezpieczyli, ubijając za nami siano. Stog siana, w którym nas ukryli, stał zaraz za zabudowaniem, dlatego dobrze słyszałam, jak ‘ryzuny’ wpadli do domu, wyciągnęli Skosalasową i przebili ją bagnetem. Trzymali ją tak nadzianą na ostrze, aż skonała, a jej przeraźliwy krzyk do dziś dzwięczy mi w uszach. Jeszcze jakby dziś słyszę jej rozpaczliwe wołanie: ‘Zabijcie mnie już, a nie męczcie!’. Jej męża Skosalasa zarąbali siekierą w domu.

Rzeź mieszkańców naszej wsi trwała całą noc i następny dzień, w tym czasie dochodziły do nas ogromne jęki mordowanych, męczonych i pokalecznych ludzi, które mieszały się z różnymi wyzwiskami oprawców i innymi krzykami. Wieczorem Katia przysłała małą Haluszkę do stogu, niby to po siano dla bydła, a Haluszka przyniosła chleb i wodę. Trwało to kilka dni, ale dalsze ukrywanie nas było niemożliwe, ponieważ bandyci kłuli widłami stogi z sianem, wciąż szukając ukrywających się. Na szczęście my byliśmy ukryci dość głęboko i znów ocaleliśmy od pewnej śmierci. Jednak i to nie gwarantowało przeżycia, gdyż bandery podejrzane stogi palili, palili także całe polskie zabudowania. [...]” [3]

 

Siekiery były specjalnie wprawione na długich nowych trzonkach

 

Wspomina Bolesław Dolecki ze Swojczowa: „[...] 31 sierpnia 1943 r. o godzinie 03.00 rano zaczęli Ukraińcy ogólne morderstwo po wszystkich wsiach i koloniach. Tak było zorganizowane, że każda wieś ukraińska ma swoich Polaków w tejże wsi, albo przyległej do tej wsi, kolonii wymordować. Nadmieniam, że takie ogólne morderstwa zaczynali Ukraińcy w swoje święta, a przed tymi morderstwami duchowieństwo ukraińskie – popi poświęcali ostre narzędzia – kosy, sierpy itp.. Szli chłopi i partyzanci ukraińscy uzbrojeni w najrozmaitszą broń: w siekiery, widły, kosy i karabiny. Nadmieniam, że siekiery były specjalnie wprawione na długich, nowych trzonkach, wpadali do polskich domów i zabijali wszystkich, bez wyjątku: mężczyzn, kobiety, starców, dzieci, odrąbywano nogi, ręce, dzieci rozdziarano, albo brano za nóżki i głową bito w słupy. Przetrząsano wszystkie zabudowania polskie – ogrody, wszelkie zakątki, odszukiwano ukrytych i mordowano. W innych miejscach znowu spędzano całymi rodzinami do wykopanych przedtem dołów i pomordowanych zakopywano. Za mordującymi chłopami szły kobiety i dzieci, podrostki z furami, pomagali wyszukiwać ukrytych i grabiąc, zabierali, co się dało.

Ja dowiedziałem się że mordują, więc uciekłem na cmentarz. Wylazłem na gęsty świerk i siedziałem cały dzień do nocy. Widziałem jak chłopi ukraińscy i partyzanci obławą chodzili, przeszukując zabudowania, ogrody, kopki na polach, szukając ukrytych, za uciekającym strzelali, na koniach dopędzali i zabijali. Po domach już pomordowanych zabierali świnie, kury, plądrowali i przeszukiwali. Godzina mniej więcej 10.00, przychodzi obława na cmentarz. Czterech z karabinami i siedmiu ze szpadlami. [...] Padają dwa strzały: zabili kobietę, Dobrowolską Hannę z synem ze wsi Swojczowa.

Przeszukują krzaki, drugi raz przeszli pod moim świerkiem, na którym siedziałem. Nareszcie słyszę krzyczą: ‘Wyłaź! Wyłaź!’ Znaleźli kobietę z córką, Marię Karandową. Kobieta prosi: ‘Panie Torczyło niech pan nas nie bije!’ Słyszę odpowiedź: ‘Teper ne ma Torczyło. Wyłaź!’ Słyszę jęk kobiety, pada dwa strzały, cisza. Zostali pobici. Szukają dalej, przegartują krzaki. Znowu dwa strzały. Zabili 14 - letnią Potocką, córkę Jana i 15 – letnią Marię Sobiepan, córkę Stanisława. Szukają dalej. [...]” [4]

 

Już po rzezi na drodze stali czwórkami Ukraińcy

 

Polowania na Polaków trwały cały dzień, aż do zmroku, choć akcję właściwie zakończono, już około południa. Naocznym świadkiem tamtych wydarzeń jest również pani Stanisława Sobczuk z d. Rusiecka zamieszkała obecnie w Gdeszynie pod Zamościem. Miała wtedy zaledwie 11 lat kiedy wraz z rodzoną siostrą Jadwigą uciekały, próbując wydostać się z rezunowej matni.

W środku nocy obudził je ogromny huk, potężna eksplozja. Na początku nie wiedziały co się stało, nawet nie przypuszczały, że to płonie już ich kościół pw. Narodzenia NMP w Swojczowie. Po chwili wszyscy zobaczyli jednak w oknie wielką łunę ognia i poznali, że to pali się właśnie kochany kościół swojczowski. Niektórzy wybiegli na zewnątrz i zrobiło się małe zamieszanie, które przerodziło się szybko w panikę.

Wspominają siostry Stanisława i Jadwiga z d. Rusieckie: „[...] Ja z siostrą Jadwigą weszłyśmy na strych domu Iwana i tam ukryłyśmy się. Siedziałyśmy tam cichutko, drżąc całe ze strachu, płakałyśmy i co chwilę nerwowo wyglądałyśmy przez szpary na podwórko i obserwowałyśmy okolicę. [...] Po pewnym czasie wydaje mi się, że to było już około południa, usłyszałyśmy zbliżających się ludzi, po głosach poznałyśmy, że to Ukraińcy i niemal od początku wiedziałyśmy, ze to rezuni, którzy właśnie wracają z pogromu, którego dokonali na naszych rodzinach. Zachowywali się bowiem bardzo głośno, a ich radosne okrzyki zlewały się w jedną całość.

Rozgościli się w izbie pod nami, bowiem było to mieszkanie jednoizbowe. Przyjmował ich sam syn gospodarza Ukrainiec Wołodka. Zaczęli pić samogon i gościć się w najlepsze, dużo przy tym wykrzykiwali, wprost okazując radość z dokonanego właśnie mordu na ludności polskiej Swojczowa. Krzyczeli przy tym na cały głos takie oto zdania: ‘Aleśmy Lachom dali. Zabiliśmy wielu, a reszta uciekła! Vivat Samostijna Ukraina!’ Pamiętam również, że podczas tej pijackiej libacji, właściwie każdy z nich, jeden przez drugiego, przechwalali się nawzajem, jak osobiście mordowali swoje ofiary. Opisywali przy tym jak to robili, było to dla nas dzieci dość makabryczne doświadczenie. [...] Na skraju wsi mieszkała babcia mojej kuzynki Zosi. Dała nam wody i kazała się schować w fasolę tyczkową.

W tym czasie, gdy nasza grupa chowała się, na podwórze wjechało czterech Ukraińców na koniach. Zaczęli wykrzykiwać: ‘Znajdziemy te polskie bachory!’ Jeden z Ukraińców zobaczył babcię, podjechał do niej na koniu i zastrzelił. Poszłyśmy do popa i udawałyśmy, że jesteśmy dziećmi ukraińskimi. Żeby popa w tym bardziej utwierdzić, wzięłam jego płaczące dziecko na ręce i zaczęłam śpiewać po ukraińsku. Batiuszka być może uwierzył, albo tylko udawał.

Jego dom stał w jednym końcu wsi, a chlew ze świniami w drugim, w pobliżu cerkwi. Dwa razy woził swojej trzodzie jedzenie. Właśnie wtedy już miał wyruszyć furmanką. Poprosiłam, żeby nas wziął ze sobą i wysadził koło domu. Zgodził się. Pamiętam kiedy wiózł, na drodze stali czwórkami Ukraińcy, już po rzezi, a było tych czwórek co najmniej dwadzieścia. Na czele oddziału był nasz sołtys o nazwisku Cebula. Jechaliśmy wzdłuż tego szeregu mając dusze na ramieniu, a nasz sołtys, którego minęliśmy o metr, patrzył na nas uważnie bardzo długo, ale nic nie mówił. Zeszłyśmy z wozu, już niedaleko naszego domu i spotkałyśmy naszą babcię, wspólnie postanowiliśmy uciekać do Włodzimierza Wołyńskiego.” [5]

 

‘Wy Lachie prklatyje! Wy Lachie proklatyje!’

 

Wspomina Michalina Krzysztof z d. Rak ze wsi Swojczów: „[...] Tej nocy kiedy był napad Ukraińców na Swojczów, mojego męża nie było w domu, gdzieś jak zwykle się ukrywał. Byłam tylko ja z dziećmi, spaliśmy w swoim domu. Nic nie słyszałam tej nocy, żadnych wrzasków, żadnych pisków, czy wystrzałów. Spokojnie wstałam z łóżka i poszłam do naszej obory krowy wydoić.

Był bardzo wczesny ranek, gdy już zaczęłam pracę, wtedy dopiero usłyszałam dziwny szum, jakieś wrzaski i krzyki, ktoś trzaskał drzwiami. O tej godzinie, było to co najmniej niepokojące, wyjrzałam na dwór i od razu zobaczyłam czterech Ukraińców. Dwóch z nich stało na podwórku i uważnie rozglądali się na wszystkie strony, tymczasem pozostali dwaj szybko wbiegli do mojego domu, gdzie zostały nasze kochane dzieci. W tym momencie nie miałam wątpliwości, że przyszli nas pomordować i natychmiast ukryłam się na stryszku obory w sianie. Straciłam nadzieję, że moje dzieci jeszcze żyją, czekałam cała w lęku, aż do nocy, potem zamierzałam przedostać się do miasta. Jednocześnie obserwowałam, co się dzieje przed naszym domem, na szczęście w czas zauważyłam, że dwóch Ukraińców nie tylko, że nie odeszli, ale zaczaili się w obrębie budynków. Widać było, że czekali, że ktoś jeszcze przyjdzie po dzieci, a wtedy zapewne spotkał by go los wielu innych, po których wszelki słuch zaginął. Widząc, co się dzieje, gdy tylko zapadły prawdziwe ciemności, szczęśliwie niezauważona, z duszą na ramieniu, uciekłam przez błota kohyleńskie do miasta.”.

Po pewnym czasie Michalina wybrała się do Swojczowa, odnalazła swoje dzieci w swoim własnym domu, a następnie wszyscy razem potajemnie opuścili wieś, uciekając w czwórkę do miasta. Swoje tragiczne przeżycia opowiadała potem tak: „Gdy już uciekałam z dziećmi i byłyśmy, tak blisko upragnionej wolności, noc i strach tak mnie skołowały, że zupełnie straciłam orientację, gdzie się znajduję! Pomimo rozpaczliwych prób odnalezienia się w terenie, wciąż nie mogłam odnaleźć właściwej drogi do miasta, a tymczasem cenne godziny uciekały nam gwałtownie i nieubłaganie.

W końcu zaczął robić się dzień, z każdą chwilą nasze położenie, robiło się coraz bardziej tragiczne. Na domiar złego, pierwsi Ukraińcy poczęli wypędzać krowy do lasu na pastwiska. Niestety jeden z nich zauważył moje biedne dziecięta, natychmiast rzuciliśmy się do panicznej ucieczki, aby tylko dalej od tego miejsca. Ukrainiec okazał się jednak zawziętym bandytą, dosiadł bowiem konia i popędził w las za nami, a mając tak znaczną przewagę, szybko nas dogonił.

Z miejsca zaczął nas brutalnie wyzywać, krzycząc: ‘Wy Lachie prklatyje! Wy Lachie proklatyje!’. Tak wobec nas w głos bluźnił, wyraźnie też zamierzał się z miejsca stratować nas końskimi kopytami, na szczęście w tym przypadku zwierzęcy instynkt, okazał się być większy niż ludzki, zdegenerowany rozum, bowiem jego koń nie chciał na nas nastąpić. Byłam tym wszystkim przerażona, dzieci płakały i piszczały w głos, a on wciąż z konia wydzierał się na nas. To było straszne, potworne, tego wprost nie da się wyrazić słowami, co czuje człowiek w takim momencie. Kiedy porządnie się na nas wydarł, chyba się trochę zdążył przy tym zmęczyć, bowiem nakazał nam iść w stronę wioski. Tymczasem on w krok w krok postępował za nami i starając się co chwilę podjeżdżać nas od tyłu, zadawał ból końskimi kopytami. Przy czym cały czas klął nas i strasznie pomstował na nas, ta droga to był jeden z najcięższych krzyży, jakie poniosłam w swoim życiu.

Tak przyszliśmy na gospodarstwo Polaka o nazwisku Buczko, tam rezun zamknął nas w domowej piwnicy. Gdy tylko zostaliśmy sami w tym lochu, moja najstarsza córeczka, tak do mnie przemówiła: ‘Mamusiu po co Ty po nas przychodziła, Ukraińcy już nam powiedzieli, że nas w cerkwi pochrzczą i my będziemy żyć pośród nich. Tak my by przeżyli i po wojnie, Ty byś po nas przyszła!’. Mimo wszystko, nie traciłam głowy i nadziei, choć zdawałam sobie sprawę, że nasze godziny są już właściwie policzone.

Wtedy zobaczyłam, że jest tam małe okienko, chciałam dalej próbować, ale brakowało sił, ogarniało mnie też zniechęcenie, aby walczyć dalej. Wtedy nieoczekiwanie z pomocą przyszła mi moja największa córeczka, to małe dziecko zdołało usunąć kratę w oknie i mówi do mnie: ‘Mamo wyłaź!’. Jakby ponownie siły we mnie wstąpiły i skoczyłam żywo do okna, usiłowałam się wydostać, niestety drut kolczasty, który tam był zaczepiał się o moje rzeczy, tak że skutecznie uniemożliwiał mi wyjście. W takiej sytuacji zrezygnowana, zsunęłam się z powrotem do piwnic, tymczasem moja mądra córeczka mówi do mnie tak: ‘Zrzuć mamo ubranie wyjdziesz nago, a ja twoje ubranie przerzucę, o nas się nie bój, bo nas Ukraińcy pochrzczą w cerkwi i my będziemy żyli’.

W tej sytuacji, posłuchałem rozumnej rady dziecka i stosunkowo szybko przedostałam się na zewnątrz, niestety zaskrzypiały przy tym nieco druty i gdy tylko stanęłam na ziemi, wyczuły to psy i zaczęły mocno ujadać. Wiedziałam, że jeśli teraz nie ucieknę, to zginę na miejscu. Skoczyłam naga za żywopłot, a potem z całych sił dalej na pole i w bruznę. Rozpaczliwie czołgałam się w stronę pobliskiego strumyczka, podświadomie czułam, że to moja szansa i nadzieja. W końcu dotarłam, przeszłam rów wypełniony wodą i dopiero wtedy przestały szczekać psy, chyba Ukraińcy zrezygnowali z dalszych poszukiwań.

Udało mi się dzięki Opiece Bożej i bardzo ciemnej nocy, inaczej nie miałabym właściwie szans. Podczołgałam się do domu znajomej mi Ukrainki, która nazywała się Kostia Potap. Chociaż znajdowałam się właściwie w środku samej wsi, na wysokości naszej szkoły, poczęłam głośno wołać do okna: „Kostiu otwórz, bo ja goła, daj mi jakie ubranie!”. Na szczęście, po chwili skrzypły drzwi i Kostia podała mi ubranie, mówiąc: „Cicho bądź, bo u mnie w stodole jest właśnie cała banda, właśnie wrócili z Wandywoli i teraz dzielą się łupami!”. Kierując się zapewne starą i sprawdzoną dewizą, że najciemniej jest pod latarnią, zaprowadziła mnie zaraz do tej samej stodoły, przybudówki, która była niejako doklejona i tam mnie ukryła. Tam mogłam się do woli nasłuchać, jak radośnie popijali, jak wesoło rajcowali, czyniąc przy tym nieopisany harmider. Paradoksalnie, właśnie tego hałasu, teraz potrzebowałam najbardziej, gdyż począł męczyć mnie kaszel, nie mogli go jednak usłyszeć, gdyż chwilami nie słyszeli nawet siebie. Rano już ich nie było, ja tymczasem siedziałam w ukryciu, aż do następnej nocy i byłam coraz bardziej głodna. Na szczęście, Kostia okazała się być człowiekiem i nie zapomniała o mnie, ale ostrożnie przyniosła mi coś do zjedzenia. Gdy się trochę posiliłam, a na dworze znów zrobiło się ciemno, zaraz uciekłam przez kohyleńskie błota do miasta. [...]” [6]

 

Te małe to na sztachetę żywcem nasadził

 

Wiele lat po wojnie Polka Janina Topolanek z d. Rusiecka z kolonii Teresin na Wołyniu zdecydowała się odwiedzić swój rodzinny Swojczów. Był to rok 1967. Opowiada, że gdy tak razem z jedną babunią Ukrainką w najlepsze sobie siedziały przed jej chatą, ona sama wspomniała tak: „O Michalinki dzieci, tu u nas zostały, ja je tak bardzo szkodowałam, nosiłam im jeść, pomagałam im jak mogłam. Radziłam tej największej dziewczynce, aby dla rodzeństwa i dla siebie ziemniaków nakopała, nasze jednak, jak mieli ich pomordować, zabrali ich z domu i poprowadzili do piwnicy Buczka.”. I w tym momencie nieznacznie wskazała ręką za mnie i powiedziała znacząco: „O Matryfan Ich pobił!”.

I dodała jeszcze cicho: „Te małe to na sztachetę żywcem nasadził, to większe to niósł w powietrzu za jedną rękę, a w drugiej miał siekierę, którą kilka razy uderzył dziecko w głowę.”. O najstarszym nie wspomniała, bowiem mnie po tych słowach zatrzęsło z bólu i złości i powiedziałam przerywając jej: „Wam to łatwo nie przejdzie, bo my Polacy rozsiani po całym świecie w Ameryce i poza granicami i my o tem nie zapomnimy!”. Ona tymczasem rzekła głośno do swojego sąsiada, który właśnie wyszedł ze swojej chaty po wodę: „Matryfan ty znajesz kto to?! To doczka sołtysa Rusieckocho!”. Ale on, tylko mruknął coś pod nosem i poszedł przez szosę z wodą, przy czym ręka mu się trzęsła jak w galarecie. Widać było gołym okiem, że go ta niespodziewana wizyta, raczej niemile zaskoczyła. [...]” [7]

W Swojczowie zginęło co najmniej 88 osób, reszta różnymi drogami przedostała się przeważnie do miasta Włodzimierz Wołyński i na Bielin. Towarzyszył temu ogromny stres i wszechogarniający lęk, gdy niemal za każdym krzakiem i drzewem mógł być zaczajony bandzior z dobrze zaostrzoną i wprawioną siekierą. Tego się nie da opisać, co przeżywały w takich chwilach matki, ich niewinne dzieci, tajemnicą poliszynela pozostaje fakt ile z tego pozostało na zawsze w umysłach i psychice. Czy dziś ktoś o tym pamięta, czy mówi się może o jakimś zadośćuczynieniu dla tych osób?! Pozostawiony dorobek całego życia, a nawet pokoleń rozgrabiła miejscowa ludność ukraińska.

 

Rzeź kolonii Władysławówka przewyższyła wszystko co widziano

 

Do pełnego obrazu tej karty męczeństwa rodzin polskich, a szeczegónie dzieci z Ziemi Swojczowskiej, brakuje nam zatem tylko choćby jednego świadectwa z kolonii Władysławówka. Wspomina pan Malinowski Władysław z kolonii Augustów: „[...] Po zakończeniu żniw, które przebiegały spokojnie, Polacy zwieźli zboże do stodół. Pod koniec sierpnia usłyszeliśmy krzyki i piski dochodzące z Władysławówki. Wkrótce z tamtej strony przybiegł młody mężczyzna, cały umorusany we krwi i krzyczał aby uciekać bo Ukraińcy we Władysławówce mordują Polaków i zaraz przyjdą na pewno tutaj.

Ludność z naszej wioski zaczęła uciekać w pole i do lasu, każdy chował się gdzie mógł. Ja z żoną i trojgiem dzieci ukryłem się w lesie oddalonym ok. 400 m od naszego domu. Niedługo potem przyszedł pod las znajomy Ukrainiec Pawluk Józef. W trakcie rozmowy z nim dowiedzieliśmy się, że był we Władysławówce i widział pomordowanych Polaków. Tego dnia zginęło tam ok. 250 osób.

Pytany przez nas jak to się stało, powiedział: ‘Napad miał miejsce rano, ok. 50 żołnierzy UPA zdobyło wieś zabijając kilku Polaków, którzy próbowali uciekać. Pozostali bezbronni i sterroryzowani zostali zaatakowani przez przez ok. 150 osób, którzy oczekiwali w rejonie wsi. Była to zbieranina ludzi ok. 150 osób w tym także kobiety, bez broni palnej, uzbrojonych w kosy, siekiery, sierpy, widły noże, cepy, szpadle, grabie, kłonice, orczyki i inne narzędzia stosowane w rolnictwie.

Na dany znak ta masa ludności rzuciła się na Polaków. Rozpoczęła się straszna rzeź. W tym zamieszaniu zabili i swoich. Najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami. Rozszarpywali ciała, odcinali kończyny, wieszali sztywnych i już zabitych, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, język, piersi kobietom i puszczali ofiary, inni oprawcy łapali ofiary i dalej męczyli aż do skonania ofiary.

Widziałem jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności ciągnąc kiszki. Widziałem jak gwałcili kobiety, potem wbijali je na kołki, jak stawiali żywe kobiety nogami do góry i siekierą rozcinali na dwie połowy. Innych topiono w studniach. Nigdy w życiu nie widziałem i nie słyszałem o czymś podobnym, stwierdzając, że ktoś kto tego nie widział na własne oczy nie będzie w stanie w to uwierzyć.

Po wymordowaniu ludzi wszyscy rzucili się na dobytek. Rabowali wszystko co przedstawiało sobą jakąkolwiek wartość, często wydzierając sobie wzajemnie z rąk, co cenniejsze przedmioty. Zdarzały się nawet bójki ze skutkiem śmiertelnym’.

Siedzieliśmy w lesie trzy dni. W tym czasie Pawluk Józef przynosił nam żywność. Namawiał nas do ucieczki, gdyż tu grozi nam stałe niebezpieczeństwo a on nie może stale narażać siebie i swojej rodziny. Za pomoc Polakom groziła śmierć, w najlepszym przypadku dotkliwe pobicie.

Posłuchaliśmy jego rady i nocą wyruszyliśmy w stronę Włodzimierza, gdzie dotarliśmy nad ranem. W związku z tym, że w samym Włodzimierzu również były wypadki skrytobójczych mordów na Polakach, wyjechałem z rodziną do Bielina. W Bielinie byliśmy tylko jedną noc, wobec tego, że tam również trwały walki z nacjonalistami ukraińskimi wyjechaliśmy z powrotem do Włodzimierza, skąd w lutym 1944 r. wyjechaliśmy do Hrubieszowa.

Tam spotkałem Bis Kajetana lat 52, sąsiada z Augustowa, który opowiedział mi jak zginął mój brat w Augustowie: ‘Kiedy zaalarmowany o mającym nastąpić lada chwila ataku Ukraińców chciałem uciekać, zauważyłem chmarę rozjuszonych rezunów idących na naszą wieś od strony Władysławówki. Nie mając już czasu na ucieczkę ukryłem się w kopie zboża, blisko domu Malinowskiego Franciszka.

Widziałem przez szpary w snopkach, jak cała rodzina Malinowskich, teściowa, żona Kazimiera i czworo dzieci w wieku 2, 3. 4 i 5 lat usadowili się na wozie i czekali na ojca aby uciekać. Na tej furmance dopadła ich rozjuszona banda i bestialsko wymordowała całą rodzinę. Kobiety były przed zabiciem wielokrotnie gwałcone przez kolejnych napastników. Dzieci przebijane były widłami i rąbane siekierami. W trakcie tego wrócił Franciszek Malinowski, który schwytany przez oprawców zakatowany został na śmierć. Ciała pomordowanych zakopane zostały obok drogi, przy froncie mieszkania. Kilku sprawców rozpoznałem, byli to chłopi z przyległych wiosek. [...]” [8]

Takie świadectwa można właściwie przytaczać w nieskończoność, niech jednak w tym momencie i przy tym wpisie te wystaczą......

 

Przypisy:

[1] [Sławomir Roch, Wspomnienia Janiny Topolanek z d. Rusiecka ze wsi Teresin na Wołyniu, Glasgow 2011, s.28]

[2] [Sławomir Roch, Wspomnienia Lucyny Schiesler z d. Różycka z kolonii Mikołajpol na Wołyniu, Glasgow 2014 r, s. 13-14]

[3] [Sławomir Roch, Wspomnienia Petroneli Władyga z d. Rusiecka ze wsi Swojczów na Wołyniu, Glasgow 2011 r., s. 36-37]

[4] [Leon Karłowicz, Leon Popek, Śladami Ludobóstwa, Lublin 1998, s. 321-325]

[5] [Sławomir Roch, Wspomnienia Stanisławy Sobczuk i Jadwigi Bożenckiej z d. Rusieckie ze wsi Swojczów na Wołyniu, Zamość 2004 r., s. 2-3]

[6] [Sławomir Roch, Wspomnienia Janiny Topolanek z d. Rusiecka ze wsi Teresin na Wołyniu, Glasgow 2011, s. 34-35]

[7] [Sławomir Roch, Wspomnienia Janiny Topolanek z d. Rusiecka ze wsi Teresin na Wołyniu, Glasgow 2011, s. 36]

[8] Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IV/81.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:17)

Komentarze

Trudno znależć słowa, aby skomentować to co zamieściłeś powyżej, czyta się przez łzy. Tylko modlitwa za te niewinne ofiary bestialstwa Ukraińców w ciszy może zatrzymać strach i łzy.

Z Panem Bogiem

Jerzy Binkowski

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Jerzy

#1609064

Witam Pana Jerzego. Wielkie dzięki za czas i miłość dla Kresów i Kresowian. Odpowiem słowami niezwykle zacnych ludzi, których dane mi było poznać i osobiście wysłuchać wiele razy, spisać i opracować ich wspomnienia ze wsi Dominopol, gdzie stracili 47 osób z własnej, dużej rodziny Turowskich.

Kazimierz i Antonina Sidorowicz z d. Turowska: „Dziś mam już 83 lata, a moja żona Antosia 87 i nasze życie powoli zbliża się ku przejściu do Życia Wiecznego. Naszym ogromnym pragnieniem jest, aby jeśli to będzie tylko w przyszłości możliwe, przenieść szczątki naszych rodziców oraz siostr i Ich najbliższych rodzin na poświęconą ziemię, na katolicki cmentarz. Razem z moją żoną Antoniną z serca przebaczamy tym, którzy wymordowali bestialsko naszych rodziców i nasze rodziny, jednak gorąco prosimy, aby ogromne męczeństwo naszych bliskich i szeroko rozlana danina ich krwi nie zostały zapomniane i zmarnowane przez nowe, młode pokolenia naszych rodaków. Niech to ogromne cierpienie będzie przestrogą dla wszystkich, szczególnie dla Polaków i Ukraińców, aby nie powtórzyły się znów Kainowe dni, gdy historia ponownie zatoczy się kołem.” Raz jeszcze Jerzy dziękuję i serdecznie pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609092

My niżej podpisani katoliccy uczeni, tak duchowni jak i świeccy, protestujemy przeciwko aktom świętokradztwa i zabobonu dokonanym przez papieża Franciszka, Następcę Świętego Piotra, podczas niedawnego Synodu Amazońskiego odbywanego w Rzymie i potępiamy je.

Nasze potępienie i protest odnoszą się do następujących aktów świętokradztwa:

- 4 października papież Franciszek uczestniczył w bałwochwalczym kulcie pogańskiej bogini Pachamamy.[1] - Franciszek zezwolił na to, by akt ten miał miejsce w Ogrodach Watykańskich desakralizując tym samym pobliskie groby męczenników oraz kościół Piotra Apostoła.

https://wobronietradycjiiwiary.com/protest-przeciwko-swietokradczym-aktom-papieza-franci

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1609079

:)...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1
#1609080

...miło Cię znowu zobaczyć...prosimy częściej

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1609084

Miło, ale jest to moja jedna z ostatnich wizyt, jeśli nie ostatnia.
Powodzenia w walce o prawdę :).

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1609086

pseudo-niepoprawni - to tylko przelewanie z pustego w próżne; czy warto tracić czas i nerwy?

pewna grupka bawi się - a bojownicy prawdy, prawi Polacy biorą wszystko na serio.

czy warto?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#1609087

Serwus markowa ano jak najbardziej warto, trzeba tylko wsłuchać się w samo sedno Legendy o św. Wojciechu z Drzwi Gnieźnieńskich! Gorąco polecam ten filmik opublikowany 20 października 2017 r. przez Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, a zatem:

Ten filmik jest jednym z elementów projektu "Legenda o św. Wojciechu z drzwi gnieźnieńskich" realizowanego przez Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609109

Serwus a nie mówiłem nie użalaj się nad sobą, walcz., działaj, jesteś potrzebny, spójrz, rozejrzyj się dookoła, co się dzieje. Ten e-mial otrzymałem ledwie co 8 listopada 2019 r. od Pana Wiesława Tokarczuk z Krakowa, oto jego treść: Pomniki w Werchracie i na górze Monastyr oddają hołd mordercom dzieci, polskich i ukraińskich. Grupa ludzi, która spotkała się przy nich w dniu 3.11.2019 roku aby domagać się ich odbudowy na koszt państwa polskiego, a więc także na koszt ludzi, którzy stracili swoich bliskich z rąk tych bestii, uparcie nie chce tego przyjąć do wiadomości.

Jest to coś niebywałego. Ponieważ żadna telewizja nie rozpowszechni tej informacji, prosimy o udostępnianie wiedzy o mordercach dzieci pogrzebanych w Werchracie i na górze Monastyr w internecie. Publikujemy dokumenty archiwalne, a w nich nazwiska polskich rodzin wymordowanych we wsi Leszczowate, dotychczas pozostawały w zapomnieniu.”

http://suozun.org/dowody-zbrodni-oun-i-upa/n_werchrata-i-monastyr-pomniki-dla-mordercow-dzieci/

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609194

Witam Verito. Dzięki za komentarz. To co wyprawia się obecnie w Watykanie i co czyni sam papież Franciszek, przyprawia o zawrót głowy, już nawet najteższe głowy. Tymczasem św. Wojciech inaczej walczył o Boże Królestwo. Dla przykładu przeprowadził masowy chrzest mieszkńców Gdańska, gdzie wprost rozkazał wycięcie świętego dębu. Dla Chrystusa Pana przelał też własną, najdroższą krew, zupełnie jak te młode, niewinne orlęta Ziemi Swojczowskiej. On zginął bo wierzył w innego, nieznanego wówczas Prusom Boga, a One tylko dlatego bo były polskimi dziećmi. Męczenncy Wołynia i Kresów módlcie się za nami! Pozdrawiam b. serdecznie

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609090

Jak można choćby porównywać ofiary kościelnych pedofilów z zamordowanymi na Kresach?

Ktoś tu zupełnie stracił rozum i godność człowieka!

Moze jeszcze wzorem neonitów i międlarowców licytować liczbę strat i sposoby śmierci?

 

I- nie, nie jest to "chrześcijańsko uzasadnione". Teologicznie cierpienia przyrównujemy do męki Chrystusa, któremu ofiarujemy swoje bóle. Winowajcom mamy zaś odpuszczać winy, jak to w codziennej modlitwie podstawowej stoi. Cóż, dziś wielu podpiera się wiarą chrześcijańską, przedkładając swój hejt ponad jej podstawy.

 

I gdzie w dalszej części wpisu są opisane gwałty na dzieciach? Przypadkowe relacje zebrano pod tezę, byle manipulować tematem okrucieństwa. Tak to można o wszystkim.

Ciekawe, że to samo nie dotyczy innych zbrodni, za to jest używane przez proruskich propagandzistów. Trudno nie zauważyć.

Później zamiast godności mamy taki międlaryzm. Cieszę się, że moja rodzina nie złożyła szczegółowej relacji, nie chciałbym by była wyciągana i używana politycznie. Brakuje tylko absurdalnych pomysłów ze zbiórką kasy na koncert, by rapowaniem za kasę "dbać o upamiętnienie". Może jeszcze dziwkami, koksem, złotymi łańcuchami i czarną kulturą gangsta?

 

Co trzeba mieć w głowie, by nawet przypominając sobie film o pedofilach kojarzyć go z i pisać o swoim obsesyjnym temacie.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1609439

Haniebny wpis konrika zasługuje na najbardziej stanowcze potępienie! Ten wredny komentarz nie zasługuje właściwie nawet na odpowiedź, gdyż de facto jest tanią prowokacją, tylko ślepota i tępota umaysłu może bowiem wysmarować podobnego zakalca. Jednakowoż nie gardzę nikim, po temu w duchu miłosierdzia Bożego odpowiem kilka słów, jako świadectwo dla kontrika i jego wspólników.

Otóż po pierwsze dzieci jako te niewinne ofiary zwyrodnialców nikomu nie wolno dzielić na lepsze i gorsze, a jednak już samą winę stopniuje się i to nie tylko w prawie stanowionym, naturalnym ale i tym Objawionym.

Po drugie modlitwa za grzeszników nie ma nic wspólnego z pobłażaniem samemu złu, które należy bezwzględnie piętnować, a nie wynosić na pomniki, jak to się dzieje na współczesnej Ukrainie.

Po trzecie te powyższe, opisane świadectwa bestialstwa OUN-UPA na Wołyniu i Kresach, to nawet nie kropelka w całym morzu zbrodni banderowskich, a niejaki kontrik podle sugurejue, że mu tu za mało, choć wpis i tak już jest zdecydowanie przydługi. Człowieku opamiętaj się, zadaj sobie ten trud i poczytaj choćby niektóre z 180 innych moich wpisów, o Kresowianach, tylko tu na tym moim blogu, jak ci jesszcze nie za wiele w sieci.

Po czwarte ille razy Kresowianie są obrzucani błotem o prorosyjskie odcienia, tyle razy od razu śmierdzi tu banderowską propagandą, zalatuje strasznie i na odległość, to czują już chyba wszyscy uczciwi ludzie.

Na koniec przyznam się konrik, iż od początku zastanowił mnie przed laty, twój images: takie sobie rozbiegane oczko i tak sobie dumam po latach, iż rzeczwiście musisz mieć b. poważne problemy z koncentracją......

Pozdrawiam mimo wszystko i życzę szczerze pokuty, pokuty, pokuty......

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Sławomir Tomasz Roch

#1609482

Lecz się ze swoich obsesji. Wszystko się kojarzy i wszystko jest pretekstem. List do biskupa? Bo znów coś powiedział albo film ze przypomniałaś - i ciach, wpis pouczający biskupa samego, bo przecież znow znasz się lepiej. Obsesj e i zero pokory.

masz z nim problem ,człowieku? Pewnie dlatego, że nie myśli tak jakbyś chcial? To skontaktuj się z nim a jak nic dalej, to i z władzami kościelnymi. Zawierz Chrystusowi i jemu to zostaw w jak nie potrafisz, zwróć się do mentora lub psychiatry. Zacznij od spowiednika, opowiedz mu o swej obsesji i pouczaniu duchownych.

nie udawaj tez, że nie wiesz, iż twoje teksty są używane przez innych. Jest to całe prorosyjskie i nawet kościelno-sceptyczne środowisko pseudokresowe oraz różni działacze z prymitywami.

Lubisz opisywać ze szczegółami zbrodnie? Wiesz, jak się to nazywa?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1609743

Tak uczył nas bł. ks. Jerzy Popiełuszko męczennik dlatego kontrik wybaczam ci zło, które czynisz na tym pożytecznym portalu. A czynisz zło, gdy beszczelnie szkalujesz moją skromną osobę, pozwalając sobie na wiele niewybrednych określeń. Nie trać rozumu kontrik! Zachowaj zimną krew! Zbadaj sprawę, a potem dopiero pisz z rozwagą, taka moja rada.

Dla przykładu opisywanie epok, procesów, zdarzeń historycznych nie jest żadną patalogią kontrik, jak to niecnie sugerujesz ale jest uznaną w całym świecie nauką. Historyk nie opiera się na polotnych opiniach ale na dowodach, te zaś trzeba zebrać, rzetelnie zbadać, opisać i opublikować, to absolutny wymóg wiarygodności, to takie proste. Można Ci jednak wybaczyć, bo historykiem na pewno nie jesteś.

Po temu też wybaczam Ci te niestosowne zwroty i określenia, sam ich nie stosuję, bo są mi kompletnie obce, zawsze odnoszę się jedynie do czynów osoby, czy sprawcy. Nie rzucam mięsem, bo raz rzucone psuje się i śmierdzi. Taka już natura mięsa!

Prawda jak widzisz broni się sama kontrik, jednakowoż nie wolno pobłażać złu, gdyż ono niepotępione publicznie rośnie, dlatego właśnie potępiam twoje inwektywy kontrik. Nie odnosisz się merytorycznie do sprawy ale rzucasz namiętnie inwektywy, sądzisz że ci to ujdzie na sucho, pozostanie w tłumie komentarzy niezauważone. Mylisz się kontrik, bo ze wszystkiego zdasz w swoim czasie sprawę przed Najwyższym.

Powiadam ci kontrik bój się Boga! Nasz Pan nierychliwy ale sprawiedliwy, jak powiadali nasi przodkowie, a zawsze wiedzeli, co mówili. Wiedzieli, bo to nasza jedna z najwżniejszych prawd wiary: Bóg jest sędzią sprwiadliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Pozdrawiam zatem i życzę dobrego rachunku sumienia, nawrócenia i łaski przeproszenia za zło, które uczyniłeś w przypływie złych emocji. Opamiętaj się kontrik......

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Sławomir Tomasz Roch

#1609751

Jeszcze jedno dziewcze wołyńskie! Jeszcze jedna prawdziwa relacja z Rzezi Wołyńskiej, jakich już opublikowoano w sieci tysiące. Ile jeszcze trzeba Prymasie Wojciechu Polak, by obalić demoniczne pomniki rezunów z OUN-UPA na współczesnej Ukraonie?!

Pani Alfreda Kołodzińska urodziła się w roku 1925 we wsi Osiecznik koło Kowla na Wołyniu. Jej ojciec Józef Sapieja był polskim, ubogim rolnikiem. W Osieczniku Sapiejowie posiadali gospodarstwo, na którym wychowywali pokaźną grupkę dzieci. Stanowili szczęśliwą, kochającą się rodzinę. Większość mieszkańców Osiecznika również było Polakami, którzy z Ukraińcami żyli w zgodzie, wśród pięknej przyrody tej krainy. Wojna wszystko zmieniła.

Za okupacji sowieckiej nacjonalizm ukraiński, nie mógł się rozwinąć, bo był z całą brutalnością zwalczany przez NKWD, jako nurt wrogi Związkowi Sowieckiemu. Zupełnie inaczej zachował się brutalny okupant niemiecki, który od czerwca 1941 r. zajął Ukrainę. Pani Alfreda Kołodzińska wspomina: Jak Niemcy wkroczyli na Wołyń, zaczęli podburzać Ukraińców przeciw Polakom. Wtedy zaczął formować się OUN, którego członkowie uznali, że warunkiem uzyskania niepodległości przez Ukrainę jest wymordowanie wszystkich Polaków. My Polacy znaleźliśmy się nagle w sytuacji bez wyjścia. Bronić się nie było czym. Stanowiliśmy mniejszość w porównaniu z dużą liczbą Ukraińców. Wieści o likwidacji całych polskich osiedli, dochodziły do nas coraz częściej.

Niemcy i oddziały Ukraińców zaczęli masowo mordować Żydów od lipca 1941 do zimy a potem trwało to do wiosny 1943 roku. Wszyscy Żydzi szukali ratunku. Polacy ich ratowali. U nas w gospodarstwie przechowywał się Żyd o nazwisku Wolf.

Niemcy z Ukraińcami zgotowali Żydom rzeź w Kowlu. Policjantów ukraińskich było stu, a Niemców dowodzących akcją dziesięciu. Do Żydów strzelali Ukraińcy. Niemcy zamknęli w oddzielnych budynkach dorosłych Żydów i ich dzieci. Dzieci tak płakały, że serce pękało z żalu. Nawet niemiecki oficer, który dowodził akcją, zaczął wymiotować i powiedział, że nie da rady już zabijać. Zabrano go do szpitala polowego, ale z Żydów, nikogo nie oszczędzono.”

Pani Alfreda do dziś pamięta słowa wypowiedziane wówczas przez jednego z Ukraińców: „Jak skończymy z Żydami, to potem to samo zrobimy z Polakami”. I dodaje o tym jednoznacznie: „I dotrzymali słowa.” Wiosną 1943 siepacze z UPA napadali na jej rodzinną wieś Osiecznik. Ojciec pani Alfredy, wraz z innymi polskimi gospodarzami zdołali się obronić ale potem musieli uciekać nieodległej, większej miejscowości polskiej Zasmyki.

Pani Alfreda Kołodzińska wspomina: „Tam, w Zasmykach, zgromadziło się kilka tysięcy Polaków. Wieś była strzeżona przez AK. UPA kilka razy próbowało zdobyć Zasmyki, ale oddziały AK były tak sprawne, że banderowcy za każdym razem ponosili klęskę, choć liczebnie było ich o wiele więcej.”

Rodzina pani Alfredy ocalała, jednak ją samą Niemcy wywieźli, wraz z innymi dziewczętami ze wsi, na przymusowe roboty do Rzeszy. Na robotach przymusowych w Niemczech młoda Alfreda poznała Polaka, Wołyniaka, żołnierza AK. Pobrali się. Po wojnie wrócili do Polski i osiedli we wsi Hermanówka położonej blisko Białegostoku.

Wołyniaczka wspomina: „Mój mąż, który już nie żyje, służył w AK na Wołyniu. Widział tam straszne rzeczy. Opowiadał mi, że raz weszli do stodoły, w której banderowcy mordowali Polaków. Wszystkim obcięli głowy. Z jednej strony leżał stos ludzkich ciał bez głów, a głowy leżały na drugim stosie. Choć znam to tylko z opowieści męża, śni mi się ten koszmar po nocach.” I dodaje z wielkim bólem i z przestrogą: „Nic nie znaczyła dobroć i serdeczność a nawet powinowactwo. Wystarczyło, że jest się Polakiem, to był dostateczny powód wydania przez banderowców wyroku śmierci, nawet na niemowlęta czy niedołężnych starców.”

Cały wpis Adama Białousa jest dostępny pod adresem:

https://www.pch24.pl/sielski-pejzaz-zamieniony-w-zakrwawione-zgliszcza--wolyn-w-pamieci-pani-alfredy,61534,i.html

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609571

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1610342

Opowiada Franciszek Bąkowski naoczny świadek ludobójstwa OUN-UPA i SS-Galizien w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 r., gdy wamordowano w ciągu zaledwie ośmiu godzin ponad 1200 niewinnych ludzi., a co piąta osoba to było dziecko.

Gorąco polecam niepoprawnym blogerom i blogerkom oraz naszym sypatykom ten filmik: “Świadkowie zbrodni UPA”, opublikowany 1 października 2018 r. przez Radio Maryja, a zatem:

Zbrodnie ukraińskich nacjonalistów na Polakach w latach czterdziestych XX w. pochłonęły setki tysięcy niewinnych ofiar. 75 lat po "Krwawej Niedzieli" - kulminacyjnym punkcie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przywołano te świadectwa ocalałych świadków.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609582

Kult największych i najbardziej zdziczałych zbrodniarzy tak w Rosji, jak i na Ukrainie, kwitnie w najlepsze. Najbardziej wstrząsającym tego przejawem są stawiane im (czy pielęgnowane z dawna) pomniki. Dlatego trzeba o tym nieustannie nie tyle  mówić, co  krzyczeć na cały głos, tak jak wznosi się nieustannie krzyk niewinnie pomordowanych wołających o pomstę do nieba.

Póki kult tych zbrodniarzy nie zostanie zaprzestany, ich pomniki nie znikną z przestrzeni publicznej, a odnalezione szczątki pomordowanych po chrześcijańsku pogrzebane, póty nie nastanie pokój ani w Rosji, ani na Ukrainie (ani gdziekolwiek indziej).

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1609662

.....jest owocem przebaczenia. I choć miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość na krzyżu, to ostatecznie zasiadło na tronie sprawiedliwości! Tak Janie święte to słowa! Nie będzie pokoju, gdy zabraknie sprawiedliwości w sercach ludzi bowiem miłosierdzie bez sprawiedliwości jest nagie i ślepe, jest de facto niepełne, fałszywe. Ot i cała prawda! Po temu to Kresowianie którzy od dziesiątków walczą o prawdę, o pamięć, o prosty krzyż na mogile, to właśnie Oni zwyciężają! Gorąco Ci dziękuję za Twoją obecność, za czas i miłość dla Kresów i Kresowian. Ty Jesteś właściwie zawsze. Dzięki Ci za to że wytrwale i dzielnie walczysz modlitwą, talentem i piórem. Pozdrawiam Janie b. serdecznie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609707

[

 

.......czas przemija.......TAK SZYBKO !......

nie pozwólmy się dać oszukac....temu któż dał się oszukać .... poprzez pychę.......

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1610344

 

.......czas przemija.......TAK SZYBKO !......

nie pozwólmy się dać oszukac....temu któż dał się oszukać .... poprzez pychę.......

Błogosław Nam Ty NASZA MAMUSIU.....KRÓLOWO POLSKI- BOGURODZICO !!!!!!

Króluj nam CHRYSTE - KRÓLU KRÓLÓW !!!!!!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1609655

.......Fraktale ... fractus ...złamane ....niczym dwie belki.........Pion i poziom.......Ty i ja......Ty,... który JESTEM KTÓRY JESTEM......i ja, która  nie jestem......... TYLKO  !!! W KRZYŻU .....

TYLKO z MIRIAM....kropla.......która najgłębniej to odczuła.......zrealizowała PRAWDĘ o Sobie.......

........POKORA........

......MAGNIFICAT........

POZIOM I PION.....

Tu już się gubisz...... ponad czasem i geometrią....przestrzenią........

........PARADOKS......

PARADOKS MIŁOŚĆI.......

.......wszkże MIŁOŚĆ jest ponad rozum........

........Jakżesz Cudowny nasz Stwórca........

.......ukochał to co małe.....

zakrył wielkie rzeczy przed mędrcami tego świata.......

PRAWDA I MIŁOŚĆ ..... nie muszą się bronić.......

A tak Sławku to co czynisz....... to podążanie za Jezusem...... 

,,,,, to Jezus w Swej Miłości wylał na nas Ducha Świętego.....de facto... Oblubieńcy Niepokalanej Maryji.......MATKI......

......Uosobienie Najczystszej Bezwarunkowej Miłości.......

.......To NIEPOJĘTE !.........Król Wszechświata !!! Jezus !!!....... zechciał przyjść na świat przez tą pokorną małą dzieweczkę.......i jak przyszedł tak zechcał byśmy dzięki Najpiękniejszej i Miłosiernej Matki Naszej Niepokalanej w mistycznym zjednoczeniu z Nim ...... nie jako sługi......a Bracia i Siostry.......wrócili do Naszego Abba....Tatusia...... ,spojeni jak wosk......w JEDNO  już nie w połamanych belkach..... Ale  w KRZYŻU.....

........ PARADOKS.......FRAKTALE.......

......i tu też .....przy okazji tu.?.....teraz?......

Tu już się gubisz...... ponad czasem i geometrią....przestrzenią........

..... Ale CZYN ..... AKT.... Nawet zdawało bo się takie nic...taki fraktal ...ale podążając za za Jezusem...... to już NIEOGARNIAJĄCA PEŁNIA ....de facto poza czasem i przestrzenią.......byle by ciągle podążać z JEZUSEM i odważnie podążać za PRAWDĄ w DUCHU MIŁOŚCI

Tu już się gubisz...... ponad czasem i geometrią....przestrzenią........

NIE SŁAWKU !!! Jestem pełna podziwu za Twą determinację wali o PRAWDĘ!!!.....

ktoś by rzekł ...... po co to wszystko...... bo.....najgłupsze pytanie ....btw. pytanie jest zawsze dobre.......głupa może być tylka odpowiedż..........

....... bo przecież .....Gdyby Bógł chciał to uczynił by świat dobry ...przez takie pstryk......

.........PARADOKS ?..... Wydawało by się przypominając dobrze znaną myśl....odwieczną prawdę, ....najwięcej zła uczynili ludzie, którzy nie uczynili nic gdy powinni ..... czynić......

A propos pstryk........ Jak to Ukochany Nasz Wielki Polak BŁogosławiony Ks. Jerzy Popiełuszko wspomniał odwieczna prawdę ..... TYLKO CO MA WARTOŚĆ .... KOSZTUJE.......MA SWOJĄ CENĘ ........ de facto KRZYŻ...... PRZENAJŚWIĘTSZA KREW CHRYSTUSA .........

......... i ciągle coś się ciągle powtarza,,,,,,,,

.........niczym FRAKTALE.............

https://www.youtube.com/watch?v=rwM2rZsF-fs

https://www.youtube.com/watch?v=HeW1fNOvoDc

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1609656

 Można zabić słowem.....Można zabić brakiem słowa.....

paradoks ?....

PION I POZIOM ...kiedy spaja ją MIŁOŚĆ to już KRZYŻ !

TY i ja ........ MISTYCZNE ZESPOLENIE....MY

"KRZYZ ,,,, to takie szczęście, że wszystko inaczej.....".

........efekt motyla........

Nie KRZYZUJMY JEZUSA.... BOGA !

Nie przeszywajmy Miłosiernego Serca Maryji !

Można zabić słowem...można zabić brakiem słowa.....

Można też wskrzesić Słowem..... a właściwie to już cichym lamentem gdy już nikt nie słyszy i nie widzi krwawych łez Boleściwej Maryji, która ofiarowała Swojego ukochanego Syna,,,,,,,tylko komu ?! .... Bogu ....czy nam.......ZATRWAŻAJĄCA ZDAJE SIĘ ODPOWIEDŻ !!!!

 O Najukochańsza Maryjo Mamusiu! , .Można też wskrzesić Słowem..... a właściwie to już cichym lamentem gdy już nikt nie słyszy i  nie dostrzega krwawe Twe łzy mieszające się z Przenajświętszą Krwią Jezusa,,,,,,,,

O Maryjo! Matko Nasza, Mamusiu Nasza, Królowo Polski 

My Twe dzieci pokornie błagamy ..... nie porzucaj nas.....TYŚ NASZYM RATUNKIEM !

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1609657

Niestety, żyjemy dziś w czasach, 

gdzie wydaje się, ze to nie Bog stworzył człowieka ale to człowiek stworzy Boga. !!!!!! 

     O trwogo !!!

Dla większości ludzi  po prostu tak łatwiej. Aberacja ! .Zamknięcie oczu...

łatwiej?..Może na moment......A może zamknięcie powiek, a może na zawsze......

Zresztą dlaczego bać się śmierci? Jak niektórzy ludzie powiadają, .nas już nie ma !

Ucieczka przed samym sobą.....

                    O grozo! to duma ludzka tak zaślepia, że ludzie nie widzą a może  raczej nie chcą widzieć  prawdy o ludobójstwie o OUN - UPA na Wołyniu i Kresach. Abberacja optyczna ..... zdaje się co gorsza , duchowa!. Nic dziwnego, iż to banderowskie barbarzyństwo na tych biednych dzieciach, kobietach, ludziach w podeszłym wieku i wszystkich innych ofiarach sprowadza na nich i dziś de facto wieczną hańbę.

video:https://youtu.be/efCQxC1aSDs]

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1609658

Dzięki wielkie Mario Magdaleno za sensowne przemyślenia o naturze banderyzmu, a zarazem o obliczu każdej innej ucieczki, która ze swojej natury zawsze musi się skończyć rozczarowaniem, porażką, czy nawet śmiercią. Uciekanie od prawdy musi się tak skończyć, gdyż pycha nie znosi, nienawidzi prawdy! Już nasi przodkowie miawiali b. słusznie, iż: "Każde kłamstwo ma krótkie nogi". Dlatego właśnie każdy oszust daleko nie zajedzie!

Banderowcy sądzą, iż osiodłali właśnie czarnego konia, gloryfikując podłych zbrodniarzy z OUN-UPA. Jednakowoż nie liczą się z mocą Bożą, która wylewa życiodajne zdroje z męczęńskiej krwi niewinnych dzieci, kobiet, strarców. To te nieprzeliczone Zastępy Niebieskie są wiernym świadectwem, tamtych mrocznych kainowych dni! Nie czarne watahy wilków skradające się o świcie, by rąbać, gwałcić, kraść i palić ludzkie siedziby do gołej ziemi. Nie oni! To bez dwóch zdań te Zastępy Niebieskie, które umierały z modlitwą na ustach, które dusze swoje w nieopisanych mękach, oddawały dobremu, sprawidliwemu i miłosiernemu Panu. To Oni teraz orędują w Niebie za Polską i za współczesną Ukrainą, za tymi ludźmi, po obu stronach granicy, którzy szczerze szukają prawdy, pojednania, miłości, zgody i pokoju. Pozdrawiam b. serdecznie

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609702

.....nie była w niej ważniejsza, niż głoszenie miłości Boga i człowieka, także Polaka! Odnosząc się do powyższych, tak ważnych kwestii pisałem w jednym z komentarzy, już 20 marca 2013 r. tak oto: „Postawa Waszych Ekscelencji z Cerkwi grekokatolickiej na Zachodniej Ukrainie w tej sprawie, przywodzi mi w pamięci dwa straszne obrazy. Pierwszy to słynny już list metropolity Andrzeja Szeptyckiego do wiernych z kwietnia 1943 r., w którym zdołał wydusić z siebie słowa: "nie zabijaj", a koniecznie trzeba wyjaśnić, że działo się to, gdy mordy na niewinnej ludności polskiej trwały już i rosły na potęgę.

Opieszałość metropolity Lwowa jest tu bezdyskusyjna, jego odpowiedzialność duchowa za ludobójstwo na Kresach także. Niech ma Bóg w opiece każdego, kto by temu przeczył, proszę czytać dokumenty, sprawozdania AK oraz relacje świadków, a potem wyrokować.

Drugi straszny obraz, który przywodzi mi pamięć to państwo Krzyżaków. Właśnie ten Zakon NMP, który mieczem zawojował ziemię Prusów, a potem przez wieki gnębił Polaków, właśnie ten Zakon NMP, tak gorliwy, tak pobożny, jednak nieuczciwy, a w polityce bezwzględny, okrutny, zdradził w końcu Kościół katolicki i przeszedł na protestantyzm.

Z Zakonu krzyżackiego zrobiły się nagle z dnia na dzień protestanckie Prusy Książece. Za katolicką Cerkiew na Ukrainie trzeba się zatem modlić, by fałszowanie prawdy nie stało celem i by polityka nie była w niej ważniejsza, niż głoszenie miłości Boga i człowieka, także Polaka.”.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609712

 Opieszałość metropolity Lwowa jest tu bezdyskusyjna, jego odpowiedzialność duchowa za ludobójstwo na Kresach także. Niech ma Bóg w opiece każdego, kto by temu przeczył.

 

Papież Jan Paweł II ma inne zdanie.

Sprzeciwiasz się zdaniu papieża?

sam wiesz lepiej?

Ciekawe, czy byś tak się sprzeciwial, gdyby nie chodziło o Ukrainca, a o Polaka i gdybyś się nie naczytał ks. Isakowicza i podobnych.

 

A czy to ma w ogóle jakiś związek z tytułowym gwalceniem dzieci? I czy naprawdę godzi się to wiązać z bp Szeptyckim? Po co? By zochydzać wymyślanym skojarzeniem? Działania Szeptyckiego pomogły uratować wiele dzieci. Oto fakty a nie żadne wyszukiwanie przewin z "opieszałością". Innych "opieszałych", w tym siebie samego (dziś też gwałcą i zabijają, nawet w twojej okolicy), jakoś nie opiszesz. Nie opiszesz też całej krwawej historii Kresów, tylko że Ukraińcy mordowali a Szeptycki ma być też tym złym. Tyle o staniu w prawdzie, tyle o tej miłości do czlowieka, na co się powołujesz.

Jeden ratował dzieci a drugi go szkaluje i twierdzi, że to z miłości, twierdzi, że wie lepiej niż sam wielki Papież..

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1609745

......współwinnym wymordowania, zamęczenia w najbardziej barbarzyński sposób setek tysięcy niewinnych ludzi. To ci dopiero sztuka, misterium przebiegłości, nieprawości!

Otóż jest kontrik i Tobie przyboczni, takie powiedzenie żydowskie: „Kto ratuje i ocala jedno życie, to ratuje i ocala cały świat”. I ono jest prawdziwe, znaczy ma moralne uzasadnienie wyłącznie wówczas, gdy owy bohater nie jest zarazem sprawcą fizycznym, czy moralnym ludobójstwa.

Można bowiem uratować kilka, czy kilkanaście osób, nawet kilkadziesiąt, a zarazem być upiornym zbrodniarzem i ludobójcą. Musisz przyznać bowiem kontrik wraz ze swymi przybocznymi, iż trudno byłoby wmówić i dziś ludziom, że taki podły człowiek, jak ów abp Andrzej Szeptycki ze Lwowa, właściwie to potwór moralny, to jeszcze jeden sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Dlatego też z całym należnym szacunkiem, to właśnie klasyczny przykład sprawy, podłych uczynków Metropolity Lwowskiego Andrzeja Szeptyckiego ze Lwowa, który b. brudną mordą błogosławił bestię wszechczasów Kanclerza III Rzeszy Niemieckiej Adolfa Hitlera, nazistów i armię hitlerowską.

Odnośnie słów św. Jana Pawła II naszego rodaka, względem tego łotra abp Szeptyckiego, wypowiedzianych w 2001 r. podczas spotkania z wiernymi Cerkwi grecko-katolickiej we Lwowie. Trzeba jasno i klarownie powiedzieć, iż za życia papież był tylko człowiekiem z krwi i kości i miał prawo popełniać błędy, miał prawo w przypływie emocji przesadzić, nawet miał prawo grzeszyć, dlatego reularnie się spowiadał. Czemu też i dawał wielokrotnie publicznie świadectwo! Dziś dla przykładu wychodzą na jaw straszne rzeczy, jakie działy się w Kościele katolickim, powszechnym, chierarchicznym, a które miały miejsce także w latach Jego Wielkiego pontyfikatu, trwającego długie 27 lat. Papież Jan Paweł II nie ogarniał tego wszystkiego ale zawsze wzywał nas do modlitwy i pokuty za Kościół.

Modlę się zatem za Ciebie kontrik i za Twoich przybocznych, byście mieli otwarte na prawdę, pokorne serca......

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Sławomir Tomasz Roch

#1609755

to zapewne od banderowskich potomków.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1609773

W jaki dokładnie sposób jest współwinny ludobojstwu?

Czy na pewno jesteś zdrowy?

 

Nawet paranoiczni Sowieci jakoś tego nie zauważyli zaś nasz Kościół jest innego zdania. Ale oczywiście sam wiesz lepiej od samego papieża, pewnie głosy z nieba powiedziały?

 

Skoro Szeptycki jest "współwinny", mimo że protestował i ratował, to zgodnie z taką wariacką logiką Ty sam jesteś znacznie bardziej winny zbrodniom w twojej okolicy (nota bene Wołyń nie był jego parafią ani nie dominowali tak grekokatolicy), bo ani nie protestujesz ani nie ratujesz.

 

" Bestia", "b. brudną mordą", sam wiesz lepiej od papieża bo on to

zbłądził i zgrzeszył- pokory to Ty nie masz zaś pycha jest wiadomym znakiem. Wolę pozostać przy faktach i zdaniu Kościoła.A

 

 Może jeszcze kazał gwałcić i stąd to powiązanie tytułowych gwałtów z bp Polakiem i Szeptyckim? Czemu ma to służyć, to symptom słabowania czy celowe zochydzanie biskupów z Kościołem?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1609777

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1609783

 Odpowiadam: Boskiego, bo to Bóg stworzył człowieka, należę do Nowego Izraela. Nie jestem jakimś naziolskim głupkiem, który czyjeś słowa zwali na karb jego pochodzenia etnicznego ani takim prymitywem, by używać tego jako argumentu. Wiem też, ze inni są bliźnimi, nie mamy ich osądzać. A Ty? I czy wybierasz się do nieba? Pozdrów Izraelitę św. Piotra u bram, tylko nie zdziw się, ilu tam starych Żydów. Podobno nie ma też osobnego nieba dla najczystszych rasowo najprawdziwszych Polaków, nawet tych z USA! I uważaj na Ukraińców, jak co to Putin pomoże!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1609799

…..by Ci czasem nie zaszkodziło! Raczej przeżuwaj, delektuj się, bo doprawdy jest i do czego! Tutaj jak na talerzu, znajdziesz wszystko o co pytasz, naturalnie o ile prawdziwie szukasz prawdy, a zatem:

https://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tomasz-roch/pokuta-a-nie-watykanskie-honory-dla-lotra-abp-andrzeja-szeptyckiego-ze

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609794

…..przygryzłeś zbyt wiele i zbyt nachalnie i teraz rurę Ci przytkało. Dlatego tak ze śląskiego pomyślałem, by Ci troche tę rurę, źródlaną wodą nieco przytkać! A zatem łyknij sobie kontrik tego, a zaraz Ci się o niebo poprawi i wyraźniej będziesz widział rzeczywistość jaka jest, na zdrowie:

https://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tomasz-roch/waszej-ekscelencji-adolfowi-hitlerowi-oddany-sluga-andrzej-szeptycki

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609879

Wiadomo, żyjesz hejtem ku uciesze opcji rosyjskiej i w swej pysze utrzymujesz, że wiesz lepiej niż kolejni papieże, paru biskupów i zapewne sporo związanych z osobą Szeptyckiego ale i IPN. Nic na niego nie masz tylko swoją obsesję. Smarowałeś dzisiaj chleb? Czy nie skojarzyło ci się czasem z Kresami i  Szeptyckim? Czy to nie świetny pomysł na nową notatkę, by napisać "prymasie Wojciechu Polaku" i dodać coś o Szeptyckim, powklejać parę relacji epatując okrucieństwem, napisać o bestii i brudnej mordzie, by hejtowac jak pan Jezus ma w  Biblii napisane.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1610029

......chyba jednak nie spotkałem. Nie gardźę tobą ale nie zasługujesz niestety na więcej, po tym jak z wzgardą i zakłamaniem potraktowałeś te niezliczone powyżej świadectwa Kresowian. Niech ci Bóg dobry wybaczy! Ja w każdym razie też ci wybaczam! Naturalnie nie zmienia to rzeczy, iż niepoprawni już tu tylko zobaczyli kto zacz jesteś. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1610035

Cieszę się bardzo, latami ciężko pracuję, naciskając różne miejsca, by widzieć jasno powiedzeniowe "o co, k..., tu chodzi w tym burdelu". To, naturalnie, poetycka wojskowa przenośnia.

Co do Twojego hobby z prezentowaniem świadectw okrutnych zbrodni, ale również- co gorsza- używania ich jako argumentów, pozwolę sobie mieć swoje zdanie. Polecam taki putinistyczny portal starych komuchow i nazboli, tam kiedyś z lubością wklejali takie teksty ale i zdjęcia w celu walki politycznej. Pewnie nawet nie widzisz w tym nic złego, nieszczęśniku a może i odczuwasz przyjemność? Są i tacy. Opis cierpień własnej matki też byś zamieścił? A może jakieś koszmarne szczegóły z akt sądowych? Kiedyś w Polsce wychodziło takie pismo, które zamieszczalo zdjęcia zbrodni i podobne, dwadzieścia parę lat temu to było. Zastanawiam się, czy zbierasz te różne okropne historie w folderach i jakoś je sortujesz, np. gwałty na dzieciach, rozpruwanie brzucha, dekapitacje. Czy jakby ktoś szukał jakiegoś, to mu znajdziesz albo wymienisz się?

Masz dużo szczęścia. Dotąd nawet nikt nie zapytal, po co to robisz. Zapewne jakieś świry uważają nawet, że tak wygląda to całe "upamiętnienianie", oczywiście ku krzescijanskiemu pojednaniu i "w imię prawdy" ale naturalnie "Ukrainiec nie jest moim bratem" tak jak na pewno Pan Jezus ma w Biblii napisane. A jak jakiś biskup nie zgadza się na zabijanie i ratuje innych, to trzeba sprawdzić pochodzenie etniczne. Bo jeśli ukrainiec, to wiadomo, wyciągnie się, że zbłądzil błogosławiąc zwycięstwo nad komunizmem, więc zrobi się z niego bestię o brudnej mordzie, winną ludobojstwa. Znajdą się tacy, którym się to spodoba a samego papieża JPII se skwitują, że stary nie wiedział, co mówi.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1610044

O Prawdę chodzi kontrik! Nie udawaj zatem, iż nie wiesz o co chodzi! Nie udawaj głupiego! O prawdę o Męczennikach Wołynia i Kresów, o prawdę o Ich męczeństwie i o Ich relikwiach, które spoczywają po całym Wołyniu, Podolu, Polesiu, Pokuciu w bezimiennych jamach, dołach, tak jak 76 lat temu zakopali Ich barbarzyńcy z OUN-UPA. O prawdę o tych którzy są za to odpowiedzialni czynem i moralnie, czyli o prawdę o banderowcach, ukraińskich nacjonalistach, o grecko-katolickich kapłanach i ich przełożonych w tym właśnie o prawdę o abp Szeptyckim.

Zapodałem Ci kontrik powyżej b. wiele świadectw naocznych świadków, b. wiele jednoznacznych faktów, lecz ty to wszystko zignowowałeś, mało tego znieważyłeś męczenników Wołynia i Kresów, określając to b. niegodnym słowem: „burdelem”. Dalej podle spychasz męczeństwo niewinnych Kresowian na brukowe marginesy, uważasz to za dobre i jeszcze się z tego cieszysz. Jesteś ślepy kontrik, uciekasz od prawdy i to jest właśnie pycha, masz zatrute serce kłamstwem i tylko przez te b. poważne czyny jesteś podłą kreaturą i kanalią. Przykro mi to pisać ale tylko prawda powiadziana z miłością ma w sobie tę moc, by wyzwalać z upadku i nikczemności.

Ludobójstwo OUN-UPA dokonane w latach 1939-1947 na ogromnym obszarze i na setkach tysięcy niewinnych, właściwie bezbronnych ludziach, połączone z totalnym znieszczeniem mienia polskiego i dóbr kultury polskiej to wielkie zło, a dla Ciebie kontrik nie ma winnych. Jesteś ślepy i głuchy, iż dokonali tego wierni Cerkwi grecko-katolickiej, czyli katolicy z zachodniej Ukrainy. Udajesz oto głupiego, iż jakoby nie rozumiesz, iż abp Andrzej Szeptycki był w tych latach najwyższym autorytetem moralnym dla całej tej społeczności, że miał realną władzę moralną w swoich rękach, której zwyczajnie właściwie nie użył. Jego ciężka wina przez podłe milczenie, zbrodniczą opieszałość, a nawet gesty wobec OUN-UPA jest bezdyskusyjna. A cóż dopiero powiedzieć na jego asystowanie w demonicznej SS-Galizien, która dopuściła się potem b. ciężkich zbrodni?!

Dlatego wobec tych b. powyższych faktów, wobec twego zakłamania i podłości, ignorowania faktów, poniżania, deprecjonowania męczeństwa Kresowian i Tych wszystkich, którzy o tym otwarcie piszą, wytrwale walczą o prawdę wobec zarazem gloryfikowania sprawców owego ludobójstwa OUN-UPA na współczesnej Ukrainie, przy jednoczesnym poniewieraniu się szczątków ofiar tegoż ludobójstwa, wobec tego wszystkiego i w sprawach tak ważnych i ogólnodostępnych, wobec twojej ślepoty, głuchoty, wobec twoich fałszywych osądów, grozi ci kontrik bez dwóch zdań gniew Boży. Nie wierzysz, to radzę przeczytaj jeszcze dziś Ewangelię św. Jana: 3.14-21

„A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.

Radzę ci dobrze kontrik wraz z twoimi kolesiami, nawróćcie się póki macie czas, przeproście za swoje złe uczymki, przestańcie miłować ciemność, a zacznijcie zbliżać się do światła! A potem podpiszcie się choćby na tej stronie, może to będzie w jakimś stopniu zadośćucznieniem za wasze zło, które uczyniliście na tym b. pożytecznym portalu:

https://www.petycjeonline.com/nie_dla_beatyfikacji_abp_andrzeja_szeptyckiego

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1610130

……to Ci się zwyczajnie nic nie chce, leżysz sobie wygodnie, głaszczesz się rozkosznie po brzuszku, bo po co się i zamartwiać. No przecież i tak sam nie zbawisz świata, lepiej to zostawić tym nawiedzonym i pełnym pychy, nieprawdaż. A Ty oto taki pokorny, zawsze zostaniesz w tym ryzykownym procesie taki bezpieczny, nieskalany w swych sądach i domysłach, wszak grunt to spokój! Hmmmm masz rację kontrik dlatego pozwól, że Ci w tym pomogę i zapodam na deser to:

https://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tomasz-roch/papiezu-franciszku-gdy-sw-maksymilian-maria-kolbe-konczyl-zywot-w-bunkrze#comment-1609962

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609966

Pomóżmy niepoprawni blogerzy i blogerki nieco kontrikowcom! Czekam niecierpliwie na Wasze sugestie! Postawienie publicznie tego pytania staje się dziś konieczne, nawet b. palące bowiem wielbiciele tego łotra spod najciemniejszej gwiazdy, powołują się b. chętnie na słowa Jana Paweł II o metropolicie lwowskim, arcybiskupie Andrzeju Szeptyckim, wypowiedziane w 2001 r. we Lwowie: "Jak moglibyśmy nie wspomnieć dalekowzrocznej i gruntownej działalności pasterskiej Sługi Bożego, metropolity Andrzeja Szeptyckiego, którego proces beatyfikacyjny posuwa się do przodu, i którego mamy nadzieję oglądać pewnego dnia w chwale świętych? Trzeba tu odnieść się do jego bohaterskiej działalności apostolskiej, jeśli chcemy zrozumieć niewytłumaczalną po ludzku płodność Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie w ciemnych latach prześladowań."

Moim zdaniem jest tu tylko wyrażenie nadziei przez polskiego papieża względem abp Szeptyckiego i nic więcej! A Wy niepoprawni co tym sądzicie?! Czy Waszym zdaniem św. łotr od Hitlera, Stalina i Szuchewycza może być dla przykładu dobrą inspiracją dla innych, dla których nie ma już gdzie indziej nadziei?! Ciekaw jestem Waszych uwag.... . Piszcie dziarsko…..

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609770

Jakże dosadnie wyraziłem się o tym już 31 marca 2013 r. kiedy pisałem w sieci wprost i b. klarownie: Pamięci o ludobójstwie musimy strzec zawsze, gdyż tylko prawda powiedziana z miłością jest drogą do zbawienia wiecznego. Jeśli o Nich zapomnę, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie. Tak oto poznajemy, jak wielkim darem są Męczennicy Wołynia i Podola, Męczennicy Kresów. To właśnie Ich Męczeństwo obnaża i zdziera maski z takich krętaczy i właściwie podłych ludzi, jak Michnik i jemu podobni.

To Krew Męczenników, która mocno woła z niezliczonych wołyńskich jam i podolskich studni, odsłania zakłamane oblicze Cerkwi grekokatolickiej, o zgrozo z jej biskupami i zwierzchnikiem abp Szewczukiem. Jakże to poniża dziś nie tylko niewinne ofiary, przeważanie: starców, kobiety i dzieci, ale także Kościół powszechny, jego powagę.

To Męczennicy Kresów, już od dziesiątków lat ewangelizują nas wszystkich, zagrzewając do pamięci, do modliwy za ofiary ludobójczej polityki OUN i zdziczałej w metodach zwalczania polskiej społeczności, nacjonalistycznej UPA.

Trzeba to wykrzyczeć: nie będzie pojednania dopóki okrutnym zbrodniarzom, zwyrodnialcom z OUN-UPA, będzie się stawiać pomniki! A dziesiątki tysięcy niewinnych ludzi, wciąż będzie czekać na prosty, drewniany krzyż na swojej, często zapomnianej mogile!

Jeszcze jest szansa, jeszcze żyją świadkowie abp Światosławie Szewczuk i redaktorze GW Adamie Michnik, jeszcze można wskazać te jamy i te studnie, ale nawet jeśli oni pomrą, o tym ludobójstwie kamienie wołać będą! Kresowianie bądźcie sobą, nie bójcie się, bądźcie wreszcie solidarni w walce ze złem.” .

Od tamtego czasu minęło sześć długich lat i co się zmieniło......?!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1609713

Straszna zbrodnia i straszna tragedia! Takie zbrodnie, takie rzezie banderowcy urządzali masowo niemal codziennie w tysiącach polskich wsi i kolonii na Wołyniu przez wiele miesięcy roku 1943, przez niemal cały rok 1944 na Podolu, nadto w wielu zbiorowych napadach na Polesiu, Pokuciu, w Bieszczadach i na Lubelszczyźnie. Dlatego tym b. trzeba o tym pisać i tym b. trzeba o tym nieustannie przypominać! Zbrodnia nieukarana powraca!

18-letni Marcel C. miał zabić siekierą rodziców i 7-letniego brata. Został już zatrzymany. Chłopak uczył się w miejscowym liceum. Morderca z dachu rodzinnego domu zadzwonił po wszystkim na policję i zgłosił, że ktoś się do niego włamał i zabił trzy osoby. Chciał wszystkich okłamać, a mord zrzucić na innych, niewinnych, może i przypadkowych ludzi. Na szczęście przyciśnięty przez śledczych chłopak miał się przyznać funkcjonariuszom, że sam dokonał zabójstw i wskazał, gdzie zakopał narzędzie zbrodni. Do zdarzenia doszło ostatniej nocy, znaczy z niedzieli na poniedziałek w jednym z domów jednorodzinnych w Ząbkowicach Śląskich.

W rozmawie z dyrektorem szkoły, do której chodził podejrzewany o brutalne zabójstwo rodziny, dziennikarze usłyszeli to znane już powszechnie: „Nie było z nim problemów”. Był uczniem liceum i chodzi do klasy matematyczno-przyrodniczej. Tomasz Błauciak, dyrektor liceum w Ząbkowicach Śląskich: „Nie uczyłem go, ale z relacji wychowawców wiem, że miał przeciętne oceny. Nie było z nim żadnych problemów wychowawczych. Nigdy nikt nie zgłaszał, że źle się zachował, zrobił coś złego. W pierwszej klasie miał trochę nieobecności, ale teraz wszystko było w porządku. Jego ojciec był ostatnio na zebraniu. Znikąd nie dochodziło do mnie informacje, że cokolwiek jest nie tak.”

Sprawca obecnie jest zatrzymany i ma zostać przesłuchany. Jeszcze dziś miał usłyszeć zarzuty w sprawie zabójstwa brata i rodziców. Został także przebadany na obecność narkotyków w organizmie.

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://wiadomosci.wp.pl/zabkowice-slaskie-18-latek-mial-zabic-brata-i-rodzicow-nie-bylo-z-nim-problemow-6454838299211393a

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1611265