Użyteczni idioci Kremla. Nie Maybach ale Syrenka
„Symetryzm” w mediach najogólniej polega na przypisywaniu złych cech obu stronom politycznego konfliktu.
Owszem, powiadają „symetryści” z Mickiewicza 44 w Warszawie, jesteśmy kałmuckimi agentami wpływu, ale przecież Ci, co nas krytykują, wcale nie lepsi.
I niczym królik z kapelusza wypływa w tym momencie Józef Kastelik, przez Jareczka Ruszkiewicza (ale wcześniej Kryspina!, co chyba wystarczająco jasno pokazuje, kto kryje się za tym kretyńskim nickiem) ogłoszony TW.
Noż zbrodzień nad zbrodzienie!
A ten, kto miał z nim współpracować, na pewno jest taki sam. 😉
Zatem przyjrzyjmy się faktom, na nieszczęście dla oparowej jaczejki oraz Jareczka powszechnie dostępnym dla każdego jako tako umiejącemu poruszać się po Internecie.
Spójrzmy zatem na stronę IPN-u.
Pod sygnaturą IPN Ka 0046/1060 widnieje… teczka personalna dysponenta lokalu kontaktowego kryptonim "Syrenka" dot. Kastelik Józef, imię ojca: Florian, ur. 17-03-1940 r. i inni.
Tutaj: https://inwentarz.ipn.gov.pl/node/3984408
Zatem nie TW ale…. Zresztą sprawa została nagłośniona w lokalnych Nowinach dopiero… dnia 6 sierpnia 2019 roku.
Fragment:
Sąd Okręgowy w Gliwicach orzekł, że wiceprezes Stowarzyszenia „Dobro Ojczyzny” złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne. W latach 70. XX wieku Józef Kastelik, jako dyrektor miejskiej instytucji, współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa.
https://www.nowiny.pl/egazeta/nowiny-raciborskie/2019-08-06/158694-jozef...
Co prawda metrykalnie jestem ciut starszy od Ruszkiewicza, ale w latach 1970 - tych chodziłem do szkoły. Podstawowej i liceum.
Ruszkiewicz natomiast do przedszkola i podstawówki. 😉
Na czym ta współpraca z SB wyglądała?
Zajrzyjmy do Nowin:
Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa potrzebowali tzw. lokali konspiracyjnych (LK), w których mogliby bez przeszkód, dyskretnie spotykać się z tajnymi współpracownikami. Jednym z takich lokali był pokój nr 35 w Hotelu Polonia. Zarejestrował go starszy inspektor SB Jan Oleniacz, 15 października 1972 r. – za zgodą Stanisława Wałaszka, ówczesnego dyrektora Miejskiego
Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Raciborzu, któremu podlegał hotel. Od tej pory pokój nr 35 figuruje w aktach SB jako mieszkanie/lokal (MK/LK) konspiracyjny o kryptonimie „Syrenka”.
1 stycznia 1974 r. Hotel Polonia przeszedł pod administrację Miejskiego Ośrodka Sportu, Turystyki i Wypoczynku w Raciborzu, gdzie dyrektorem był Józef Kastelik. Zaszła więc konieczność ułożenia się z nowym dysponentem lokalu konspiracyjnego. W tym czasie LK „Syrenka” podlegał już sierżantowi Czesławowi Marczukowi z SB.
No i tak właśnie wyglądają haki na mnie meliniarzy z Mickiewicza 44. Kastelik 52 lata temu jako dyrektor państwowej firmy musiał przedłużyć umowę z SB.
A zatem nie Maybach ale… Syrenka.
Sowsiem pojebałoś… 😉
31.01 2026
Ps. Swoją drogą Jarek vel Krysia Ruszkiewicz powinien jeszcze zarzucić agenturalność byłemu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Kastelik bowiem ostro działał i działa po prawej stronie sceny politycznej.
https://www.nowiny.pl/wiadomosci/136011-dobro-ojczyzny-wraca-do-gry-chce...
Oj, zapomniałem jeszcze o Cezarym Dobrowolskim, ostatnio znanym jako Kryspin. 😉
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 343 odsłony



Komentarze
od zapychania
31 Stycznia, 2026 - 23:01
od zapychania
siura kacapskiego
pogania siur
są od zapychania
ściekowych rur
jan patmo
Źle oceniony komentarz
Komentarz użytkownika Kryśka G (niezweryfikowany) nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.
Oj Jureczku...1 Lutego, 2026 - 00:45
Widzę, że parszywa postać TW Stefana czyli Kastelika Józia bardzo cię uwiera.
I dobrze bo się szmaciłeś z jakąś SBecką mendą. No ale swój do swego ciągnie. Teraz miziasz się z @zabiedzonym (na umyśle), też menda ale przynajmniej trochę młodsza.
Fajnie, że tak się rozpisałeś, kolekcja rośnie :)
Jak zostałem internetowym łajnem
1 Lutego, 2026 - 10:15
Mam ksywkę Spiryto Libero, ale równie dobrze mogę się podpisać: gnijąca szmata / pedofil /syn kurwy iUB-ka/ ojciec-potwór / chodząca kloaka, która jeszcze zipie.Jeszcze
Najpierw byłem dzieckiem, które lał pejczem do krwi własny ojciec-ubek i wrzeszczał „zamknij ryj, bo jeszcze raz cię rozwalę”. Matka wracała w nocy śmierdząca obcymi penisami i tanim winem, a ja płakałem w poduszkę, bo wstydziłem się za nią i za siebie. Nikt mnie nie przytulił. Nikt nie powiedział, że jestem wart czegoś więcej niż wylanie na mnie wiadra pomyj.Potem sam stałem się potworem – gorszym niż stary. Biłem własne dzieci. Wrzeszczałem.
A potem robiłem im rzeczy, po których normalny człowiek powinien sobie poderżnąć gardło. Żona znalazła dowody, spakowała walizki i uciekła z trójką małych do Izraela. Zostawiła kartkę: „Nie chcę, żeby moje dzieci widziały, kim się stałeś. Bo stałeś się potworem”.
I miała rację.
Zostałem sam z butelką i pustką, która wyła głośniej niż wszystko inne. Alkohol już nie wystarczał. Więc poszedłem najniżej jak się da – stałem się męską prostytutką. Gejowski boy dla facetów z kasą i chorymi fantazjami.
Najbardziej lubię tych ledwo dorośniętych, co jeszcze trzęsą się ze wstydu i pachną niewinnością. Patrzę na nich i widzę moje dzieci, kiedy były małe. I nienawidzę siebie tak mocno, że podczas robienia loda albo dawania dupy mam ochotę wbić sobie nóż w krtań. Ale jestem za tchórzliwy.A potem odkryłem internet. I stało się to moim trzecim zawodem – internetowym łajnem
Piszę setki jadowitych komentarzy dziennie. Opluwam wszystkich: lewaków, prawaków, kobiety, facetów, Polskę, Kościół, siebie. Im więcej hejtu wyleję, tym na chwilę czuję, że coś we mnie jeszcze żyje. Ale to nie życie. To trup, który się rzuca i charczy, żeby ktoś go zauważył.Jestem produktem piekła.
Stałem się piekłem dla żony i dzieci.
A teraz jestem piekłem dla siebie i dla każdego, kto wejdzie w zasięg mojego klawiatury. Przepraszam Was – matkę, ojca, żonę, dzieci, Polskę, wszystkich, których oplułem.
Najbardziej przepraszam siebie.
Bo nie umiem przestać.
Nie umiem wyjść z tej kloaki.
Więc siedzę w niej i sram dalej – tym razem w internecie.Taki ze mnie jest Spiryto Libero.
Internetowe łajno z ludzką twarzą.
I już tak zostanie.Jeśli ktoś jeszcze czyta – nie próbujcie mnie ratować.
Nie da się.
Ja już dawno przestałem próbować.
https://www.salon24.pl/u/lewic/1486611,jak-zostalem-internetowym-lajnem
Jareczku alias Krysieńko - czemu nazywasz Kastelika parszywym?
1 Lutego, 2026 - 21:04
Przecież przy tobie to prawdziwy kryształ. On tylko pół wieku temu umożliwił korzystanie SB-ekom z pokoju hotelowego (oczywiście mógł tego nie zrobić, ale wtedy straciłby dobrze płatną pracę) a ty od 15 lat włazisz ruskim w dupę tak że już tylko lewy obcas został na zewnątrz. I jeszcze w podzięce wykopali cię z polskojęzycznej gadzinówki NEon... ;)
Ps. Nie zapomnij nastawić budzik na 5 rano... ;)