RZECZPOSPOLITA PARTACZY

Obrazek użytkownika michael-abakus
Świat

 

*

KIM JEST TUSK I CZEGO ON WŁAŚCIWIE CHCE?
Takie pytanie postawił ksiądz Zygmunt Zieliński w swoim felietonie [Niepoprawni] Istotna jest pointa: «Błądzenie jest sprawą ludzką, trwanie w błędzie sprawą głupca».

Dlaczego trwanie w błędzie jest sprawą głupca - dlaczego tylko to jest śmiertelnie ważne dla polskiej przyszłości?
Otóż kim jest i skąd się wywodzi pan Donald Tusk - to jest absolutnie bez znaczenia. Czy wyszedł z lasu, czy jest z potasu - nie ma najmniejszego wpływu, ani na polską politykę, ani na polską przyszłość. Nawet oczywisty już chyba dla wszystkich fakt, że albo jest czyjąś tam marionetką albo dopiero szuka władcy - także jest zupełnie bez znaczenia. Podobnie nieistotne jest to, czego chce Donald Tusk, co chce osiągnąć cała jego formacja, albo każdy jej członek z osobna. Nawet najmocniejsza wola i najpoważniejszy zamiar «Koalicji 13 grudnia» prowadzi Polskę do nikąd.

Odpowiedź jest bardzo prosta. Otóż cała «Koalicja 13 grudnia» jest teatrem marionetek, którego aktorzy wypisz wymaluj znajdują wzór albo w bajce "]]>Uczeń czarnoksiężnika]]>" Johanna Wolfganga von Goethe, albo bajeczce dla dzieci o "]]>Małpie w kąpieli]]>" Aleksandra Fredry.
Tak jest zawsze, gdy do roboty zabiera się kompania partaczy, ludzi tak niekompetentnych, że nie rozumieją problemu, który mają rozwiązać, ludzi tak pełnych buty, że nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności, ludzi tak pozbawionych sumienia, że nie zastanawiają się nad konsekwencjami tego, co czynią.

Wtedy właśnie ujawnia się konkretna opresja, w której znalazła się Polska. Mianowicie Polskce trafiła się władza partaczy. Władza ludzi, którzy nie rozumieją tego co robią, nie wiedzą nawet tego jaki jest cel tego co robią. Tak powstaje republika przydupasów.

A nawet zakładajac najlepszą wolę i szczytny zamiar konkretnych osób, uczestników «Koalicji 13 grudnia», cokolwiek oni nie postanowią, dokądkolwiek zmierzają i jakikolwiek mają cel - nie mają najmniejszej szansy na osiągniecie tego czego chcą.

Więcej powiem - to jest niemożliwe. Tak jest, ponieważ żadna kompania ludzi niekompetentnych nigdy nie może nawet zbliżyć się do zamierzonego celu. Tak jak to jest w bajce o małpie w kapieli. 

Tak jak to jest oczywiste i jasno widoczne w wielu działaniach już podjętych przez aktualnie rządzącą władzę. Konkretnie.
Weźmy przykład działania Macieja Laska, pełnomocnika rządu do sprawy CPK. Stanowisko «Koalicji 13 grudnia» w tej sprawie kiwa się jak płomień świecy, raz CPK ma być zlikwidowany, raz ograniczony, a tu nagle w Morągu pan premier mówi, że CPK będzie zrealizowany z pieniędzy publicznych. Trzeba być głupcem, by nie rozumieć czym jest zjawisko ciągłości państwa. Inwestycja CPK nie jest inwestycją planowaną, ale inwestycją w trakcie realizacji. Nagłe pozbawienie zarządzania działaniem w trakcie realizacji już może być przyczyną katastrofy.

To jest coś takiego jak nagła wysiadka kierowcy z pędzącej ciężarówki. A Pan Maciej Lasek przez dwa miesiące zrobił dokładnie coś takiego. Zapowiedział audyt, którego po prostu nie robi. A teraz Donald Tusk nagle zapowiedział, że CPK będzie zrealizowane, choć tylko ze środków publicznych.

Ale przecież realizowana inwestycja ma już wspólnika. Czy Donald Tusk zdaje sobie sprawę z tego co mówi?
Czy rozumie czym jest pozbawienie wspólnika pieniędzy już zainwestowanych?

To mniej wiecej rozumiem pod pojęciem władzy partaczy i przydupasów.

 

* * *

T]]>rzeba zniszczyć «Wielką Ściemę» antypolskiego totalitaryzmu.]]>

]]>Nie akceptujemy ]]>]]> żadnej totalitarnej siły politycznej,
wrogiej Polsce, polskiemu Państwu i polskiej racji stanu,
pełnej pogardy, kłamstwa i nienawiści
]]>
]]>.

Polsce jest potrzebna prawdziwa, uczciwa opozycja!
]]>

 

* * *

następny - poprzedni

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.9 (9 głosów)

Komentarze

Taki jest mniej więcej sformułowanie tytułu diagnozy Bronisława Wildsteina. Tytułowa diagnoza pana Bronisława jest bardzo trafna, choć w treści felietonu czytamy nie o konflikcie cywilizacyjnym, lecz o starciu formacji politycznych klasycznej demokracji z demokracją liberalną.[SIECI #7 (20240 str. 13]. Pisała o tym Agnieszka Kołakowska, pisała pani profesor Anna Pawełczyńska. Ale zawsze jest to mowa o konflikcie formacji politycznych.

Ale Bronisław Wildstein intuicyjnie ma rację. W rzeczywistości jest to przede wszystkim konflikt cywilizacyjny. Pisałem o tym w tekście "NIEMIECKI PORZĄDEK".
Mianowicie:
Idąc śladem Feliksa Konecznego - dwie różne cywilizacje nie mogą przetrwać w jednym społecznym kotle.

Albo zniszczą się wzajemnie i pozostanie po nich jedno wielkie NIC. Żadnego śladu... Nawet wspomnienia.
Albo przetrwa jedna z nich wchłaniając tę drugą. Nie mogą istnieć dwie różne cywilizacje w jednym społecznym organizmie. Ktoś dobrze o tym wie i taki los szykuje Europie. Szkoła Frankfurcka kiedyś szyderczo o tym ostrzegłaZachód zrobimy tak zepsutym, że będzie śmierdział!

Feliks Koneczny był chyba pierwszym w świecie badaczy, który zauważył, że zjawisko cywilizacji nie jest prostą sprawą religii, systemu państwowego albo języka lub narodu. To jest bardzo złożony porządek współistnienia ludzi w systemie społecznym. To jest sprawa aksjologii i wartości porządkujących działanie wszelkich systemów organizowania ludzkich działań.

Jest na świecie wiele różnych porządków cywilizacyjnych. Teraz wspomnę tylko o dwóch rodzinach tych porządków.

 Jeden jest niemieckim albo ruskim porządkiem wielkiego imperium nieustannego podboju. Niemiecki porządek jest systemem totalitarnym, w którym jeden wódz zwany Führerem trzyma wszystkich za pysk. Tylko to, co on powie - jest prawdą. Obojętne czy to jest Scholz, Merkel, Putin, czy Tusk. Wszystko jedno, jest jeden wódz, a cała reszta nie ma nic do gadania i brutalnie maszeruje na smyczy jedynego wodza. Feliks Koneczny nazwał tę formację cywilizacja turańską, której pierwowzorem było mongolskie imperium Czyngis Chana. Fałszywa demokracja z nożem w zębach.

 Drugim systemem cywilizacyjnym jest porządek rzeczywistej demokracji, zwany solidarnościowym, który w Polsce rodził się od czasów króla Kazimierza Wielkiego. Dobrą nazwą dla tego porządku jest «Cywilizacja Rzeczypospolitej Obojga Narodów». Polski porządek jest niezrozumiałym bałaganem dla każdego myślącego po niemiecku. Jest wkurzającym chaosem niesubordynacji. A porządek w cywilizacji Rzeczypospolitej Obojga Narodów określony jest przez umiejętność zorganizowania wspólnej pracy samodzielnie myślących ludzi, twórczo interpretujących rzeczywistość i zespołowo rozwiązujących problemy w miejscu ich powstawania... Rozległy system o rozproszonej inteligencji.

Vote up!
3
Vote down!
0

michael

#1658904

Vote up!
2
Vote down!
0

michael

#1658905

Obawiam się, że działają bardzo skutecznie, by Polacy już nigdy nie podniesli głowy po "opiłowaniu". Celem ich konsekwentnych działań jest likwidacja polskiej państwowości. 

Vote up!
2
Vote down!
0

Leopold

#1658925

I partacze i wysokokwalifikowani fachowcy - wszystko zależy od zadania. Profesjonalna realizacja każdego przedsięwzięcia musi polegać na doborze umiejętności "funkcjonariuszy" stosownie do zadań.
Już na pierwszy rzut oka widoczny jest podział typów tych zadań na co najmniej dwie kategorie.

Mianowicie:
Pierwsza to ludzie wyznaczeni do realizacji jasno określonych zadań poziomu operacyjnego - na przykład w celu wrogiego przejęcia systemów Państwa Polskiego. To są tacy faceci jak na przykład Bodnar, albo Sienkiewicz i paru innych. Już pierwszy rzut oka wskazuje na to, że są to bardzo starannie dobrani fachowcy.
Druga kategoria to ludzie poziomu zdań taktycznych, których celem jest destrukcja i chaos. Przykładem mogą być takie osoby jak pani Leszczyna albo panowie Joński, Lasek lub Kosiniak-Kamysz Do skutecznego niszczenia już przejętych systemów szczególnie skuteczni są ludzie kategorii "małpy w kąpieli". Nawet gdyby chcieli jak najlepiej, nawet patriotycznie i wspaniale i nawet zjedli tysiąc kotletów, i każdy nie wiem jak się wytężał, to nie udźwigną, taki to ciężar.

Jest jeszcze parę innych kategorii zadań. Na przykład poziom strategiczny, do którego nawet Donald Tusk zapewne nie należy. Jest też spora grupa ludzi do pracy sztabowej dla poziomu strategicznego albo operacyjnego. Tak to na wojnie jest.

Najpoważniejszym błędem jest wpakowanie wszystkich ludzi przeciwnika do jednego wora. Jeszcze poważniejszym, grubym błędem jest uznanie wszystkich ludzi przeciwnika za głupców.

Vote up!
0
Vote down!
0

michael

#1658932

azotu (N2) = 78,08%
tlenu (O2)  = 20,95%
argonu (Ar) = 0,93%,
dwutlenku węgla (CO2) = 0,04%

Vote up!
0
Vote down!
0

michael

#1658931

Ten przypadek to nie tylko problem związany z wyborami. Wskazuje on na wyzwanie, przed jakim stoją obecnie państwo, szkoła, Kościół czy rodzina, które nie mają nie tylko kontroli, ale często nawet wiedzy o tym, w jakiej rzeczywistości przebywają dzisiaj nasze dzieci. Siedzimy obok siebie, a tkwimy w innych światach. To światy zamieszkiwane przez różnych bohaterów, z odmiennymi hierarchiami wartości i mechanizmami dystrybucji prestiżu.
Jak w tej sytuacji zadbać o to, by nie zerwały się ostatnie więzi międzypokoleniowe, nie wysechł wspólny kod kulturowy, nie znikło to, co nas łączy?
Jak w tej sytuacji budować wspólnotę?

[link]

Czy Pan Grzegorz Górny zna odpowiedź na te pytania?
Czy nie wie co robić by w tej sytuacji budować wspólnotę?
Czy wie, ale nie powie?

Vote up!
0
Vote down!
0

michael

#1658955

Ruszył demontaż pamięci i tożsamości:
«Wprowadzimy zakaz finansowania z pieniędzy publicznych działalności gospodarczej diecezji, parafii, zakonów i innych elementów gospodarczych Kościołów i związków wyznaniowych, z wyłączeniem działalności służącej celom humanitarnym, charytatywno-opiekuńczym, naukowym i oświatowo-wychowawczym. Tacy biznesmeni jak Tadeusz Rydzyk powinni sobie radzić bez pieniędzy pochodzących z podatków obywateli» — napisał Donald Tusk w swoim programie wyborczym.
Chyba za realizację żadnej obietnicy jego ekipa nie zabrała się z takim zapałem, jak właśnie za „świeckie państwo”.
[wPolityce]

Vote up!
0
Vote down!
0

michael

#1658967

Pisałem sporo na tematy związane z Tuskiem; być może moje tezy "ewoluowały" i w różnych wypowiedziach postulowałem nieco inne zjawiska. Chyba nikomu to nie powinno szkodzić. Traktuję to jak dyskusję. Z dyskusji zawsze może wyniknąć coś interesującego.
Zastanawia mnie, dlaczego osoby pełniące obecnie wysokie funkcje w państwie nie sprawiają na mnie wrażenia szczególnie inteligentnych lub mających szczególną charyzmę.
Na przykład Hołowni dano rolę konferansjera który może wyrzucać aktorów ze sceny w trakcie przedstawienia, "ministra" edukacji postuluje rzeczy od których włosy jeżyłyby się na dłoniach gdyby tam rosły. O Barbarze Nowackiej napisano ostatnio wiele co i tak nie wyczerpuje możliwych zarzutów. Podobnie niejaki Sienkiewicz o którym najmniej umiem powiedzieć, bo mi się to co urządza  najzwyczajniej w pale nie mieści czy Bodnar, najwyraźniej rozumujący tylko w jednym, niewyszukanym stylu.
Nie chce mi się wierzyć że ci ludzie otrzymali swoje stanowiska ponieważ uznano ich jako najbardziej kompetentnych z grupy "oczekujących" reprezentantów różnych członków koalicji 13 grudnia, powołanej tylko dlatego, że wujaszek Donek chciał jeszcze raz poczuć się "Fuehrerem", choć Niemcy mogą mu przeznaczyć jedynie stanowisko Gauleitera. Sądzę, że zbiegły się tu dwie lub trzy tendencje: ci którzy zostali wytypowani jako "najlepsi" reprezentujący partie koalicjantów nie mające szczególnej charyzmy ani popularności, ci którzy "nie cofną się w imię władzy przed niczym" ale także ci, którzy stojąc przed tak zwaną ścianą nie mają innego wyjścia, żeby zaistnieć, bo inaczej znikną na zawsze. Czyli ci z "hakami". To co powiedziałem chyba nie jest tak zupełnie bez sensu. Oczywiście, Tusk ma dozgonne miejsce w polityce Niemiec jako "Unser Mensch in Warschau" ale jemu chodzi nie tylko o to aby Niemcy definitywnie odzyskali pozycję hegemona w tej części świata i okazali mu wdzięczność. Jemu chodzi także o władzę w patologicznym sensie tego słowa, którą chce czuć w swoich rękach, upajać się nią. Chce choćby przez chwilę rządzić, być władcą. "Sein Kampf" przeciwko PiS ma temu służyć, z poparciem - jak sądzi - Niemiec, a wszelkie zniszczenia które implikuje jego działanie są dla niego tylko drogą do celu który zamierza osiągnąć. Reszta się nie liczy. Grono ludzi uwikłanych, lub nie najwyższego lotu polegnie moim zdaniem niebawem, pojedyńczo, "z przyczyn obiektywnych" jako osoby które się "nie sprawdziły". I sławna już "koalicja 13 Grudnia" będzie rządzić tylko tak długo jak da radę. Zanim "Gauleiter Tusk" upadnie, okaże się ż eupadł tylko on. Za to na zawsze. I może, jak mam nadzieję, będzie to trwało "Ein Moment", jak powiedziała Hitlerowi wróżka, w kawale z czasów II wojny światowej.

Vote up!
1
Vote down!
0
#1658990

Źródło: https://twitter.com/GeneralStaffUA

Prawie 72 tysięcy żołnierzy straciła Rosja przez dwa i pół miesiąca. No i 923 czołgi oraz 13 samolotów. Rosjanie ostatnio tracą myśliwce wręcz seriami [link]. Rosja skazuje na zgubę swoich obywateli, przy okazji morduje tysiące Ukraińców, popełniając wszystkie możliwe zbrodnie wojenne. Rosja w czasie 10 tygodni straciła więcej niż ilość czołgów, które według rankingu Global Firepower aktualnie posiada Polska (569).
Poprzednia informacja z 3 grudnia, 2023 [link]

Vote up!
0
Vote down!
0

michael

#1659023

Taki to jest problem z komunistyczną mentalnością, polegający na tym, że komunistyczna społeczność składa się z dwóch całkowicie rozłącznych kast. Sam Karol Marks wymyślił kryterium tego podziału w swojej teorii podziału klasowego. Pozwolę sobie na antymarksistowskie, a więc i antykomunistyczne wykorzystanie pomysłu na taki podział oraz kryterium tego podziału.

Otóż Karol Marks zaproponował podział konkretnej klasy społecznej na dwie rozłączne formacje - klasę "w sobie" i kastę "dla siebie":

  1. Pierwsza, to tak zwana klasa "w sobie". Wykorzystuję tę nazwę i jej marksowską ideę i definiuję ją w nowy sposób do określenia bardzo szczególnej klasy komunistów, która nie wie i nie ma pojęcia o tym, czym komunizm w rzeczywistości jest, a która wierzy w komunizm ponieważ ma w swoją świadomość wbudowaną totalitarną mentalność oraz nie jest tego świadoma i dlatego może być wykorzystywana przez przeróżne komunistyczne formacje jako janczarowie komunizmu czyli wierni aktywiści i wojownicy komunizmu, gotowi oddać życie za komunizm, gotowi także wiernie służyć komunizmowi nawet w najbardziej zbrodniczych przedsięwzięciach, ponieważ ślepo i pryncypialnie ufają komunistycznym ideałom i autorytetom. Jest to kasta ludzi posłusznych i wiernych komunizmowi tylko dlatego, że ich totalitarna mentalność uniemożliwia im zrozumienie czym komunizm w rzeczywistości jest. Jest to ugrupowanie ludzi, którzy są w pewnym sensie są najbardziej zdemoralizowanymi ofiarami komunizmu, perfidnie wykorzystywanymi przez komunizm do najbrudniejszych komunistycznych celów.

  2. Druga, to tak zwana klasa "dla siebie", jest to klasa ludzi doskonale świadomych tego czym komunizm jest i dlatego mogą należeć do specjalnej kasty przywódców komunizmu, ponieważ jest wyposażona są w zupełnie inną mentalność cynicznych zbrodniarzy, pozbawionych sumienia i wszelkich wartości. O takich ludziach wypowiada się ponerologia polityczna, czyli nauka o politycznym łajdactwie "specjalnej kasty ludzi" niezawisłych od wszelkiego prawa i niezależnych od jakiejkolwiek etyki. Specjalna kasta ludzi zajmuje się komunizmem dla siebie i tylko dla siebie, posługując się instrumentalnie zarówno komunistyczną kastą w sobie jak i pozostałymi systemami społecznym. To jest specjalna kasta ludzi, którzy świadomie czynią zło i są za to zło całkowicie odpowiedzialni, a jednym ze świadomie podejmowanych przez nich działań jest doprowadzenie do ich absolutnej bezkarności i nieodpowiedzialności. (Pięknym przykładem jest Jej Ekscelencja w "Seksmisji"). Komuniści należący do tej "specjalnej kasty ludzi" są arystokracją komunizmu, kastą "genseków", są odpowiednikami mafijnych "Capo di tutti capi".

Mądrzy ludzie, dobrze rozumiejący globalną rzeczywistość dobrze wiedzą o totalitarnej mentalności zniewalającej komunistyczną klasę w sobie, czyniącą z tych ludzi całe rzesze ogłupionych aktywistów i zdemoralizowanych wojowników wszelkich totalitaryzmów - i dlatego uznają, że pierwszym zadaniem każdego rzetelnego antykomunisty jest ujawnienie komunistycznej mentalności w sobie samym i wytępienie jej ze szczętem. Dokładnie tak, jak to można przeczytać w Katechizmie Kościoła Katolickiego - zacznijmy od siebie. Następnym krokiem jest zrozumienie czym jest specjalna kasta ludzi, należących do "klasy dla siebie". W tym celu zajrzyjmy do współczesnej definicji komunizmu.

WSPÓŁCZESNA DEFINICJA KOMUNIZMU

Komunizm jest zorganizowaną grupą przestępczą, złożoną z ludzi interesu (świadomie i celowo posługujących się agenturą wpływu), realizującą plan zniszczenia systemów etycznych i społeczno-politycznych w państwach, dążącą do wrogiego przejęcia władzy politycznej, w stopniu umożliwiającym trwałą degenerację prawa państwowego, w sposób zapewniający tej grupie przejęcie kontroli nad gospodarką, w celu długotrwałej pasożytniczej eksploatacji jej zasobów materialnych i ludzkich, pod ochroną prawa państwowego i międzynarodowego. Ten cel zorganizowana grupa przestępcza realizuje wszelkimi dostępnymi, nawet zbrodniczymi środkami.

Przypisy:
1. Agnieszka Kołakowska "Polityczna poprawność a mentalność totalitarna"
2. Zwracam uwagę na różnicę pomiędzy "mentalnością totalitarną" właściwą dla komunistycznych aktywistów stanowiących klasę "w sobie", a "mentalnością komunistyczną" właściwą dla specjalnej kasty "dla siebie", czyli zbrodniczej i absolutnie bezideowej grupy komunistycznych przywódców, tworzących zorganizowane grupy przestępcze, bezwzględnie eksploatujące systemy społeczne i państwowe. To są diametralnie różne mentalności - po dwóch stronach komunistycznej smyczy. Po jednej stronie absolutnie bezideowe zgromadzenie trzymających władzę, a po drugiej rzesze komunistycznych aktywistów i funkcjonariuszy (funków) czyli kompradorskich nadzorców niewolników.

[Blogpress 19.02.2020]

Vote up!
0
Vote down!
0

michael

#1659043