ROZMOWA Z BOGIEM [16]

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kultura

Gorzkie Żale

 

To niezmiernie popularne nabożeństwo i zbiór pieśni o męce Pańskiej śpiewanych podczas Wielkiego Postu w ramach nabożeństwa pasyjnego. Jak podają różne źródła Gorzkie żale nawiązują treścią do tradycji pieśni pasyjnych, lamentacji, płaczów…. . Nazwa Gorzkie Żale pochodzi od pierwszych wyrazów pieśni: „Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie”. Od początku nabożeństwo Gorzkich Żali miało również bardzo uroczystą oprawę liturgiczną. Zawsze jest odprawiane podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu, a jego częścią jest specjalne kazanie pasyjne.

Historia powstania Gorzkich Żalów to koniec XVII i pierwsza połowa XVIII wieku. Wtedy to mieszczanie i magnateria, organizowali się w grupach modlitewnych tzw. bractwach nabożnych, takich jak Bractwo św. Rocha przy kościele Księży Misjonarzy Świętego Krzyża w Warszawie. Zadaniem bractw była głównie działalność charytatywna, wspólne modlitwy czy nabożeństwa i procesje. Bractwa brały sobie za honor uczestnictwo właśnie w takich wydarzeniach liturgicznych. Stąd doszło pewnego razu do sporu między nimi. A poszło o pierwszeństwo w organizowaniu procesji pasyjnych… Jak mówi historia, przełożony Księży Misjonarzy – ks. Michał Tarło zakazał członkom Bractwa św. Rocha udziału w procesjach pasyjnych.

I to ponoć to było zaczynem pięknego nabożeństwa Gorzkich Żali – czyli rozpamiętywaniem Męki i Boleści cierpiącego Zbawiciela. Członkom Bractwa św. Rocha z kościoła Św. Krzyża w Warszawie i ich opiekunowi, ks. Wawrzyńcowi Stanisławowi Bennikowi CM przypisuje się bowiem napisanie tekstu specjalnego nabożeństwa. Nie wiemy czy ks. Bennik CM ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy świętego Wincentego a’ Paulo, jest jedynym autorem tego dzieła, ale na pewno je wydał drukiem w luty 1707 pod tytułem „Snopek Myrry z Ogroda Gethsemańskiego albo żałosne Gorzkiey Męki Syna Bożego (…) rozpamiętywanie”. Nazwa się wzięła od MIRRY czyli daru, jaki trzej królowie złożyli Bożemu Dzieciątku. Dar mirry był zapowiedzią męki i śmierci zbawczej Chrystusa.

Pierwsze nabożeństwo zostało uroczyście odprawione w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu – 13 marca 1707 r. w kościele pw. Świętego Krzyża w Warszawie. To nabożeństwo bardzo szybko zyskało popularność w całej Polsce i otrzymało akceptację Stolicy Apostolskiej. Rozpowszechnili je oczywiście Księża Misjonarze Św. Wincentego a Paulo, którzy wówczas prowadzili w Polsce ponad 20 z około 30 seminariów duchownych w Polsce. Klerycy pokochali to nabożeństwo i po święceniach wprowadzali je na swoich parafiach. Nic więc dziwnego, że Gorzkie Żale było znane i śpiewane w większości parafii w Polsce. Migrujący za chlebem Polacy, zabrali ze sobą to, co mieli najcenniejszego, swoją wiarę, a z nią modlitwy i nabożeństwa. I w ten sposób do dzisiaj Gorzkie Żale są śpiewane po całym świecie.

 

I. Pobudka

 

Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie. Rozpłyńcie się me źrenice, toczcie smutnych łez krynice. Słońce, gwiazdy omdlewają, żałobą się pokrywają. Płaczą rzewnie aniołowie, a któż żałość ich wypowie? Opoki się twarde krają, z grobów umarli powstają. Cóż jest, pytam co się dzieje? Wszystko stworzenie truchleje! Na ból Męki Chrystusowej żal przejmuje bez wymowy. Uderz, Jezu, bez odwłoki, w twarde serc naszych opoki! Jezu mój, we krwi ran swoich, obmyj duszę z grzechów moich! Upał serca swego chłodzę, gdy w przepaść Męki Twej wchodzę.

 

Intencja

 

Przy pomocy laski Bożej przystępujemy do rozważania Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ofiarować je będziemy Ojcu Niebieskiemu na cześć i chwałę Jego Boskiego majestatu, pokornie Mu dziękując za wielką i niepojętą miłość ku rodzajowi ludzkiemu, iż raczył zesłać Syna swego, aby za nas wycierpiał okrutne męki i śmierć podjął krzyżową. To rozmyślanie ofiarujemy również ku czci Najświętszej Maryi Panny, Matki Bolesnej oraz ku uczczeniu Świętych Pańskich, którzy wyróżniali się nabożeństwem ku Męce Chrystusowej. W pierwszej części będziemy rozważali, co Pan Jezus wycierpiał od modlitwy w Ogrójcu aż do niesłusznego przed sądem oskarżenia. Te zniewagi i zelżywości temuż Panu za nas bolejącemu ofiarujemy: za Kościół święty katolicki, za najwyższego Pasterza z całym duchowieństwem.

 

Hymn

 

Żal duszę ściska, serce boleść czuje, gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje. Klęczy w Ogrójcu, gdy krwawy pot leje, me serce mdleje. Pana świętości uczeń zły całuje, żołnierz okrutny powrózmi krępuje. Jezu tym więzom dla nas się poddaje, na śmierć wydaje. Bije, popycha tłum nieposkromiony, nielitościwie z tej i owej strony. Za włosy targa; znosi w cierpliwości, Król z wysokości. Zsiniałe przedtem krwią zachodzą usta, gdy zbrojną żołnierz rękawicą chlusta. Wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie, serca kochanie. Oby się serce we łzy rozpływało, że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało, Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości, dla Twej miłości.

 

Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

 

Jezu, na zabicie okrutne, cichy Baranku, od wrogów szukany, Jezu mój kochany! Jezu, za trzydzieści srebrników, od niewdzięcznego ucznia zaprzedany, Jezu mój kochany! Jezu, w ciężkim smutku żałością, jakoś sam wyznał, przed śmiercią nękany, Jezu mój kochany! Jezu, na modlitwie w Ogrójcu, strumieniem potu krwawego zalany, Jezu mój kochany! Jezu, całowaniem zdradliwym, od niegodnego Judasza wydany, Jezu mój kochany! Jezu, powrozami grubymi, od swawolnego żołdactwa związany, Jezu mój kochany! Jezu, od pospólstwa zelżywie, przed Annaszowym sądem znieważany, Jezu mój kochany! Jezu, przez ulice sromotnie, przed sąd Kajfasza za włosy targany, Jezu mój kochany! Jezu, od Malchusa srogiego, ręką zbrodniczą wypoliczkowany, Jezu mój kochany! Jezu, od fałszywych dwóch świadków, za zwodziciela niesłusznie podany, Jezu mój kochany! Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony! Dla nas zelżony i pohańbiony! Bądź uwielbiony, bądź wysławiony! Boże nieskończony!

 

Rozmowa duszy z Matką Bolesną

 

Ach, ja Matka tak żałosna, boleść mnie ściska nieznośna, miecz me serce przenika. Czemuś, Matko ukochana, ciężko na sercu stroskana? Czemu wszystka truchlejesz? Co mię pytasz? Wszystkam w mdłości, mówić nie mogę z żałości, Krew mi serce zalewa. Powiedz mi, o Panno moja, czemu blednieje twarz Twoja? Czemu gorzkie łzy lejesz? Widzę, że Syn ukochany, w Ogrójcu cały zalany, potu krwawym potokiem. O Matko! źródło miłości, niech czuję gwałt Twej żałości, dozwól mi z sobą płakać!

 

II. Pobudka

 

Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie. Rozpłyńcie się me źrenice, toczcie smutnych łez krynice. Słońce, gwiazdy omdlewają, żałobą się pokrywają. Płaczą rzewnie aniołowie, a któż żałość ich wypowie? Opoki się twarde krają, z grobów umarli powstają. Cóż jest, pytam co się dzieje? Wszystko stworzenie truchleje! Na ból Męki Chrystusowej żal przejmuje bez wymowy. Uderz, Jezu, bez odwłoki, w twarde serc naszych opoki! Jezu mój, we krwi ran swoich, obmyj duszę z grzechów moich! Upał serca swego chłodzę, gdy w przepaść Męki Twej wchodzę.

 

Intencja

 

W drugiej części rozmyślania Męki Pańskiej będziemy rozważać, co Pan Jezus wycierpiał od niesłusznego przed sądem oskarżenia aż do okrutnego cierniem ukoronowania. Te zaś rany, zniewagi i zelżywości temuż Jezusowi cierpiącemu wyrządzone ofiarujemy, prosząc Go o pomyślność dla Ojczyzny naszej, o pokój i zgodę dla wszystkich narodów, a dla siebie o odpuszczenie grzechów, oddalenie klęsk i nieszczęść doczesnych, a szczególnie zarazy, głodu, ognia i wojny.

 

Hymn

 

Przypatrz się, duszo, jak cię Bóg miłuje, jako dla ciebie sobie nie folguje. Przecież Go bardziej niż katowska dręczy, złość twoja męczy. Stoi przed sędzią Pan wszego stworzenia, cichy Baranek, z wielkiego wzgardzenia. Dla białej szaty, którą jest odziany, głupim nazwany. Za moje złości grzbiet srodze biczują, pójdźmy grzesznicy, oto nam gotują. Ze krwi Jezusa dla serca ochłody, zdrój żywej wody. Pycha światowa niechaj, co chce, wróży, co na swe skronie wije wieniec z róży. W szkarłat na pośmiech, cierniem król zraniony, jest ozdobiony. Oby się serce we łzy rozpływało, że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało. Żal mi, ach żal mi ciężkich moich złości, dla Twej miłości.

 

Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

 

Jezu, od pospólstwa niewinnie, jako łotr godzien śmierci obwołany, Jezu mój kochany! Jezu, od złośliwych morderców, po ślicznej twarzy tak sprośnie zeplwany, Jezu mój kochany! Jezu, pod przysięgą od Piotra, po trzykroć z wielkiej bojaźni zaprzany, Jezu mój kochany! Jezu, od okrutnych oprawców, na sąd Piłata jak zbójca szarpany, Jezu mój kochany! Jezu, od Heroda i dworzan, królu niebieski, zelżywie wyśmiany, Jezu mój kochany! Jezu, w białą szatę szydersko, na większy pośmiech i hańbę ubrany, Jezu mój kochany! Jezu, u kamiennego słupa, niemiłosiernie biczmi wysmagany, Jezu mój kochany! Jezu, przez szyderstwo okrutne, cierniowym wieńcem ukoronowany, Jezu mój kochany! Jezu, od żołnierzy niegodnie, na pośmiewisko purpurą odziany, Jezu mój kochany! Jezu, trzciną po głowie bity, Królu boleści, przez lud. wyszydzany, Jezu mój kochany! Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony! Dla nas zelżony, wszystek skrwawiony! Bądź uwielbiony, bądź wysławiony! Boże nieskończony!

 

Rozmowa duszy z Matką Bolesną

 

Ach, widzę Syna mojego, przy słupie obnażonego, rózgami zsieczonego! Święta Panno, uproś dla mnie, bym ran Syna Twego znamię, miał na sercu wyryte. Ach, widzę jako niezmiernie, ostre głowę rani ciernie, dusza moja ustaje. O Maryjo, Syna swego, ostrym cierniem zranionego, podzielże ze mną mękę! Obym ja, Matka strapiona, mogła na swoje ramiona, złożyć krzyż Twój, Synu mój! Proszę, o Panno jedyna, niechaj krzyż Twojego Syna, zawsze w sercu swym noszę!

 

III. Pobudka

 

Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie. Rozpłyńcie się me źrenice, toczcie smutnych łez krynice. Słońce, gwiazdy omdlewają, żałobą się pokrywają. Płaczą rzewnie aniołowie, a któż żałość ich wypowie? Opoki się twarde krają, z grobów umarli powstają. Cóż jest, pytam co się dzieje? Wszystko stworzenie truchleje! Na ból Męki Chrystusowej żal przejmuje bez wymowy. Uderz, Jezu, bez odwłoki, w twarde serc naszych opoki! Jezu mój, we krwi ran swoich, obmyj duszę z grzechów moich! Upał serca swego chłodzę, gdy w przepaść Męki Twej wchodzę.

 

Intencja

 

W tej ostatniej części będziemy rozważali, co Pan Jezus cierpiał od chwili ukoronowania aż do ciężkiego skonania na krzyżu. Te bluźnierstwa, zelżywości i zniewagi, jakie Mu wyrządzono, ofiarujemy za grzeszników zatwardziałych, aby Zbawiciel pobudził ich serca zbłąkane do pokuty i prawdziwej życia poprawy, oraz za dusze w czyśćcu cierpiące, aby im litościwy Jezus Krwią swoją świętą ogień zagasił; prośmy nadto, by i nam wyjednał na godzinę śmierci skruchę za grzechy i szczęśliwe w łasce Bożej wytrwanie.

 

Hymn

 

Duszo oziębła, czemu nie gorejesz? Serce me, czemu całe nie truchlejesz? Toczy twój Jezus z ognistej miłości, krew w obfitości. Ogień miłości, gdy Go tak rozpala, sromotne drzewo na ramiona zwala. Zemdlony Jezus pod krzyżem uklęka, jęczy i stęka. Okrutnym katom posłusznym się staje, ręce i nogi przebić sobie daje. Wisi na krzyżu, ból ponosi srogi, nasz Zbawca drogi. O, słodkie drzewo, puśćże nam już Ciało, aby na tobie dłużej nie wisiało! My je uczciwie w grobie położymy, płacz uczynimy. Oby się serce we łzy rozpływało, że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało. Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości, dla Twej miłości. Niech Ci mój Jezu, cześć będzie w wieczności, za Twe obelgi, męki, zelżywości. Któreś ochotnie. Syn Boga Jedyny, cierpiał bez winy!

 

Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

 

Jezu, od pospólstwa niezbożnie, jako złoczyńca z łotry porównany, Jezu mój kochany! Jezu, od Piłata niesłusznie, na śmierć krzyżową od ludzi skazany, Jezu mój kochany! Jezu, srogim krzyża ciężarem, na Kalwaryjskiej drodze zmordowany, Jezu mój kochany! Jezu, do sromotnego drzewa, przytępiony¬mi gwoźdźmi przykowany, Jezu mój kochany! Jezu, jawnie pośród dwu łotrów, na drzewie hańby ukrzyżowany, Jezu mój kochany! Jezu, od stojących wokoło, i przechodzących szyderczo wyśmiany, Jezu mój kochany! Jezu, bluźnierstwami od złego, współwiszącego łotra wyszydzany, Jezu mój kochany! Jezu, gorzką żółcią i octem, w wielkim pragnieniu swoim napawany, Jezu mój kochany! Jezu, w swej miłości niezmiernej, jeszcze po śmierci włócznią przeorany, Jezu mój kochany! Jezu, od Józefa uczciwie, i Nikodema w grobie pochowany, Jezu mój kochany! Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony! Dla nas zmęczony i krwią zbroczony. Bądź uwielbiony, bądź wysławiony! Boże nieskończony!

 

Rozmowa duszy z Matką Bolesną

 

Ach, ja Matka boleściwa, pod krzyżem stoję smutliwa, serce żałość przejmuje. O Matko, niechaj prawdziwie, patrząc na krzyż żałośliwie, płaczę z Tobą rzewliwie! Jużci, już, moje Kochanie, gotuje się na skonanie, toć i ja z Nim umieram! Pragnę, Matko, zostać z Tobą, dzielić się Twoją żałobą, śmiercią Syna Twojego. Zamknął słodką Jezus mowę, już ku ziemi skłania głowę, żegna już Matkę swoją! O Maryjo, Ciebie proszę, niech Jezusa rany noszę, i serdecznie rozważam.

 

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

 

A tu można wysłuchać Gorzkie Żale na Placu Defilad, odśpiewane w całości i w niezwykle uroczystej oprawie 2 kwietnia 2007 r. . Relacja opublikowana 15 Marca 2018 r. przez Rafał:

 

P.S

Historię powstania i tekst Gorzkie Żali zaczernąłem ze strony polskiej Parafii Rzymsko-Katolickiej św. Stanisława Kostki na Brooklynie w Nowym Yorku, (USA): https://ststanskostka.org/gorzkie-zale/DONACJE

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

O tym przedziwnym fenomenie polskiej pobożności ciekawie napisał redaktor Łukasz Karpiel: „Choć ma już przeszło 300 lat, to po dziś dzień gromadzi w niedzielne popołudnie tłumy wiernych. Wiele ze świątyń przeżywa prawdziwe oblężenie związane z odprawianym w nich nabożeństwem „Gorzkich Żali”. Nie ma w tym nic dziwnego. Któż bowiem boleści sercem nie poczuje, kiedy ustami zaśpiewa o „żalu co duszę ściska”. [...]

Bez wątpienia jedna z „tajemnic” wyjaśniająca popularność Gorzkich Żali tkwi właśnie w ich językowej specyfice. To wielkopostne nabożeństwo pochodzi z początków XVIII w. - po raz pierwszy odprawiono je w 1707 r. Jego strofy zachowały oryginalne, staropolskie brzmienie. Oczywiście także i to nabożeństwo zostało, mimo wszystko, dotknięte „wiatrem zmian”. W drugiej połowie XX wieku doszło do korekt w tekście nabożeństwa. Jak przypomniał w rozmowie z naszym portalem Michał Buczkowski, autor książki „Gorzkie żale. Między rozumem a uczuciem”: dużą zmianą było na pewno konsekwentne usuwanie słowa „żydzi” z tekstu w pierwszej połowie XX wieku. [...]

Trzeba zatem cieszyć się, iż nabożeństwo uniknęło większych zmian i umknęło choć w części z rąk różnego autoramentu zapalczywych reformatorów, których daleko posunięte modyfikacje mogłyby pozbawić „Gorzkie Żale” tej aury wyjątkowości. Te uwagi dotyczą także wspaniałych melodii w rytm których wyśpiewywane są kolejne strofy. Trudno bowiem pośród pieśni obecnych w naszych świątyniach odnaleźć równie piękne i wzruszające a zarazem majestatyczne dźwięki. Bez wątpienia „Gorzkie Żale” na tle wielce „radosnej twórczości” tzw. kościelnych artystów mocno się wyróżniają. [...]

Co oczywiste, osią rozważań, którym ludzki umysł i serce powinny oddawać się w chwili uczestnictwa w „Gorzkich Żalach”, jest Męka i Śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Popularność tego nabożeństwa zadaje kłam wszelkim podszeptom zachęcającym do primo „uwspółcześniania” tego, co dzieje się w Kościele, secudno do „ocieplania” chrześcijaństwa. Pragnący tego powinni zrozumieć, że ani jedno, ani drugie nie przysłuży się dobru Kościoła. Choć dla ich uszu będzie to brzmiało niczym herezja – bez wątpienia żadne z „ocieplaczy” tym słowem oczywiście by się nie posłużył – ludzie chcą przychodzić na ociekające krwią i łzami nabożeństwo. Dlaczego? Bo jest ono prawdziwe, skoncentrowane na pobożnym oddaniu czci Bogu. Wyczerpani „fajerwerkami” wierni odnajdują w „Gorzkich Żalach” to, co tak usilnie chcą im zabrać liturgiczni reformatorzy. Warto skierować w tym miejscu do nich apel – nie ruszajcie „Gorzkich Żali”, dawajcie wyraz swej pogardy dla ludowej pobożności i trzymajcie się z daleka od świątyń szczelnie wypełnionych podczas nabożeństw nieprzystających do ociekającego lukrem fałszywego obrazu naszej wiary. Ceńmy to nabożeństwo, którego słusznie zazdrościć nam mogą katolicy na całym świecie.”

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/prawdziwe-zale-zawsze-sa-gorzkie,41777,i.html#ixzz6pHRelUip

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1665950

Odwrotnie od dzisiejszej numeracji, za początek ulicy Krakowskie Przedmieście w Warszawie uznawano obszerny plac przed kościołem bernardynów pod wezwaniem św. Anny, a drogę od niego na południe, Drogą do Świętego Krzyża (czy ku Świętemu Krzyżowi).    

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1666020

Pośród licznych wyrazów polskiej pobożności pasyjnej, szczególne miejsce zajmuje nabożeństwo Gorzkich Żali. Jego powstanie wiąże się z Bractwem św. Rocha działającym przy parafii św. Krzyża w Warszawie, prowadzonej przez Zgromadzenie Księży Misjonarzy. To tu ponad 300 lat temu po raz pierwszy popłynęły słowa pobudki: „Gorzkie Żale, przybywajcie”. Możesz zamówić wyjątkową publikację z "Gorzkimi Żalami" pod adresem: http://www.gorzkiezale.org/

Program opublikowany 26 Marca 2017 r. przez PCh24TV (Polonia Christiana), a zatem:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1667415