Broń biologiczna wojny hybrydowej czyli jak tworzyć prawdowatego fejka

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Świat

Prawdowatość (truthiness) to termin „wynaleziony” w 2005 r. przez amerykańskiego lewicowego dziennikarza Stephen’a Colbert’a. Według idei „prawdowatości” wystarczy żebyśmy odczuwali coś jako prawdę, aby rzeczywiście nią była.

 

Popatrzmy spokojnie na to, co dzieje się z oficjalnie już ogłoszoną pandemią wirusa COVID-19.

 

Na „polskim” portaliku dowiadujemy się, że pandemia jest najbardziej widocznym narzędziem spisku globalistów, który to ma doprowadzić do podziału świata na trefy wpływów. Moja ulubiona szura pisze:

 

Rosja i Chiny przejmują kraje Europy południowej (zwróćcie uwagę na przyjazd Chińczyków z pomocą do Włoch oraz zamknięcie granic pomiędzy Europą północną a południową: czyli austro-włoskiej i innych), USA bierze Europę Północną (między innymi wojska niemieckie i Amerykańskie pchają się do Polski.... Pamiętajmy że to Amerykanie zabiegali by te wojska tu były...), Turcja bierze Północną Afrykę....? Na to wygląda! Dodatkowo zobaczycie że już wkrótce jak tylko Erdogan zaatakuje Europę Islamistami to wielce prawdopodobne że Rosja ruszy na pomoc krajom Europy Południowej? Bo w Europie tylko Rosja posiada wielkie wojsko będąc krajem cywilizacji turańskiej (inaczej mongolsko-moskiewskiej, gdzie rządzi wojsko) A jeśli tak by się stało to wiadomo że Rosja z Chinami wprowadzą w Europie Południowej komunizm.... W międzyczasie w Polsce przy pomocy wojsk niemiecko-amerykańskich Żydoamerykanie zapewnią Polsce globalizm...

 

Kto lubi podobne scenariusze polecam lekturę „Gargantui i Pantagruela” Franciszka Rabelais’e w tłumaczeniu Boya, w niej zaś rozdział poświęcony planom wojennym króla Żółcika przez jego wiernych dworzan kniazia Ścierwełło, hrabiego Rębajło i hetmana Kajenko opracowanych.

 

Można także zapoznać się z teorią amerykańską, przedstawioną również i na tym portalu.

 

Bo przecież prawdowatość bije w oczy. Wszak wystarczy przypomnieć sobie historię… min przeciwpiechotnych.

 

 

Początkowo o dużej sile rażenia miały zabijać jak najwięcej żołnierzy wroga.

 

Potem jednak przeszły metamorfozę.

 

Stratedzy doszli bowiem do wniosku, że śmierć wroga z punktu widzenia walczącej armii wcale nie jest korzystna.

 

O wiele bardziej opłacalne jest jego okaleczenie. Bo to angażuje środki wroga – szpitale, protezownie, konieczność rehabilitowania itp.

 

Pieniądze zamiast na uzbrojenie muszą być wydawane na nieprzydatnych z punktu widzenia armii ludzi.

 

To obciąża wojujące Państwo.

 

 

Mniej pieniędzy zostaje na armaty.

 

 

W podobny scenariusz wpisuje się coronavirus. Początkowo (II wojna światowa) broń biologiczna w zamyśle miała likwidować „enpla” (dl tych, którzy nie byli w wojsku – tak określano ongiś „nieprzyjaciela”). Stosowano więc szczepy chorób zakaźnych – vide: japońska jednostka 731. Po II wojnie pracowano nawet nad wirusem Ebola (ZSRS). Są też pogłoski, że w laboratoriach wojskowych przetrwał wirus ospy czarnej.

 

Nikt, czy też prawie nikt nie berze pod uwagę, że takie śmiercionośne bakterie czy też wirusy bardzo szybko mogły by wyrwać się spod kontroli w przypadku ich użycia w jakimś konflikcie.

 

Przykładem takiej „niesforności” jest choćby stary znajomy – wirus grypy. Jego mutacje są powodem dla którego szczepienia są w ogóle, albo tylko w maleńkim stopniu skuteczne.

 

Po prostu szczepimy się p-ko wirusowi, którego już… nie ma.

 

Mogłoby się więc okazać, że wywołana przez wojskowych pandemia nie tak, jak znana ze średniowiecza „czarna śmierć” wytraci 1/3 mieszkańców Europy, ale pozostawi przy życiu ledwie kilka procent populacji.

 

I to nie tylko „enpla”, ale i „naszych”.

 

Pora więc na broń biologiczną II generacji. Taką, która nie zabija ludzi, a tylko atakuje struktury Państwa.

 

Popatrzmy na Polskę, gdzie przecież więcej ludzi rocznie jest pogryzionych przez zwierzęta będące nosicielami wirusa wścieklizny, niż łącznie wynosi liczba chorych.

 

Paraliż najważniejszych urzędów już się rozpoczął – sądy wstrzymały rozprawy do końca marca. I wcale nie jest pewne, że ruszą w kwietniu. Należy spodziewać się przedłużenia tego terminu wraz z nieuniknionym wzrostem zachorowań.

 

Za nimi inne urzędy.

 

Zamknięto sklepy za wyjątkiem spożywczych.

 

I aptek.

 

Na naszych oczach pada branża turystyczna – nie dość, że nie da się wyjechać do wielu krajów, to jeszcze obudzono w ludziach strach tak, że mało kto odważy się wsiąść do autokaru wiozącego więcej niż 5 osób.

 

Itd., itp.

 

Paraliż Państwa?

Jak najbardziej.

 

Poza tym wyraźne osłabienie drobnego i małego biznesu, a zatem atak w klasę średnią.

 

 

Czy można wyobrazić sobie lepszy scenariusz dla wyimaginowanego wroga?

 

 

Szkopuł w tym, że tak samo można traktować dowolną epidemię, jak w przeszłości atakowała ludzkość. W trakcie jej trwania.

 

Hiszpanka, która uśmierciła więcej ludzi, niż I wojna światowa i Rewolucja Bolszewicka w Rosji liczone razem.

 

W średniowieczu – czarna śmierć. Przecież wykończyła w niektórych rejonach nawet 60% populacji (przeciętnie 1/3).

 

Brakowało tylko jednego – przyczajonego wroga, który wkroczyłby do osłabionych zarazą krajów.

 

Moja ulubiona szura przewiduje, że atak nastąpi ze strony „globalistów”.

 

 

Zwolennicy teorii spiskowych uważają, że wirus został (celowo lub nie) uwolniony z laboratoriów wojskowych.

 

Słowa, słowa, słowa….

 

I to właśnie jest ta „prawdowatość”. Taka teoria może być akceptowalna, bo… brak jest jakichkolwiek innych dowodów świadczących za bądź przeciw.

 

Można więc spekulować dowolnie z nadzieją, że zawsze znajdzie się jakieś grono czytelników gotowych walczyć w obronie niefalsyfikowalnej teorii.

 

A przecież nie tak dawno telewizja przypomniała film (wtedy jeszcze) braci Wachowskich – Matrix.

 

Jeszcze bardziej wstrząsający pochodzący z 2013 r. film Niepamięć (Oblivion).

 

 

Może więc tu należałoby szukać odpowiedzi?

 

 

A zatem wygłaszam kolejną teorię – za wirusem COVID-19 kryją się kosmici.

 

Za chwilę wylądują ogłaszając, że w ramach międzygalaktycznej pomocy przybyli zwalczyć wirusa oraz pomogą oziębić klimat.

 

 

A tak naprawdę chcą wyssać z nas krew.

 

Tak samo, jak chcieli Marsjanie w „Wojnie światów”.

 

Czy taki scenariusz jest mniej wiarygodny od już przedstawionych? ;)

 

 

15.03 2020

 


 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:10)

Komentarze

A myśmy mieli ustalone terminy (i bilety) na lot wielkanocny i powrót powyborczy - do Polski i z Polski. I - nic z tych planów.

Zła jestem i "kombinuję" jak tu jednak wybrać się do Polski, gdzie ostatecznie moglibyśmy zostać na dłuuugo!

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1621796

Biedni artyści proszą o wsparcie.

Dej dychę.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Nigdy nie przegrywasz, gdy walczysz.Przegrywasz, gdy przestajesz walczyć.
Ryan

#1621829

Notka odzwierciedla mój punkt widzenia. Przyjmuję, że wirus naturalnie mutował. Jeśli pojawi się w pełni potwierdzony przekaz, że było inaczej, to moje zdanie zmienię. Enuncjacje pozbawione jakiegokolwiek racjonalnego potwierdzenia faktami oczywiście odrzucam. A jest tego mnogość. Spisek globalistów i spisek USA należą do moich ulubionych. 

 

Za notkę 5*

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

AgnieszkaS

#1621836