Czy to rozmowa z "imbecylowatym i skabotyniałym kretynem"?

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

 Witam 

Posłuchałem pewnej rozmowy przeprowadzonej przez "telewizyjnego dziennikarza" z pewnym "telewizyjnym rozmówcą owego dziennikarza". Przyznaję, że kilkakrotnie. Nie wiem jak nazwać po tym "wydarzeniu" mój stan emocjonalno-intelektualny. Zdziwienie miesza się z przerażeniem a niedowierzanie z wątpliwością, którą można wyrazić pytaniem: Czy ja jestem imbecylowatym i skabotyniałym kretynem, czy też jest nim "telewizyjny rozmówca dziennikarza"?

 

Jeżeli bowiem ja takowym jestem, to niestety będę musiał  przeprosić wszystkich za wszystko... com do tej pory pisał i solennie obiecuję w takim przypadku zgłosić się obowiązkowo po pomoc do odpowiednich lekarzy!

 

Jeżeli zaś owym imbecylowatym i skabotyniałym kretynem nie jestem jednak ja a "Telewizyjny rozmówca dziennikarza"... to strasznie mu współczuję i wszystko rozumiem... Wszak dzień wcześniej z rządu odszedł nadworny jego (tego rządu) "lekarz pierwszego, codziennego kontaktu" i "telewizyjny rozmówca dziennikarza" nie mógł w dniu rozmowy zasięgnąć codziennej i obowiązkowej jego porady...

 

Współczuję w takim przypadku, ale moje współczucie dotyczy raczej owego lekarza... Tyle lat pracy a efekty raczej odwrotne od zamierzonych... zamiast oznak zdrowia choroba jego podopiecznych - w tym wskazanego tutaj "telewizyjnego rozmówcy dziennikarza" -  pogłębia się i postępuje wprost w tempie zastraszająco geometrycznym...

 

Niemniej - całkowicie skonfundowany wymową tegoż wywiadu - dokonałem spisania całej rozmowy, przedstawiam też jej zapis video a w kwestii odpowiedzi na moje pytanie, które być może rozwieje wszystkie me wątpliwości...   postanowiłem po prostu zdać się na opinie i sugestie czytelników... Proszę o nie... bo jam zwykły szaraczek a nie żaden aż TAKI "telewizyjny rozmówca dziennikarza"...

 

A oto zapis rozmowy...

 

Telewizyjny Dziennikarz: Panie Ministrze podczas Konferencji zadano to pytanie. Byc może przeoczyłem odpowiedź (...) i uda mi się ją uzyskać jeszcze raz. Samolot z brzozą zderza się na 6 metrze... mniej więcej... Na 15 (metrze - kj) traci zasilanie. Na 15 metrze bez zasilania... To jest sprawny samolot jeszcze?

 

Telewizyjny Rozmówca Dziennikarza: Pan mówi o 5 metrze wysokości brzozy? A 15 metr?

 

TD: Na 15 metrze, z tego co wiemy, także prokuratorzy wojskowi to podkreślają, maszyna straciła zasilanie a na 5 uderzyła w brzozę. Czy między 15 a 5 to był sprawny samolot jeszcze? Bez zasilania?

 

TRD: Między 5 a 15 przede wszystkim był niesprawny przez to, że zostało uszkodzone skrzydło. I w związku z tym samolot podlegał pewnej rotacji wokół własnej osi (...) Z płaskiego lotu poprzez (...) wylądował tak naprawdę na grzbiecie... 

 

TD: Ja wiem, tylko, że komisja mówi, że był sprawny do momentu uderzenia w ziemię. 

 

TRD: Tak

 

TD: Na 15 metrze już nie był sprawny?

 

TRD: A kto Panu powiedział, że na 15 metrze był niesprawny?

 

TD: Pan przed chwilą

 

TRD: Ja panu mówiłem, że nie na 15 tylko po zderzeniu z brzozą stracił skrzydło i w związku z tym nie był kontrolowalny przez załogę, co do kierunku lotu.

 

TD: Ja wiem, tylko, że na tym 15 metrze, o czym prokuratorzy także mówią, stracił zasilanie. To był sprawny samolot, czy już nie?

 

TRD: Jeśli chodzi o możliwość kontynuowania lotu - Nie, dlatego ponieważ jeszcze raz mówię, był pozbawiony 6  metrów lewego skrzydła...

 

TD: Na 15 metrze... to było znacznie niżej...


Poniżej zapis video tego fragmentu rozmowy:

 

   http://youtu.be/-_8k4uCv6M4

.....................................................................................................................................................

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

wywodzi się z Krakowa. Jeżeli reszta pracowników IOS była równie głupia jak "mgr" Miller, to wnioskuję o natychmiastowe zamknięcie Instytutu.

Miller, wybierz "wolność" w sowieckich republikach, na madagaskarze albo gdziekolwiek ale do Krakowa nigdy już nie wracaj bo pożałujesz!!

 

"Nie odzywając się w towarzystwie ryzykujesz uznanie za głupka, odzywając się rozwiejesz wszelkie wątpliwości" O. Wilde

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart

#174698

Kłamać też trzeba umieć, a oni po raz kolejny udowodnili, że patałachy są bo ani kłamać porządnie nie potrafią, a o dograniu kłamliwych szczegółów by stały się wiarygodne, nawet nie ma co mówić.
Poza tym odnoszę wrażenie jakby parasol ochronny mainstreamu się ostatnio nad nimi z lekka przymykał. Jak długo to potrwa - nie wiem, ale nie tylko ja to zauważam.
Pozdrawiam.
contessa

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#174708

a wy synami klamstwa jestecie a ojcem klamstwa jest DIABEL

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#174712

a czy moga wyjasnic z ktorej strony zostaly odpalone pociski w kierunku samolotu. Jeden z rozmowcow - rosjanin w dniu "katastrofy" - czytaj zamachu, mowil.na WP.PL "Widzialem kule ognia zblizajace sie do samolotu, potezny huk i spadajace czesci maszyny". To ja widzialem zapisane jako video clip w dzien tragedii , informacja znikla po paru godzinach. Czy jest mozliwosc odnalezienia tego zapisu w archiwach WP.PL? Jesli tak, to prosze specjalistow od informatyki, odzyskiwania danych o popracowanie nad tym materialem. To wyjasni wiele. Moze bedzie to odpowiedz na wszystkie dreczace nas Polakow pytania, ujawni zabojcow.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#174715

Problemem dziennikarza telewizyjnego i ministra, jest fakt, że wszyscy, my i oni wiedzą, że samolot, po prawdopodobnym zderzeniu z brzozą nie wpadl w tzw. rotację??? Wiemy to z amerykańskiej ekprertyzy, którą przedstawil A.Macierewicz, że samolot, po prawdopodobnym zderzeniu z brzozą nie zmienil kierunku i jeszcze ponad sto metrów, poruszal się w niezmienionym kierunku, wznosząc się do wysokości 15-17metrów nad poziom lotniska, co ni mniej ni więcej oznacza, że co najmniej 20 m nad ziemią??? I dopiero w tym momencie (jak twierdzi ekspert),nastąpily dwa nieznane, zewnętrzne wstrząsy, które spowodowaly calkowity zanik zasilania, ze wszystkich trzech niezależnych źródel??? I dopiero w tym miejscu, musial nastąpić nagly zwrot samolotu, w kierunku miejsca, katastrofy i jego destrukcje??? A jak widzieliśmy po zdjęciach szczątków, samolot nie mógl w calości zderzyć się z ziemią, lecz rozczląkowany, nieznanym jeszcze ladunkiem. Dowodem na to, może być, brak leja, toru, po którym, móglby przesuwać się Tupolew??? Wracając, niezrozumienie pytającego, polegalo na tym, iż obaj byli pod wplywem tych sensacyjnych skądinąd informacji, które calkowicie zmieniają ostatnie sekundu lotu??? Pytający, agresywnie atakowal, choć też blędnie, uważal on, że te piętnaście metrów, bylo jeszcze przed uderzeniem w brzozę, a problemem pana ministra, jest to, że musi trzymać się wersji MAK, bez wzglądu na jakiego imbecyla wychodzi??? Mus to mus, pan minister już to dobrze wie??? Powtarzające się w mojej wypowiedzi, slowo prawdopodobne zderzenie z brzozą, nie jest przypadkowe??? Ponieważ ja twierdzę, że żadnego zderzenie z brzozą nie bylo??? Wedlug mnie, cala trajektoria lotu Tupolewa jest falszywa, a wylatal ją IL 76, który mial na to dwie próby nad lotniskiem Siewiernyj??? Jak wiemy z relacji świadków lecial bardzo nisko nad lotniskiem, z pochylonym na lewą stronę skrzydlem, lecial nim wybitny, znajęcy doskonale to lotnisko pilot wojskowy??? Uważam również, że to on dokonal wycinki tych drzewek, Sprawność i moc, tego samolotu nie sprawialo problemu, by takie wycinki zrobić??? Oczywiście, czarne skrzynki są rosyjskie, tak jak w tupolewie, Polska czarna skrzynka jest doskonale znana rosyjskim specslużbom, chybna co do tego nikt nie ma wątpliwości??? Wystarczylo, precyzyjnie zgrać na skrzynki, które potem byly jako skrzynki tupolewa. Możliwość taka jest, gdyż czarne skrzynki tego rosyjskiego typu, nie posiadają numerów identyfikacyjnych dla danego samolotu??? O co chodzi, sluchając skryptów z kabiny pilotów, oraz korespondencji z wierzą, nic a nic niewskazuje na to, że nasz Tupolew, mógl lecieć taką bezsensowną trajektorią, "na kursie i ścieżce"", taki komunikat musial być zgodny z prawdziwymi danymi w Tupolewie, mimo, że wiemy, że innymi dzialaniami, samolot byl naprawadzany na śmierć: falszywa karta, blędne dane do JPS, falszywa ścieżka schodzenia, sabotaż w systemie "uchod", i do pewności atak zewnętrzny, gdyby te wszystkie pulapki, nie zadzialaly??? Pamiętamy, że nawigator podal 20m, jako ostatnia znana mu wysokość, nie bylo tam 5 metrów??? Piloci, mimo pulapki,uratowali ten samolot!!! Jedynym, 100% dowodem na moją wersję, o pozycji samolotu, byloby nagranie ekranu radaru kontrolera lotu, w wieży kontrolnej??? Nie przypadkiem, jest dzisiaj taki szum, wlaśnie chodzi o zapis z podejścia do wysokośąci decyzji Tupolewa 10,04,2010r.i gdzie jest kokpit z oprzyrządowaniem??? Czy to zbieg okoliczności, że akurat, najważniejsze elementy, które ujawnilyby prawdę, znikają, wszystkie??? Krasnokucki-"sprawadzamy do sto metrów, i bez dyskusji"??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#174750

Myślę,że dla tak ciężkiego upośledzenia,nie znajdziemy
specjalisty w naszym kraju.Jedyny ratunek dla tego
człeka,bezzwłocznie oddać się w ruki radzieckich doktorów.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAN OLSZEWSKI

#174763

Łoj.... sowieccy lekarze... łot, łot,...

Psychiatrzy!!!... do tego...

A moze tak cały tuskusiowy rząd tak oddać w ich ręce?

Pozdrawiam

krzysztofjaw
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#174819