Prokuratura i CBA jak za komuny

Obrazek użytkownika gw1990
Kraj

Konrad Kornatowski był przesłuchiwany w komisji ds. nacisków. Sens powstania tej komisji i jej działalność nie wniosła dotąd nic, bo rzekome "rozliczenie" PiS po wyborach w 2007r., to tylko chwyt PR-owy dla zagorzałych antykaczystów, którzy na triki dają się w dalszym ciągu nabrać. Były szef policji musi się tłumaczyć, bowiem jest podejrzanym ws. przecieku w aferze gruntowej.

Nie chcę przesądzać o winie kogokolwiek, to rola sądów. Pamiętam konferencję prokuratora Engelkinga prawie dwa lata temu i szok, jaki wywołały stenogramy z rozmów pomiędzy Kaczmarkiem, Kornatowskim i Netzlem. W sposób jak najbardziej wiarygodny, przedstawiono również drogę byłego ministra spraw wewnętrznych na 40. piętro hotelu Marriot, gdzie czekał Ryszard Krauze, czyli "Rysiu z Gdyni". Fala oburzenia dotknęła nawet krytyków PiS, CBA i Ziobry. Dopiero po paru dniach rozpoczęła się nagonka i dezawuowanie działań prokuratury, a Kaczmarek z Giertychem i Lepperem stali się wiarygodnymi świadkami koronnymi wszelakich zbrodni IV RP. Sitwa tej starem, zwanej trzecią, widziała po raz pierwszy od 2005 roku możliwość wysadzenia rządu Kaczyńskiego w powietrze. Premierem rządu technicznego miał zostać Kaczmarek, a Lepper z Giertychem jako źródło prawdy objawionej - zapewne jego ministrami. Co z tego, że byli rugani medialnie przez lata. Jarosław Kaczyński zachował się po aferze przyzwoicie i nie zamiótł sprawy pod dywan, jak to się działo do tej pory. Wybory PiS przegrało, ale uzyskało wynik, który znowu zdenerwował mainstream. Oczywiście, pośrednią winą afery byli bracia Kaczyńscy, którzy zaufali Kaczmarkowi, bądź Netzlowi. Do ogromnej pomyłki potrafili się jednak przyznać, a PiS zrehabilitował się wyborami - najbardziej uczciwym rozwiązaniem.

Kornatowski użala się nad metodami prokuratury, skazującej go na "śmierć cywilną". Nie znalazłem stenogramu z 16 lipca z udziałem b. szefa policji, bowiem wszystkie zaprezentowane rozmowy pochodzą z 13, a z dnia feralnego - dialog Netzla z pewną Dorotą, dyrektor jednego z departamentów w PZU. Zainteresowany, w moim przekonaniu, śmiesznie się przed komisją tłumaczy:

Kornatowski:"Czyli, że 16 lipca to ja dzwoniłem do pana Netzla, a tymczasem to on do mnie dzwonił. I tak to zmanipulowano, że myślałem, iż rzeczywiście tak było, dopóki nie sprawdziłem bilingów."

Podejrzany zwraca uwagę, iż "został pozbawiony prawa do obrony". Zaiste, żyjemy chyba w państwie stalinowskim. Co do podsłuchów, które ponoć były "niezgodne z prawem" - zgodę na ich użycie wydaje sąd. Kierowanie pretensji pod adresem Ziobry wydaje się w tym aspekcie nieuzasadnione. Kornatowski ma jednak spore problemy, bo dotąd twierdził, że Ryszarda Krauze "nie znał", bądź "nie znał bliżej". Stenogramy pokazują zupełnie coś innego. Faktycznie, są bardzo długie, ale warto jeszcze raz prześledzić fragmenty najważniejszych rozmów pomiędzy zamieszanymi w przeciek ws. afery gruntowej:

Rozmowa druga, 13 lipca godz. 19:51

Kornatowski: No cześć Jarku.

Marzec: No cześć, dojechałeś?

Kornatowski: No prawie.

Marzec: Ale no tak czy nie?

Kornatowski: No Mirek, Jarek, tak, no, to ci mówię prawie, bo nie jestem w domu

Marzec: Ale może jesteś gdzieś blisko w Gdańsku?

Kornatowski: Nie jestem w Gdyni Jarku.

Marzec: Eeee nie masz jakiegoś numerku, żeby mnie szybko podać?

Kornatowski: No nie mam, ale to przecież jest czyste, więc nawijaj

Marzec: Eeee, w tej chwili u takiego jednego dużego faceta, albo największego, pod płotem jest ekipa z firmy "C". I chcą wejść.

Kornatowski: A kto to jest w ogóle?

Marzec: Jak to kto to jest?

Kornatowski: Nie, ja zupełnie nie zrozumiałem tego grypsu

Marzec: Facet z Gdyni, największy,

Kornatowski: Ale najlepszy platnik, czy kurde....?

Marzec: Tak, tak, to ten

Kornatowski: No i?

Marzec: U niego jest ekipa z "C" pod płotem i chcą wejść. Na czynności.

Kornatowski: Żartujesz?

Marzec: No, od tego naszego debila, kurwa, łysego i ... Tak, wlaśnie tak

Kornatowski: Dobra, ale szef jest chyba kurwa, leci, dobra, zobaczę,

Marzec: I, i może być dla ciebie zrozumiałe, co opukiwano?

Kornatowski: A to jest pewna informacja? Co, jego nie ma? I nie wpuszcza, tak?

Marzec: Nie, no możesz zwetyfikować u Mariusza. Bo ja zostalem powiadomiony.

Kornatowski: Ale u Mariusza? Co ma Mariusz weryfikować?

Marzec: No, że jest to pewna informacja.

Kornatowski: No nie, ja tobie wierzę (...)

Marzec: No więc Mariusz o tym mnie pionfomował

Kornatowski: Aha, Mariusz S. rozumiem

Marzec: Tak, tak ten, który jest w tej chwili w...

Kornatowski: Ja z nim rozmawiałem, nic nie mówił.

Marzec: Ale to minutę temu.

Kornatowski: A o co im chodzi? nie możesz bliżej?

Marzec: Nie absolutnie nic bliżej.

Kornatowski: To jak dojadę do domu to ci podam numer taki ten kablowy, bo go nie pamiętam, bo mam nowy, na razie.

Rozmowa trzecia, 13 lipca godz.19:53

Kornatowski: Taka informacja: pod domem, tego... jak tam ... pana Ryśka z Gdyni

Kaczmarek: Aha

Kornatowski: Jest ekipa tego debila Jasińskiego i tam jakieś czynności mają robić.

Kaczmarek: No to ciekawe...

Kornatowski: No i teraz to może być, wiesz, jakby wiele rzeczy rozjaśniać

Kaczmarek: No, no dobra słuchaj.

Kornatowski: Przekazuję...

Rozmowa piąta, 13 lipca godz. 20:27

Kaczmarek: Słuchaj, będę tylko mówił oględnie. Bo ja dzisiaj byłem przesłuchiwany, zadawano mi dziwne pytania. (...) Rozmawiałeś z tym krewnym? (...) No z tym, wiesz, co żeśmy rozmawiali, żebyś zadzwonił.

Kornatowski: Nie

Kaczmarek: Aha, no dobra.

Kornatowski: Nie, nie przepraszam, Ja z nim rozmawiałem. I umówiłem się z nim na rozmowę (wg prokuratury to dowód na to, że chodzi o Netzla i o to, że miał Kaczmarkowi zapewnić alibi. Na spotkanie z Netzlem Kornatowski umawia się podczas rozmowy pierwszej)

Kaczmarek: A to jeszcze lepiej.

Kornatowski: Rozmawiać czy nie?

Kaczmarek: Wydaje mi się, że tak, ale musisz bardzo uważać, bo ja nie wiem, o co chodzi.

Kornatowski: A o niego pytali?

Kaczmarek: O różne rzeczy.

Kornatowski: Nie mogę mówić, bo...

Kaczmarek: Dobra, może podjadę

Kornatowski: to tajemnica... O to, byłoby super.

A tutaj istna gangsterka grypsowa:

Rozmowa szósta, 13 lipca 20:52

NN: Proszę tylko słuchać. Mówi pański znajomy od śrub w samochodzie. Od odkręconych. Jest prośba, żeby podjechał pan do małżonki szefa i powiedział, że może mieć gości z CBA.

Kornatowski: Dobra.

NN: tak, żeby podjechać i krótką informację przekazać.

Kornatowski:Dobra, już jadę.

Rozmowa ósma, 13 lipca 22:25

Kornatowski: Gdzie ty jesteś?

Netzel: Jadę do Gdańska?

Kornatowski: Ale gdzie jesteś, powiedz mi.

Netzel: Tam, poproszono mnie w jedno miejsce.

Kornatowski: A o której będziesz?

Netzel: Z powrotem? W Gdyni? No nie wiem, jak tam porozmawiam, to wrócę. A co?

Kornatowski: A jaki czas przewidujesz?

Netzel: Nie wiem. Przecież tam poproszono w jakieś sprawie. Minister do mnie zadzwonił, żeby mnie przesłuchać.

Kornatowski: Aha, on do ciebie dzwonił dzisiaj?

Netzel: Przed chwilą. Już do niego jadę.

Kornatowski: Ja w tej sprawie do ciebie dzwonię.

Netzel: Pan minister Ziobro dzwonił. No to ja jadę.

Kornatowski: Aha! To Ziobro! Ty jesteś w Warszawie?

Netzel: Nie w Gdańsku, jadę na Kurkową.

Kornatowski: Wstrzymaj się z bólem.

Netzel: Czemu?

Kornatowski: No proszę cię.

Netzel: Nie mogę, powiedziałem, że będę.

Kornatowski: Kurwa no!

Netzel: Ale ja nic nie wiem, o co chodzi, no!

Kornatowski: Jarek, możesz chwilę gdzieś zaczekać.

Netzel: Powiedziałem, że będę. O, ale ja nic nie wiem.

Kornatowski: Nie o to chodzi.

Netzel: Przed chwilę zadzwonił i powiedziałem, że za dziesięć minut będę. Nie mogę teraz nie dojechać.

Kornatowski: W każdym razie... Ja ci zaraz z tego drugiego zadzwonię dobra? Masz jakiś inny telefon?

Netzel: Nie mam!

Kornatowski: Na policję jedziesz?

Netzel: Na Kurkową 8. Tam jest CBA.

Kornatowski: Kurwa jego mać!

Netzel:Ale ja naprawdę nic nie wiem

Kornatowski: Jarek, ja wiem, że nie wiesz. Pamiętaj jak raz, widziałeś się z naszym kolegą tu wspólnym z Gdyni (chrząknięcie) to się z nim widziałeś, nie.

Netzel: Ale ja wszystko wiem. Ja błagam ciebie, no!

Rozmowa dziewiąta, 16 lipca godz. 17:54

Z rozmowy wynika, że były już szef PZU żalił się jej, że musi udzielać alibi (Kaczmarkowi - twierdzi prokuratura). Kobieta potwierdza jego słowa. Netzel skarży się: "Nie mogą wiecznie potwierdzać nieprawdy".

Netzel: Ja sobie tak usiadłem i mówię. On sobie moją osobą podniósł ciśnienie.

Dorota: No. Bo dla niego, ty jesteś dla niego duży atut. Z punktu widzenia, ja nie wiem, czy on ma wiedzę, czy nie ma wiedzy. Jaką on ma szczerze mówiąc, nie powiem, że gdzieś, ale on tym gra. Mówię ci - 200 proc.

Netzel: Ale w jakim sensie?

Dorota: W sensie, to był kontakt, rozumiesz? Ja nie wiem, czy tak jest, on tak jakby zaprzeczył temu, że ty jesteś na fali, wiesz, w kręgu. Ale co on myśli, to ja nie wiem.

Netzel: Ja nie mogę być w kręgu, bo mnie nie było, kurwa.

Dorota: No, ale ja mówię, jakie on przysługi oddaje, tak. Że on powoła się na samego diabła. Zresztą jak on topi wszystkich ludzi wokół. To już jest skrajna gra, po prostu - wiesz, no gra.

Netzel: Nie, no gra ewidentnie, strasznie wkurwiony, rozumiesz strasznie. Ja to jestem kurwa alibi na wszystko, rozumiesz na wszystko.

Dorota: Tak, alibi na wszystko.

Netzel: Wiesz, ja nie mogę tak chodzić kurwa i potwierdzać nieprawdę, tak jak on by sobie tego życzył. No przepraszam ciebie bardzo.

Dorota: Tak, tak

Netzel: Ja i tak zachowuję się kurwa przyzwoicie, tak?

Dorota: No ty tak, ale on nie. Jarek zapewniam cię, w 100 procentach.

Stenogramy pokazują dobitnie, że panowie używają wulgarnych i wręcz gangsterskich grypsów z obawy przed ewentualnymi podsłuchami. Kornatowski wykonywał polecenia Kaczmarka i wymuszał na Netzlu składanie fałszywych zeznań, o co ma pretensje b.prezes PZU w rozmowie ze swoim zaufanym człowiekiem w firmie, czyli Dorotą. Przypomnienie treści podsłuchanych rozmów jest szalenie ważne w kontekście wiarygodności zeznań Kornatowskiego. Na szczęście, Ci ludzie od władzy zostali odsunięci a sprawa nie została skrzętnie ukryta. Dzięki temu, jedni mogą atakować Ziobrę i przypisywać rządom PiS totalitarne zapędy bez wskazania na faktyczne ku temu dowody, a drudzy poczekać na ostateczne rozstrzygnięcia i przyglądać się krytycznym okiem na podejrzanych.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wszyscy uczestnicy owej afery, włączając w to Giertycha i Leppera powinni zgnić w więziewniu.
_______________________________________

"Strzeżcie się Wilki, strzeżcie się przynęty..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#24472