Brawa dla Rubika i za co dziękuję Rosji

Obrazek użytkownika gw1990
Kraj

Jedyny mądry z całego towarzystwa. Potrafił przywalić prosto z mostu "Dziennikowi". Naprawdę, dziwię się, że gazeta opublikowała słowa i nagranie z rozmowy z artystą. Komentarz pod wypowiedziami oczywiście musiał zostać dodany przez redakcję.

Co konkretnie powiedział Rubik?

"Skoro sami dziennikarze DZIENNIKA przekraczają granice dobrego smaku, nie czepiajmy się internautów. Mam na myśli złośliwe teksty, w których próbowano ośmieszyć nawet nie mnie, ale moich utalentowanych kolegów. Tak jest, gdy ktoś nieznający się na muzyce usiłuje zabłysnąć."

To najbardziej celna uwaga, ze wszystkich, które "Dziennik" dotąd zebrał. Identycznie jest z Internetem - dziennikarze nie mają pojęcia, jakie prawa mają blogerzy, jak działa Salon 24, jak zmienić wirtualną rzeczywistość, a sowicie ją krytykuje. Pfu, żeby tylko krytykował - bezczelnie atakuje i pogwałca jakiekolwiek zasady etyczne.W główny nurt gazety wpisują się dzisiejsze eseje Karnowskiego i Marty Stremeckiej. Skończę jeszcze wątek Rubika. Stwierdził on, że frustracja trolli może brać się z trudnego dzieciństwa, nieciekawych przeżyć, ale zaznaczył - to wolny kraj. I tego właśnie dziennikarze nie potrafią sobie uświadomić! W związku z demokracją, Kataryna mogła pisać pod pseudonimem. Bardzo irytujący jest dalszy ciąg walki gazety z trollami, jak gdyby była nią znana blogerka - zupełne pomylenie pojęć. Redaktorzy "Dziennika" nie mogli jednak obejść się smakiem i musieli dołożyć swoje trzy grosze:

"Jak by na to nie patrzeć, mimo całego zrozumienia Rubika dla internetowych frustratów, z jego wypowiedzi jasno wynika, że uważa ich za osoby, które albo miały trudne dzieciństwo, albo są niespełnione, albo sfrustrowane. Tak czy siak, wychodzi na jedno..."

Nie wychodzi na jedno, bo My, Blogerzy, nie jesteśmy frustratami i bynajmniej o nas Rubik nie mówił. Z wypowiedzi artysty wynika jasno, że"Dziennik" prowadzi brudną i niesprawiedliwą grę. Czekam tylko, aż któryś autorytet będzie w stanie powiedzieć jasno - odwalcie się od Kataryny i Salonu 24.

Teraz kolej na Martę Stremecką, która idzie po linii gazety i ładuje kolejne armaty, stające się kapiszonami. Przytoczę tylko końcówkę pasztetu:

"Reasumujmy. Kataryna nadal nie jest ujawniona. "Szantaż" polega na ofercie: niech się pani ujawni u nas, ale jeśli pani nie chce, uszanujemy to.
Następnego dnia internauci na wyścigi ujawniają Katarynę. Zabawa polega na tym, żeby w oparciu o informację DZIENNIKA napisać jako pierwszy, jak się nazywa Kataryna. I oskarżyć o to DZIENNIK, dowieść, że to gazeta wystawiła Katarynę na tacy Czumie. Ale po pierwsze Kataryna była gotowa sama się ujawnić, po drugie to internauci ją ujawnili. Po trzecie to Kataryna wyzwała DZIENNIK na pojedynek. To była próba sił. Dziennikarstwo papierowe kontra internetowe. DZIENNIK wygrał i tyle."

Wolne żarty - czy ktoś słyszał kiedykolwiek, by szantaż "polegał na ofercie"? Zastępca "dupocałuśnego" redaktora pomija kilka bolesnych i kompromitujących faktów. Przede wszystkim, że "Dziennik" opublikował dane o Katarynie, które pozwalały ją namierzyć w ciągu około 30 sekund. Jeżeli chodzi o Salon 24, a przecież walkę z blogerami gazeta prowadzi w oparciu o nasz portal, tylko nieliczni pisali bezpośrednio, jak nazywa się blogerka, wklejali informacje ze stron internetowych. Sam takowy komentarz wyrzuciłem, bo nie chciałem przykładać ręki do zbiorowej podniety, która zaboli Katarynę. "Dziennik" znowu kłamie, przerzucając winę na nas. Ostatnie zdanie, to kwintesencja buty i arogancji, jaka dominuje w mediach. Na jakiej podstawie można twierdzić, że "Dziennik" wygrał? Rada Etyki Mediów ma zareagować, SDP zwołuje konferencję 1 czerwca. Gazeta straciła też rzeszę czytelników, bo złamała przynajmniej standardy etyczne.

Nasza prasa podpada, ale co powiedzieć o rosyjskiej. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, jakiego to potwora mamy za prezydenta. Drugi jest prezesem partii opozycyjnej. Chodzi oczywiście o Kaczyńskich. Gazeta o trudnej nazwie - "Komsomolskaja Prawda" - napisała:

"Sami tego nie chcąc, wyhodowaliśmy w Europie takie geopolityczne potwory, jak bracia Kaczyńscy, kłócąc się z nimi o tarczę antyrakietową i Katyń."

Nasi politycy są potworami, ale co powiedzieć o rosyjskich sądach, negujących zbrodnię ludobójstwa na polskich oficerach w Katyniu. Bracia Kaczyńscy to hieny, ale Rosja ma prawo do dążeń mocarstwowych. Nasz wschodni sąsiad chyba nie otrząsnął się jak dotąd z faktu, że od 20 lat nie jesteśmy państwem satelickim. Prowadzi swoją, suwerenną politykę zewnętrzną i wewnętrzną, bez przymusu decyzji z Kremla. Dziękuję Ci Rosjo, w związku z tym, za "wyhodowanie" tych polityków.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Rzeczywiście Miachalski i Karnowski staczają się głową w dół, pisząc cały czas o jakichś trollach, a nie o blogerach i problemie. Bardzo się chłopaczyny zakałapućkały.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21145

Bo nie majå argumentøw. "Epic Fail" i tyle.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21189

"Jak by na to nie patrzeć, mimo całego zrozumienia Rubika dla internetowych frustratów, z jego wypowiedzi jasno wynika, że uważa ich za osoby, które albo miały trudne dzieciństwo, albo są niespełnione, albo sfrustrowane. Tak czy siak, wychodzi na jedno..."

- - - - - - - - -

To jest dno tego pustego basenu. Wszyscy widzimy jak suche, nie dajmy im satysfakcji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21147