Zapomniany skandal seksualny w „Teleranku”

Obrazek użytkownika Romuald Kałwa
Kraj

Każdy pamięta, że uwielbiany przez dzieci program "Teleranek", nadawany w niedzielę, w czasach PRL (1972-2009) miał odciągnąć je od chodzenia do kościoła.

"Fakt" w 2013 r. opublikował artykuł, w którym przypomniano wypowiedź długoletniego prezentera "Teleranka", Tadeusza Brosia:

W książce Anity Czupryn i Pawła Brzozowskiego „Sorry Batory, czyli przypadki pana Teleranka” Broś wspomina zamieszanie, jakie wybuchło w gmachu TVP po emisji w programie piosenki „Lizak” Jacka Skubikowskiego (†53 l.). Trudno się dziwić, skoro tekst był mocno kontrowersyjny: „W kinie ciemno, ciemno, nikt nie patrzy, nie słyszy też nikt, weź go do buzi, zwykły lizak, a nie kij. Przecież nie ma w tym nic złego, chwyć oburącz i ssij, mocno ssij". Broś opowiada: „Emitujemy ją w programie i nagle robi się skandal. Co prawda nigdy nie wyszedł on poza mury telewizji. Dzieciom ta piosenka kojarzyła się wyłącznie z lizakiem. Dla dorosłych była dwuznaczna. Zrobił się szum. Przestaliśmy ją nadawać”.

 

Podczas wywiadu dla "Polski The Times" Anita Czupryn, pyta Mariusza Zielke, który ujawnił aferę muzyka jazzowego, Krzysztofa Sadowskiego:

- Czy natrafiłeś na inne przypadki pedofilii w środowisku szeroko pojętego show biznesu? Sama słyszałam niepotwierdzone pogłoski o pewnym reżyserze z telewizji, a opowiadał mi o tym kiedyś Tadeusz Broś, który dziś już nie żyje. Dowodów nie ma, a ofiary milczą.

Tadeusz Broś zmarł w 2011 r. w biedzie i zapomnieniu. Czyżby zapłacił cenę za niezgodę na...? To nie on był twórcą "Teleranka". Warto zadać pytanie, kto dopuścił piosenkę, również nieżyjącego, muzyka Jacka Skubikowskiego do programu da dzieci? Kto rządził wówczas w telewizji? Ile nierozliczonych tajemnic ma jeszcze Telewizja Polska?

Ocena wpisu: 
Brak głosów