Czy król Jagiełło nie powinien być zaocznie wykastrowany chemicznie za pedofilię ?

Obrazek użytkownika Milton
Kraj

   Sprawa sterylizacji rzekomo przeprowadzonej na kobiecie w Szamotułach wywołała ożywioną dyskusję. Przy okazji wrócił temat chemicznej kastracji za jedną z czołowych zbrodni z katalogu XXI wieku - pedofilii. Dodatkowego smaku dodaje sprawa niejakiej Jaycee Dugard "więzionej" na farmie w Kalifornii, rozgrywana w hollywoodzkiej konwencji - piękna niewinna i męska bestia.

http://www.dziennik.pl/swiat/article437495/Wiezil_ja_i_gwalcil_przez_18_lat.html

   Proponowałbym spojrzeć na to chłodnym okiem i sięgnąć do historii. Ile mieli lat Władysław Jagiełło i Jadwiga, gdy szli do królewskiej łożnicy ? On miał chyba z czterdziechę, a ona dwanaście ? Toż to był PEDOFIL ! Wielki król Polski, zwycięzca spod Grunwaldu był pedofilem.

   Czy nie powinno się go za to pozbawić zaocznie tronu, chwały, wyrzucić z Wawelu i ... poddać symbolicznej chemicznej kastracji, a splendorem obdarzyć "tfórcę jej koncepcji PORSKIEGO PŁEMIEŁA z I dekady XXI wieku ?

   Każda epoka ma swoje strachy. Zainteresowanym proponuję lekturę książki znanego francuskiego historyka Jean Delumeau "Strach w kulturze Zachodu XIV-XVIII w.", co powinno dać nam pewien komfort, w poznawaniu strachów w XXI w., do którego "strach przed pedofilem" znajduje się w czołówce.

  Gdyby zrobić przewrotny ranking największych zbrodni XXI wieku, to okazałoby się, że pedofilia byłaby większą zbrodnią niż mord. A gwałciciel większym zbrodniarzem niż morderca! I to w czasach przyzwolenia na aborcję.

Czuj proporcję mocium panie !

pzdr

Milton

Ocena wpisu: 
Brak głosów