73 rocznica powstania Armii Krajowej. " W obliczu Boga Wszechmogącego.... przysięgam!" #

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

W tym zgiełku nie zdążyłem skreślić choć kilku zdań w 73 rocznicę powstania Armii Krajowej. I czynię to z trzydniowym opóżnieniem.
To , że zapomniał o niej B. Komorowski mnie nie dziwi. Ale ja! jak mogło to mi się przydarzyć mnie, synowi żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego! Niewybaczalne!

"W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego. Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg."

To słowa ich przysięgi.

Rocznica powstania Armii Krajowej.

To fenomen okupowanej Europy. Polskie Państwo Podziemne z administracją, wymiarem sprawiedliwości, szkolnictwem i oczywiście swym ramieniem zbrojnym SZP, ZWZ , Armią Krajową.

Wyznawali tradycyjni proste i jakże czytelne dla Polaków od wieków wartości polskiego żołnierza.
Bóg! Honor! Ojczyzna.

Polskie Państwo Podziemne. SZP, ZWZ, Armia Krajowa, NSZa, na końcu ŻOŁNIERZE WYKLĘCI!

To dzięki nim, nie udało się Sowietom i ich nadwiślańskim sługusom ujarzmić Polaków na modłę Stalina!

14 lutego kolejna już 73 rocznica powstania Armii Krajowej. "...Powstała w wyniku przekształcenia powołanej już 27 IX 1939 Służby Zwycięstwu Polski w utworzony 13 XI 1939 Związek Walki Zbrojnej, przemianowany 14 II 1942 rozkazem Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, generała Władysława Sikorskiego na Armię Krajową.
Podlegała Naczelnemu Wodzowi i Rządowi Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie.
W zamierzeniach rządu miała być organizacją ogólnonarodową, ponadpartyjną, a jej Komendant Główny jedynym, upełnomocnionym przez rząd dowódcą krajowej siły zbrojnej.

Głównym zadaniem AK było prowadzenie walki o odzyskanie niepodległości przez organizowanie i prowadzenie samoobrony i przygotowanie armii podziemnej na okres powstania, które miało wybuchnąć na ziemiach polskich w okresie militarnego załamania Niemiec.

Obchodzimy tę rocznicę na dwa tygodnie przed ustanowionym Dniem Żołnierzy Wyklętych.

-"W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego. Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg.

-Przyjmuję Cię w szeregi Armii Polskiej, walczącej z wrogiem w konspiracji o wyzwolenie Ojczyzny. Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku. Zwycięstwo będzie twoją nagrodą. Zdrada karana jest śmiercią."

Taką Przysięgę złożyło min. 400 tyś. Polek i Polaków!
W tym nasi rodzice Kresach i ich rodzeństwo na Grodzieńszczyznie i Wileńszczyznie.

Mamy wobec nich dług, olbrzymi dług do spłacenia.

To dzięki nim wszystkim, nie udało się Sowietom i ich nadwiślańskim sługusom ujarzmić Polaków na modłę Stalina!

Bezkompromisowi, wierni do końca złożonej żołnierskiej przysiędze walczyli o Polskę wyśnioną, wywalczoną, wymarzoną- wolną, niepodległą, normalną!

Potem po rzekomym wyzwoleniu 1944/45 rzesza ok. 200 tyś. nie złożyła broni i w latach 44-56-63! nawet póżniej! zapłacili cenę najwyższą za swą służbę Ojczyżnie.

Po tzw wyzwoleniu więzieni, torturowani, zabijani, hańbieni przez swych oprawców nawet po śmierci, zakopywani na śmietnikach, pod cmentarnymi płotami!

Ci którzy przeżyli katownię aresztów i więzień nie mieli szans na dobrą pracę, na studia; poza nielicznym wyjątkami musieli wegetować na obrzeżach prl'u!
A ich rodziny poddawano wieloletnimi szykanami.

Do dzisiaj nie możemy doszukać się ich grobów. A ich prześladowcy, Jaruzelski i Kiszczak oraz ludzie pokroju prof. Baumanna, czy Bermana ( ojca M. Borowskiego i dziadka Jakuba Borowskiego obecnego doradcy premier Kopacz!)sługusi Moskwy, antypolscy zbrodniarze mają protektora-patrona nie tylko w Michniku!

Ci dwaj pierwsi sowieccy plugawcy zasłużeni w niszczeniu polskiego narodowościowego żywiołu odbierają od III RP nie tylko suto-tłuste emerytury, lecz co gorsza mają co rusz publiczną klakę! Pogrzeby z rytuałem wojskowym na koszt państwa, aleje zasłużonych!
Kaci i mordercy zostali ludżmi honoru, a ich ofiary? nawet miejsc pochówku nie znamy!
A żyjący przez ostatnie lata z trudem otrzymują w przestrzeni publicznej tylko namiastkę tego na co zasłużyli walcząc o Polskę!

Piewcy Stalina, co opluwali w swej "poezji" Chłopców z lasu" są zgłaszani do Nobla, gajowy obdziela ich Orłem Białym!!!

Mordercy zza biurka; prokuratorzy i sędziowie mają sute emerytury.

A byli AKowcy, a ŻOŁNIERZE WYKLĘCI....

Co prawda jest już z tym coraz lepiej, ale to tylko namiastka, to promil tego, co się im należy od nas za służbę Polsce!

Musimy być kustoszami tej pamięci o NICH!, o tych, co walczyli o wolną Polskę!

Słowo bandyta, bez żadnych stylistycznych złagodzeń musi być przypisane dla takich moskiewskich zbrodniarzy, antypolskich szubrawców jak Jaruzelski, Siwicki, Kania i Kiszczak, Baumann, Michnik Stefan, Morel, Wolinska! ! bez względu na to jakiej ochrony i obrony udziela im od ponad lat dwudziestu swołoczowate łżedialne ścierwo z ulicy czerskiej czy innej wiertniczej!

A bohater!!
BOHATER! ten termin musi być zarezerwowany wyłącznie, tylko IM... BOHATEROM!

Dzisiaj w rocznicę AK o jednym z nich!

"Oświęcim to była igraszka"!

Takie słowa wypowiedział do żony w trakcie widzenia rotmistrz Witold Pilecki n/t przesłuchań w śledztwie w ubeckiej katowni na Mokotowie!

To co się działo w aresztach, więzieniach ub i nkwd na ziemiach polskich po r. 1944 wiedzą tak naprawdę tylko ci, co przez nie przeszli.

Nasz wuj ( najmłodszy brat mamy) po ucieczce, aby uniknąć aresztowań po wyzwoleniu Wilna w ramach operacji Ostra Brama, który tam trafił w r. 1947, aresztowany w Jeleniej Górze jako Żołnierz Wyklęty nigdy nie chciał o tym mówić.

Podobno nawet nie rozmawiali w swoim gronie, w gronie tych co przeżyli.
Wiem, że nawet nie mieli pretensji do swego kolegi, który ich wsypał, bo nie wytrzymał śledztwa we wrocławskiej katowni.
Z innych żródeł też wiem, że sowieci i ich polscy sługusi byli niewyobrażalnie wręcz brutalniejsi od gestapowskich zakapiorów.

Poziom bestialstwa w ubeckich i enkawudowskich katowniach przekraczał to wszystko czego doświadczyli czy też zasłyszeli Polacy za Niemca w latach 39-45!

Jeśli taki twardziel jak rotmistrz Witold Pilecki, po ponad 1000 dniach pobytu w obozie Auschwitz wypowiedział w więzieniu mokotowskim takie słowa "Oświęcim to była igraszka", to jakim torturom został on sam poddany i inni aresztowani, uwięzieni przez bezpiekę na ziemiach polskich po roku 1944 przez ubeckich katów! przez antypolskich zbrodniarzy?

Widziałem kilka lat temu w tv w sali TK te chamskie matrony i te ubecko-esbeckie mordy protestujące przeciw zredukowaniu wysokich ich emerytur.
Widziałem tę plugawą, chamską facjatę prof Łajdeckiego i byłego wałęsowego ministra ich wspierających!

Te matrony to pewnie tylko niewinne "sekretarki" i "sprzątaczki", skrzywdzone ustawą zdeubeczoną!

Ilu z nich na tej sali spowodowało, że taki twardziel jak rotmistrz Witold Pilecki wyrzekł te słowa "Oświęcim to była igraszka"!?

cyt.: 27 stycznia 2005 r., podczas uroczystości 60. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz, Aleksander Kwaśniewski wymienił zasłużonych więźniów obozu, do których zaliczył takie nazwiska, jak m.in.Józef Cyrankiewicz, Tadeusz Borowski, Seweryna Szmaglewska, Bronisław Czech, Xawery Dunikowski. Władysław Bartoszewski i innych.

Pominął m.in. Witolda Pileckiego i św. Maksymiliana Kolbego.

Dopiero 30 lipca 2006 r., przy okazji obchodów 62. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, prezydent Polski Lech Kaczyński naprawił choć częściowo te krzywdy.

pzdr

ps.

# te słowa do dziś pozostają w pamięci wiekowych już, a jeszcze żyjących żołnierzy AK!
Recytują dziś je bezbłędnie ze łzami w oczach!

Tekst ten dedykuję także naszym nieżyjącym już Rodzicom,teściowi ( aresztowany w Rypinie za przynależność do ZWZ wiosną 1940r, przebywał w Stuthofie do stycznia 1945, na gestapo zadenuncjował go kapuś komunista, który po wojnie był w Bydgoszczy ważną figurą w ppr, potem pzpr!!) i wujkowi Janowi oraz mieszkającym w Bolesławcu Cioci i Wujowi, którzy w lipcu 1944 jako członkowie AK zostali aresztowani przez sowietów na Wileńszczyżnie po operacji Ostra Brama. ( tą nikczemną operacją aresztowania sojuszników- kilku tysięcy żołnierzy AK po zdobyciu wilna kierował sowiecki kat, oprawca AK gen. Czernichowski, sowiecka stupajka pochodzenia żydowskiego. To pod jego pomnikiem w Pieniężnie od kilku lata w lutym Rosjanie urządzają swoje antypolskie schadzki!)
Wuj zesłany na 10 lat do lagrów, Wołogda, Wyszegda, Workuta. Ciocia jako 16 letnia łączniczka sanitariuszka otrzymała wyrok 10 lat wyrębu tajgi na Syberii./a wedle owoczesnego sowieckiego kodeksu karnego jako małoletka-niepełnoletnia powinna dostać max. 1 rok poprawczaka!!!/.
Mieli okazję uciec z konwoju, ale musieliby narazić swoich rodziców i młodsze rodzeństwo na aresztowania i zsyłkę.
Oboje przeżyli katorgę i po 56 wrócili do Polski, przez lata dalej inwigilowani przez bezpiekę jako element niepewny.
Zaś aresztowany w 47r wuj Jan po ks zamienionym na dożywocie, potem złagodzonym do 15 lat odbył karę bardzo ciężko pracując w kamieniołomach w Strzelcach Op. mocno wycieńczony zmarł nie mając lat 50. A ich uczące się i studiujące dzieci też były po czujną ... opieką sb. Wuj Kazimierz zmarł w listopadzie ub roku w wieku 92 lat. Jego zona, nasza Ciocia mianowana na ppor. żyje.
Nasi rodzice cudem tego uniknęli.
Jako prości członkowie AK swą majętnością zasobnych gospodarzy przez całą okupację wspierali miejscową AK- szpital polowy, łączność, logistyka, wywiad, żywność, leki, podwody, konie, furaż.
A gdy za prl mogli już ujawnić swą działalność i od zbowid otrzymać 10 dni urlopu więcej plus coś tam jeszcze to odmówili.
Nawet nie chcieli o tym rozmawiać. Mama i Ojciec powiedzieli, że im te 26 dni urlopu wystarczy a od komuny niczego nie chcą.
Ale też nigdy nie odradzali wstąpienia do zbowid byłym swoim kolegom, ani też ich za to nie krytykowali, gdyż wiedzieli jak wielu z nich było mocno schorowanych, wyniszczonych i potrzebujących wsparcia, zapomóg, sanatorium.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:11)

Komentarze

Armia Krajowa – prawdziwe wojsko, chociaż bez garnizonów

http://niepoprawni.pl/blog/jozio-z-londynu/armia-krajowa-prawdziwe-wojsko-chociaz-bez-garnizonow

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1466111

Cześć i Chwała Bohaterom!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1466122

 

ARMIA KRAJOWA

Wieczna Cześć i Wieczna Chwała !

I Wzór Wieczny Dla Przyszłych Pokoleń
 

Jak ŻYĆ i Jak WALCZYĆ o DOM !

o

 OJCZYZNĘ !
 

ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ !

BO TA SPRAWA NAJWAŻNIEJSZA ! TO POLSKA.... Sztafeta Pokoleń

poeta - 16 lutego, 2012 - 07:08

http://old.niepoprawni.pl/blog/1601/armia-krajowa
 

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=BzwoKDKsS0A#t=66

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1466151