[płyta] Gajcy

Obrazek użytkownika Budyń78
Kultura

Muzeum Powstania Warszawskiego początkowo 65-tą rocznicę Powstania planowało uczcić koncertem Metalliki, ale zdaje się, że skończyło się na koncercie sporej grupy wykonawców krajowych, którzy wystąpili na firmowanej przez muzeum płycie "Gajcy", zbiorze utworów nagranych przez młodszych i starszych wykonawców z kręgu szeroko pojętej muzyki rockowej do tekstów tego poety. Myślę, że nawet dobrze się stało, choć ciekawe jest zniknięcie tematu początkowych, moim zdaniem przesadnie ambitnych, planów. Stało się dobrze, ponieważ dawno na jednej płycie nie pojawiło się tyle nowych, wybitnych utworów polskich wykonawców.

Poniżej klika zdań na temat moich odczuć o kolejnych utworach z płyty, które oceniłem wg skali pięciogwiazdkowej. Nie wszyscy wykonawcy umieścili utwory z tej płyty na swoich majspejsach, pod recenzjami utworów są więc linki do tych, którzy tak zrobili.

Maleo - Pytanie ***
Choć reggae nigdy nie było przesadnie bliską mi stylistyką, całkiem sporo utworów czerpiących z tego gatunku mnie w życiu oczarowało. Ten jednak do nich nie należy. Jest przyjemny i buja, więc można uznać, że daje sobie radę. Niestety - niewiele więcej, przynajmniej dla mnie.
Agressiva 69 - Schodząc *****
Dla mnie najciekawsza, najpełniejsza wypowiedź na płycie "Gajcy". Nigdy nie byłem fanem Agressivy, więc to dla mnie wielka niespodzianka. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu - i czad, i klimat, a tekst brzmi jak jedna całość z muzyką.
http://www.myspace.com/agressiva69
Fat Belly Family - Droga tajemnic **
Nie lubię zespołu Coma, tak więc i klon zespołu Coma mnie kompletnie nie przekonuje. Obiecujący początek utworu, niestety - na więcej nie starczyło pary i pomysłu. Sztuczna maniera śpiewania po po polsku z niepolskim akcentem przypomina mi zaś zespół Feel.
http://www.myspace.com/fatbellyfamilypl
Żywiołak - Moja mała ****
Utwór zgrabny, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Jedyny problem to fakt, że całość brzmi - oprócz wokalu w zwrotkach - jak wycieczka przez płyty Lao Che. Z drugiej strony, skoro stylistyka wypracowana przez Lao Che dotąd była chyba najlepsza, by opowiadać o Powstaniu językiem muzyki rockowej, trudno mieć o to pretensję.
Kazik - Modlitwa za rzeczy ****
Utwór w stylu Kazikowych interpretacji cudzych tekstów. Wszystko zgrabnie i dość przebojowo, choć wolałbym chyba, by brzmiało to bardziej jak podkłady do twórczości własnej. Tak, jak dzieje się pod sam koniec utworu, gdy zaczyna być bardziej punkrockowo.
Pogodno - O szewcu zadumanym **
Na pewno inni recenzenci ten utwór docenią, więc ja pozwolę sobie nie docenić. Następny proszę.
Hetane - Czarne okna ****
Przykra sprawa. Muzycznie znów bardzo ciekawy, chyba najbardziej pasujący do Gajcego klimat, niestety odbiór kawałka psuje mi wokalistka. Niewątpliwie bardzo zdolna, ale śpiewająca dość irytującą manierą, zwłaszcza w pierwszej zwrotce. W drugiej trochę się ogarnia, na szczęście. Chyba dam radę się przyzwyczaić.
http://www.myspace.com/hetaneband
N.O.T. - Jestem tutaj ***1/2
Chyba najbardziej zachowawcze nagranie na tej płycie. Ot, zwykły rockowy, niezbyt ostry kawałek, wokal przywodzi mi na myśl Janerkę, choć Janerka będzie później. Całość, mimo tej zachowawczości wydaje mi się naturalna, niewymuszona i przekonywująca.
http://www.myspace.com/polandnot
Made In Poland ****
Dziwna sprawa. Najstarsi wyjadacze z frakcji muzyki mrocznej na tej płycie, a jednak nie radzą sobie aż tak dobrze. Muzycznie wszystko jest najlepszym w porządku, jednak coś nie pasuje. Jest trochę nudno, a odpowiedzialność za to chyba ponosi wokalista, zbyt biorący do siebie senny nastrój tekstu. Nie słyszałem jeszcze autorskich dokonań reaktywowanego Made In Poland, mam nadzieję, ze to przypadłość jednorazowa.
http://www.myspace.com/mip2007
Pustki - Wiersz o szukaniu *****
Bardzo ładnie. Zespół trzyma się swojej stylistyki i tym razem trafia w dziesiątkę. Jest sennie (ale tym razem nie usypiająco), melodyjnie i wciągająco.
http://www.myspace.com/pustkimusic
Karolina Cicha - Miłość bez jutra *****
Ten utwór został wybrany do promocji wydarzenia i opatrzony świetnym teledyskiem. Wbrew nazwisku Karolina wcale cicha nie jest, zaś jeszcze głośniejszy jest zespół akompaniujący, mieszający tutaj metalowe, proste i ciężkie z punkowymi przyspieszeniami i rozmaitymi połamaniami tempa. Całość trochę przypomina mi ostrzejsze dokonania Renaty Przemyk, zaś wrażenie to potęguje występujący w składzie akordeon. Sama Karolina Cicha dysponuje ciekawym głosem i sporymi możliwościami. Mam nadzieję, że na tej płycie jej przygoda z taką stylistyką na tej płycie się nie skończy, bo wypada w niej naprawdę dobrze.

http://www.myspace.com/karolinacicha
Armia - Wczorajszemu *****
Najostrzejszy i najmocniejszy utwór na płycie. Tekst idealnie pasujący do zespołu, co widać zwłaszcza w refrenie ("Myślałeś, będzie prościej/A tu słowa, śpiewne słowa trzeba zmieniać/by godziły jak oszczep"), który jest prawie tak Armiowy, jak "Jeżeli". Trochę drażni mnie tylko elektronika w tym utworze. Niespecjalnie wiem, czemu tak właściwie służy. Wszystko inne na swoim miejscu. Wysoka forma, jaką Armia pokazała na "Procesie", w tym nagraniu została utrzymana a struktura tekstu pozwoliła uzyskać bardzo dużą - co rzadkie przy tak ostrej muzyce - przebojowość.
Kawałek Kulki - Bajka *****
Urocza miniaturka, wykonana z mistrzowską precyzją i niesamowitym urokiem. Idealny utwór do złapania oddechu po "Wczorajszemu".
Karotka - Bajka druga ***1/2
Za drugim razem już się trochę mniej udało. Dalej mamy precyzję, ale uroku już trochę mniej. Myślę, że kawałek pada ofiarą oczekiwań rozbudzonych przez poprzedniczkę, zwłaszcza, że mimo innej nazwy, zespół praktycznie gra ten sam.
52um - Do Potomnego ***1/2
Trochę bujająco, trochę transowo. Gitarowy szum, regowa perkusja i dodająca klimatu melodica. Wszystko w porządku, tylko trochę mało się tu tak naprawdę dzieje.
Karolina Cicha - 1942. Noc wigilijna *****
Tu już punkrockowa polka na całego. Muzycznie jeszcze bliżej do dawnej Renaty Przemyk, choć wokalnie już niekoniecznie. Bo Cicha głos ma czasem przypominający mi Antoninę Krzysztoń, czasem zaś nawet Ewę Demarczyk i jeszcze kogoś, kogo w tej chwili nie potrafię sobie przypomnieć.
Dezerter - Pieśń murów *****
Zarazem mało i bardzo Dezerterowo. Na pewno brzmienie łagodniejsze, niż zwykle, wokal mniej niż zwykle złośliwy, jednak słychać przecież, że to Dezerter. Utworowi służą i sample, i gościnnie występująca wokalistka. Dezerter (podobnie jak Agressiva) zgarnia premię za rzadką jak na Gajcego przystępność tekstu. Zważywszy na udane stworzenie całej reszty - całkowicie zasłużoną. W środku utworu dostajemy jeszcze coś w rodzaju minisłuchowiska. Dezerter w lepszej formie, niż na ostatnich płytach.
Lech Janerka - Święty kucharz od Hipciego *****
Trudno ocenić utwór, będący minutową miniaturką, opartą na kilku dźwiękach. Janerka wybrał sobie tekst, którego sam mógłby być autorem - pełen bardzo czarnego humoru, złośliwy i pesymistyczny. Więc w zasadzie się chyba najmniej napracował, ale wyszło mu świetnie.
Początkowo wobec płyty byłem sceptyczny, dziś mogę tylko dodać, że chciałbym częściej się tak mylić.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ciekawi mnie obecność na tej składance Janerki. Onegdaj czytałem jego wywiad dla "Wyborczej", w którym z przekąsem wypowiadał się o Lao Che i ich "powstańczej" płycie (coś w stylu "może następnym razem będą śpiewać o obronie Częstochowy")he, he.
Zmienił zdanie?

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#26794