Armia - DER PROZESS

Obrazek użytkownika Smok
Kultura

 

Płyta zaskakująca, dająca światło - ale takie, które otoczone jest naprawdę wielkim mrokiem. Być może to najlepsza płyta tego zespołu. ARMIA od wielu lat pokazuje, że jest zespołem bezkompromisowym pod każdym względem: zarówno tekstowym, jak i muzycznym. Tak naprawdę Tomasz Budzyński nie nagrał dwóch takich samych pod względem stylistycznym płyt, a każda z nich jest wchodzeniem w zupełnie inny rejon - jednocześnie nie zatracając własnego, rozpoznawalnego stylu. Trudno jest wybrać utwór najlepszy. Ten jedyny - który wybija się ponad wszystkie to z całą pewnością "Przed Prawem" - tego w Armii jeszcze nie było! Ale utworem, chodzącym za mną najczęściej jest "Statek Burz", a także promująca album w mediach piosenka na koniec świata - czyli "Underground" (również za sprawą stosunku sentymentalnego do tego kawałka). Podróż do wnętrza siebie, walka z oskarżającym człowieka, własnym demonem - tak najkrócej można opowiedzieć teksty na nowej płycie, choć tak naprawdę pisać o nich krótko - to jednak spłycać tę treść, którą one niosą, dlatego najlepiej je posłuchać i interpretować właśnie po swojemu, w odniesieniu do siebie. Wracając jeszcze do kwestii muzycznych... na uwagę zasługuje wspaniała gra perkusisty - Krzyżyka, ale także waltornia ma tutaj swoje bardzo zasłużone, ważne i dobitnie wyeksponowane miejsce. Pragnę jeszcze dodać, że jeśli chodzi o brzmienie gitar - to takiej "ściany dźwięku" nie było od czasu Legendy, choć brzmią one również inaczej niż na wspomnianej płycie. Mocno polecam tę płytę!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Słucham Armię od początku, więc i ta płyta wyląduje w mojej kolekcji.
Pozdrawiam.
p.s.
Pisz częściej na tematy muzyczne.;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#17755

Jakieś 19 lat temu, odbierając córeczkę Ewunię ze żłobka na Ursynowie wdałem się w rozmowę z pracującą tam miłą panią. Mówiła o swoich specyficznych kłopotach z sąsiadami i administracją spowodowanych pasją jej syna, zawzięcie ćwiczącego grę na waltorni. Problemem - oczywiście - było odpowiednie, wymagane przepisami wyciszenie lokalu mieszkalnego, co pociągało za sobą niebagatelne koszty i szereg innych kłopotów o charakterze prawnym. Pani Banasik była zatroskana o karierę swego syna, a więc pocieszyłem ją, że na pewno uda się im przebrnąć przez przeszkody dla dobra utalentowanego chłopaka i muzyki. Spytałem ją o nazwę zespołu i usłyszałem - "Armia". Zespół już był znany i nazwa nie była mi obca. Jak widać, moje przeczucia, ale przede wszystkim starania pani Banasik znalazły szczęśliwy dalszy ciąg.
Rzeczywiście "Statek burz" jest niewiarygodnie sugestywny i - jeśli tak można powiedzieć - uwodzicielski. Bardzo wciągnęła mnie muzyka Armii i polecam ją wszystkim, pragnącym posłuchać rocka ambitnego poetycko i muzycznie. Wejdźcie choćby na MySpace -
http://www.myspace.com/armiaband
- i życzę wielu głębokich wrażeń artystycznych.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17760

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17761