Polowanie na Putina

Obrazek użytkownika Jinks
Świat
NWO - propaganda
Nie potrafię znaleźć precedensu w naszej powojennej historii na to, w jaki sposób w naszych mediach i to we wszystkich mediach, bez żadnych wyjątków, przedstawia się nam Rosję, Rosjan, a tym samym prezydenta Rosji w postaci Putina.
Obalenie na Ukrainie legalnego prezydenta przez syjo-masonów i próba instalacji marionetkowego rządu ze wszech miar podporządkowanego tzw. “Zachodowi”, czy NWO, jak kto woli, najprawdopodobniej nie przyniosło pożądanych skutków, reakcją na co wśród zwolenników hamburgerowej demokracji jest powszechna biegunka, która powoduje obsrywanie wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z Rosją.
Znamienną jest postawa naszego rządu, który po okresie niespotykanego nigdzie indziej serwilizmu wobec Kremla, staje się nagle tego Kremla zaciekłym wrogiem i nie przebierając w środkach, panowie z władzy nie pozostawiają na Putinie i Rosjanach suchej nitki za to, że Putin anektował Krym, w sposób - o czym nikt nie chce pamiętać - demokratyczny, przeprowadzając tam referendum, z którego wyniknęło, iż 97% krymskiej populacji chce integracji z Federacją Rosyjską.
Kiedy porównamy sobie sposoby aneksji Krymu i Libii dajmy na to, to trudno nie stwierdzić, że to właśnie w Libii byliśmy świadkami amerykańskiego terroryzmu, w wyniku zastosowania którego, zrujnowano normalnie funkcjonujący kraj, mordując przy tym jego przywódcę, nie oszczędzając także rodziny Kadafiego.
Jaką demokracją Libia może się poszczycić dzisiaj?
Do kogo należy państwo libijskie?
Plan w takich przypadkach jest prosty i skuteczny w realizacji. 
Najpierw zamieszki, obalenie legalnej władzy, fizyczna likwidacja, bądź wygnanie z kraju prezydenta, premiera, czy władcy, zainstalowanie rządu z nadania tzw. “Zachodu” i wszyscy wówczas są szczęśliwi, a cały "cywilizowany" świat obwieszcza wszem i wobec kolejne zwycięstwo demokracji.
Tylko nikt nie pokazuje światu, co dalej dzieje się ze społeczeństwem w takim kraju.
Drugim przykładem mógłby być Irak i milion eksterminowanych Irakijczyków, ale dzisiaj nikt o tym nie pamięta, z uwagi na wieki, które minęły od tamtego czasu i tylko informacje o zamachach bombowych w tym “zdemokratyzowanym” państwie, przypominają nam o jego istnieniu.
Tożsamy z mienionym scenariuszem realizowany jest dzisiaj na Ukrainie, a sraczka jakiej dostali inżynierowie "demokracji" z jednym światowym rządem, wynika chyba z tego, że w swoich poczynaniach ci kretyni nie wzięli pod uwagę, że Putin dokona aneksji Krymu i to w sposób jak najbardziej demokratyczny. 
Okazało się, że Deklaracja Niepodległości z hamburgerem w środku nie przypadła Rosjanom do smaku - bo to własnie Rosjanie są większością narodową na Krymie - i że wolą oni pozostać wierni swojemu państwu, swojej kulturze i swojej tradycji, a mało tego, to gros obywateli zachodniej części Ukrainy domaga się referendum na wzór krymskiego w poszczególnych miastach, tak jak to ma miejsce w Doniecku i Charkowie, gdzie odbywają się masowe demonstracje na rzecz integracji z Rosją. Oni również wybrali ucisk i terror ze strony Putina, odmawiając tym samym smacznych hamburgerów przyprawionych sosem “demokracji”.
Dziwne to zjawisko i ci Rosjanie, to chyba poszaleli, odrzucając zgenderowany model państwa, chcąc pozostać przy swojej chrześcijańskiej, jakby nie patrzeć, tradycji, a piszę “chrześcijańskiej”, z uwagi na to, że za sprawą ruchu narodowego w Rosji, kierowanego wizjami takich ludzi jak Aleksander Dugin, Kościół Prawosławny w Rosji przeżywa swój renesans, a symbol krzyża na piersi Putina już tak spowszedniał, że nikt tego nawet nie zauważa.
Czy potrafi ktoś podać przykład z dzisiejszej Rosji, gdzie ktoś się wypróżnia na krzyż, tak jak to miało miejsce u nas, w Polsce, w kraju powszechnie zwanym “katolickim”?
 
Patrząc na “polityków” z naszego podwórka, odnoszę wrażenie, że korporacja Monsanto ma osiągi nie tylko w sferze modyfikowania genetycznego roślin i musiała ona pójść dalej w swoich poczynaniach, bowiem tylko jakaś modyfikacja ludzkiego mózgu musi być przyczyną takich zmian w postawie wobec Rosji, jakimi wykazują się nasi “politycy”.
Nigdy oni nie domagali się od Rosji przeprosin za Katyń, za okres komunizmu w Polsce, za Żołnierzy Wyklętych, za Sybir, uznając Putina za swojego przyjaciela, oddając nawet w jego ręce bez mrugnięcia okiem śledztwo w sprawie zamachu na TU154M-101, a dzisiaj?
Ten sam Putin, któremu Tusk i Sikorski tak bardzo ufali, staje się raptem dla nich wrogiem państwa polskiego, oznaczonym numerem “1“.
Po tym jak Sikorski przestrzegał Ukraińców przed tym, że będą oni “wszyscy martwi”, to pan Tusk w swoich antyrosyjskich tyradach posuwa się nawet do straszenia wojną.
Ogólnoświatowa narracja w stosunku do postaci Putina, próbuje w nas wzbudzić przekonanie, że Putin jest człowiekiem szalonym i niespełna rozumu, a spowodowane jest to tym, iż Putin jako prezydent Rosji potrafi doskonale zadbać o interes narodowy tej Rosji, ojczyzny Putina - dodam.
Przy Putinie to nasi “politycy” jawią się nie tylko politycznymi karłami, ale także karłami moralnymi i tolerowanie zachowań dziennikarzy już nie tylko tego głównego nurtu, podczas gdy ci nawołują publicznie USA do wysłania jakiegoś komando i do fizycznej likwidacji Putina (Gadowski), świadczy o tym, że komuś mocno zależy na eskalacji nienawiści pomiędzy narodami Polski i Rosji, bo pamiętajmy, że 70% Rosjan Putina popiera, a po wiadomym referendum jego notowania wśród społeczeństwa jeszcze wzrosły.
 
Już wcześniej wspominałem o tym, że Rosja jest mocno umocowanym krajem na mapach świata, a Polska z tych map niekiedy znikała i to za sprawą Rosji właśnie, a przy akompaniamencie Niemiec.
Jeżeli Tusk i jego szemrana świta uznali, że protektorat Niemiec i USA, a także NATO wystarczy do ochrony nas przed Rosją w razie wyniknięcia konfliktu zbrojnego pomiędzy Polską, a Rosją, to uważam, że to właśnie oni wymagają hospitalizacji w jakimś ośrodku psychiatrycznym.
 
Szerzy się opinia w naszych mediach, że tylko interwencja zbrojna Zachodu może powstrzymać Rosję w jej poczynaniach, poczynaniach imperialistycznych.
Moim zdaniem, to Rosja broni tylko swoich interesów i swojej racji stanu, a że ta nie jest tożsama z tą hamburgerowo - genderowską, to nie Putina wina.
Kretyni, którzy powielają opinię o konieczności zastosowania wobec Rosji przez Zachód środków zapobiegawczych na płaszczyźnie militarnej, to niebezpieczni dewianci, którzy zapominają zdurniałemu, polskiemu społeczeństwu oznajmić, że najmniejsza nawet potyczka zbrojna w relacji Rosja - Zachód, może doprowadzić do sezonu obfitego w grzyby, o smaku których mogli się przekonać mieszkańcy Hiroszimy i Nagasaki.
Zmierzam do tego, że Zachód nie ruszy nawet palcem w sprawie Polski, gdyby np. Rosjanie postanowili na dobre wcielić nas w skład Federacji, bowiem ten Zachód nigdy nie zaryzykuje konfliktu nuklearnego przez nic nie znaczącą dla Zachodu Ukrainę, czy Polskę.
Kilka zaledwie Iskanderów spod Królewca jest w stanie zmienić nasz kraj w radioaktywną pustynie i ręczę, że pozostałoby to bez odpowiedzi z Zachodu. Dopiero kiedy Rosjanie odpaliliby swoje Topole, to nastąpiłaby reakcja, ale Rosjanie tego nie zrobią, a z Polską mogą zrobić wszystko, co im się spodoba, tak jak to zrobili z Krymem.
 
 
PS Pragnę dodać, że moja notka nie jest pro rosyjską, jak to odbiorą niektóre osoby pozbawione zdolności czytania ze zrozumieniem, a jedynie chłodną oceną otaczającej nas rzeczywistości.
 
 
 
 
 
 
Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.5 (głosów:34)

Komentarze

Jak wypada po twoim wstępie taki Putin Władimir, któy wielokrotnie powtarzał, że "broniąc" -przez zajęcie- Krym broni te rejony m.in. przed "antysemityzmem ukraińskich faszystów"? Skoro "ukraińskimi faszystami" kierują  "syjo-masoni" to kogo przed kim broni Putin?

Co do polityków z naszego podwórka to standardowo odgrywają teatrzyki żeby zdobywać poparcie. Mówienie ich nic nie boli, a po cichu i tak się klepią z Putinem po plecach bo bez niego są nikim. Pisząc to mam na myśli naszą najlepszą od miliardów lat koalicję PO-PSL wraz z ich prezydentem Komuruskim.

Protektorat Niemiec i USA? Niemcy raczej z Rosją trzymają więc nam zostaje jedyna sensowna opcja zacieśniania stosunków z USA. Planują założyć u nas bazy- oby jak najszybciej choć i tak za późno bo te bazy powinny tu być odkąd wstąpiliśmy do NATO. Zawsze to jakieś zabezpieczenie przed głęboko współpracującymi Niemcami i Rosją. Zawsze to jakieś utrudnienie dla poczynań sowieckiego wywiadu panoszącego się w Polsce bardziej nuż na Placu Czerwonym.

Rosja broni? Ano. Broni interesów swoich kosztem interesów innych. Stosując ten tok rozumowania można śmiało stwierdzić, że w stosunku do Rosji powinniśmy stosować politykę pełnej uległości i służalczości bo przecież Polska przeszkadza Rosji w obronie jej interesów zawładnięcia światem (odwieczne pragnienie dziczy azjatyckiej).

Coś tam jeszcze było o eskalacji nienawiści między ROsjanami i Polakami. Tu niczego nie trzeba eskalować bo oba narody darzą się od setek lat niechęcią przy czym my ich nielubimy bo ciągle nam szkodzą, gwałcą, palą i mordują (ot taka ich narodowa rozrywka), a oni nas bo my się stawiamy i czasem dajemy im za to kopa w pośladki. CO tu eskalować? Fałszywą jest promowana po 10.04.2010r. "wielka przyjaźń polsko rosyjska" którą tak usilnie próbowały nam wcisnąć tuskistowskie media tefaupy, tefaueny itp.

Podoba mi się!
18
Nie podoba mi się!
-7
#420934

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Jinks został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#420938

Podoba mi się!
19
Nie podoba mi się!
-8

M-)

#420936

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Jinks został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

60% populacji Krymu to Rosjanie i sądzić, że oni chcieli nagle zostać Ukraińcami, bądź trzodą UE, to niedorzeczność.

Na Krymie zwyciężył Putin, a nasza propaganda przynosi odpowiednie efekty, co wynika z komentarza Macieja-1965. Dodam, że jeżeli prezentowane obrazki miałyby odniesienie do rzeczywistości, to i tak Krym został anektowany pokojowo, a w Libii i w Iraku mieliśmy do czynienia z terroryzmem i ludobójstwem ze strony Zachodu.

 

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
15
Nie podoba mi się!
-17
#420940

W Libii doszło do obalenia tyrana mającego na rękach krew swoich poddanych i nie tylko ich. Fakt, kraj trzymany mocną ręką wiele lat był wewnętrznie spokojny. Ale, gdy miarka się przebrała, ludzie obalili dyktatora wyjątkowo krwawo. Trzeba dodać, że pod koniec swoich rażdów musiał sprowadzać najemników z okolicznych państw. Coś w rodzaju rosyjskich "zielonych ludzików" na Ukrainie. Sam Kadafii też nieźle zasłużył się zachodowi, szczególnie eksportem terroryzmu, co na pewno pomogło w podjęciu decyzji o wsparciu bronią powstańców antyrządowych. Krym nie został anektowany pokojowo dlatego, że Rosjanie są narodem miłującym pokój, ale dlatego, że Ukraińcy z jakiegoś powodu nie stawiali oporu. Przyznam się, że od początku dziwiłem się, że nie strzelają do niezidentyfikowanych ludzi w mundurach bez oznaczeń. W myśl prawa międzynarodowego to nie byli żołnierze, ale terroryści. Możliwe, że rząd Ukariny spodziewając się szerszego ataku na cały kraj, postanowił kosztem Krymu zdobyć czas na przegrupowanie i dozbrojenie swojej armii. To chyba był błąd, bo rozzuchwalił Rosjan, ale możliwe, że władze Ukrainy wiedzą więcej, niż dociera do opinii publicznej. To Ukraińcy są odpowiedzialni za "pokojowe" anektowanie swojego terytorium.

Nie zgodzę się też z tezą, że 60% mieszkańców Krymu to Rosjanie i, że wszyscy oni są za przyłączeniem do Rosji. Oni są obywatelami Ukrainy. Już sam wynik referendum świadczy, że przeprowadzone pod lufami karabinów nie mogło być inne. Przypuszczam, że gdyby w 1939 (np. w listopadzie) Hitler przeprowadił referendum na Śląsku czy w Poznańskim na temat włączenia tych regionów do Rzeszy, to uzyskałby nie gorsze wyniki, niż Putin na Krymie. Po prostu mieszkający tam Polacy albo bali by się głosować za pozostaniem przy Polsce, albo nie mieli by możliwości głosowania. A poza tym komisje referendalne, podobnie jak na Krymie, były by w rękach okupanta.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

M-)

#421081

Tego drugiego jeszcze nie widziałam. Super! :)

PPzdr.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#420943

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#420939

"czym niby objawiał się ten serwilizm? "Wysyłaniem przez Komorowskiego np. natowskich F16 na defiladę w Moskwie z okazji dnia rosyjskiego lotnictwa, czy pilota. Oddaniem śledztwa w sprawie zamachu Rosjanom i nie Rosjanom w tym przypadku decydować, czy lot był cywilny, czy wojskowy.

Mianowanie swoim doradcą przez Komorowskiego w.Jaruzelskiego.

Odsłonięcie pomnika żołnierzy bolszewickich w Ossowie, podczas gdy inicjatywy upamiętniania śp. Lecha Kaczyńskiego spotykają się ze zdecydowanym sprzeciwem POlszewii.

Nie mam czasu na wymienianie wszystkich czynników.

 

Co do sklepów i banków, to nie przypominam sobie, abym cokolwiek sugerował w swojej notce na ten temat. Poza tym Rosjanom wystarczą koncesje na wydobywanie polskiego gazu łupkowego.

Co stoi na przeszkodzie wykupu Polskiej ziemi przez Rosjan? Nie rozumiem w czym problem.

Taki Abramowicz sam może tego dokonać.

Na obecnym etapie nikt nie potrafi stwierdzić, co Kancelaria Prezydenta ustalała i z kim, więc temat jest nie do ruszenia.

 

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
-8
#420942

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#420946

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Jinks został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

C d ch pchdzn, t n przczę, l psdją rsk pszprty njn tkż.

 

< hrf="http://wybrcz.bz/bzns/1,100896,15633358,RW_sprzd_lgrchm_z_Rsj_swj_zlz__kncsj.html?pn_d=1" trgt="_blnk">Gz łpkwy dl Rsj.

 

z rsztą zgdzm, rsk gntr tk jst mcwn mcn w Plsc.

 

Pzdrwm.

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-10
#420950

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#420941

Niestety, ale narracja obu stron jest identyczna i czy ktoś o zdrowych zmysłach uzna, że jest to dbanie o polski interes narodowy?

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-9
#420945

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#420948

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Jinks został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Pmm sgst Żyrnwskg, wżm, ż jst t nmzlw, l mż jszcz n ndszdł czs?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-8
#420953

Ok. Od razu szykuj do oddania Górny i Dolny Śląsk, Pomorze Zachodnie i "Danzig" wraz z Ostpreußen. Zyskamy wszak w zamian żyzne ziemie ukrainy i będziemy mieli więcej zboża dzięki czemu staniemy się potęgą gospodarczą. Ech. Żiriniwski już miał różne pomysły bo to taki "większy palikot" Federacji Rosyjskiej. Polskę też chciał kiedyś anektować.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#420993

Rzecz w tym, iż tereny, które Kolega wymienia, już są przyszykowane do oddania i anektowanie owych przez Niemcy, to tylko kwestia czasu. Jeżeli jeszcze nie kumasz, ze Polska w rozbiory idzie, to gratuluję.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#421000

nie jest żadnym precedensem w najnowszej historii. Jest za to doskonale  nagłośnioną sprawą we wszystkich mediach, bo stoi za tym właśnie Rosja. Precedensem było Kosowo tyle, że tam akurat chroniło się ludność Kosowa przed wrednymi Serbami, no i stały za tym USA zakładając w Kosowie swoją wielką bazę z całym zapleczem socjalno-medycznym, edukacyjnym dla rodzin amerykańskim. 

A jeżeli chodzi o sprawy związane z Ukrainą to przecież globalni uzurpatorzy dążą do tego żeby na dobre rozmontować Rosję bo ona stoi im na drodze do przejęcia władania światem. I mimo tego, że nie pałam miłością do imperialnych poczynań Moskwy mając na uwadze historyczne zaszłości i krzywdy wyrządzane Polsce przez Rosję, to stoję na stanowisku, że Rosja w tym konkretnym przypadku musiała zająć twarde stanowisko broniąc swego być albo nie być.

Naszym zadaniem natomiast powinno być zadbanie w końcu o nasze własne siły zbrojne bez oglądania się na papierowych sojuszników, w których pomoc na wypadek konfliktu z Rosją po prostu nie wierzę. Historia powinna nas czegoś nauczyć. Prezydent Jaceniuk już teraz zaczyna przejrzewać na oczy, że tak naprawdę nikt za Ukrainę nie będzie umierać bo liczył na jakieś konkrety, a te się zaczynają rozmydlać. Jak zwykle w przypadku oświeconego Zachodu. My też powinniśmy w końcu uzmysłowić sobie,  że na przyjaźń z Rosją również nie można stawiać. Powinniśmy stawiać po prostu na siebie, to znaczy na silną armię bo wówczas każdy będzie sie z nami liczył. Ale do tego trzeba polityków z krwi i kości, a nie dyletantów. Takie są realia.

 

@Kazek

Rosja jeszcze nie wykupuje polskiej ziemi ale póki co jest właścicielem wielu nieruchomości, któte mogą dla niej stanowić ważne obiekty strategiczne.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
-1

Szpilka

#420947

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#420949

do czego może służyć "jakaś kamienica" ale przyjaciele Moskale nie kupują takich kamienic z kaprysu i wiedzą, co robić z zakupionym towarem. Lepiej sie nie zgrywaj na dyletanta.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#420951

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Jinks nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Podzielam opinię w 100%.

 

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-6
#420952

Polski mainstream medialny – od „Gazety Wyborczej” po „Gazetę Polską” i „Nasz Dziennik” oraz od TVP i TVN po TV Republika i TV Trwam – nieustannie zachwyca się „rewolucją demokratyczną” na Ukrainie. Od kilku dni rozpętuje też kolejną antyrosyjską histerię w związku z „agresją” Rosji na Krym. Niestety rewolucja na Ukrainie, która doprowadziła do obalenia konstytucyjnych władz z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na czele, nie jest demokratyczna.

Polskie media mainstreamowe przeważnie przemilczały lub starały się bagatelizować dominację szowinistycznego nurtu banderowskiego w ukraińskiej rewolucji. Chodzi tu o dwie siły polityczne: Ogólnoukraińskie Zjednoczenie „Swoboda” (do 2004 r. Socjal-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy) oraz Prawy Sektor im. S. Bandery. Najdalej poszła w tym kierunku Ewa Stankiewicz, która w mediach redaktora T. Sakiewicza oświadczyła, że powszechnie obecna na kijowskim Majdanie symbolika banderowska nie jest skierowana przeciwko Polsce, ale przeciwko Rosji (a jak przeciw Rosji to wszystko w porządku). Głęboko się ta pani myli. Ruch banderowski i jego ideologia zawsze były przede wszystkim antypolskie, a dopiero na drugim miejscu antyrosyjskie (antysowieckie) i antyżydowskie. Nawet jeżeli dzisiaj ze względów taktycznych banderowcy wygasili antypolską retorykę, to nie znaczy, że automatycznie stali się przyjaciółmi Polski. Pani Stankiewicz razem z całym środowiskiem „Gazety Polskiej” nie chce wiedzieć, że nacjonalizm ukraiński był najbardziej antypolskim nurtem w historii i gdyby Bandera z Szuchewyczem mieli takie możliwości techniczne jak Hitler i Stalin, to dzisiaj nie miałby kto mówić po polsku.

Szczelna kurtyna dezinformacji medialnej ma sprawić, że przeciętny obywatel Polski nabierze przekonania, iż na Ukrainie ma miejsce rzeczywiście „demokratyczna rewolucja”, której celem jest „integracja” tego kraju z „Europą”. Rąbka tajemnicy na temat szczegółów walki o „demokrację” na Ukrainie uchyliła jednak pani Victoria Nuland, zastępca sekretarza stanu USA. Na spotkaniu grupy roboczej USA-Ukraina w grudniu 2013 roku powiedziała ona, że USA od 1991 roku wydały 5 mld USD na ukraińską „demokrację”. Nie ulega wątpliwości, że pieniądze te trafiły do różnych organizacji banderowskich, które politycznie zdominowały ukraińską diasporę w USA i Kanadzie, a stamtąd do ich odpowiedników na Ukrainie. Taka jest geneza zarówno „pomarańczowej rewolucji”, jak i obecnej rewolucji czerwono-czarnej.

Wydarzenia, które rozgrywały się na Ukrainie od drugiej połowy listopada 2013 roku przedstawiano w głównych mediach według określonego schematu. Na pierwszej linii był pokazywany obywatel RFN Witalij Kłyczko (nie wiem dlaczego niechętne Rosji polskie media używają rosyjskiej formy Kliczko) oraz protegowany Julii Tymoszenko, Arsenij Jaceniuk. Jednakże gdy doszło do przesilenia i krwawych zamieszek okazało się, że za Kłyczką i Jaceniukiem nie stoi nikt oprócz Fundacji Adenauera, że nie mają oni żadnego zaplecza politycznego. Jedyną zorganizowaną siłą, mającą struktury lokalne, okazali się banderowcy, zarówno ci ze Swobody, jak i bardziej od nich radykalni z Prawego Sektora. Rozruchy z 19 stycznia i 18 lutego zostały zainicjowane przez Prawy Sektor. To banderowcy są prawdziwymi zwycięzcami tej rewolucji. To oni doprowadzili do zerwania porozumienia wynegocjowanego 21 lutego z prezydentem Janukowyczem przy udziale ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji oraz przedstawiciela Rosji. Janukowycz praktycznie zgodził się na wszystko czego chciała opozycja, w tym na zredukowanie swoich uprawnień jako prezydenta do stanu przewidzianego w konstytucji z 2004 roku oraz wcześniejsze wybory. Jednakże tego samego dnia Prawy Sektor oświadczył, że porozumienia nie uznaje i zażądał usunięcia Janukowycza z urzędu, co stało się następnego dnia. Gdy ogłoszono upadek Janukowycza, rzekomy lider opozycji Kłyczko został wygwizdany przez Majdan, a przywódca Prawego Sektora Dmytro Jarosz powitany owacjami. Pytany przez reporterów Onetu o komentarz do tego incydentu Kłyczko odpowiedział, że nie rozumie dobrze po angielsku.

Ukraińska rewolucja „demokratyczna” była brutalnym przewrotem. W całym kraju spalono ponad 200 biur Partii Regionów. We Lwowie w nocy z 18 na 19 lutego spalono 14 budynków – MSW, prokuratury, sądów i innych urzędów państwowych – oraz skradziono 1200 sztuk broni z komend milicji. Na całej zachodniej Ukrainie dotychczasową administrację państwową usuwano siłą. Dochodziło przy tym do linczów na urzędnikach wiernych Janukowyczowi. W ich miejsce władzę przejęła Swoboda. Tym samym powstanie quasi-banderowskiego państwa w Galicji Wschodniej stało się faktem.

Polski mainstream medialny wobec obalonego prezydenta Ukrainy, którego wyboru i konstytucyjności władzy nikt przed 21 listopada 2013 roku nie kwestionował, chętnie używa określenia „dyktator”, a jego władzę nazywa „reżimem”. W większości polskich mediów pojawiły się dosyć prymitywne w formie opisy przepychu luksusowej rezydencji Janukowycza. Przemilczano przy tym, że jego poprzednik – wielbiciel Bandery Wiktor Juszczenko – zgromadził znacznie większy majątek, a do najbogatszych obywateli Ukrainy zaliczają się także pan Kłyczko, zwolniona z więzienia Julia Tymoszenko, czy Ołeksandr Turczynow. No ale to są namaszczeni przez USA i UE demokraci.

Należy sobie zadać pytanie czy Janukowycz byłby tym krwawym tyranem i dyktatorem, gdyby 21 listopada 2013 roku podpisał umowę o stowarzyszeniu Ukrainy z Unią Europejską. Jestem niemal pewny, że wręcz przeciwnie. Zostałby ulubieńcem europejskich salonów, które nie wychodziłyby z zachwytu nad nim jako człowiekiem postępu i krzewicielem demokracji. Żaden szwajcarski bank nie śmiałby mu wtedy zablokować konta, a z tych 5 mld USD, które Waszyngton zainwestował w ukraińską demokrację na pewno na to szwajcarskie konto coś by mu wpłynęło.

Pisząc o wydarzeniach na Ukrainie nie sposób uniknąć tematu polskiego zaangażowania w banderowską rewolucję. Było ono widoczne od początku, a stało się widoczne jeszcze bardziej po obaleniu Janukowycza. Minister Radosław Sikorski, który brał udział w wynegocjowaniu wspomnianego porozumienia pomiędzy prezydentem a opozycją, jako pierwszy ogłosił, że Janukowycz jest byłym prezydentem Ukrainy. Wkrótce do Kijowa udała się trójka polityków PiS – Adam Lipiński, Ryszard Czarnecki i Tomasz Poręba – żeby spotkać się z przedstawicielami Batkiwszczyny i Udaru. Spotkali się prawdopodobnie także z przedstawicielami Swobody, ale tego już w mediach nie podano. Przypuszczalnie pojechali tam po to, by doradzać przy powołaniu nowego rządu. Na wiecu Ukraińców w Łodzi z udziałem polityka PO Jacka Saryusza-Wolskiego, pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki upstrzonym w barwy ukraińskie, ponownie padły słowa „Sława Ukrainie – herojam sława!”, wykrzyczane przez jedną z uczestniczek wiecu, która jeszcze dodała „Smert woroham!” W artykule „Ukraińska pułapka” („Myśl Polska” nr 9-10/2014) przekornie pytałem, co jeszcze polscy mężowie stanu są gotowi zrobić dla Ukrainy? Nie podejrzewałem, że aż tak wiele.

Nowe władze Ukrainy ogłosiły już 24 lutego, że potrzebują 35 mld USD „pomocy makrofinansowej” na lata 2014-2015 i zwróciły się do USA i Polski o udzielenie kredytu w ciągu 1-2 tygodni. O ile premier Tusk odniósł się do tego raczej sceptycznie („nie wyprujemy sobie żył”), to już Jarosław Kaczyński stwierdził, że należy stworzyć „poważny pakiet” dla Ukrainy, a polskie władze powinny działać w tym kierunku w ramach Unii Europejskiej. Dodał przy tym, że 20 miliardów euro na taki „pakiet” to za mało. Jeśli tak, to zapewne na „poważny pakiet” dla Ukrainy będą musiały się złożyć ze swoich emerytur słuchaczki Radia Maryja.

Dowiedzieliśmy się także, że w polskich szpitalach w Warszawie, Przemyślu i innych miastach leczonych jest kilkuset bojówkarzy Prawego Sektora, którzy odnieśli rany podczas rozruchów w Kijowie w dniach 18-20 lutego. Tak po prostu od razu znalazło się dla nich miejsce, bez słynnej kolejki NFZ. Przeciętny obywatel RP np. na operację zaćmy musi czekać do dwóch lat, a czasem dłużej. We wrześniu 2013 roku „Fakt” poinformował, że pani Anna Żerko z Poznania otrzymała termin operacji ręki, której kość źle zrosła się po złamaniu, na październik 2022 roku. Ta sama gazeta niedawno opisała tragiczną historię 25-letniego Mateusza z Chmielna w powiecie kartuskim, u którego zdiagnozowano czerniaka. Jedynym ratunkiem była dla niego kosztowna chemioterapia niestandardowa. Narodowy Fundusz Zdrowia odmówił jednak jej sfinansowania powołując się na przepisy, skutkiem czego Mateusz, który znał pięć języków obcych i chciał robić karierę naukową zmarł. Przepisy jednakże jakoś nie zabraniają leczenia w Polsce obywateli Ukrainy, którzy nie są ubezpieczeni w NFZ i którzy za leczenie nie płacą.

O ile polscy politycy są gotowi zrobić dla nowej Ukrainy bardzo wiele, to przywódcy innych państw już niekoniecznie. Na przykład rządy Węgier i Rumunii zareagowały na ukraińską rewolucję rozkazem koncentracji wojsk nad granicą ukraińską na wypadek, gdyby mniejszości węgierska i rumuńska były zagrożone. Władze tych krajów, a także Bułgarii potępiły decyzję Rady Najwyższej Ukrainy w sprawie zniesienia ustawy dopuszczającej rozszerzone stosowanie języków mniejszości narodowych. W działaniach Węgier, Rumunii i Bułgarii widać troskę o własne mniejszości narodowe żyjące na terenie Ukrainy. Niestety tej troski o żyjących tam Polaków nie widać u władz polskich. Minister Sikorski zdobył się tylko na nazwanie błędem zniesienia ustawy językowej. A przecież to była pierwsza decyzja nowych władz Ukrainy, która pokazała w jakim kierunku chcą one prowadzić państwo. Bynajmniej nie do „Europy”, ale drogą wytoczoną przez ideologię Dmytro Doncowa. Ta decyzja od razu zaogniła stosunki Ukrainy z Rosją, która nie może pozostać obojętna wobec losu ponad 8 milionów Rosjan żyjących na terytorium Ukrainy.

Warto przyjrzeć się tym nowym władzom ukraińskim. Nie znalazło się w nich miejsce dla pana Kłyczki, który w szczytowym momencie przesilenia politycznego zabiegał w Berlinie o niemiecką pomoc wojskową. Widać odegrał już swoją rolę i nie jest potrzebny. Tymczasowy szef państwa Ołeksandr Turczynow i premier Jaceniuk (obaj z Batkiwszczyny) są bliskimi współpracownikami Julii Tymoszenko. Turczynow zaczynał karierę polityczną w Komsomole, a po upadku ZSRR został świeckim kaznodzieją baptystycznym. Istotne jest to, że pod pierwszym rządem Tymoszenko (4.02-8.09.2005) był on szefem Służby Bezpieczeństwa. Chyba ciekawszą postacią jest Jaceniuk – faktyczny lider Batkiwszczyny, którą PiS uważa za swojego głównego partnera politycznego na Ukrainie. W latach 1992-1997 był on właścicielem firmy prawniczej JurEk, zajmującej się „obsługą prawną prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych”. Potem był ministrem gospodarki i przewodniczącym Rady Najwyższej oraz współpracownikiem Juszczenki i Tymoszenko. Mało znanym w Polsce faktem jest to, że Jaceniuk jest prezesem Fundacji Open Ukraine (Odkryj Ukrainę), która zainicjowała konkurs „Wspólna historia – wspólna przyszłość” na najlepsze prace uczniów i studentów o OUN-UPA. Konkurs ten stał się kluczowym elementem kampanii propagandowej gloryfikującej Ukraińską Powstańczą Armię we wschodnich regionach kraju.

Polski mainstream polityczny i medialny zupełnie zignorował to, że w rządzie Jaceniuka znaleźli się banderowcy ze Swobody, która jeszcze pięć lat temu była marginesem politycznym. „Gazeta Wyborcza” pisała o „pojedynczych politykach” ze Swobody. Przyjrzyjmy się tym „pojedynczym” politykom Swobody, a także niektórym politykom Batkiwszczyny. Ołeksandr Sycz – wicepremier, zastępca przewodniczącego Swobody do spraw ideologicznych i przewodniczący Rady Obwodowej w Iwano-Frankowsku (niegdyś Stanisławów). Jako historyk wsławił się m.in. apologią postaci Stepana Łenkawśkiego (1904-1977), głównego ideologa OUN i autora „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”. Borys Tarasiuk – wicepremier do spraw integracji z UE, członek Batkiwszczyny, a w czasach ZSRR instruktor Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy. Zasłynął tym, że jako lider Ludowego Ruchu Ukrainy blokował chrześcijański pogrzeb ofiar banderowskiego ludobójstwa. Tetiana Czornowoł – przewidziana na stanowisko szefa Biura Antykorupcyjnego. Wedle „Gazety Polskiej” jest to „niezależna dziennikarka” brutalnie pobita przez ludzi „reżimu” Janukowycza. Jest też aktywną działaczką UNA-UNSO od 17 roku życia i sekretarzem prasowym UNA-UNSO, ale o tym „Gazeta Polska” już nie poinformowała. Serhij Kwit – minister oświaty, rektor Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. Znany wielbiciel Dmytro Doncowa, autor książki „Doncow. Ideologiczny portret”. Trzeba dodać, że początkowo na stanowisko ministra oświaty typowano Irynę Farion – wiceprzewodniczącą Swobody, fanatyczną banderówkę, która zasłynęła z tego, że podczas wizyty w lwowskim przedszkolu zachęcała dzieci o rosyjskich imionach do wyjazdu do Rosji, a podczas wizyty w ukraińskiej szkole w Przemyślu ubolewała nad tym, że Ukraińcy na „Zakrezoniu” się „opolaczają” i oskarżyła Polskę o okupowanie etnicznych ziem ukraińskich. Andrij Mochnyk – minister ekologii i wiceprzewodniczący Swobody. Znany z tego, że w 2010 roku zakłócił w Kijowie na czele bojówki konferencję prasową księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Kolejny członek Swobody w rządzie to Ołeksandr Myrnyj – minister rolnictwa. I wreszcie Andrij Parubij – sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, członek Batkiwszczyny, ale wcześniej jeden z założycieli Socjal-Nacjonalistycznej Partii Ukrainy (obecnej Swobody). Był on komendantem „euromajdanu” i dowódcą jego „samoobrony”.

To są ci „pojedynczy” nacjonalistyczni politycy w rządzie Jaceniuka, którzy razem z nim mają prowadzić Ukrainę do „Europy” i którzy objęli m.in. ważne resorty oświaty i obrony. Znacznie gorzej jest w Galicji Wschodniej, gdzie wszystkie lokalne szczeble władzy zostały obsadzone przez Swobodę. Na czele Lwowskiej Obwodowej Państwowej Administracji stanęła Iryna Sech, od 2012 roku liderka Swobody w obwodzie lwowskim i deputowana tej partii. Znana jest głównie z fanatycznego antypolonizmu – rokrocznie urządzała awantury w czasie uroczystości w Hucie Pieniackiej. Z kolei we wschodnich obwodach Ukrainy kierownicze stanowiska w administracji objęli miejscowi oligarchowie. Rewolucja zatem nie doprowadziła do likwidacji systemu oligarchicznego, co miało być jednym z jej głównych celów.

Polski mainstream polityczno-medialny tego widzieć nie chce. A chyba powinno być oczywiste, że ci ludzie nie są żadnymi partnerami dla państwa polskiego. Tak jak izolowana jest NPD będąca polityczną spadkobierczynią NSDAP, tak samo powinna być izolowana Swoboda jako polityczna spadkobierczyni OUN-UPA. Niestety politycy banderowskiej Swobody trafili na europejskie salony, bo są użyteczni w prowadzonej przez USA i UE walce o rozszerzenie stref wpływów. Walce rozgrywanej paradoksalnie pod hasłami „demokracji” i „praw człowieka”. Jest w tym ogromna zasługa polskich sił politycznych, których znaczna część uważa, że sensem istnienia Polski jest przeciwstawianie się Rosji. Ta mesjanistyczno-prometejska fałszywa optyka każe im popierać banderyzację Ukrainy. Polscy politycy wyrządzają tym szkodę nie tylko Polsce, ale także narodowi ukraińskiemu, któremu rząd Batkiwszczyny i Swobody bynajmniej nie przyniesie upragnionego europejskiego dobrobytu.

Polskę ogarnął w kwestii ukraińskiej jakiś amok. Kora wystawiła na aukcję charytatywną Madonnę pomalowaną w barwy ukraińskie. W Teatrze Żydowskim w Warszawie odbędzie się koncert charytatywny „Solidarni z Ukrainą”, w którym wezmą udział czołowi polscy aktorzy. Sejm przyjął przez aklamację uchwałę o „solidarności z narodem ukraińskim”, a faktycznie z rządem Jaceniuka. Uczeń Balcerowicza, ekonomista Ryszard Petru ogłosił, że Polskę przed Rosją może uratować tylko natychmiastowe wejście do strefy euro. To już słynne ciężkie dywizje NATO nie wystarczą do obrony Polski przed okrutnym Putinem? Potrzebna jest jeszcze likwidacja złotego, a z nim resztek suwerenności politycznej i ekonomicznej. Jak widać, rosyjski straszak jest w Polsce dobry na wszystko. W głównych mediach trwa nieustanna kanonada w związku z „agresją” Rosji na Krymie. W odpowiedzi na tę agresję nasza dzielna armia – wsławiona walką o demokrację na pustyniach Iraku i Afganistanu – rozpoczęła przemieszczanie się w kierunku granicy wschodniej. Przemysław Żurawski vel Grajewski proponuje „wszcząć akcję w ramach NATO” i stworzyć przeciw Rosji koalicję z krajami bałtyckimi, Rumunią, Turcją, a nawet Kanadą, gdzie żyje liczna diaspora ukraińska. Zanosi się zatem na nowy „cud nad Wisłą”. Na razie jednak mamy znowu embargo na eksport mięsa do Rosji.

Nikt nawet nie pokusi się o chwilę chłodnej analizy. Nie zastanowi się nad tym, że Krym to dla Rosji być albo nie być. Jeżeli bazę w Sewastopolu opuszczą żołnierze rosyjscy, to prędzej czy później ich miejsce zajmą żołnierze amerykańscy. Wszystkim tym, którzy gardłują o agresji rosyjskiej trzeba przypomnieć, że nie doszłoby do niej, gdyby nie podpalono Ukrainy. Podpalenie Ukrainy, tak samo jak wcześniej podpalenie Syrii, Iraku, Afganistanu i Jugosławii, było nieodpowiedzialnością.

Rozniecana przez mainstreamowe media histeria antyrosyjska nie przykryje faktu, że na zachodniej i środkowej Ukrainie rodzi się banderowskie państwo, które będzie ekspozyturą m.in. wpływów niemieckich. Skomplikuje to sytuację geopolityczną Polski. Ta nowa Ukraina już na samym początku – poprzez anulowanie ustawy o językach mniejszości – określiła się jako nieprzychylna mniejszościom narodowym. Coraz agresywniej będzie tam też rozwijany kult Bandery i UPA. Z czasem to banderowskie państwo będzie miało pretensje do wszystkich sąsiadów o wszystko. Polskie siły polityczne wspierające banderowską rewolucję doprowadziły do realizacji scenariusza dla Polski najgorszego. 

 

Bohdan Piętka

Podoba mi się!
14
Nie podoba mi się!
-5
#420959

jak Tusk czy Komoruski w Polsce.

Nigdy na drodze demokratycznej nie obalisz totalitarnego  rzadu, ktory zostal osadzony przez obce panstwa.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-3
#420975

Dziekuje za arcy ciekawe uzupełnienie.

Widać, ze dopiero wówczas gdy dojdzie do tragedii, to Polacy sie obudzą, i oby wtedy nie było już za późno.

 

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-4
#420976

na napadnietych przez kacapska armie terenach, czy ty tak musuisz klamac czy to robisz celowo jak cie wycwiczyli ba kursach?

Nie ma takiej daty w calej historji panstwa moskalkiego teraz zwanego FR zeby tam cos bylo demokratycznego w zachodnim pojeciu, z szcegolnie jakies wybory i to w podbitym kraju

czy slwoa  TAK TAK TAK cos ci mowia?

Jakim prawem wogole glosowali turysci  na Krymie?

BO PRZECIEZ ZALOGI OKRETOW CZY ICH RODZINY ORAZ CALA OBSLUGA Z RODZINAMI TO TYLKO SA GOSCIE !!

 

To tak jak by z kaliningradu przyjechalo pare autokarow do ketrzyna i by tam zrobili referendum i moskale by sie obwaraowali tam z armia na calych terenach wilczych szancow.

Dlaczego tam gdzie maja Amerykanie bazy wojskowe nie robia referendum i nuie anektuja np.Gwantanamo do USA.

 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
-8
#420974

Coś z sensem. Nawety nie pomyślałem o tym, a przecież to oczywiste. Oby nam Aniela z Merkelowa "wariantu krymskiego" na Górnym Śląsku nie zastosowała. Już ma tam swoich ludzi, swoje siły (choć jedengo orędownika odłączenia Śląska od Polski, Niemca z dziada pradziada ktoś ostatnio zamordował) i może któregoś dnia zechcieć "bronić swych interesów" na ziemiach "zbrodniczo odebranych Rzeszy", gdzie "polskie bandy faszystów i antysemitów ciemiężą uciśnioną mniejszość niemiecką". Może właśnie na Krymie cwiczy z Putinem takie warianty.

 

Nie pojmuję takiej obrony działań rosysjkich jaka jest w tym temacie i niektórych komentarzach. Zderza się tu wśród nas różne postrzeganie świata. Moim zdaniem zamiast podniecać się "NWO", chemitrailsami czy innym UFO wystarczy sięgnąć do książek o historii świata bo znając przeszłość można wyczytać przyszłość. Co by nie było historia zatacza koła i robi to często. Wystarczy dopasować ciąg przyczynowo skutkowy do nowych wydarzeń i próbować odczytać możliwe scenariusze.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#420987

niech przynajmniej poda swój nick

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Kazek

#421015

Nie zgadzam sie z Toba, ale
1. Dalem plus tam gdzie Tobie cenzura z automatu zniszczyla wpis - nie cierpialem i nie cierpie cenzury.
2. Odzyzkac Lwow? Piekna idea, ale dzisiaj to odzyskanie to byloby odzyskanie gniazd os, zmij i szakali. I co dalej? Zrobic to co oni kiedys zrobili?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Bogdan

#421023

Oczywiście trzeba mieć jaja a nie kisiel w gaciach

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kazek

#421029