Przed kim klęka Donald "Katastrofa" Tusk

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Rozmaici analitycy rozpatrując "politykę" ( bo co to za polityka) Tuska podkreślają zazwyczaj, że nie jest on taki głupi, jakiego udaje w warstwie retorycznej, robiąc coś innego w kwestiach praktycznych. Jestem zdecydowanie odmiennego zdania, bo jeśli ocenimy dokonania Tuska w perspektywie trójkąta podstawowych relacji (prawdy, wolności, miłości) to jego dokonanie są mniej niż zerowe, są ujemne.

Mądrości, przezornośći i długofalowej wizji nie ma tu żadnej, jest może tylko cwaniactwo i spryt. A najlepszym dowodem jest kompletna porażka w próbach gry z Rosjanami, którzy też do najmądrzejszych się nie zaliczają. Najcelniejszym określeniem nihilistycznych zachowań Tuska byłoby określenie "diaboliczność", ale nie jest to diaboliczność w stylu Lucyfera, lecz raczej w stylu Boruty czy raczej Poruty. Tusk żadnym diabłem nie jest, lecz jego pomagierem, a kto z diabłem się zadaje, ten z definicji jest głupcem. Tak więc na poziomie esencjonalnym Tusk jest głupcem pełną gębą, wzorcem głupoty jak metr z Sevres.

Skąd się Tusk wziął ? Z selekcji negatywnej, z mechanizmu uruchomionego w Magdalence. Tak więc w istocie jest on ucieleśnioną projekcją mentalności polactwa/buractwa. Człowiek-katastrofa. Donald "Katastrofa" Tusk, co nie klęka przed księdzem, za to pada plackiem pzed obcymi bankierami i władcami.

Ocena wpisu: 
Brak głosów