Damscy bokserzy Platformy Obywatelskiej łączcie się
Sprawa napaści furiata Niesiołowskiego na Ewę Stankiewicz zdominowała medialny przekaz i publiczną dyskusję w kilkanaście dni temu, lecz mimo, iż skandal to niebywały ja nie uważam abyśmy ujrzeli w wykonaniu tej szemranej rządzącej ferajny coś zupełnie nowego.
Oto kolejny cham z rządzącej partii zachowuje się jak zwykły żul, a nasz „wrażliwy” na wszelkie przejawy przemocy wobec kobiet premier, swoim starym zwyczajem czekał, jak sytuacja się dalej rozwinie.
Po czterech dniach widząc, że sprawa nabiera rozgłosu i zaczyna wykraczać już nawet poza granicę Polski, zabiera nagle głos, udziela nagany oraz nakazuje przeprosiny.
Po następnych kilku dniach, kiedy miejscowe zaprzyjaźnione media coraz skuteczniej odwracają kota ogonem i zaczynają współczuć „sprowokowanemu” damskiemu bokserowi tego, że „zaatakowany” przez „pisowskie ścierwo” biedak się zmęczył, spocił i o mało nie przeziębił, premier zmienia zdanie, ogłasza damskiego boksera bohaterem, sam dokładając złośliwie, jak tylko on potrafi, Bogu ducha winnej dziennikarce.
Trwa feta na cześć Niesiołowskiego, publika bije mu brawa, a Tusk na kongresie PO wygłasza peany na cześć herosa, który w tym dniu zluzował „Bolka z Danuśkom” i sam obalił nie tylko komunę, ale i rozwalił berliński mur.
Wychodzi jednak na to, że Niesiołowski to tylko taki platformerski kapitan UB, Jajec z filmu „Pułkownik Kwiatkowski”, prymitywny tępak ze społecznego awansu, który potrafi zamiast rozumu używać jedynie pięści, zaś Tusk to taki sam jak on sadysta, jednak inteligentniejszy i podobnie jak przebiegły pułkownik Kizior z tegoż samego filmu, wolałby raczej z cynicznym uśmieszkiem przyłożyć Ewie Stankiewicz po nerkach, ale przez deskę, tak, aby nie pozostawić śladu.
Ta deska to zacytowana przez Tuska sympatyczka PO, a tak naprawdę fanatyczka i krakowska działaczka partii miłości oraz znana z nienawiści do PiS-u blogerka salonu24, Renata Rudecka-Kalinowska.
Oto fragment jej apelu wykorzystany cynicznie przez Tuska:
"Dzień, w którym zażądałeś - to są słowa kierowane do mnie (Tusk) - od legendy polskiej opozycji prof.
Stefana Niesiołowskiego przeproszenia znieważającej go i łamiącej prawo PiS-owskiej propagandystki, autorki socrealistycznych produkcyjniaków, może być dniem, w którym twoi wyborcy odwrócą się od ciebie, Donaldzie. Bo twoi wyborcy znoszą już zbyt długo zniewagi, lżenie, prowokacje, oszczerstwa, chamstwo, insynuacje i kłamstwa ludzi, wobec których ty wykazujesz zbyt wiele wyrozumiałości"
Jej wyrażoną dosadnie troskę można przyrównać jedynie do listu jakiegoś zwyrodniałego komucha, wystosowanego do Bolesława Bieruta i zawierającego apel, aby ten nie obchodził się aż tak łagodnie z karłami reakcji i zamiast zwykłego zrywania paznokci i sadzania na nodze taboretu, zaczął wreszcie publicznie wbijać ich na pal.
Są również opinie, że ktoś Tuska nieźle wypuścił w maliny gdyż owa blogerka-fanatyczka jest pośmiewiskiem nawet u części zwolenników PO oraz jest masowo blokowana za kłamstwa i chamstwo.
Aby zrozumieć i poznać Tuska lepiej, warto wrócić do kampanii wyborczej z 2007 roku i przypomnieć sobie pewną plotkę, która pojawiła się w tygodniku Wprost i cytowana była krótko przez nieliczne media:
„To nie Prawo i Sprawiedliwość, ale Liga i Samoobrona chcą zaatakować Donalda Tuska aferą obyczajową – ustalił "Wprost". Sprawę przeszłości lidera PO pilotuje gdańska posłanka Samoobrony Danuta Hojarska.
Danuta Hojarska już kilka miesięcy temu opowiadała dziennikarzom "Wprost" o policyjnych archiwach, w których mają się znajdować akta dotyczące rzekomego bicia żony przez lidera Platformy. Chciała skontaktować nas ztajemniczymi informatorami, którzy mieli opowiadać o tej sprawie. Obiecywała nawet, że może przywieźć do Sejmu dokumenty na ten temat. "Wprost" nie skorzystał z jej usług.”
„To było jeszcze za komuny. Jak Tusk mieszkał z żoną w akademiku, to policja dwa razy dziennie do niego wyjeżdżała. Znam byłego milicjanta, który ma odpowiednie dokumenty, ale boi się zemsty i prosi o anonimowość. On mówi też, że Tusk w drzewo uderzył kiedyś po pijanemu, ale to też zostało zatarte.”
Dzisiaj po niemal pięciu latach od ukazania się tej informacji, tak zwana ulica i sejmowe korytarze szepczą, że podobnie jak dziadek z Wehrmachtu w 2005 roku, te sadystyczne inklinacje Tuska i fizyczne maltretowanie tuż po ślubie własnej żony to w stu procentach prawda, którą potwierdzają zachowane dokumenty Milicji Obywatelskiej.
Długą przeszliśmy drogę od 1945 roku i niezłego bałaganu w głowach narobiły Polakom „elity” zainstalowane tu prze ludzi Stalina, których potomkowie do dziś mentalnie chodzą w onucach i walonkach.
Z kraju słynącego niegdyś w całej Europie z atencji, szacunku, uwielbienia i poważania dla kobiet staliśmy się państwem, na którego czele aż roi się od damskich bokserów i jednocześnie całą gębą europejczyków.
Źródła:
http://www.pardon.pl/artykul/2299/hojarska_tusk_bil_zone
http://rosemann.salon24.pl/420211,operacja-bristol-wstyd-transparenty-i-moskiewski-omon
Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 2663 odsłony
Komentarze
Moja śp. babka mawiała, że twarz jest zwierciadłem duszy...
4 Czerwca, 2012 - 19:07
50 lat mojego życia upewniło mnie w tym , iż miała rację...
I dlatego też wiem - nawet bez konsultacji z psychologami, których mam w rodzinie - że ta kreatura ma na mordzie wypisaną istną kompilację wszelkiego zła
Tusk poszedł w zaparte i bronił chama do upadłego.
4 Czerwca, 2012 - 19:10
Tusk poszedł w zaparte i bronił chama do upadłego. Prawdopodobnie zalecili mu taką pozę pijarowcy-doradcy, zazdroszczący chamowi z Biłgoraja poklasku wśród zdegenerowanego marginesu społecznego.
Wśród zwolenników PO też można znaleźć prymitywów podobnych do zwolenników Poparcia niewymownego biłgorajczyka a przyciągają ich takie osobowości, tuzy taktu i kultury jak m.in. Dziurawy Stefek Burczymucha.
Kokos: Tusk jest agresywny i wybuchowy i basta.
4 Czerwca, 2012 - 20:27
Nie trzeba kończyć żadnych szkół, aby to widzieć gołym okiem obserwując go uważnie przed kamerami.
PRZED KAMERAMI - podkreślam.
Więc jak może się zachowywać człowiek w "zaciszu domowym" lub wśród najbardziej zaufanych kolesiów, jeśli PRZED KAMERAMI traci cierpliwość, zaciska zęby i pięści, warczy na dziennikarki. I robi to ze świadomością, że jest piewcą polityki miłości!
Widocznie w PO
4 Czerwca, 2012 - 23:39
to standard bicie żon skoro jeden z ministrów również uprawia damski boks na własnej żonie. Czyżby to objaw jakiejś zboczonej miłości, która łączy tych ludzi?
Szpilka