Mleczko i Lipińska vs Jan Pietrzak i Marcin Wolski

Obrazek użytkownika Peacemaker
Kraj

W czasach PRL-u Mleczko i Lipińska od krytykowania władzy ludowej trzymali się jak najdalej. Dziś są przedstawiani jako ludzie sukcesu, a nawet autorytety.
Olga Lipińska robiła kabaret o kabarecie. Było to czasami śmieszne, ale do 1989 roku spraw społecznych (a tym bardziej politycznych) nie dotykało. Dopiero po tamtych zmianach pani Olga stała się na tyle "odważna" aby wpisać się w budzący się wówczas i nabierający intensywności nurt... antyklerykalizmu. Pamiętam słowa o "pośrednikach pana B" odnoszące się do księży i Pana Boga. Troszkę coś tam napisała o Balcerowiczu, coś o tym, że niby "nas przy tym nigdy nie było, wianki dziewicze na naszej skroni", a komunizm budowały "miliony" (czyli w domyśle wszyscy, może nawet ci, co z nim otwarcie walczyli). Później słuch o niej zaginął.
Satyrę Andrzeja Mleczki pamiętam z tomiku "Kamasutra, czyli porno dla ubogich". Tytuł trochę trafny, bo to coś więcej miało wspólnego z pornografią niż z humorem. Coś tam niby publikował w czasopismach "IKS" i "Szpilki", co niby dziś jest postrzegane jako satyra na tamtą władzę, ale było w tym wszystkim tyle wazeliny, że większość przechodziła bezproblemowo przez cenzurę, o której sam Mleczko w jednym z wywiadów mówi:[quote]Większość ludzi wyobrażała sobie tych cenzorów jako facetów z pistoletem, którzy krzyczą na artystę i mówią co ma rysować. Być może tak było w latach pięćdziesiątych, natomiast w Polsce w latach siedemdziesiątych, kiedy ja zaczynałem, to z reguły były przestraszone panienki po Polonistyce, które strasznie przepraszały, że muszą mi coś zdjąć. W końcu było tak, że ja im mówiłem, przestańcie mnie już prze praszać... Ale zawsze, moim szczęściem czy nieszczęściem było to, że nie miałem właściwie wrogów, co mnie dziwiło. Czerwoni puszczali oko - rozumiemy się, cenzura, itd., ale wiecie, panie Andrzeju, jak to jest…[/quote] Nie śledziłem zbyt dokładnie jego twórczości ani za komuny, ani w latach 1989 - 2005. Natomiast widać wyraźnie, że w czasie rządu Kaczyńskiego Mleczko nagle się ożywił, oczywiście jako niestrudzony krytyk IV RP. Dziś, gdy władza obywatelska coraz bardziej przypomina tę ludową, nie tylko trzyma się z dala od jej krytyki, ale gromi karły moralne - następców zaplutych karłów reakcji, zaś władzę wychwala niczym autorzy "poematów" typu:

Niech nam żyje towarzysz Stalin
co usta ma słodsze od malin

Nie wierzycie? To przeczytajcie artykuł: http://lubczasopismo.salon24.pl/jamajka/post/334333,andrzej-mleczko-jestesmy-od-niedawna-szczesliwym-narodem
Wazelina aż tryska!
[quote]Nie odczuliśmy zanadto tego kryzysu. Nasi politycy od początku dobrze nastawili zwrotnice. Nie mamy takiej tragedii jak w Grecji. Przez cały czas idzie coraz lepiej.(...)
Im jednak jestem starszy, tym częściej dziwię się, na przykład temu, że Polacy są tak szczęśliwi, przynajmniej według sondaży, lub że 30% ludzi chce ciągle jeszcze wybierać prawicowonacjonalistyczną partię Prawo i Sprawiedliwość.(...)
Ale my obywatele bawiliśmy się wybornie. Kartofel stał się nagle aferą państwową. Jeśli żyje się z kompleksem, że mały kraj nie jest przez zagranicę brany poważnie pod uwagę, to czuje się szybko obrażony. Ale ten czas już minął. To znaczy, wahają się czasem Polacy, czy mają kultywować kompleks niższości, czy raczej manię wielkości. Z drugiej strony jesteśmy przecież od niedawna szczęśliwym narodem.[/quote]

Mleczko, Mleczko, łysa pało, klakierze zasrany! A kto niedawno mówił:
[quote]Artysta w każdym systemie musi być trochę w opozycji. To jest kwestia natury- gdziekolwiek bym żył, w jakimkolwiek czasie bym żył, nigdy bym nie akceptował tego co jest. http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/81793,andrzej-mleczko-frag-25[/quote]
Sam zaprzeczasz swoim słowom. Widocznie demokracja obywatelska jest dla ciebie takim rajem na ziemi, że tu nie sposób być w opozycji. Tylko nie pomyślisz w tym łysym łbie, że te 30% ludzi czuje się tu jak Żydzi w III Rzeszy w przeddzień pierwszych POgromów, tylko dlatego, że nie zmieniają tak łatwo zdania i poglądów jak ty! Co więcej, takie "autorytety" jak ty nazywają nas "faszystami", a o reprezentującej nas "prawicowonacjonalistycznej" partii wypowiadają się niczym o NSDAP. Tylko to nie my wymyśliliśmy określenie "mocherowy beret" będącym w waszych, pełnych POgardy ustach tym, czym był "czarnuch" dla kogoś z ku klux klanu i "żyd" dla kogoś z NSDAP. To nie my kazaliśmy Blidzie sfingować samobójstwo, aby odwrócić uwagę od własnych przestępstw, a jednocześnie skompromitować demokratycznie wybrany rząd. To nie my zaszczuliśmy demokratycznie wybranego Prezydenta RP i nie my doprowadziliśmy do śmierci Jego i innych wybitnych Obywateli. To nie my zabiliśmy Marka Rosiaka w łódzkim biurze PiS. To nie my wreszcie powiesiliśmy Andrzeja Leppera i kazaliśmy prokuraturze czekać z sekcją zwłok od piątku do poniedziałku. Wbij to sobie, do tego łysego, pustego łba!

Takie kreatury jak Mleczko, czy równie czerwona Olga Lipińska dziś udzielają wywiadów, zaś prawdziwi satyrycy, co w tamtych czasach nie bali się niebezpiecznych tematów, jak Jan Pietrzak i Marcin Wolski w oficjalnych mediach są nieobecni. Co więcej, komunistyczne kanalie od wielu lat żadnej działalności artystycznej lub nawet pseudoartystycznej nie prowadzą, bo nie muszą prowadzić - żyją z wywiadów, a i tak przedstawia się ich jako ludzi sukcesu, płodnych artystów, ba, nawet autorytety! W jakiej dziedzinie autorytetem może być taki ch*j jak Mleczko, skoro głównym tematem jego "dzieł" był penis i inne POdobne narządy? Natomiast Ci, którzy powinni cieszyć się radością z prawdziwego sukcesu - obalenia komunizmu, z którym walczyli, który krytykowali i wyśmiewali - są dziś przedstawiani jako nieudacznicy i frustraci, co nie potrafią się zaadaptować do nowej sytuacji. Więc skoro komuchy świętują sukces, a artyści opozycyjni wręcz przeciwnie, to jaki z tego wniosek? Komunistyczny system totalitarny w POlsce wciąż żyje i ma się znakomicie. Oczywiście oprócz starych komuchów media są pełne nowych spadkobierców epoki socrealizmu. Choćby taki rysownik Krynicki, tak POpularny na wielu POrtalach. O takich dziwadłach jak Wojewódzki czy Figurski nie wspomnę, bo nie wiadomo co to jest: ani nie dziennikarz, ani nie satyryk... błazen też nie, choć do tego byłoby temu dziwadłu najbliżej. I nikogo POprawnie POlitycznie "myślącego" nie razi jednostronność ich przekazów. Bo nie chodzi o to, aby nie krytykować albo nie śmiać się z nikogo z PiS-u. Chodzi o to, że za jednostronność proplatformerską i antypisowską jest się wynoszonym na szczyt, a za "jednostronność" polegającą na patrzeniu władzy na ręce, dostaje się wypowiedzenie z wilczym biletem. Najlepszym przykładem może być tu Marcin Wolski - po "Szopce w kasynie" żadna następna szopka nie powstała. A przecież nawet za czasów komuny pozwalano mu raz do roku spojrzeć na władzę w krzywym zwierciadle. Teraz to jest niedopuszczalne. Dlatego dołączył do grona tych, o których ci, co słuchają "zaprzyjaźnionych mediów" myślą, że są biedni, sfrustrowani, żyjący wspomnieniami, niedostosowani do nowych realiów...

Dopiergo gdy ktoś przeczyta najnowsze felietony Marcina Wolskiego w Gazecie Polskiej lub posłucha felietonów Jana Pietrzaka na YouTube (użytkownik egida1), dopiero wtedy może się przekonać (pod warunkiem, że jego mózg jest jeszcze zdolny do jakiegokolwiek myślenia), że został bezczelnie oszukany. Ci ludzie nie są podstarzałymi frustratami publikującymi wspomnienia i kręcącymi się wokół swych własnych dokonań. Może już nie są tak zabawni, bo i czasy stały się poważniejsze, ale nadal działają, publikują i walczą. Walczą, bo walka jeszcze się nie skończyła. Ten kraj nie jest wolny - obecna "demokracja" to złudzenie typowe dla przeniesienia z mniejszej celi do większej. Ale mury nie runęły!

------------------

Ten tekst napisałem zainspirowany rewelacyjnym artykułem Zygmunta Białasa: http://niepoprawni.pl/blog/4764/andrzej-mleczko-jestesmy-od-niedawna-szczesliwym-narodem
Gorąco polecam!!!

I jako Post Scriptum postawię pytanie: jak kogoś, kto kupił te frazesy o sfrustrowanym Pietrzaku zachęcić do odwiedzenia na YouTube strony użytkownika egida1?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"Takie kreatury jak Mleczko, czy równie czerwona Olga Lipińska dziś udzielają wywiadów, zaś prawdziwi satyrycy, co w tamtych czasach nie bali się niebezpiecznych tematów, jak Jan Pietrzak i Marcin Wolski"
Wydaje mi się, ze Pietrzak był raczej ulubieńcem komunistycznych salonów, takim swoistym "wentylem bezpieczeństwa".
I nie lubię, kiedy ktoś posługuje się starymi komunistycznymi metodami - ma inne poglądy, to należy mu przywalić w stylu: "Takie kreatury jak Mleczko, czy równie czerwona Olga Lipińska..." albo: "Mleczko, Mleczko, łysa pało, klakierze zasrany!".
Możesz polemizować z jego poglądami, ale dlaczego w tonie jakże znanym mi z lat 80.? Właśnie z takim systemem walczyliśmy...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#177708

Z językiem masz rację - zszedłem do ich POziomu. Mleczko najzwyczajniej w świecie mnie wkurzył. Rozumiem, że z różnych rzeczy można się śmiać, ale jak ktoś cieszy się, że szwaby lżą prezydenta jego kraju i chwali się to w tej szwabskiej gazecie, to dla mnie powinien zmienić nie tylko obywatelstwo, ale nawet narodowość.

Natomiast jeśli chodzi o meritum sprawy, zupełnie nie masz racji. Gdyby tak było, to za "wentyl bezpieczeństwa" należałoby uznać całą Solidarność, wydarzenia z sierpnia 1980, a nawet z 1970 i lat wcześniejszych. Bo twórczość takich artystów jak Jan Pietrzak czy Jacek Kaczmarski była ikoną tamtego zrywu i ma wartość ponadczasową bez względu na to, jak dziś ten zryw oceniamy.

Lipińska otwarcie przyznaje się do swojej lewicowości. Dla mnie to nic złego, bo moim zdaniem lewicowy nie oznacza czerwony ani komunistyczny. Sam kiedyś byłem lekko lewicowy. Tyle, że ona atakując PiS z ekranu farfalskiej telewizji staje jeszcze bardziej na lewo niż SLD.

Z kolei Mleczko udziela wywiadu niemieckiej, skrajnie lewicowej gazecie, która lżyła Prezydenta RP, w dodatku ją za to chwali i twierdzi że w Polsce to był powód do świetnej zabawy. Do tego w kolebce nazizmu przedstawia PiS jak partię "prawicowonacjonalistyczną" i 30% naszego społeczeństwa tak, jakby zapominając o losie zgotowanym ludziom przez faszystów (tylko nie mówi z jakiego kraju ta zaraza się rozlała - w przeciwieństwie do naszych szanuje uczucia Niemców) znów niewiadomio dlaczego chcą faszystów wybierać.

Więc jak: są czerwoni czy nie są?

Każda kreatura, by się wykreować
musi Kaczyńskiego w mediach krytykować.

Teraz wiesz dlaczego "kreatury".

Jeśli ktoś wygłasza takie panegiryki POd adresem jedynie słusznej władzy, pieje z zachwytu, nie szczędzi wazeliny i nie widzi ani problemów gospodarczych, ani oddziałów ABW wpadających o 6 nad ranem do mieszkań internautów, ani chociażby tego, co się dzieje wokół komisji: hazardowej, naciskowej, Blidowej włącznie z tajemniczym zgonem Andrzeja Leppera, to nie znajduję na niego innego określenia niż KLAKIER... i to jeszcze ZASRANY.

I tak go określę, bez względu na to, czy to będzie rysownik Mleczko czy ksiądz Sowa.

P.S.
"Szwabską armatę" wziąłem z wiersza.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#177721

To,że ma wierszówke w GP,to nic...dodatek do emerytury.
Prawdziwą kasę robi u Morozowskiego,Kajdanowicza i innych
łachów w TVN24!
Robi za obrazek...niby w TVN24 sa puszczani wszyscy!
Nawet opozycja...demokracja itp.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#177738

jest może dosadny,ale bez przesady,z kartofla ludzie pokroju Mleczki się śmiali i szydzili,za matoła wsadza się do więżienia.Nie zawsze można nadstawiać drugi policzek,czasami trzeba wziąć bat i rozgonić sprzedajne towarzystwo.Ja w pracy,jak kulturalnie tłumaczyłam ,podsuwałam mądre art do czytania,to byłam wyśmiewana,a jak powiedziałam w nerwach do kolegi:ty,lewaku pieprzony!Na drugiej przerwie zrobił mi herbaty!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#177826