Spóźnieni buntownicy i demaskatorzy znów wskrzeszają demony

Obrazek użytkownika Peacemaker
Kraj

Zarówno filmy "Kler" Wojciecha Smarzowskiego, "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego jak i materiał filmowy TVN o nazistach czczących Hitlera w lasach górnego śląska to materiały spóźnione o dwie dekady. Historycy badający najnowsze dzieje są zgodni: zarówno szczyt nadużyć w hierarchii kościoła katolickiego jak i rekord liczebności ruchów neonazistowskich na terenie RP (a także aktów przemocy dokonanych przez te ruchy) przypada na lata 90-te ubiegłego wieku. Dlaczego te tematy wracają właśnie dziś? Czy są to jedyne "odgrzewane po latach" tematy?

Pamiętam doskonale atmosferę lat 90-tych. W zasadzie miałbym prawo zacząć cytatem z grupy Dżem: "Pamiętam dobrze ideał swój". Bo to były dla mnie (i ogromnej części mojego pokolenia) czasy zwariowanego idealizmu. Bywały takie niedziele, kiedy prosto z występów ze scholą na Mszy Świętej w kościele biegło się do MDK-u spakować sprzęt do "Żuka" i jechało na finał WOŚP. Człowiek był wiecznie między młotem a kowadłem, bo Jurek Owsiak od początku darzył katolików nieskrywaną antypatią, a hierarchowie i kościelne media wyraźnie mu tę antypatię odwzajemniały. Jednak my - młodzi idealiści olewaliśmy z dystansu tę wojnę i pędziliśmy tam, gdzie działo się cokolwiek dobrego, jednocześnie udając, że nie widzimy tego złego. Ale widzieliśmy dużo.

Faszyzm. Bandy skinheadów były naprawdę liczne i agresywne. Mnie szczęśliwie udało się nie dostać od nich wpier... ale nie wszyscy kumple (co jak ja nosili długie włosy) mieli to szczęście. Jak organizowaliśmy koncert (nawet ewangelizacyjny... ba, nawet taki, którego sponsorem był prawicowy AWS... bo znaleźć jakiegokolwiek sponsora w małym, ubogim miasteczku graniczyło z cudem, a przynajmniej partie miały kasę i chciały się reklamować przy okazji chrześcijańskich imprez), to naszym głównym strapieniem było to, czy nie wpadną na imprezę "łysi", nie pobiją ludzi, nie zdemolują amfiteatru i sprzętu nagłośnieniowego, a my - biedne gołodupce będziemy musieli za to wszystko płacić. Najgorsza sytuacja panowała na śląsku. Kumpel z Wrocławia opowiadał mi, jak skini omal nie pobili go, twierdząc, że jest Żydem, a wszystko prawdopodobnie z powodu... nazwiska (Tomasz Żytka - wiadomo jak się kojarzy). A już rekordowo źle było na górnym śląsku. Zaprzyjaźnieni "metale" z tamtych okolic opowiadali, że znają granice (np. tory kolejowe) za które nie wolno im przechodzić, bo inaczej mogą być ciężko pobici lub wręcz zabici przez skinheadów. Z wojnami pseudokibiców było podobnie - Koleżanka z naszego przykościelnego teatru (nawiasem mówiąc piękna jak księżniczka) przy mnie wyjęła szkło z buta (kamień, który zbił szybę przeleciał tuż obok Jej twarzy) bo do pociągu którym wracała po drodze wsiedli kibice Legii Warszawa... jadącej do Łodzi na mecz z Widzewem... im bliżej Łodzi tym było gorzej, na szczęście miała przesiadkę w Koluszkach. Oczywiście motyw znienawidzonych "łysych" regularnie powracał na falach eteru III Programy Polskiego Radia w piątkowe popołudnia - wtedy słuchaliśmy prowadzonej przez Owsiaka audycji "Brum"... podobnie jak powracał motyw znienawidzonych księży.

Antyklerykalizm. W kapelach punk-rockowych ulubionym rymem do często pojawiającego się "księdza" było słowo "nędza". Wkurzające to było dla młodego katolika, ale niestety miało swoje podstawy. Przez galopujące bezrobocie wywołane "planem Balcerowicza" i inne patologiczne efekty nieprzemyślanych przemian gospodarczych wiele osób rzeczywiście popadło w nędzę. Zakłady padały jak muchy, ludzie masowo tracili pracę i perspektywy. A w tym samym czasie kościół odzyskiwał majątki i wpływy. Księży, którzy jak nieodżałowany Jarek Burski* jeździli rozklekotanym maluchem i poświęcali bez reszty czas młodzieży było jak na lekarstwo (ja miałem to szczęście, że w naszej parafii było takich dwóch: wspomniany ks. Jarek i ks. Andrzej Bednarek), zaś coraz częściej zdarzali się tacy, co przesiadali się do luksusowych samochodów, o których przeciętny facet stanu wolnego nawet nie miał co marzyć, a czas spędzali z kobitkami na boku... a niekiedy nie kobitkami, tylko... no właśnie - skandal związany z homoseksualistą-pedofilem dosięgnął także mojego miasta. Przez ten skandal nawet na murach tych parafii, w których pod skrzydłami Bogu ducha winnych księży chroniła się młodzież uciekająca od zwyrodnialca pojawiały się napisy "do kościoła pedał woła"... a niekiedy wręcz fekalia! W tamtych latach także regułą było to, że idąc do kościoła w niedzielę wyborczą wbrew ciszy wyborczej słyszało się od ołtarza na kogo głosować, a na kogo nie. Po latach wcale mnie to nie dziwi, że wtedy własnie karierowicze jak Jurek Owsiak lub Paweł Kukiz wykorzystywali wzbierający antyklerykalizm do autopromocji - warto choćby przypomnieć skandal wokół paszkwilu "ZChN nadchodzi". Nawiasem mówiąc gdyby mi wtedy ktoś powiedział, że jej autor (Paweł Kukiz) za 20 lat będzie liderem dość poważnej partii politycznej, to bym go wziął za wariata... tak samo jakby mi ktoś wtedy powiedział, że za 20 lat będę uważał Owsiaka za dwulicowego karierowicza, co wypłynął na naszych plecach...

Tak. Lata 90-te ubiegłego wieku, to był naprawdę popieprzony czas. Niczego nie żałuję - gdybym wtedy nie był jednocześnie katolikiem, hipisem, pacyfistą i buntownikiem, to dziś bym nie był taki, jaki jestem ani tym, kim jestem. Nawet to tłumaczenie ś.p. proboszczowi (ks. infułat Stanisław Grad), że Jurek nie jest taki zły, było (mino, że w sporej części nie miałem racji) świetną szkołą charakteru. Nie mówiąc o samych zbiórkach pieniędzy - mój Synek (Sewerynek) leżał pod C-pap'em (coś podobnego do respiratora) z orkiestrowym serduszkiem. 

Jednak problemy tamtych lat wracają właśnie dziś. Dlaczego? Przecież poziom życia się podniósł i nikogo nie rażą "fury" księży (jak ktoś chce żeby raziły, to musi zrobić fotomontaż z Mybachem... kurczę, nawet nie wiem jak to się pisze). Nowi biskupi "posprzątali" po swoich poprzednikach, np. abp. Jędraszewski wywalił na zbity pysk wszystkich zaangażowanych w tuszowanie wspomnianego przeze mnie skandalu pedofilskiego, którego smród ciągnął się w Tomaszowie od lat 90-tych, a nagrodził tych, co potrafili się wtedy zachować godnie. Ruch Narodowy ucywilizował środowisko Narodowców. Znam kilku z Nich - w zęby nikomu nie dadzą, ale za to jak trzeba wnieść wózek dziecięcy lub inwalidzki po schodach, to pierwsi biegną do pomocy (tak się poznaliśmy... wniesienie ogromnego wózka bliźniaczego z Dziećmi w środku to nie taka prosta sprawa, a mnie spotkało szczęście w postaci Bliźniaków).

Co więc ciągnie spóźnionych buntowników i demaskatorów do wyciągania tych tematów? Przyczyn może być kilka. Temat pedofilii w kościele powrócił w skali międzynarodowej. W dodatku 20 lat temu wielu autorów bało się otwarcie krytykować kościół, bo jednak zasługi dla obalenia komunizmu miał, a w dobie odzyskiwania przez niego wpływów krytykujący mógł zaprzepaścić swoją karierę - dziś jest wręcz przeciwnie, wiele można na tym ugrać. Dla pewnych środowisk politycznych bardzo wygodne jest nachalne wciskanie skojarzenia, że prawica to faszyści, że rząd PiS wspiera faszystów... a że tych faszystów trzeba miesiącami szukać z ukrytą kamerą po leśnych głuszach górnego śląska, zaś w czasach rządu Mazowieckiego były ich setki jak nie tysiące na ulicach każdego z miast - tego kamera nie uchwyci. Tak samo jak tego, że we Wrocławiu można było w niektórych rejonach dostać wpierdol za darmo (policjanci na te rejony mówili "trójkąt bermudzki"... zresztą może tak jest do dziś - nie wiem, strasznie dawno nie byłem we Wrocławiu). Tak samo, jak środowiska te nie powiedzą, że Ruch Narodowy startował z list Konfederacji (wraz z Januszem Korwin - Mikke) przeciw PiS przy aktywnym wsparciu mainstreamowych mediów (jakież to wyniki wróżyły im sondażownie, a w rzeczywistości nie przekroczyli progu wyborczego), zaś Jarosław Kaczyński jasno zapowiedział, że z Konfederacją i ludźmi startującymi z jej list PiS nie wszedł i nigdy nie wejdzie w żadną koalicję (nawet gdyby miało to oznaczać utratę władzy) ani inną formę współpracy - głównie ze względu na skrajne i obrzydliwe hasła przez nich głoszone: antysemityzm, ksenofobię itp...

Są jeszcze tacy "demaskatrorzy", co dziś puszczają w Internecie teksty typu "przez 500+ wszystko drożeje w zastraszającym tempie" lub "przez Ukraińców bezrobocie rośnie w zastraszającym tempie" lub (jak dziś nauczyciele z ZNP) że "ich rodziny głodują". Co wy wiecie o hiperinflacji z roku 1989? A o wzroście bezrobocia od 1989 (Mazowiecki) do 2004 (Miller)? A o głodowaniu? Jak zaczynałem pracę w szkole, to dziewczynka z 3 klasy podstawówki zemdlała mi pod koniec lekcji - od rana nic nie jadła, rodzice bezrobotni, zasiłek się skończył... Mąż mojej koleżanki skoczył z wieżowca, bo nie miał za co wyżywić rodziny... I znów mainstreamowe media udają, że nie widzą kto wrzuca do internetu takie memy (oczywiście Konfederacja Korwina) i w kogo te memy mają uderzać (oczywiście w PiS). Za to członkowie rodzin i znajomi kandydatów PO-KO do samorządów (do parlamentu i europalamentu pewnie też, ale znam tylko rodziny kandydatów na samorządowców, więc nie będę pisał o tym, czego nie jestem pewny) ochoczo kolportowali na swoich profilach facebookowych memy korwinistów i innych ekstremistów... bo co z tego, że wyjątkowo paskudne, oparte na kłamstwach, nienawiści do Żydów i lęku przez Ukraińcami ale uderzają w PiS... więc pomogą mamusi startującej z listy PO-KO, tylko jej samej tego wrzucić nie wypada, więc zrobi to synalek i jego koledzy. 

Polska PiS to zupełnie inna Polska, niż ta z lat 90-tych. Oczywiście licho nie śpi. Zamiast podziałów na postsolidarnościowców i postkomunistów mamy jeszcze głębszy podział na propisowców i antypisowców. Po całej awanturze wokół relacji polsko-żydowskich i przypisywania nam odpowiedzialności za Holocaust z pewnością sympatia do Żydów zamieniła się w antypatię, a niekiedy nienawiść. Ślad tego znaleźliśmy przed kilkoma dniami w Gdańsku, gdy ktoś kamieniem zbił szybę w Synagodze w trakcie trwających w niej modlitw z okazji największego żydowskiego święta Jom Kipur. Jednak warto przy tym zwrócić uwagę, że przed takim właśnie scenariuszem: znieczuleniem na rzucane na prawo i lewo hasło "antysemityzmu" oraz wzrost nastrojów antyżydowskich będący pochodną ataków środowisk żydowskich na Polskę przestrzegali zarówno prawicowy (wręcz endecki) publicysta Rafał Ziemkiewicz, jak i żydowski publicysta Paweł Jędrzejewski.

Trzeba na koniec zadać pytanie: czy spóźnieni o dwie dekady buntownicy i demaskatorzy odgrzewając stare, mocno przeterminowane tematy nadużyć w środowisku kleru oraz grup neonazistowskich na ziemiach polskich nie budzą 100 razy gorszych demonów? Z jednej strony demona antyklerykalizmu, a z drugiej znieczulenia na prawdziwy faszyzm. Bo skoro pomagający wnieść wózek Narodowiec jest "faszystą", to coraz więcej ludzi może sobie pomyśleć, że ci faszyści wcale nie są tacy źli.

------

* http://niepoprawni.pl/blog/188/ksiadz-jarek-burski-czlowiek-wielu-pasji 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:14)

Komentarze

ze dzisiaj - po raz pierwszy od 1989 r. - jedna partia (PiS) wziela odpowiedzialnosc za rzady. Pelna odpowiedzialnosc.

Przez lata 1989-2016 zawsze rzadzily koalicje, ktore - co rusz - ulegaly rozpadowi, nastepowaly nowe wybory, nowe koalicje, politycy "zaliczali" w ciagu 10 lat 5 roznych partii - i jakos ciagneli - bo bylo na kogo zwalic bledy. 

Dzisiaj mamy u wladzy jedna partie, na dodatek okazuje sie, ze ta partia na serio wziela przedwyborcze obietnice, bezrobocie praktycznie zniknelo, obywatelom zyje sie lepiej - w widoczny sposob - wiec co ma robioc opozycja (zwlaszcza "totalna")?

Zarzucanie rzadzacym dzisiaj miedotrzymywania obietnic - powoduje u wiekszosci spoleczenstwa smiech politowania, mozna "przykleic latke" politykowi PiS - ale jesli jest ona prawdziwa - to go z PiS u wyrzuca - bez ogladania sie na "kolesi".

Jedyna etoda "urwania" czegos w wyborach - to zrobienie totalnej "roz....chy", tak zeby "prawica nie wiedziala, gdzie jest lewica" i odwrotnie. Mieszac pederastow z gejami, komunistow z klerykalami, marsze "teczowe" z marszami Narodowymi - az w koncu sami uczestnicy nie beda wiedzieli o co dzisiaj manifestuja. Do tego podpuscic (lub najac) troche zadymiarzy - i bedziemy mieli dzisiejsza sytuacje w Polsce jak na dloni.

Do wyborow na pewno nie bedzie lepiej... chyba, ze Policja zacznie stosowac skuteczne, acz dyskusyjne "metody" policji moskiewskiej...., ale na to nie zgodzi sie... PiS.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1598212

Też był "NAJWYŻSZY POZIOM RELACJI" z Francją i Anglią (Imperium Brytyjskim!). Analogia jest 100%. Była analogiczna sytuacja w 1939 roku jak ten żyd-alkoholik Józef Beck jeździł po Europie (Włoch, Anglia) a oni rozkładali mu czerwone dywany (bo miał wielkie ego) i podpuszczali do wojny. Teraz jest to samo. Pokazali Dudzie samolocik a on wyda wszystkie pieniądze, aby go mieć. 
Tu jest mądrzejsza analiza: https://gloria.tv/video/ZWqa2FQn33LZ164LsJM2VzgN9
Grzegorz Braun mówi trochę o tych samolotach i o całej sytuacji. Mówi to czego inni nie powiedzą.
Tak jak dziś PiS uważałem jeszcze 20 lat temu czyli przed 9/11. Po wyburzeniu Dwóch Wież w NY i trafieniu Pentagonu pociskiem przeciwpancernym uważam inaczej. Teraz inaczej to widzę. Zagrożeniem jest USA rządzone przez bezwzględnych i pozbawionych wszelkich zasad i skrupułów wynikających z 10 przykazań żydów.
PiS nie respektuje podstawowych i kluczowych dla życia człowieczego zasad jak: 
- rodziny broni GŁOWA RODZINY wyposażona w broń osobistą jak było zawsze od 1000 i więcej lat.
- państwa broni WŁASNA ARMIA a nie batalion cudaków (1000 Amerykanów) w już nie Forcie Tramp tylko w Okopie Tramp. Tak w ogóle PiSowi z tym Fortem Tramp to wyszedł jakiś żart. Z Fortu wyszedł okop!
Bóg wybacza - PiS nigdy!
 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

panMarek

#1598246

A co do Rodziny...i głowy...? Gdzież one są?

Rodziny rozbite a głowy tułają się po świecie w poszukiwaniu kromki chleba dla dzieci. 

Często nawet święta spędzają na parkingach , w swoich ciężarówkach.

Ale cieszmy się...bo wkrótce PiS wygra wybory !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1598248

- myślą tak: - co może być gorszego niż żyd u władzy w Polsce ? (pamiętamy te 8 lat ich rządów)

odp: - gorszy może być tylko zboczony żyd u władzy ! (czyt. biedroń) więc go lansują i jak wygrają normalni Żydzi to Polacy powinni się cieszyć jak w tym kawale z kozą.

Przychodzi biedny Żyd do rabina i prosi o radę:
Oj, mądry Rebe, pomóż mi. To moje życie takie ciężkie: mieszkam w niewielkiej chatce z żoną, czwórką dzieci, babcią, dziadkiem i jeszcze teściową. Już się zupełnie nie mieścimy w tej małej izdebce. Oj pomóż, mądry Rebe...
Na to Rabin powiada:
Słyszałem, że masz w obórce kozę?...
- Tak Rebe, mam jedną kozę, co daje mleko, którym karmię dzieci.
- To ją teraz sprowadź do domu - mówi rabin.
Rebe, Rebe, co ty mówisz?... Ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa i jeszcze koza?... To jak ja teraz będę mieszkał?...
Ale rabin był nieubłagany - musisz wprowadzić sobie kozę do domu!!
Za parę tygodni rabin spotyka tego Żyda i pyta się:
- A co tam Icek u ciebie?
Oj Rebe. Teraz to już zupełnie nie da się żyć w domu. Ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa, dziadek i jeszcze teraz ta koza. To już nie jest życie.
Na to rabin powiada:
- To zabierz kozę z powrotem do obórki.
Za niedługo rabin jeszcze raz spotyka Żyda i pyta się go:
Jak tam Icek, w twoim domu?...
- Oj, Rebe. Jakiś ty mądry! Jak my teraz mamy w domu dużo miejsca. Świetnie mieścimy się w tej izdebce - ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa i dziadek. Oj jakiś ty mądry, Rebe...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1598331