Dlaczego jestem przeciwnikiem JOW-ów?

Obrazek użytkownika Peacemaker
Kraj

Oto sześć moim zdaniem największych wad jednomandatowych okręgów wyborczych, które - wbrew opiniom ich zwolenników - mogłyby doprowadzić do całkowitego zabetonowania sceny wyborczej w Polsce i ostatecznego zniechęcenia wyborców do jakiejkolwiek działalności obywatelskiej.

1. Zwycięzca bierze wszystko - jeśli w danym okręgu różnica pomiędzy pierwszym a drugim spośród wybieranych wyniesie 1 procent, 1 promil, a nawet 1 głos to pierwszy się dostanie, a drugi nie.

2. Brak reprezentacji politycznej wyborców głosujących na tych drugich - wynika wprost z punktu 1.

3. Promocja "celebrytów" - jeśli jedna partia ma dwóch dobrych posłów, a druga jednego celebrytę - przejdzie celebryta, nawet jeśli każdy z tamtych dwóch uzbiera niewiele mniej głosów od tego celebryty, a razem uzbierają niemal dwukrotnie więcej.

4.Rozdrobnione okręgi to mniejsza możliwość wyboru - trzeba głosować na cieniaka z własnej wiochy, a nie można na kogoś wybitnego z sąsiedniej miejscowości, bo to już nie ten okręg. Dla jasności dodam, że nie chodzi mi o kandydata przysyłanego "w teczce", ale o wybitną osobę mieszkającą 2 kilometry dalej.

5. Większa możliwość manipulacji ze strony władzy - wystarczy tak "skroić" granice okręgów by w większej ilości okręgów wyborczych mieć większość i można wygrać wybory nawet jeśli konkurencja ma o ponad 10% większe poparcie w społeczeństwie.

6. Jeszcze większe możliwości manipulacji ze strony szefów ugrupowań - kogo chce wypromować, tego wystawi tam, gdzie konkurencja jest słaba, a kogo chce "udupić" tego wystawi do nierównej walki z pewniakiem.

Podsumowując:
Jak fatalnie funkcjonują JOW-y najbardziej widać po Senacie RP. Tam PO ma ogromną przewagę* - na 100 Senatorów mają aż 64 we własnym klubie plus 4 takich "niezależnych" jak Kazimierz Kutz. Drugi w rankingach PiS zdobył o ponad połowę mniej mandatów (31 - z czego 2 osoby przeszły do SP) mimo tego, że w wyborach od zwycięzcy różniło go tylko 10%. Reprezentacja elektoratu PSL w Senacie stanowi "polityczny plankton" - 2 (słownie dwóch) Senatorów, a pozostałych ugrupowań została zepchnięta w zupełny niebyt - 0 (słownie ZERO) przedstawicieli. Nie przepadam za SLD ani "palikociarnią", ale całkowite wycinanie reprezentacji części społeczeństwa to już przesada. Co najgorsze mimo (a może właśnie "dzięki") tej ordynacji znalezienie wśród Senatorów postaci wybitnej to "mission impossible" (no, chyba że się za "wybitnego" uzna takiego Libickiego, a fuj!).

Wprowadzenie JOW-ów oznaczałoby to, co wprowadzenie systemu KO w Konkursie Czterech Skoczni**. Miało być bardziej widowiskowo, bo niby rywalizacja bezpośrednia, a konkurs stał się nudny jak flaki z olejem, do bólu przewidywalny (trudno oczekiwać że ktoś 50-ty w kwalifikacjach pokona ich lidera) i co najgorsze - SKRAJNIE NIESPRAWIEDLIWY.

Czy stać nas na wprowadzenie czegoś podobnego w polityce? Jak to napisał Krzysztof Czabański "Niech Bóg broni!”. Dyskusja na temat JOW-ów i cała wiosna oburzonych może stanowić pozytywny ferment. Oby tylko nie stała się kołem ratunkowym dla przygwożdżonej tragiczną sytuacją gospodarczą (spowodowaną własnymi działaniami i zaniechaniami) ekipy Donalda Tuska.

---
* http://pl.wikipedia.org/wiki/Senat_VIII_kadencji
** http://pl.wikipedia.org/wiki/System_KO_w_skokach_narciarskich

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345642

pkt 7.
Wejdą przedstawiciele mafii, oraz różnych lobby, oni mają na to pieniądze!

**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#345677

1)"Zwycięzca bierze wszystko"
W Wielkiej Brytanii nawet w sytuacji, gdy mają tyle samo głosów - robi się losowanie! Nikomu to nie przeszkadza. Bo i dlaczego? Jeśli sa porównywalnie dobrzy?
2)"Prawo Duvergera" (to realne, nie wydumane) powoduje, iz wybrani skupiają się w dwóch GRUPACH, z których powstają dwie partie (jeśli ich jeszcze nie ma) . I o to chodzi, bo to są partie NATURALNE.
3)"celebrytów" robi TV - w małym okręgu ludzie mają ich w d. Ludziom chodzi o swoje, oraz ojczyzny, interesy.
4) "cieniaka z własnej wiochy". To Pan sądzi, że w powiecie jest mniej mądrych ludzi, niż w "partii"?? Takiej, gdzie miejsca mandatowe przyznaje SZEF?
5)"skroić" granice okręgów
To sądzi Pan, że decydować o granicach okręgów muszą bandyci?
6) "kogo chce wypromować, tego wystawi tam, ..." Ależ DOBREGO może Pan sam wstawić, tylko zbierając 10 podpisów,a "kampanię" zrobimy mu na rowerze, bez forsy!

Ludzie, czytajcie, nie zaś propagujcie swoje fantazje!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345678

Jedno słowo, które zresztą padło w tekście:   

S E N A T

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345771

Niech go namówi, żeby obronił się przed powyższymi zarzutami. Tutaj, a nie u Moniki Olejnik. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345680

Napisz do niego na priva. ;-)

Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345684

Gdybym jeszcze wiedział, z czym to się je?...   ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345774

Czasem wpada na NP, choć rzadko. :)

Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345786

O JOW może się pan dowiedzieć na Spes@spes.pl, nie u Kukiza. ten się wkręcił może przed rokiem,a książek Jerzego Przystawy jest z dziesięć.
Może Pan poczytać u mnie: www.Dakowski.pl, pod JOW. Nie gadajmy bez znajomości przedmiotu!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345724

Drogi Panie!

Proszę mnie nie odsyłać do książek, jak smarkacza. O JOWach naczytałem się swego czasu wystarczająco, by - nie umniejszając ich wartości nad Tamizą, wyleczyć się z tych zaklęć nad Wisłą (w moim przypadku nad Odrą).

Powiem brutalnie: przestańcie szerzyć w Polsce kult cargo. Mamy dość nieszczęścia z postkolonialną władzą sierżanta Tuska i jego kaprali, żeby jeszcze marnować czas i siły wasze modły do samolotu z drewna. Zapewniam Pana: nie poleci!  

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345775

Ad 1 Sejm składa się w 2/3 z posłów, którym nie udało się zdobyć więcej niż 1% głosów wyborców w ich okręgach wyborczych i nie oburzasz się? Kogo zatem reprezentują ci posłowie? Chyba dlatego, iż nie reprezentują ani wyborców, ani głosujących, w Konstytucji wyjaśniono ciemnememu ludowi, że „posłowie są reprezentantami Narodu i nie wiążą ich instrukcje wyborcze” (art.104).

W ostatnich wyborach na jedenastu kandydatów PO, którzy „zdobyli” mandaty poselskie okręgu 19 - głosowało 546 539 wyborców. Na Donalda Tuska (warszawiak...?) głosowało 534 241 wyborców, na pozostałych 10 kandydatów, którzy są teraz przedstawicielami warszawiaków i zagranicznych wyborców w Sejmie, aż 12 298 (sic!) wyborców, czyli 1.19% ogółu oddanych głosów! Czyli tych 10 posłów PO z okręgu nr.19 dostało razem mniej głosów, niż na przykład taka Liga Polskich Rodzin w tym okręgu – 12880 , a jak wiadomo zgodnie „proporcjonalnością” i “progiem” ta partia nie ma nawet jednego posła w Sejmie!

W tym samym okręgu- na przykład Nelli Rokita dostała 6397 głosów czyli 0,6% ogółu głosów w tym okręgu i stanowi to 2% głosów oddanych w tym okręgu na jej partię PiS. Inni posłowie z tego okręgu osiągneli jeszcze lepsze wyniki – Michał Szczebra (PO) 2372, Artur Górski (PiS) 3070 , Alicja Dąbrowska (PO) 2885 itd.

Ad 2 No a co z tym systemem dwupartyjnym i zabetonowaniem – chyba jedno drugiemu przeczy.

AD 3 Jak chce się zwycięzać w polityce trzeba kreować dobry program i mieć dobry PR, a wtedy „celebrytów“ można produkować

Ad 4 ten punkt jest jakiś mętny! Co rozumiesz przez „rozdrobnione okręgi“?
AD 5 Tutaj rzeczywiście można manipulować – ale w systemie JOW okręgi są „krojone“RAZ, pózniej tylko robi się korekty związane ze zwiększeniem lub zmniejszeniem ilości wyborców. Przy ustalaniu granic okręgów sa konsultacje z obywatelami i przedstawicielami liczących się partii ( próg 2%).

AD 6 W JOW kandydat musi być mieszkańcem okręgu! więc ta „niedogodność“ odpada

Podsumowując – JOWy w wyborze do Senatu:

Ordynacja JOW to nie jest ograniczenie się do wygranej kandydata, który uzyska największą liczbę głosów!. Muszą być spełnione i inne warunki.

- Każdy okreg wyborczy ma mniej więcej ( róznice nie większe niz +-2%) taką samą liczbę uprawnionych do głosowania
- Każdy kandydat może wydać na kampanię wyborczą taką samą sumę. Te wydatki są skrupulatnie sprawdzane przez Centralny Komitet Wyborczy, w którym zasiadają niezależni audytorzy i przedstawiciele wszystkich liczących się na scenie politycznej partii. Audyt można zaskarżyć w niezaleznym sądzie i zostanie rozpatrzony przez niezależnego sędziego.
- Po wyborach każdy kandydat musi rozliczyć kampanię i w odpowiednim terminie przesłac do krajowego komitetu wyborczego, gdzie jest przeprowadzany audit i jeżeli coś jest nie tak, nie może kandydować w kolejnych wyborach, jak również może w zależnosci od sprawy odpowiadac karnie. Komitet ma obowiązek zawiadomić prokuraturę.
Oczywiście dotacje na kampanię są ściśle limitowane i rozliczane jak wyżej. Każdy kandydat ma taki sam limit dotacji
- Każdy kandydat musi mieszkać w swoim okręgu - i nie od wczoraj na potrzeby wyborów!. Jest więc częścią społeczności, ktora go wybiera. Zna jej bolączki, problemy, wie co jest ważne etc
- Kandydat nie musi należeć do żadnej partii - nie ma więc potrzeby, aby jego partia musiała być zarejestrowana i musiała wystawiać kandydatów w innych okręgach - co jest realizacją pośredniego prawa wyborczego, ktore w Polsce jest fikcją.
- Kandydat nie musi zbierać tysięcy podpisów, wystarczy zebranie np. 100, oczywiście w okręgu w którym kandyduje.
- Sciśle uregulowana jest też kampania w TV, radiu i mediach. Kandydaci mają tyle samo czasu antenowego w radio i TV. W TV i radio państwowych przydziela im ten czas KRRiT. Prywatne media nie mogą odmówić udzielenia czasu na antenie żadnemu kandydatowi a koszt musi być taki sam dla każdego kandydata.
- Wyniki sondaży mogą być ogłaszane publicznie pod warunkiem podania informacji - nazwa firmy, kiedy przeprowadzono sondaż, gdzie, jaka grupa liczbowo odpowiedziała na pytania sondażowe, podanie dokładnie pytań i innych informacji dotyczących metodologii sondażu.

Żaden z tych warunków nawet w jakiejś części nie był spełniony i te wybory do Senatu w JOWach to jeszcze jedna ściema i fikcja medialna.

Powyższe warunki, oczywiście przedstawione w telegraficznym skrócie obowiązują w UK i w większości krajów byłego imperium brytyjskiego.

W Kanadzie odbyło sie kilka referendum w różnych prowincjach w kwestii zmiany JOW na system mieszany. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem reformatorów. Np w Ontario kilka lat temu na ( nie pamiętam dokładnie iczb, ale proporja mniej więcej zachowana) 130 posłow w parlamencie 90 wybranych w JOW reszta proporcjonalnie, referendum pomimo poparcia 3 głownych partii i prania mózgu spolęczeństwu przez pól roku, obywatele opowiedzieli się za JOW w 65%.

Odchodzenie od JOW jest "zapatrzeniem się rządzicieli" na wolną amerykankę i możliwości dorobienia na boku w systemie proporcjonalnym.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#345733

Nawet zielona. Na wyspę przylatywały dziwne, ogromne ptaki. Ptaki, mimo że wydawały okropne odgłosy, niepodobne do śpiewu żadnych innych ptaków, były dobre. Zostawiały mieszkańcom zielonej wyspy różne wspaniałe dary: jedzenie, ubrania, a nawet wodę ognistą, po której było znacznie weselej, niż po tej, którą rozdawał od święta skąpy szaman. Ptaki odlatywały, a potem znów powracały. Zostawiały dary od bogów i odlatywały.

Aż w końcu przestały przylatywać... 

Zebrali się więc mieszkańcy wyspy na naradę. Radzili, radzili, aż uradzili, że zbudują podobnego ptaka i będą się do niego modlić, tańczyć przy nim i śpiewać. Tak długo, aż bogowie przestaną się gniewać i znów zaczną przysyłać swoje ptaki z darami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345784

O święta naiwności! Skargi będą rozpatrywane przez "rozgrzanych" a nie "niezależnych" sędziów. Powyższy wpis pokazuje naiwność zwolenników JOW-ów. Wszystko będzie wspaniale i pięknie tylko żeby JOw-y działały muszą być spełnione takie warunki jak: równe warunki finansowe, medialne itp. dla kandydatów, co powinno być kontrolowane przez niezależne sądy. Czyli konieczne są uczciwe, pluralistyczne i obiektywne media, niezoligarchizowana gospodarka oraz nieskorumpowane i niezależne sądy. Tylko jak uda się nam do tego doprowadzić to te JOW-y nie będą nam za bardzo potrzebne - przy zdrowej gospodarce, uczciwych mediach i sądach życie społeczno-polityczne będzie dobrze funkcjonować niezależnie od systemu wyborczego - czy będą JOW-y czy wielomandatowe okręgi z większościową ordynacją. Problemem Polski jest zoligarchizowana gospodarka, sprzedajne media i skorumpowane sądy. Krytycy JOW-ów stwierdzają, że w takich warunkach przyniosą one fatalne skutki. Powyższy wpis mimowolnie przyznaje im rację.
oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#345785

Nawet zielona. Na wyspę przylatywały dziwne, ogromne ptaki. Ptaki, mimo że wydawały okropne odgłosy, niepodobne do śpiewu żadnych innych ptaków, były dobre. Zostawiały mieszkańcom zielonej wyspy różne wspaniałe dary: jedzenie, ubrania, a nawet wodę ognistą, po której było znacznie weselej, niż po tej, którą rozdawał od święta skąpy szaman. Ptaki odlatywały, a potem znów powracały. Zostawiały dary od bogów i odlatywały.

Aż w końcu przestały przylatywać... 

Zebrali się więc mieszkańcy wyspy na naradę. Radzili, radzili, aż uradzili, że zbudują podobnego ptaka i będą się do niego modlić, tańczyć przy nim i śpiewać. Tak długo, aż bogowie przestaną się gniewać i znów zaczną przysyłać swoje ptaki z darami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345788

Cytuję:"Na Donalda Tuska (warszawiak...?) głosowało 534 241 wyborców, na pozostałych 10 kandydatów, którzy są teraz przedstawicielami warszawiaków i zagranicznych wyborców w Sejmie, aż 12 298 (sic!) wyborców, czyli 1.19% ogółu oddanych głosów! Czyli tych 10 posłów PO z okręgu nr.19 dostało razem mniej głosów, niż na przykład taka Liga Polskich Rodzin w tym okręgu – 12880 , a jak wiadomo zgodnie „proporcjonalnością” i “progiem” ta partia nie ma nawet jednego posła w Sejmie!"

Wszyscy członkowie LPR osiągnęli 2,4% i nie wiem czym tu się ekscytować... Wynik Tuska, cóż... większość ludzi poszła po prostu na łatwiznę i skreśli;i pierwsze nazwisko, które im coś mówiło. Ja osobiście w moim okręgu znaczyłam 8. Kiedyś mieszkałam w małym osiedlu Wrocławia i znałam przynajmniej kilku kandydatów, teraz mieszkam gdzie indziej i nazwiska na listach wyborczych nic mi nie mówią i głosuję na jakąś partię nie człowieka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345850

Peacemaker, scena juź jest zabetonowana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345760

W odpowiedzi na Twój post kilka informacji.
Jest kilka różnych systemów głosowań w okręgach jednomandatowych. Tutaj w skrócie przedstawię dwa. Pierwszy jest proponowany przez śp. prof. Przystawę czyli tzw. "pierwszy na mecie". Według mnie jest to jeden z gorszych sytemów jednomandatowych który może powodować betonowanie sceny politycznej, co widać u nas po wyborach do Senatu.
Drugi to tzw. system alternatywnego głosu wyborczego. W skrócie wygląda to tak że mając np. 5 kandydatów w danym okręgu wyborczym głosuję poprzez nadanie kolejności ważności mojego głosu tzn. przy tym który chcę aby przeszedł stawiam 1, w razie nie wybrania jego stawiam 2 przy tym kandydacie który jest według mnie do przyjęcia, a 5 stawiam przy tym który nie chcę aby się dostał. Liczenie głosów polega na tym że karty do głosowania rozkładane są na pięć stosów. (zwróć uwagę na duże ograniczenie możliwości fałszowania). Liczymy głosy i ten który dostał najmniej odpada. Jego głosy dzielimy w następujący sposób że tam gdzie na jego kartach były 2 dodajemy do pozostałych czterech kandydatów. Ponownie liczymy głosy. Jeżeli ktoś uzyskał ponad 50% to przestajemy liczyć, jeżeli nie to powtarzamy liczenie z tym że tylko na trzech.
Przy tym systemie głosowania Twoje pkt. 1, 2 i 3 przestają obowiązywać. Jeżeli chodzi o pkt. 4 to teraz też to masz, wystarczy że kandydat na którego chcesz głosować kandyduje w sąsiednim okręgu (chyba że weźmiesz zaświadczenie o chęci głosowania gdzie indziej). Ale takie zaświadczenie możesz wziąść także i przy okręgach jednomandatowych. Jeżeli chodzi o pkt. 5 - okręgi i tak są skrojone na potrzeby partii rządzącej. Punkt 6 nie dotyczy JOW-ów, dotyczy aktualnej ordynacji wyborczej w której wystarczy że szef partii da Ci miejsce w środku listy.
Dodatkową zaletą proponowanego (i funkcjonującego na świecie) systemu Alternatywnego Głosu jest to że nie trzeba zmieniać Konstytucji aby ten system wprowadzić gdyż jest to głosowanie proporcjonalne.
Jeżli chodzi o inicjatywę, której twarzą jest teraz Kukiz to jest to dla mnie inicjatywa mająca za zadanie ośmieszyć JOW-y i ich ideę.
-----------------------------------------------------------
"Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#345844

 To system majacy malo z demokracja do czynienia, nie wyrazajacy tzw. woli ludu. 

Kraj dzieli sie na okregi wyborcze, gdzie kandyduje kilka partii, plus ewentualnie 1-2 osoby niezalezne, poza partiami. Kazdy okrag wybiera czlonka parlamentu, partia z najwieksza iloscia czlonkow w parlamencie tworzy rzad, a jej lider zostaje premierem.

Okregi maja rozna ilosc ludnosci, ale wygrana kazdego okregu liczy sie tak samo.  Jesli okreg ma 30 tys ludnosci, a drugi okreg 300 tys. ludnosci, to znaczy, ze glos osoby w niezaludnionym okregu ma dziesieciokrotnie wieksza wartosc od glosu osoby w okregu o duzej gestosci zaludnienia. W wyniku tego bardzo czesto zdarza sie, ze faktycznie wygrywa partia, na ktora glosowal stosunkowo niewielki procent wyborcow, nawet przy duzej frekwencji wyborczej.

W praktyce tego systemu nieuchronnie dochodzi do dwupartyjnosci, tzn. tylko dwie partie sie licza - maja realne szanse na zwyciestwo - a wyborcy, ktorzy popieraja inne partie, wiedzac, ze faworyzowana przez nich partia nie ma szans na wygrana w ich okregu wyborczym, aby ich glos mial jakiekolwiek znaczenie, glosuje strategicznie na jedna z dwoch partii majacych realne szanse na wygrana w skali kraju.

W zwiazku z powyzszym, system "pierwszy na mecie" rozmija sie z zyczeniami wyborcow i prowadzi do skostnialego systemu dwupartyjnego, w ktorym nowej partii przebic sie jest nieslychanie trudno.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Lotna

 

#345865

a i tak zabrakło najważniejszych - w konsekwencji JOW możemy mieć w parlamencie nie kilka partii ale kilkaset.
JOW promuje osobników pokroju Hitlera i Lenina czyli umiejących przemawiać, wiecować zdobywać sympatie tłumu.
Poseł parlamentu raczej się nie zajmuje sprawami drobnych lokalnych spoleczności a w przypadku JOW takie drobne sprawy mogą decydować o wyborze.
A wyniki wyborów do polskiego Senatu są raczej skutkiem nikłych tegoż kompetencji niż wad ordynacji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#345853

To za temat.

Z konkluzjami się nie zgadzam.

JOW to najczyściejsza demokracja.

Lepszego od demokracji ustroju nie wymyślono.

We wszystkich innych,władza,wcześniej czy pózniej działa na przeciw swoim wyborcom.

W JOWach z dzisiejszych "wybrańców narodu" powtórnie wybrano by z 5%,głównie w wielkich miastach.

Mendia na czele z GW są przeciwko JOW.

Tylko ten jeden fakt by wystarczył by aby całym sercem być za JOWami!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kazikh

#345866

Stalin też był przeciwko Hitlerowi - to tyle w kwestii retoryki.

Mantrę, o demokracji, jako najlepszym z ustrojów słyszę przez całe moje przydługawe już życie. Ale tak na prawdę, to ani razu nie słyszałem, ani nie spotkałem jakiegoś przekonującego dowodu za nią. Ot, figury stylistyczne w rodzaju Churchilowskiego pustosłowia, że "jest najgorszym, ale... ble, ble". Jak to wygląda w bliższej i dalszej praktyce? Wypychanie przez rozbawionych kolegów opierającego kandydata "na paprotkę", albo zgadzanie się na tego, który się promował (żeby odfajkować i iść na obiad).  Potem szybkie ustawianie "demokratycznych" proporcji w gronie wybranych, czyli pokazywanie "paprotkom" ich miejsca, przez tych którzy sobie znanymi sposobami trzymali rękę na demokratycznym pulsie. Bajki i mity o amerykańskiej demokracji, gdzie prezydenta "na wszelki wypadek" wybiera kolegium elektorów. Demokracja w wydaniu jakobinów. Wreszcie prawdziwie demokratyczne wyniki wyborów w 1933 roku i te wprawdzie mniej demokratyczne "głosujemy bez skreśleń", ale przecież też. Bo w końcu tyle milionów, ba - miliardów ludzi godziło i godzi się z ich wynikami - ergo jest wola ludu.

Nie, Szanowny Panie! Lepszy od demokracji ustrój wymyślono kilka tysięcy lat temu, a nawet wcześniej. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345878

Monarchię?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kazikh

#345940

Do dziś zresztą z powodzeniem stosowaną na statkach, w samolotach, a nawet przy produkcji jogurtów.  

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>ro</p>

#345962