Katolicy a uchodźcy?/Imigranci?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

W trakcie przepięknie skonstruowanego nabożeństwa Drogi Krzyżowej na krakowskich Błoniach w rozważania przy pierwszej stacji, a więc na samym początku, wkradł się mały zgrzyt - wpleciono wątek uchodźców kierując w tej kwestii apel do indywidualnego sumienia. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie kontekst krańcowego spolityzowania i zmistyfikowania tej kwestii. Wydaje mi się, że twórcy programu, kierując się dobrymi intencjami, popełnili tu błąd naiwności i braku roztropności, bo przecież Jesus wyraźnie dokonał ważnego rozróżnienia w kwestii indywidualnej odpowiedzialności, wskazując: “ co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi”.

Kwestia uchodźców nie jest bowiem kwestią bezpośrednio dotykającą sfery indywidualnego sumienia, lecz kwestią z innego porządku, porządku politycznego i władz państwowych. Pamiętając także o tym, że kwestie polityczne, a więc i kwestia uchodźców, też się jakoś ostatecznie muszą przekładać na obowiązki indywidualnego sumienia, musimy brać pod uwagę to, że nie przekłada się to bezpośrednio, lecz wymaga najpierw przeprowadzenia złożonych procedur politycznych i dopiero w trakcie tych procedur lub po następuje realizowanie nakazów sumienia.

Organizatorzy popełnili więc przynajmniej skrót myślowy, ignorując pochopnie prawdziwą naturę problemu, wpisując się mimo woli w schematy sterowanej odgórnie politycznej poprawności, bo przecież realnym adresatem tego apelu powinni być politycy, a nie młodzież uczestnicząca w ŚDM. W ten sposób młodzi zostali wprowadzeni w błąd. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że w podobny sposób można by wprowadzić do nabożeństwa kwestię odpowiedzialności indywidualnego sumienia za zmiany klimatyczne, co wszyscy słusznie mogliby uznać za nadużycie.

Tak więc trzeba papieski słowa uważnie analizować i interpretować, bo ludzką rzeczą jest mylić się i błędnie odczytywać rzeczywistość. To może się przytrafić i papieżowi.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Czytam inne notki i włos mi się jeży. Niektórzy bredzą, interpretując słowa papieża po swojemu i określają go mianem antypapieża. Porąbało niektórych ? Przecież to jest takie ślinienie się jak przy oglądaniu porno.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1517426

ale o katolickiej powinności papieża najwyraźniej nie masz pojęcia. Proponuję pozszerzyć horyzonty:

 

http://www.mostholyfamilymonastery.com/catholicchurch/anti-pope-francis/#.V50YAtKLTIW

 

dodam tylko, że wg katolickiej doktryny spełnia chyba wszystkie warunki bycia ANTYPAPIEŻEM.

 

Jeszcze raz, to nie ja nazywam Franciszka antypapieżem, on nim jest wg doktryny katolickiej. Jednak większość ludzi o tym nie wie.

Polecam wszystkim. Krok po kroku wytłumaczona apostazja tzw papieża.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1517427

"Uchodźcy" to problem państw, to problem zagrożenia dzihadem..wszak 90% z nich to młodzi mężczyźni - oni uciekali przed wojną? A ich rodziny? To zołnierze dzihadu i przed tym państwa mudszą się zbroić...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1517444

Jezeli miesza sie do polityki, to powinien najpierw zapoznac sie z tematem. Nie sluchac jakis "slugasow-doradcow " ,tylko swoja percepcja ogarnac temat, a to w koncu nie jest takie trudne. Zachowanie papieza w prostej lini przypomina czlowieka chorego, opetanego. To co wyczynia i na co sobie pozwala doprowadza o zawrot glowy. On jest autorytetem i to SWIATOWYM...i jest namaszczony, a wiec...Calkiem poprostu z ludzkiej zyczliwosci i katolickiej powinnosci musimy sie o niego bardzo i czesto modlic. Niestety swoim stanem czyni wiele zla, ale nie mozemy nic na to poradzic. To jest egzamin dla wszystkich katolikow. Nie dosyc, ze pozostajac w dogmacie musimy walczyc z diablem, a ten opanowal duza czesc naszej populacji, to na dodatek mamy czesto papieza przeciwko sobie...Tak wiec modlitwa, modliwta i jeszcze raz modlitwa.

pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

chris

#1517454

a oto co syryjskie kobiety mają do powiedzenie o opuszczających je mężczyznach:

https://www.youtube.com/watch?v=d8n-eo5fDYU

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1517487

Ludzie, wy się opamiętajcie.

Drodzy komemntatorzy, zapominacie, że papieża obowiązuje Ewangelia. A Ewangelia dotyczy porządku moralnego, jednostkowego, problemy polityczne są w niej nieobecne lub występują marginalnie. Papież w trakcie ŚDM wypowiadał się wielokrotnie i nie znalazłem żadnej mozliwości uznania go za antypapieża. Te zarzuty biorą się z nadmiaru fantazji komentatorów. Tu powtórzę jeszcze to co dodałem na innym blogu.

Widzę, że ludzie, w tym dziennikarze, mają problemy z interpretacją zachowań I wypowiedzi papieża. Trzeba przecież pamiętać, że na jeden i ten sam problem mozna spoglądać z różnych perspektyw, o czym interpretatorzy słów papieskich zapominają.

Tak więc pojawiają się zarzuty, że papież przemilcza wydarzenia, którymi żyją media – zamachy, polityka.

Można na komunikację Franciszka z wiernymi spojrzeć z innej perspektywy - perspektywa chrześcijańska to przede wszystkim perspektywa indywidualnego sumienia i indywidualnej odpowiedzialnośći, więc nie dziwi mnie ten tryb rozmowy papieża z wiernymi. Kościół jest wspólnotą jednostek zjednoczonych wiarą.

Opróćz tego istnieje jeszcze perpektywa wspólnotowa innego rodzaju - świeckiej wspólnoty politycznej i tu papież widzi odrębność tej perspektywy od perpspektywy jednostkowej, religijnej. Ta perspektywa wymaga uzycia procedur politycznych, takich jakl te w demokracji.

Na ŚDM przybyły setki tysięcy ludzi z różnych krajów, więć trudno by było mówić papieżowi z punktu widzenia perpspektywy politycznej, bo to różne narodowości, o różnych perspektywach politycznych, więc w sposób naturalny ograniczał się do samej Ewangelii, która problemy polityczne, jako cesarskie, pomija ( Co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1517550